aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

10 przykazań dobrego blogera

jak-promowac-bloga

O tym jak promować bloga już pisałam. Podpowiadałam Wam też jak regularnie pisać posty, a już niedługo pojawi się tekst wraz z instrukcją, jak założyć bloga. Blogowanie od kuchni, cieszy się wśród Was coraz większym zainteresowaniem, a ja dostaję sporo pytań odnośnie tematów blogowych. Począwszy od podstawowych pytań: "Od czego zacząć?", "Jak prowadzić bloga?", "O czym warto pamiętać i jakie są moje złote rady?". Postanowiłam zmieścić najważniejsze aspekty prowadzenia bloga w dekalogu dobrego blogera. Bo jeżeli któraś z Was chce założyć swoją stronę lub już to zrobiła, ale wciąż nie wie jak promować bloga w sieci, jak zająć się blogowaniem i jak to ugryźć, ten post pomoże Wam to ogarnąć.

jak-promowac-bloga

Jak brzmi 10 przykazań dobrego blogera?

Jeżeli traktujecie blogowanie poważnie, chcecie aby blog zyskał na jakości, wzniósł się na kolejny poziom, musicie pamiętać o kilku podstawowych kwestiach. Jeżeli chcecie, aby każdego dnia na Waszą skrzynkę mailową docierały oferty współpracy i to niekoniecznie tej barterowej, powinnyście zadbać o jakość swojej strony. Jeżeli chcecie, aby wśród Waszego bloga gromadzili się zaangażowani, lojalni czytelnicy, którzy będą wracać i polecać Was innym - czeka Was sporo pracy. Zdradzę Wam jednak na starcie - warto się postarać. Jeżeli chcecie być fajnymi blogerkami, które tworzą ciekawe treści i są lubiane, ten tekst jest dla Was. W takim razie, co powinien robić dobry bloger?

1. Tworzyć angażujące treści

W jednej ze swoich książek, Kominek obala tezę tworzenia angażujących treści między innymi tym, że tak naprawdę nie jest to istotne w przypadku blogów. Osobiście się z tym nie zgadzam. Angażowanie społeczności i rozwiązywanie problemów, tworzenie tekstów wysokiej jakości to coś, co wyróżnia blogi wśród innych stron w sieci. Wciąż blogerów uważa się za wiarygodnych ekspertów w danej dziedzinie, którzy pomagają odnaleźć odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Tworząc angażujące treści, które pobudzają czytelników do działania, rozwiązują ich problemy i podpowiadają ciekawe rozwiązania, to najlepsza reklama dla Twojego bloga.
Jak to wykorzystać? Odpowiadaj na pytania, których szukają Twoi odbiorcy, udzielaj ciekawych rozwiązań, tłumacz trudniejsze kwestie i zachęcaj swoich czytelników do interakcji. 

2. Działać w social mediach

Nie wiem, czy są jeszcze w sieci blogi, które nie mają kont w portalach społecznościowych. Jeżeli tak, to nie dziwię się, że czytają w tej chwili ten tekst. Aktywność w tych najbardziej topowych, jak Facebook, Instagram, czy Snapchat albo Twitter jest w tych czasach obowiązkiem blogera. Szczególnie, jeżeli blog to nie tylko zabawa. Chociaż w tym przypadku również dobrze mieć tam konta, chociażby do kontaktu z czytelnikami. Promowanie swoich treści w SM to często najlepsza darmowa reklama, która przyciągnie na bloga nowych czytelników. Facebook naprawdę daje sporo możliwości! Szczególnie, jeżeli profil będzie prowadzony w fajny, interesujący sposób. Podobnie sytuacja ma się z Instagramem. A o tym, czego nie robić na Instagramie, już pisałam.
Jak to wykorzystać? Zostawiaj komentarze z profilu blogowego (na FB i Instagramie) na większych profilach blogerów lub firm ze swojej branży. Udostępniaj ich treści na swoim fanpage'u, zwróć na siebie uwagę.

3. Współpracować z innymi

Blogosfera to społeczność pełna niesamowitych ludzi. Współpraca z nimi, wspólne działania, tworzenie różnych akcji, pomysłów, wzajemne promowanie w kanałach SM, publikowanie cykli czy postów gościnnych, to dobra szansa na rozwój. Dzięki temu można zdobyć nowe znajomości, czytelnicy blogów, z którymi zostanie zorganizowana akcja przyjdą i na Twoją stronę. Szukaj blogów, gdzie możesz wystąpić gościnnie i umożliwiaj to również na swoim.
Jak to wykorzystać? Każdy link do Twojego bloga, to wyższa pozycja w Google. Oczywiście, to nie do końca jest takie proste, bo liczy się też jakość strony, która linkuje. Nie zmienia to jednak faktu, że zdobywanie linków od świetnych blogerów, powinno być Twoim priorytetem.

4. Komentować i udostępniać

Sytuacja ma się podobnie, jak w przypadku poprzedniego podpunktu. Komentowanie ciekawych wpisów ulubionych blogerów, udostępnianie ich treści na swoim FB, to doskonała okazja do promowania fajnych treści. W ten sposób nie tylko zwrócisz uwagę innych na swojego bloga, ale możesz wzbudzić sympatię wśród swoich czytelników i zdobyć nowych. Ponadto osobiście uważam, że fajnie, jeżeli blogerzy wspierają siebie nawzajem.
Jak to wykorzystać? Jeżeli będziesz zostawiać ciekawe, merytoryczne komentarze na pewno zainteresujesz czytelników innego bloga. Natomiast przez udostępnianie materiałów, które uważasz za ciekawe budujesz swoją wiarygodność.

5. Być systematyczny

Zabójstwem dla świetnego bloga jest brak systematyczności. Prowadzenie bloga i budowanie wokół niego społeczności, polega przede wszystkim na regularnym publikowaniu ciekawych treści. Podkreślam i zawsze będę to podkreślać, bo jest to absolutna podstawa. Jeżeli prowadzisz bloga pół roku, wrzucasz jeden tekst na miesiąc, to nie oczekuj zbyt wiele. Systematyczność, to niepodważalny fundament dobrego blogera. Jeżeli będziesz regularnie dostarczać swoim czytelnikom fajne materiały, będą do Ciebie wracać i wyczekiwać kolejnych. O tym, jak regularnie pisać posty już wiesz, z tego tekstu.
Jak to wykorzystać? Stwórz serię lub cykl, który regularnie będzie pojawiał się na blogu. Dzięki temu nabierzesz nawyku tworzenia konkretnych treści do cyklu, a Twoi czytelnicy będą czekać co stworzysz w następnej kolejności! W ten sposób budujesz ich lojalność, swoją wiarygodność i pozycję eksperta w danej dziedzinie.

6. Być konsekwentny

Jeżeli obiecujesz, że coś pojawi się na blogu lub jakimś medium społecznościowym - dotrzymaj obietnicy. Bądź konsekwentna, nie zapominaj o tym, że coś miałaś przygotować. Brak konsekwencji może zniechęcić, wręcz odrzucić Twoich odbiorców, którzy stwierdzą, że ich olewasz. Jeżeli masz dużo pomysłów, spisz je abyś miała pewność, że dotrzymasz danego słowa.
Jak to wykorzystać? Zapowiedź materiału możesz potraktować jako pewną formę reklamy. Na FB możesz zachęcić aby osoby, które polubiły Twój fanpage, aby zaznaczyły opcję "wyświetl najpierw". W ten sposób będą na bieżąco i zobaczą każdy post który opublikujesz, również ten obiecany. Zyskujesz w ten sposób większe zaangażowanie i w przyszłości większą poczytność postu.

7. Nie porównywać

To chyba najgorsze, co może zrobić początkujący (i nie tylko) bloger. Porównywać się do innych blogerów. Każdy z nas jest inny, ma inne priorytety, inne możliwości, inne poczucie estetyki, inne plany i cele. Porównywanie się do blogerów, którzy mają większe zasięgu, mają więcej polubień, czy obserwacji może mocno zniechęcać, szczególnie na początku. To bardzo frustrujące i demotywujące. Ja wciąż niestety łapię się na tym, że porównuję mojego bloga do innych i często jestem niezadowolona.
Jak to wykorzystać? Traktuj to jako swoistą motywację. Nie czuj się gorszym, czy słabszym blogerem. Niech Ci więksi będą Twoją motywacją, celem do którego dążysz, a nie przeszkodą i czymś co Cię powstrzymuje przed działaniem.

8. Nie być świnią

Uważam, że blogerzy powinni się wspierać, a nie podkładać sobie świnie. Niestety często jest tak, że zamiast się wspierać, dostajemy soczystego kopa w dupę. Okazuje się, że blogerki, na przykład z kosmetycznej blogosfery, nie lubią ze sobą współpracować. Zamiast ułatwić nawiązanie współpracy z jakąś marką, zamiast tworzyć wspólne akcje, polecać i pomagać - utrudniają, obgadują, tworzą przeszkody i po prostu są fałszywe*. Nie bądź taka, nie podkładaj świń, nie utrudniaj, a pomagaj i bądź po prostu... uczciwa. Jestem przekonana, że jeżeli będziesz po prostu otwarta na innych blogerów zyskasz znacznie więcej, niż zamykając się w ciasnym gronie.
Jak to wykorzystać? Na przykład tak jak my z Alą. Od czasu do czasu organizujemy tygodniowe akcje z różnymi blogerkami. Linkujemy do siebie, oznaczamy na zdjęciach, promujemy siebie nawzajem. To świetna opcja aby poznać nowe blogi, zdobyć czytelników i zaciekawić ich fajnymi materiałami.

* oczywiście NIE wszyscy tacy są, w tym punkcie skupiłam się na negatywnych cechach - osobiście znam mnóstwo niesamowitych blogerek!

9. Nie zazdrościć

Podobnie jak w przypadku porównywania swojego bloga do innych, zazdrość nic tutaj nie da. Sama na początku mojej przygody z blogiem zazdrościłam koleżankom po fachu, które miały większe zasięgi, masę obserwacji i mnóstwo komentarzy na stronie. Zazdrość zżerała mnie też wtedy, kiedy zauważyłam, że mają współprace z markami, o których marzę. Ale wiesz co co? To wszystko przychodzi z czasem. Zazdrość jest hamulcem, który powinnaś puścić.
Jak to wykorzystać? Dbaj o swojego bloga, buduj jego wiarygodność, siłę i zagwarantuj swoim czytelnikom najlepszą jakość. To wszystko, czego zazdrościłaś w końcu do Ciebie przyjdzie.

10. Być sobą i być wiarygodnym

To chyba najważniejszy podpunkt tego dekalogu. Przede wszystkim, tworząc swoją stronę, bądź sobą! Będziesz dzięki temu wiarygodna, a ludzie pokochają Cię za to, jaka jesteś. Będą wracać na bloga po Twoje treści, ale też dla Ciebie. Czy to nie jest najbardziej satysfakcjonujące? Nie martw się o to, że ktoś jest świnią (i sama nią nie bądź), nie przejmuj się małymi liczbami, czy niskimi statystykami. Jeżeli ludzie Cię polubią, na pewno do Ciebie przyjdą! Wtedy wzrosną statystyki, zainteresowanie i pojawią się również współprace.
Jak to wykorzystać? Po prostu bądź sobą!

jak-promowac-bloga

Tak naprawdę, każdy jest dobrym blogerem na swój sposób. Bardzo chciałam zwrócić Waszą uwagę na kilka aspektów, które moim zdaniem są ważne, a nie każdy zdaje sobie z tego sprawę. Ten tekst jest skierowany głównie do osób, które blogują na poważnie. Traktują bloga nie tylko jako hobby, ale jako codzienny przyjemny obowiązek, a nawet źródło dodatkowego lub głównego zarobku. Albo chcą, aby tak było w przyszłości. Moja przygoda z blogowaniem trwa już ponad 4 lata i moje doświadczenie podpowiada, że jeżeli zależy Wam na wysokiej jakości tego, co oferujecie - warto się zaangażować.

To nie wyzwanie być dobrym blogerem. Wystarczy to kochać!

Koniecznie zajrzyjcie do pozostałych tekstów z cyklu Blogowanie od kuchni!

Czytaj dalej ›

Konturowanie okrągłej twarzy | kilka przydatnych wskazówek

konturowanie-okraglej-twarzy

Konturowanie okrągłej twarzy to u mnie codzienność. Większość tutoriali i poradników skupia się na idealnych, szczupłych twarzach modelek, które mają piękne kości policzkowe i ładnie zarysowaną szczękę. A co z dziewczynami plus size? Lub z tymi, które po prostu mają okrągłą buzię i niewydatne kości policzkowe? Dziś jest ostatni dzień naszej akcji #makijażowelove, więc najciekawszy temat pozostawiłam sobie na koniec. Przygotowałam dla Was krótki poradnik i wskazówki o tym, jak konturować okrągłą twarz, ponieważ sama taką mam, stosuję codziennie  pewne triki. A Was zachęcam abyście zajrzały do innych tekstów z akcji:

konturowanie-okraglej-twarzy

Jak konturować okrągłą twarz?


1. Za pomocą neutralnego bronzera lub o delikatnie cieplejszej tonacji zaznaczam zewnętrzną część twarzy. Kolor przeciągam mniej więcej do 1/2 policzka i aż na skroń. 
2. Ten sam kolor przeciągam dalej na skroń i tam dokładnie go rozcieram, ten krok ma optycznie zwęzić twarz. Całość wciąż blenduję również na policzek.
3. Chłodnym, ciemniejszym bronzerem zaznaczam linię między uchem, a ustami i blenduję do góry. Dzięki temu powstanie cień dający iluzję kości policzkowej. 
4. Na linię żuchwy nakładam resztkę bronzera, który został na pędzelku. Nie nakładam tam nigdy zbyt wiele produktu, aby całość wyglądała naturalnie.

konturowanie-okraglej-twarzy

konturowanie-okraglej-twarzy

Konturowanie okrągłej twarzy wymaga od nas nieco rozsądku przy rozłożeniu kolorów. Jeżeli chodzi o róż, osobiście kładę go mniej więcej na środku policzka, powyżej bronzera i rozcieram w stronę ucha i skroni. Gdybym nałożyła go bliżej ucha, nie byłoby go widać ze względu na kształt twarzy. Największa koncentracja koloru jest niej więcej pod zewnętrznym kącikiem oka, ale kolor jest również delikatnie widoczny na poziomie źrenicy. Mam nadzieję, że zdjęcie wyjaśnia mój wywód.

Od jakiegoś czasu przeciągam rozświetlacz mniej więcej w to sam miejsce co róż. Pamiętam o tym, aby był  nałożony wyżej niż róż, ale aby oba elementy się ze sobą przenikały. Nie chcę uzyskać trzech wyraźnie odciętych linii na twarzy. Całość ma się ze sobą łączyć. Nałożenie rozświetlacza optycznie unosi policzki do góry, róż dodaje lekkości makijażowi, a umiejętnie nałożony bronzer oczywiście wyszczupla.

konturowanie-okraglej-twarzy

konturowanie-okraglej-twarzy

Choć zdjęcia są robione pod nieco innym kątem (za co przepraszam), to różnicę widać gołym okiem. Policzki są podkreślone i lekko uniesione. Twarz wygląda zdecydowanie lepiej i osobiście, zawsze w ten sposób konturuję twarz. Ten sposób sprawdza się również w przypadku twarzy kwadratowej, ale tam skupiam się jeszcze na mocniejszym konturowaniu skroni i żuchwy. W przypadku konturowania okrągłej twarzy, bronzer przeciągam dość blisko ust, aby policzki w ogóle były widoczne. Na potrzebę zdjęć efekt wzmocniłam, abyście mogły dokładnie zobaczyć różnicę. Mam nadzieję, że moje porady pomogą chociaż kilku z Was i konturowanie na co dzień już nie będzie Wam sprawiało problemów!

Jakie są Wasze patenty na podkreślenie policzków?

Kolejna akcja dobiegła końca! Jest mi strasznie smutno, że tak szybko się to skończyło... Nie mogę się doczekać następnej zabawy i mam nadzieję, że tym razem będzie nas jeszcze więcej. Dziękuję wszystkim uczestniczkom i wszystkim z Was, które przez ten tydzień codziennie były z nami :)

Nie przegapcie tekstów pozostałych dziewczyn!
Alicja: www.kotmaale.pl
Justyna: www.okiemjustyny.blogspot.com
Małgosia: www.candykiller.pl

Czytaj dalej ›

Jak dobrać róż do policzków? | Tarte "At first blush" set

jak-dobrac-roz-do-policzkow

O tym, jak dobrać róż do policzków napisano już chyba wszystko. W internecie aż głośno od porad od YouTuberek i blogerek. Stara szkoła uczy dobierać kolory w zależności od tego, jaki typ urody ma dana osoba. Wiosna, lato, jesień czy zima. Uważam jednak, że tak dużo w sobie zmieniamy (kolor włosów, opalenizna, soczeki), że ta wiedza może być podstawą, ale nie ostatecznym wyznacznikiem. Stwierdziłam, że w ramach #makijażowelove podrzucę Wam kilka najbardziej przydatnych wskazówek, które pomogą Wam dobrać róż w codziennym makijażu. To też dobra okazja na recenzję zestawu róży tarte "At first blush", który trafił do mnie już dawno.  

jak-dobrac-roz-do-policzkow

Jak dobrać róż do policzków?

  • wybierajcie taki kolor, który zbliżony jest do odcienia nałożonej wcześniej pomadki
  • jeżeli usta są w zimnej tonacji, róż również powinien być w odcieniu chłodniejszym
  • zwróćcie uwagę na swój kolor włosów, do rudości, blondu czy czerni pasują inne kolory
  • nie sugerujcie się tylko kolorem swojej skóry, ale całym makijażem, który macie na sobie
  • stosowanie zasady ciepła karnacja = ciepły róż, możecie odstawić do lamusa
  • jeżeli wahacie się co do odcienia, postawcie na coś neutralnego np. Regal Mauve Nabla
  • nie przesadzajcie z ilością, bo za dużo różu zamiast odmładzać - postarza
Róż ma przede wszystkim odmładzać i dodawać skórze tego dziewczęcego wdzięku. Powinien spajać cały makijaż, łączyć usta z oczami aby całość wyglądała harmonijnie. Jeżeli obawiacie się, że nie uda Wam się wybrać odpowiedniego odcienia, najbezpieczniej jest sięgnąć po coś brzoskwiniowo-różowego. Unikniecie wtedy makijażowej wpadki, szczególnie jeżeli jedynie muśniecie policzek odrobiną koloru. To, jaki dobrać róż do policzków, jest bardzo indywidualną sprawą. Możecie zastosować moje wskazówki, ale przede wszystkim to róż musi podobać się Wam i to Wy macie czuć się w nim dobrze. 

jak-dobrac-roz-do-policzkow

tarte "At first blush" set

Róże tarte, podobnie jak inne produkty tej marki, wciąż niesamowicie mnie kuszą. Zestaw róży tarte dostępny był swego czasu na Houseofbeauty i tam zakupiłam go za ok. 180zł. Aktualnie nie widzę go już niestety, na żadnej polskiej stronie. Aczkolwiek niejednokrotnie inne róże tej marki, są dostępne pojedynczo chociażby właśnie na Houseofbeauty.

Zdecydowałam się na ten zestaw nie bez powodu. Bardzo podobało mi się zestawienie ciepłych, chłodnych i neutralnych kolorów. Byłam pewna, że to zestawienie będzie niezbędny w mojej pracy. Miałam rację, bo swego czasu bardzo często zabierałam te róże ze sobą. Jednakże to, co zaskoczyło mnie już na samym początku to fakt, że róże są średnio napigmentowane. Przynajmniej takie miałam wrażenie, kiedy po raz pierwszy się nimi bawiłam. Zdecydowanie lepszy pigment wyciąga z nich aplikacja pędzlem niż palcami. Nie spotkałam się jeszcze z tym, że pigmentacja była mocniejsza kiedy nabieram produkty na pędzel. Wciąż jednak róże z zestawu "At first blush", nie należą do najbardziej napigmentowanych produktów z jakimi pracowałam. Nie uznałabym tego faktu za minus, osobiście wolę kiedy róże nie powalają pigmentacją - trudniej zrobić sobie wtedy krzywdę, a osoby początkujące będą mogły bez problemu poeksperymentować.

jak-dobrac-roz-do-policzkow


Epic - to najbardziej intensywny kolor z całej czwórki. Określiłabym go mianem oranżu wpadającego w róż. W opakowaniu może przerażać jego intensywność, ale na skórze wygląda bardzo elegancko. Używałabym go raczej latem, na opalonej skórze.
Entertain - to neutralny odcień w kolorze brudnego różu. Jest całkowicie matowy, na skórze bardzo subtelnie się ociepla. Idealna propozycja dla bladziochów i osób niedoświadczonych, które nie wiedzą bo jaki kolor różu sięgać na co dzień.
Ecstatic - ciepły, melonowy róż mocno wpadający w tony nude, ale ładnie podkreślający policzki. Myślę, że dobrze będzie wyglądał na opalonej, muśniętej słońcem skórze. Najmniej podoba mi się z całej kolekcji i najrzadziej po niego sięgam.
embellish - odcień różany wpadający w nudziakowy lekki brąz z drobnym shimmerem. Drobinki jednak nie są widoczne na skórze po aplikacji. Rzadko spotykany kolor różu, ale cudownie sprawdza się na ciemnych karnacjach. Bardzo oryginalny.

Wszystkie róże mają wykończenie matowe. Choć embellish, ma w sobie maleńki brokat, na szczęście nie transferuje na twarz. Producent zapewnia, że są to produkty, które mają dwunastogodzinną trwałość. Całkowicie się z tym zgadzam, ponieważ są to jedne z najbardziej trwałych róży jakie posiadam. Prawie w ogóle się nie pylą podczas nabierania na pędzel, są bardzo mocno sprasowane i myślę, że podobnie jak ➥ Deep throat z NARS, również starczą mi na bardzo długo. 

jak-dobrac-roz-do-policzkow

Kiedyś w ogóle nie używałam różu do policzków. Stawiałam tylko na bronzer, ponieważ naturalnie mam zawsze rumieńce i nie chciałam tego podkreślać. Kobieta jednak zmienną jest, bo od kilku lat nie wyobrażam sobie makijażu bez różu. Owszem, czasem mam ochotę na lekki, delikatny kolor i raczej podkreślam policzki bronzerem lub rozświetlaczem, ale róż musi być. Bez dwóch zdań!

Jaki jest Wasz ulubiony róż aktualnie? Zostawcie swój typ w komentarzu!


PS. Widziałyście już posty i pozostałych dziewczyn?
Małgosia: www.candykiller.pl
Alicja: www.kotmaale.pl
Justyna: www.okiemjustyny.blogspot.com


Czytaj dalej ›

Makijaż Meet Matt(e) Trimony | smokey krok po kroku

makijaz-meet-matte-trimony

Makijaż paletą Meet Matt(e) Nude, dość długo czekał na swoją publikację. Pokazywałam Wam go na Insta i na FB już jakiś czas temu, wiele z Was zwróciło na niego uwagę. Jesteśmy w trakcie makijażowego tygodnia #makijażowelove, więc to najlepszy moment na publikację smokey wykonanego najnowszą paletą theBalm. Ostatnio uwielbiam ten typ makijażu i codziennie malowałabym smokey. To klasyczny i uniwersalny makijaż i można zrobić z nim praktycznie wszystko. Dziś przygotowałam dla Was bardziej klasyczną wersję, z brązami i odrobiną fioletu.
➥ Jak zrobić czarne smokey?
➥ Bordowe smokey, Manny MUA palette
➥ 7 kosmetycznych niewypałów

makijaz-meet-matte-trimony

makijaz-meet-matte-trimony

Makijaż krok po kroku, theBalm Meet Matt(e) Trimony

1. Załamanie powieki rozcieram cieniem Matt Lopez. To jasny, ciepły brąz który doskonale sprawdza się jako cień transferowy. 
2. Pogłębiam załamanie i zaznaczam zewnętrzną część powieki rozcierając delikatnie piękne, ciepłe bordo Matt Kumar.
3. Na zewnętrzną część powieki puchatym czystym pędzelkiem nakładam brąz Matt Reed w celu pogłębienia makijażu.
4. Na całą powiekę ruchomą wklepuję ten sam brązowy cień Matt Reed od zewnetrznej częsci, aby uzyskać lekki gradient.
5. Trzy czwarte dolnej powieki zaznaczam głębokim fioletem Matt Moskowitz i lekko rozcieram za pomocą Matt Evans.
6. Na dolną górną linię rzęs nakładam czarną kredkę, jeżeli jednak ten kolor możecie zastąpić ciemno-brązową kredką.
7. W zewnętrzny kącik ląduje fantastyczny, mocno połyskujący foliowy cień Makeup Revolution w odcieniu Rose Gold.
8. Mocno tuszuję i ewentualnie przyklejam sztuczne rzęsy i makijaż jest już gotowy!

meet-matte-trimony-makijaz

W tym makijażu bardzo pasowała mi pomadka Meet Matt(e) Hughes w odcieniu Commited. To taki karmelowy róż, który w zależności od światła wygląda na delikatniejszy bądź bardziej intensywny. Lubię łączyć mocne oczy z lżejszymi ustami, ale nie przepadam za efektem bladych lub zlewających się ze skórą ust, stąd mój wybór. Delikatny róż Marc Jacobs Kink & Kisses, cudownie dopełnił całość makijażu, szczególnie w połączeniu z bronzerem Bahama Mama. 

Makijaż będzie doskonałą opcją na wieczorne wyjście do pabu czy na imprezę. Nie jest zbyt przytłaczający, a jeżeli zamiast czarnej kredki użyjecie beżowej - oko nabierze lekkości. Dobrana kolorystyka powinna pasować do wielu typów urody, a i wybrane przez Was kolory mogą być nieco jaśniejsze. Przy smokey główną i  absolutnie podstawową zasadą jest blendowanie.

makijaz-meet-matte-trimony

Jestem ciekawa jak ten makijaż Wam się podoba? Macie ochotę go u siebie odtworzyć?

Mam nadzieję, że nie przegapiłyście tekstów pozostałych dziewczyn:
Małgosia: www.candykiller.pl
Paulina: www.simplistic.pl
Justyna: www.okiemjustyny.blogspot.com
Agnieszka: www.agnieszkabloguje.pl
Alicja: www.kotmaale.pl
Klaudyna: www.ekstrawagancko.com

Czytaj dalej ›

Makijaż dla początkujących | co kupić na początek?

makijaz-dla-poczatkujacych

Co kupić na początek przygody z makijażem? Na jakich kosmetykach się uczyć, żeby nie zrobić sobie krzywdy? Po co warto sięgnąć na początku? Zadajecie mi wiele tego typu pytań i pomyślałam, że dobrze byłoby odpowiedzieć na nie w jednym poście, gromadząc wszystkie informacje. Kolejny dzień naszej akcji #makijażowelove, to doskonała okazja, aby to zrobić. Wybór produktów do makijażu jest naprawdę ogromny, więc mam nadzieję, że moje podpowiedzi pomogą Wam w podjęciu decyzji. Zajrzyjcie też do poprzednich tekstów:

makijaz-dla-poczatkujacych

Jakie wybrać kosmetyki do makijażu oczu?


Na początek przygody z makijażem, radze Wam kupić palety o stonowanej kolorystyce. Dlaczego? Już tłumaczę! Moją przygodę z makijażem zaczynałam od paletek Sleek. Był to dobry wybór, ale postawiłam na jaskrawe kolory, więc moja nauka była dość... ekstremalna. Poza tym wybór był zdecydowanie mniejszy, a ja od razu chciałam szaleć. Skończyło się to na kilku makijażowych wpadkach, w których nieumiejętna praca  z kolorowymi cieniami, skończyła się małą katastrofą na oczach. Dlatego sugeruję sięgnąć po palety zachowane w kolorystyce brązów, beży, delikatnego bordo, stonowanych fioletów i ewentualnie szarości. Ponadto jeżeli jesteście początkujące, to proponowałaby nie kupować od razu cieni, które są bardzo mocno napigmentowane. Łatwo jest zrobić nimi plamy i są trudniejsze w rozcieraniu, a tego musicie się przecież nauczyć.


Polecam Wam rozejrzeć się za paletami Makeup Revolution, ponieważ ich wybór jest przeogromny. Najwygodniejsze do ćwiczeń dla początkujących moim zdaniem, będą palety czekoladowe MUR, ponieważ mają fajne kolory, dobry pigment i przystępną cenę. Możecie dobrać kolorystykę do swojej urody, ponieważ aktualnie wybór czekoladek jest naprawdę skory. Ich wadą jest to, że się osypują, ale dziewczyny, cienie z palet tartelette czy tarte in bloom, która kosztuje prawie 300zł, też się osypują. Trzeba nauczyć się z tym pracować. 

Przy nauce makijażu, proponuję sięgnąć również po palety Golden Rose (19,90zł/szt.). Każda z nich ma 5 cieni, a jakość jest porównywalna do tych z Makeup Revolution. W zależności od kompozycji kolorów, pigmentacja jest mniejsza lub większa. Natomiast cena jest znacznie bardziej przystępna, a wybór kompozycji całkiem konkretny. Poza tym, jak na palety w tak niskiej cenie, stopień osypywania się jest przeciętny, więc na pewno sobie z tym poradzicie. 

Jeżeli jednak od razu chcecie wejść na głębszą wodę, mam dla Was coś fajnego. Polecam sięgnąć po pojedyncze cienie Nabla lub glamshadows. Pierwsze są średniej piegmentacji, ale pięknie się blendują, dobrze aplikują na skórę i nie robią plam. Są mocniej napigmentowane niż wcześniej wymienione palety, ale myślę, że trudno byłoby zrobić sobie nimi krzywdę. Natomiast te drugie to już wyzwanie dla bardziej odważnych. Cienie Hani mają świetną pigmentację, jednakże jeżeli zdecydujecie się na neutralne kolory i jasne odcienie - spokojnie powinnyście sobie poradzić.

makijaz-dla-poczatkujacych

Jakich kosmetyków używać do twarzy?


Nie będę Wam podpowiadać w kwestii podkładu, ponieważ to jest kwestia bardzo indywidualna. W zależności od tego, czy macie cerę suchą, tłustą czy mieszaną - po taki podkład powinnyście sięgnąć. Mogę Wam jednak polecić kilka suchych produktów do makijażu twarzy, które moim zdaniem sprawdzą się na początku Waszej przygody z makijażem. 

Uważam, że bardzo przyjemną opcją są bronzery z KOBO. Z tego co się orientuję, są dwa dostępne kolory i oba bardzo fajnie wyglądają na skórze. Posiadam Nubian Desert i jest to bardzo chłodny bronzer, którym nie można zrobić sobie krzywdy. Nie robi plam, dobrze się rozciera i na skórze wygląda bardzo naturalnie, choć pigmentacja pozostawia trochę do życzenia. W tym przypadku jest to jednak zdecydowanie zaleta. Drugim bronzerem, który koniecznie powinnyście sprawdzić, jest bronzer Gotham marki Nabla. W tej chwili, jest to najpiękniejszy bronzer jaki wylądował na moich policzkach. Ma bardzo podobną pigmentację do KOBO, ale kolor jest fantastyczny. Neutralny, który w bardzo naturalny sposób podkreśla policzki, a jego satynowe wykończenie dodaje subtelnego, bardzo naturalnego połysku.

Do przypudrowania okolicy pod oczami i strategicznych miejsc, polecam puder KOBO Brightener matt powder. Ładnie rozjaśnia strefę pod oczami, a nałożony w małej ilości wygląda dobrze przez wiele godzin. Nie radzę z nim przesadzać, bo lubi się zbierać w załamaniach. Nadaje się też do stosowania na całą twarz, delikatnie rozjaśnia podkład i trzyma się bez problemu cały dzień.

Absolutnym hitem, który polecam wszystkim, nie tylko początkującym, jest rozświetlacz MySecret Face Illuminator. Ma genialną pimentację i w zależności od sposobu aplikacji, potrafi dostosować się do karnacji. Nakładany pędzlem nada się również dla bladziochów. Nie można zrobić sobie nim krzywdy, bo jest absolutnie Choć swego czasu testowałam tylko dwa kolory, to efekt na skórze bardzo mi się podobał. W dodatku zachęcająca jest niska cena tych produktów.

makijaz-dla-poczatkujacych

makijaz-dla-poczatkujacych

Czym zakryć niedoskonałości?


W kwestii niedoskonałości mogę Wam polecić trzy produkty. Mniej kryjący i jednocześnie lżejszy korektor, to propozycja marki Lirene: be perfect. Wybrałam go ze względu na fakt, że jak na tak lekki produkt, ma bardzo przyzwoite krycie. Niestety aplikator jest mało praktyczny, bo lubi wydobywać zbyt dużą ilość produktu, da się z tym pracować. Korektor nadaje się zarówno pod oczu, ale i na niedoskonałości cery. Drugim korektorem jest mój niekwestionowany ulubieniec: Maybelline, Fit me. To edycja limitowana, dostępna tylko online lub w zagranicznych drogeriach. Jest stosunkowo lekki, ma świetne krycie i trzyma się bez zmian wiele godzin. Trzecim produktem jest kamuflaż Catrice w słoiczku - Camuflage Creme. Sprawdzał się u mnie przez wiele miesięcy, nawet w okolice pod oczami. Chociaż z założenia jest to produkt do kamuflowania niedoskonałości na twarzy, to w połączeniu z lekkim korektorem bardzo fajnie korygował cienie pod oczami. Ponadto dobrze się spisywał podczas dłuższych wyjść czy na wyjazdach. Niezależnie od tego jaki wybierzecie korektor, będzie on świetną bazą pod cienie. Szczególnie jeżeli będzie to korektor zastygający, a po aplikacji dobrze go przypudrujecie. Cienie powinny się trzymać przez wiele godzin bez problemu.

Do aplikacji podkładów i korektora polecam niezawodne gąbeczki Blend it!. Są bardzo wygodne, mięciutkie i pozostawiają na twarzy naturalne wykończenie. Łatwo się je myje, nie pękają i są bardzo przystępne cenowe. To absolutny mus have!

Z czasem będzie Wam łatwiej dobrać odpowiednią kolorystykę do swojej urody. To kwestia wprawy, a im częściej będziecie się malować, tym przyjdzie Wam to łatwiej. Początki zawsze są trudne, ale makijaż to cudowna zabawa, która pozwala stale się doskonalić. Wszystko przyjdzie z czasem, a Wy na pewno będziecie zachwycone swoim postępem.

makijaz-dla-poczatkujacych

A co na usta?


Tutaj podpowiem Wam, że w makijażu dla początkujących, najlepiej sprawdzą się pomadki Golden Rose. Zarówno Velvet Matte jak i Liquid Matte Lipstick czy Vision Lipsticks. Marka ma ogromny wybór kolorów i wykończeń, a ceny są bardzo przystępne więc jestem pewna, że każda z Was znajdzie coś dla siebie. Podobnie sytuacja wygląda w kwestii konturówek. Absolutnym faworytem w tej kategorii jest również marka Golden Rose. Tanie, miękkie, wygodne w obsłudze i świetnie napigmentowane konturówki to coś, co lubię najbardziej!

Wśród moich produktów znajdują się kosmetyki, które cenię i bardzo lubię. Uważam, że wszystkie przedstawione przeze mnie kosmetyki, będą doskonałą alternatywą dla początkujących. Są proste w obsłudze, niedrogie i nie łatwo z nimi przesadzić czy zrobić sobie krzywdę. Kierowałam się tym, aby przede wszystkim były praktyczne i pozwalały Wam na dokonanie ostatecznego wyboru. Myślę, że będę zagłębiać ten temat i przygotuję zestawienie różnych produktów, które będą adekwatne dla początkujących.

Co byście dodały do mojej listy?


Koniecznie sprawdźcie o czym pisały pozostałe dziewczyny:
Klaudyna: www.ekstrawagancko.com
Justyna: www.okiemjustyny.blogspot.com
Paulina: www.simplistic.pl
Małgosia: www.candykiller.pl
Agnieszka: www.agnieszkabloguje.pl
Alicja: www.kotmaale.pl

Czytaj dalej ›

Makijaż na YouTubera - co za dużo to nie zdrowo

makijaz-na-youtubera

Trendy w makijażu promowane na wielu kanałach YouTube, szczególnie tych zagranicznych, są wręcz niedorzeczne. 5kg pudru pod oczami (i na twarzy), strzepywanie bakingu kolejną warstwą pudru, przypudrowane podkładem w kompakcie... Konturowanie na mokro, sucho i jeszcze potem na kolorowo. Nie. Dziś przygotowałam dla Was makijaż na YouTubera. Przerysowany i ciężki, który cudownie wygląda w kamerze i na zdjęciach, natomiast na skórze... Niezbyt zachęcająco. Makijaż na YouTubera to już trzeci post z akcji #makijażowelove, zapraszam Was do dwóch poprzednich tekstów i oczywiście na ten dzisiejszy!

makijaz-na-youtubera

Prawda, że ładny makijaż mi wyszedł? Nieskromnie przyznam, że bardzo podoba mi się to nietuzinkowe smokey, a w połączeniem z Heroine, wygląda ekstrawagancko, ale... mało użytkowo. Na zdjęciach prezentuje się właściwie idealnie. Żadnych niedoskonałości, gładka skóra, delikatny kontur i idealne usta. To jednak tylko pozory, które przy bliższych oględzinach demaskują niedoskonałość tak ciężkiego makijażu. 

Starałam się odtworzyć to, co widuję na niektórych kanałach YT. Postawiłam na ilość, choć momentami było mi ciężko, bo zazwyczaj sięgam po zdecydowanie mniejszą ilość produktów. Podkład i korektor przypudrowałam soczyście, zrobiłam baking, przerysowałam brwi i zaszalałam z kolorami. Chciałam żeby to było coś, co żadnej z Was się nie przyda i na pewno nie zdecydujecie się odtworzyć tego na sobie. Do tak mocnego oko bardzo pasują lekkie, subtelne usta. Natomiast do intensywnej, fioletowej pomadki kreska lub lekko rozświetlone oczy. Łączenie kontrastów, zabawa kolorem, to kolejna cecha makijaży z YouTube. Czy to wada, czy zaleta - oceńcie same. To co? Przyjrzyjmy się z bliska temu makijażowi.

makijaz-na-youtubera

makijaz-na-youtubera

Konturowanie twarzy na mokro, wciąż jest bardzo popularne. Osobiście nie robię tego na co dzień, bo zajmuje to zdecydowanie za dużo czasu. Nie bez powodu stosuje się ten zabieg przy sesjach zdjęciowych. Same zresztą widzicie na poniższych zdjęciach, że jako całość ten makijaż wygląda naprawdę ładnie, jednak jak przyjrzymy mu się z bliska... Widać wszystko i jeszcze więcej. Wcale nie mam aż tylu zmarszczek pod oczami, te maleńkie krosteczki są ledwo widoczne, a pory nie są w tak kiepskim stanie. Widać, że podkład osadził się w okół nosa i ust, na nosie i czole wygląda nieestetycznie. Nie jest to wina źle dobranego podkładu czy bazy, a ilości produktu oraz warstw. Nie żałowałam ani pudru, ani podkładu, korektora czy produktów do konturowania...

makijaz-na-youtubera

makijaz-na-youtubera

Ja takiej ilości produktów mówię zdecydowane NIE. Nie podoba mi się to, skóra wygląda nieładnie i moja zasada: mniej znaczy lepiej, sprawdza się znacznie lepiej niż cztery tony kosmetyków na twarzy.

Dziewczyny, kochajcie siebie! Makijaż ma być zabawą i przyjemnością, ma dodawać nam pewności siebie, ale nie powinien nas odmieniać. Tworzenie sobie całkowicie nowej twarzy, to jednocześnie wada i zaleta tej sztuki. Zachowanie zdrowych granic, które łatwo jest przekroczyć w ówczesnym świecie jest trudne, ale możliwe. Szczególnie jeżeli Beauty Guru na całym świecie promują ciężki makijaż, który jedynie w kamerze wygląda flawless. Malując się na co dzień, nie róbcie z siebie gwiazd YouTube czy Instagramu. Wybierajcie kolory, w których czujecie się dobrze i nie przesadzajcie z ilością. Bo po co? Wasza skóra będzie Wam za to wdzięczna!

Naprawdę nie potrzebujemy takiej ilości kosmetyków, aby każdego dnia wyglądać pięknie! 

makijaz-na-youtubera

YouTube to nieograniczone źródło inspiracji, dlatego ten portal ma w sobie taki potencjał. Świat beauty jest nafaszerowany kreatywnymi ludźmi, którzy mogą realizować swoje wizje na swoich kanałach. To cudowne, ale musimy podchodzić do tego z pewną rezerwą i właśnie tego Wam życzę! Minimalizm w codziennym makijażu to podstawa, a szaleć możemy przed wyjściem na imprezę.

Jak Wam się podoba ten makijaż? Dajcie też znać jak Wy odbieracie YouTubowe makijaże i czy stawiacie u siebie na minimalizm czy maksymalne krycie?

Koniecznie sprawdźcie o czym pisały pozostałe dziewczyny:
Justyna: www.okiemjustyny.blogspot.com
Paulina: www.simplistic.pl
Małgosia: www.candykiller.pl
Klaudyna: www.ekstrawagancko.com
Alicja: www.kotmaale.pl
Agnieszka: www.agnieszkabloguje.pl

Czytaj dalej ›

Makijaże krok po kroku