aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

Joanna Rzepa, kuracja wzmacniająca po miesiącu stosowania

          Zaraz po Jantarze na mojej liście była Joanna Rzepa, która na wizażu i innych stronach miała naprawdę dobre recenzje. Zachęcona pozytywnymi opiniami również na blogach stwierdziłam, że też chcę spróbować na sobie i ten specyfik pomagający przyspieszyć porost włosów i nie tylko.

          Jak wiecie, jestem w fazie intensywnego zapuszczania włosów, intensywnego bo używam wszystkiego co ten przyrost mógłby zwiększyć. Olejków, wcierek, szamponu nawet i jak widać mój przyrost jest znacznie większy od kiedy to wszystko stosuję. Jestem bardzo zadowolona z tego jak zmieniła się moja pielęgnacja i jak przynosi ona efekty. Jednak ponieważ jestem w początkowej fazie, chcę spróbować wszystkiego i znaleźć idealne kosmetyki dla moich włosów. Jeżeli chodzi jednak o Joannę Rzepę kurację wzmacniającą...

blog-kosmetyczny

          Joanna Rzepa kuracja wzmacniająca jest przeznaczona dla włosów przetłuszczających się u nasady, z tendencją do łupieżu i wypadania. Kuracja ma wzmocnić włosy, zmniejszyć wypadanie i przetłuszczanie za pomocą ekstraktu z czarnej rzepy oraz innych naturalnych składników. Producent na opakowaniu obiecuje, że włosy będą mocniejsze, przetłuszczanie się zmniejszy, zniknie łupież i włosy będą pełne życia. Czy Joanna Rzepa kuracja wzmacniająca spełnia obietnice?

blog-kosmetyczny

          Wiem, że wiele użytkowniczek narzeka na opakowanie, jednakże jak dla mnie idzie ono na plus. Bez problemu możemy zobaczyć ile płynu nam jeszcze zostało, a dozownik bardzo wygodnie się użytkuje. Wystarczy przechylić i pożądana zawartość wydostaje się na skórę głowy.Poza tym, buteleczka jest stosunkowo miękka, dobrze leży w dłoni i wygodnie się nią użytkuje. Moim zdaniem opakowanie jest bardzo wygodne i już teraz wiem, że jak wykończę Joannę przeleję tam Jantar, co znacznie ułatwi mi znacznie jego nakładanie.

blog-kosmetyczny

          Joannę Rzepę mamy nakładać za pomocą aplikatora (który notabene jest malutki i nie powoduje, że produkt się nadmiernie wylewa) na skórę głowy i mamy delikatnie wcierać u nasady włosów przez kilka minut. Zaleca się aby stosować to, po myciu włosów co najmniej trzy razy w tygodniu, przez dwa tygodnie i po tym czasie zrobić kilka dni przerwy i wrócić z powrotem do stosowania. Ja ze względu na zawartość alkoholu i to na drugim miejscu w składzie postępowałam troszkę inaczej. Po pierwsze stosowałam Joannę przed myciem głowy, ponieważ jak robiłam to po myciu, moje włosy były bardzo obciążone i nieświeże. Płyn zdążył spokojnie wchłonąć i dopiero po godzinie, jak nie więcej (oczywiście jak miałam czas) szłam myć głowę. Po drugie zmieniłam częstotliwość nakładania preparatu, robiłam to co drugi dzień i po tygodniu robiłam 3 dniową przerwę. Myślę, że jako tako nie mogło to zmienić samego działania kuracji, a na pewno nie wysuszyło mi skóry głowy, ale też i nie zmniejszyło wypadania. Łupieżu nie mam więc, nie mogę powiedzieć czy niweluje go czy nie, ale na pewno mogę stwierdzić, że nie redukuje przetłuszczania! Wręcz je wzmacnia, naprawdę moje włosy po zastosowaniu były mocno obciążone, wyglądały jakbym je 3 dni nie myła (głównie jak stosowałam po myciu, jak zaleca producent). 

blog-kosmetyczny

          Dla mnie ta kuracja wzmacniająca nie zrobiła nic. Nie wzmocniła moich włosów, nie dodała im życia, nie zniwelowała ani wypadania ani przetłuszczania. W rezultacie mogę Wam powiedzieć, że nie kupię jej więcej. Miała pomóc też na porost włosów... Był mniejszy o 1cm, gdzie w przypadku włosów to naprawdę jest sporo. Szkoda mi wyrzucić 1/3 buteleczki, ale już teraz wiem, że moim nr 1. jeżeli chodzi o wcierki jest Jantar i jeżeli chcecie o nim również napiszę recenzję.

PODSUMOWUJĄC:
+ zapach
+ cena
+ wydajność

- nie niweluje wypadania
- nie zmniejsza przetłuszczania
- nie wzmacnia
- obciąża
- zapach momentami jest nieprzyjemny

          Myślę, że kiedyś do niej wrócę, może zmienię zdanie?

- aGwer

Zobacz też:

17 komentarzy :

  1. mi po kilku dniach używania podrażniła skalp i dalej z tym walczę ;x

    OdpowiedzUsuń
  2. mi też ten produkt nie przypadł do gustu

    OdpowiedzUsuń
  3. boję się zastosować
    stoi na półce i czeka
    a ja się obawiam podrażnienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i masz słuszność, mnie nie podrażnił bo ja poza tym używam bardzo dużo olejów i masek, co nawilża mój skalp. więc może spróbuj ale nie zapomnij o nawilżeniu :)

      Usuń
  4. jeszcze nie miałam tej rzepy ale po Twojej recenzji widzę, że nic nie straiłam. Gratuluję współpracy z Marion :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Używałam Szamponu Rzepa i muszę przyznać, że bardzo łagodził wszelkie stany zapalne na głowie, które od czasu do czasu mam po użyciu źle dobranych szamponów (alergia?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szampon może być znacznie lepszy niż wcierka, może kiedyś będę mieć okazję sprawdzić :)

      Usuń
  6. Ja czasami odnoszę wrażenie, że na moje włosy to już nic nie pomoże :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj na pewno nie! może po prostu nie znalazłaś jeszcze swojego idealnego kosmetyku!

      Usuń
  7. Opisz tego jantara, chętnie bym się coś więcej dowiedziała

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba nigdy się nie przekonam do białych szpilek :) dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Kusiła mnie ta Rzepa, ale chyba sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lepiej skusić się na Jantar, zdecydowanie :)

      Usuń
  10. o a ja tyle razy chcialam to kupic ... swietna recenzja - dziekuje za nia:))
    pozdrawiam serdecznie pa

    OdpowiedzUsuń
  11. a ja zdecydowanie wolę tą Rzepę niż Jantar
    kuracja ta daje rezultaty po ok.2-3 miesiącach jej stosowania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja ją wykończę to będą właśnie ponad 2 miesiące (jest wydajna) więc jeszcze może zmienię zdanie ;)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz. Twoje zdanie jest dla mnie naprawdę ważne :)
Jeżeli tekst Ci się spodobał, udostępnij go!

PS. To nie jest miejsce na reklamę.

Makijaże krok po kroku