aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

Niezawodny sposób na zniszczone końcówki - olej kokosowy

          Jestem przekonana, że każda kobieta miała w swoim życiu problem z rozdwojonymi końcówkami. Ba, dam sobie rękę uciąć, że jeszcze pewnie nie raz będzie miała ten problem. Mnie udał się na szczęście znaleźć idealny sposób na niesforne końcówki. Chciałabym Wam go przedstawić bo może i Wam się przyda!

          Nasze włosy, głównie te dłuższe, są bardzo podatne na uszkodzenia mechaniczne, szczególnie jeżeli ich nie zabezpieczamy. Niestety wiele kobiet ich właśnie nie zabezpiecza i narzeka na rozdwojone, zniszczone końcówki łapiąc się za głowę co takiego źle robią, że wciąż są zniszczone. Zrozumiały jest fakt, że nie chcemy ich podcinać, w końcu dążymy do długich włosów i każdy ścięty centymetr to wielka strata. Jednakże to jest najlepszy, najbardziej skuteczny i niezastąpiony sposób na pozbycie się uszkodzonych końców. Nie o takim sposobie jednak chciałabym Wam powiedzieć.

blog-kosmetyczny

         Olej kokosowy, który stosujemy w kosmetyce ma niesamowite właściwości nawilżające, co sprawdza się idealnie na nasze wysuszone końcówki. Ten olej dzięki swojej strukturze potrafi przeniknąć w głąb włosa i nawilżyć go od wewnątrz. Ponadto jest jedynym olejem, który ochrania włosy przed utratą protein. Olej kokosowy zimno tłoczony zachowuje swoje naturalne walory zapachowe i jest bardzo cenny. Taki olej zazwyczaj dostajemy w słoiczku, co mim zdaniem jest wygodnym opakowaniem, ułatwiającym nakładanie takiej ilości jaka aktualnie jest nam potrzebna.

blog-kosmetyczny

          Mój olej kokosowy o pojemności 200ml kupiłam w sklepiku ze zdrową żywnością i kosmetykami naturalnymi za 18zł, w kwietniu i dopiero teraz mi się kończy, a używam go przy każdym olejowaniu (inny olej na skalp, na końcówki kokos). Ma on twardą konsystencję, która pod wpływem ciepła zamienia się w ciecz i bardzo łatwo nakłada się na włosy. Nie spływa z nich, po prostu włosy wydają się mokre po jego użyciu. Wystarczy odrobinę rozgrzać w palcach, wetrzeć w końcówki i potrzymać pod czepkiem i ręcznikiem ile czasu chcemy. Ja nigdy nie mierzę czasu, po prostu jak mam wolne to nakładam wszystko co trzeba i siedzę tak aż do wieczornego prysznica.

blog-kosmetyczny

          Olej kokosowy ma niesamowity zapach, tak jak Wam pisałam w moich pierwszych wrażeniach [ klik ], wciąż kojarzy mi się z Rafaello. Jest bardzo delikatny, nie drażni, ale niestety nie utrzymuje się na włosach za co ma u mnie malutkiego minusika. Ale to właściwie jedyny minus jaki mogłabym mu przypisać. Na zdjęciu możecie zobaczyć jak mało mi go zostało, a w moim sklepiku jeszcze nie było dostawy także ubolewam nad tym i czekam aż będę mogła cieszyć się nowym opakowaniem. Mogę śmiało stwierdzić, że jest bardzo wydajny.

blog-kosmetyczny

          Taki olej jest ważny mniej więcej pół roku od daty produkcji, więc całkiem sporo. Nie sądzę aby nie dał się go zużyć w okresie jego przydatności, ponieważ można go przecież stosować również na skórę, co też mi się zdarzało. Na samym początku nakładałam odrobinę oleju na twarz, przez co skóra była niesamowicie nawilżona, gładka i delikatna, również świetnie się do tego nadaje! Jednakże ja postanowiłam przeznaczyć go tylko do włosów.

blog-kosmetyczny

          Muszę jednak wspomnieć, że zanim zaczęłam całe zapuszczanie, walkę o piękne włosy i o uzdrowienie końców moje włosy (dokładnie końcówki) były rozjaśnione i pofarbowane trwałą farbą chemiczną - moje ombre. Mimo wszystko końcówki nie był w opłakanym stanie, jednak gołym okiem można było dojrzeć rozdwojone końce... Kiedy zaczęłam świadomie pielęgnować włosy poszłam do mamy, która nieznacznie (NAPRAWDĘ!) podcięła mi końce, co możecie zobaczyć [ tutaj ]. Pozbyłam się po prostu najbardziej rozdwojonych i roztrojonych końcówek. Nie był to nawet 1 cm, ale niestety jak wiadomo to najlepsze i najskuteczniejsze, jak pisałam wyżej, usunięcie takich włosów.
           Olej kokosowy nam je chroni, odżywia, nawilża dzięki czemu się nie rozdwajają i są bardziej odporne na uszkodzenia mechaniczne. Jego działanie jest naprawdę niesamowite! Oczywiście, poza olejowaniem kilku godzinnym możecie delikatnie poraktować końcówki kokosem przed wyjściem, ale trzeba uważać żeby nie wyglądały na tłuste (ja na takie okazje używam Jedwabiu z Green Pharmacy). Jeżeli się jeszcze zastanawiacie, to ja polecam Wam go z całego serca, bo moje końcówki mimo iż od dwóch, prawie trzech miesięcy nie były podcinane wyglądają na zdrowe, odżywione i naprawdę piękne. Wiem, że może zabrzmi to nieskromnie, ale sami zobaczcie w jakim dobrym są stanie, a przypominam że były traktowane rozjaśniaczem i od razu farbą!


          Olej kokosowy można bez problemu znaleźć na allegro jeżeli nie wiecie gdzie kupić go w swoim mieście. Trzeba tylko pamiętać, że ten kosmetyczny musi być zimno tłoczony! Wtedy ma najwięcej swoich właściwości i najlepiej pomaga naszym włosom.
          Włosy o niskiej porowatości powinny go polubić, niestety inne włosy mogą w ogóle się z nim nie zgrać, w takim wypadku pozostaje nam stosowanie go na skórę, gdzie również świetnie działa.

I jak, przekonałam Was do oleju kokosowego? 
- aGwer

Zobacz też:

30 komentarzy :

  1. też mam olej kokosowy ale innej marki, używam do ciała i do peelingów. moje włosy wysokoporowate nie lubią go

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie, zapomniałam wspomnieć o tym ;)

      Usuń
  2. kocham olej kokosowy! w zasadzie to używam go do pielęgnacji całego ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. kokosowy nie dla mnie, moje wysokoporowatowce go nie lubią :)

    OdpowiedzUsuń
  4. też go stosuję i to on uchronił mnie przed spaleniem włosów przy rozjaśnianiu czarnych farbowańców :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też kiedyś rozjaśniałam moje czarnuszki, ale nie wiedziałam wtedy o oleju kokosowym... oj ile bym uniknęła zniszczeń :(

      Usuń
  5. mnie tak :)) uwielbiam zapach kokosa wiec pewnie się na niego skusze, a moje włosy potrzebują odżywienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. spadasz mi z tą radą jak grom z jasnego nieba, już od dawna szukałam czegoś na niesforne końce :) z chęcią wybiorę się do mojego pobliskiego "zdrowotnego" sklepiku i może będą coś takiego posiadali.
    a zapach kokosa lubię więc tym bardziej trafiłaś w moje upodobania :)

    miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to daj znać jak poszło z pielęgnacją! :)

      Usuń
  7. haha mój olejk kokosowy jest w szklanej butelce :D śmiesznie to wygląda;D

    OdpowiedzUsuń
  8. ja tylko serum z jedwabiu używam na końcówki z green pharma

    OdpowiedzUsuń
  9. mam na swojej liście :D trochę duża ta lista, ale jak mi się uda zebrać w końcu kasę..:)

    OdpowiedzUsuń
  10. moje włosy nie lubią oleju kokosowego

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. cieszę się, że nie jestem jedyna :)

      Usuń
  12. Moje włosy z racji swojej porowatości raczej by go nie polubiły, a szkoda :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czystego oleju kokosowego nie miałam ale używam oleju kokosowego Dabur Vatika i jestem bardzo zadowolona :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak jak napisałaś włosy wysokoporowate nie lubią oleju kokosowego nad czym bardzo ubolewam i pozostaje mi używać go tylko na skórę, ale to zimą bo wtedy sprawdza mi się najlepiej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie się sprawdza w roli "kremu" :)

      Usuń
  15. jakiś czas temu porzuciłam wszelkie oleje do włosów...oczywiście na moją szkodę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie radzę wrócić do olejów! :)

      Usuń
  16. Musi pięknie pachnieć :) Super, chyba spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  17. No proszę, a ja głupia stosowałam ten olej tylko do smażenia :P a w ogóle o co chodzi z tymi porowatymi włosami? Czym one się charakteryzują? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz co, ja to rozumiem jako rozchylenie łuski włosowej. nie do końca jest to dla mnie jasne, ale tutaj masz link, gdzie fajnie jest to wyjaśnione, i na jej blogu jest więcej o tym, poszperaj sobie:

      http://czarownicujaco.blogspot.com/2012/04/oleje-podzia-i-troszke-o-budowie.html

      poza tym olej kokosowy do smażenia nie jest zimno tłoczony, więc teoretycznie nie będzie taki fajny jak ten typowo kosmetyczny ;)

      Usuń
  18. w moim przypadku ten olejek nie sprawdza się tak dobrze, działać działa ale szału nie robi

    OdpowiedzUsuń
  19. przekonałaś mnie, przy najbliższych zakupach na pewno się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie dawno odkryłam coś rewelacyjnego chce się zapytać co wy na ten temat sądzicie? Jestem blondynką o mocno przesuszonych włosach, mam Turban Termalny Hair Spa który podgrzewa głowę to świetne w wsparcie przy terapiach olejami., maskami. dostępny na www.hairspa.com.pl lub FB https://www.facebook.com/turbanytermalne?ref=hl

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie też się liczy! A jeżeli Ci się podoba, udostępnij dalej! :)

To nie jest miejsce na Twoją reklamę.

Makijaże krok po kroku