aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

Gruboziarniste peelingi Joanna

          Myślę, że każda kobieta bez względu na znajomość branży kosmetycznej miała w swoim zakątku peeling. Ja jako wielka wielbicielka peelingów miałam ich sporo więc nie trudno mi ocenić, który jest lepszy, a który gorszy. Chcę się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami, które nasunęły mi się przy stosowaniu peelingów z Joanny.

          Ponieważ wykazaliście zainteresowanie recenzją takich peelingów, to dziś przychodzę do Was z takową. Ponieważ tutaj w Danii mamy dwa rodzaje peelingów gruboziarnistych o zapachu Ananasowym i Malinowym, to na nich właśnie się skupię, zaznaczając jednak, że u siebie używam jeszcze Zielone jabłuszko,  którego nie będzie na zdjęciach z wiadomych względów.

►  Koktajl z Mango, Bomb Cosmetics
►  Peeling na wagę złota
►  Jak zrobić peeling skóry głowy?

         Zanim jednak przejdę do opisu peelingów muszę Wam powiedzieć, że ja peelingi naprawdę bardzo, bardzo lubię. Miałam ich dużo, mogę powiedzieć że BARDZO dużo bo uwielbiam, ubóstwiam ich działanie i nie jednokrotnie niestety trafiałam na buble (o których też Wam niedługo napiszę). Mówię o tym ponieważ chcę żebyście wiedzieli, że mam wysokie wymagania odnośnie działania tego typu kosmetyków, więc firma Joanna ma przed sobą trudne zadanie zaspokojenia moich potrzeb. Pozostaje tylko odpowiedzieć na pytanie czy je spełniła?

peeling-joanna

          
           Produkty firmy Joanna często dostępne są w mniejszych miejskich drogeriach, w Rossmannie raczej ich nie widziałam. Na pewno bez problemu można znaleźć je na allegro i na stronie producenta z której ja wraz z moją przyjaciółką zamówiłyśmy peelingi. Dokładnie 200ml w promocji za 9,99 z 12,90 ;)
          Na początku muszę, (choć nie lubię w sumie o tym pisać, bo to aspekt dla mnie mało istotny) wspomnieć o opakowaniu. Mimo iż kształtem jest wizualnie całkiem okej (nie, nie powiem Wam z czym mi się kojarzy), wygodnie się je trzyma to niestety wyślizgują się z rąk bardzo łatwo, co posiadając prysznic jest bardzo uciążliwe. Wyciśnięcie żelu nie sprawia problemów, ale myślę że pod koniec nie będzie to łatwe. Poza tym otwarcie... porażka totalna. Jeżeli nie połamię sobie paznokcia przy otwieraniu to jestem w niebo wzięta. Czarne zamknięcie jest mocno ściśnięte przez co nie jest łatwo peeling otworzyć, a uchwyt jest na tyle mały, że trzeba zrobić to paznokciem. Za to cała linia peelingów ma u mnie dużego minusa, ale jak wspomniałam dla mnie opakowanie ma małe znaczenie, bo mogę zawartość sobie gdzieś przelać - interesuje mnie przede wszystkim to co jest w środku. 

blog-kosmetyczny
     
peeling-joanna
przepraszam za poruszenie
    
A w środku znajdziemy niesamowicie pachnący płyn, który aż chce się spróbować! Każdy zapach z tej linii pachnie niesamowicie i jest bardzo intensywny. Co do samej konsystencji to nie jest ona ani za gęsta ani za rzadka, tzn. spływa delikatnie po skórze ale nie traktuje tego jako minus, zważywszy na to że jest to żel i mamy się nim myć, więc nie musi idealnie do skóry przylegać. Jest w sam raz jak na mój gust. Jednakże najważniejsze w peelingu są jego właściwości zdzierające naskórek i muszę Wam powiedzieć, że peelingi tej linii robią to idealnie! Jestem bardzo zadowolona bo nie spodziewałam się, że będą aż tak dobrze spełniać swoją rolę. Ta linia ma faktycznie grube ziarno i mocno ściera nie powodując tym samym podrażnienia skóry. Delikatnie masuje skórę, pobudza ją i w moim przypadku powoduje relaks, ponieważ bardzo lubię to uczucie towarzyszące używania peelingu. Zobaczcie zresztą na zdjęciach poniżej jak się to wszystko prezentuje.

peeling-joanna

peeling-joanna

peeling-joanna

          Skóra po zastosowaniu peelingu jest bardzo gładka, miękka i świeża, pozostawia uczucie nawilżenia. Nie mam uczucia podrażnienia, czy czegoś w tym rodzaju choć peeling jest naprawdę gruby. Jeżeli poszukujecie delikatnego peelingu, który tylko lekko zajmie się Waszą skórą, to niestety musicie sięgnąć po inną linię, a firma Joanna ma ich kilka, więc wybór jest duży. Niestety ten piękny zapach nie utrzymuje się na skórze, ale w końcu to tylko peeling - nie oczekujmy cudów. Moje wysokie oczekiwania zostały zaspokojone, jestem zadowolona i pewna, że kiedyś wrócę do tych peelingów z uśmiechem na twarzy i gdyby ktoś pytał, polecam :)

PODSUMOWUJĄC:

+ porządne zdarcie naskórka
+ cena
+ zapach
+ nawilżenie 
+ gładkość skóry 
+ nie podrażnia

- opakowanie

A Wy, używaliście już jakiegoś gruboziarnistego peelingu z Joanny?

- aGwer

Zobacz też:

39 komentarzy :

  1. Tych peelingów jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. te peelingi zdobyły moje serce zapachem i działaniem, kto nie próbował musi to zrobić koniecznie, polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam malinową wersję, chociaż ta druga kusi mnie bardziej.
    Zapachy są rzeczywiście obłędne, a zdzieraki nieźle sobie radzą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe te peelingi, trochę odstrasza opakowanie, ale zawartość mogą mieć dobrą, być może wypróbuje, choć fanką tego typu specyfików nigdy nie byłam.

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam truskawkę całkiem ok tylko te drobinki mi uciekały ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam zielone jabłuszko- zapach jest obłędny ;) Muszę jeszcze dokupić malinkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ja też zakochałam się w Jabłuszku :)

      Usuń
  7. omg, miałam kiedyś mniejszą wersję truskawkowego ;) Właśnie mi o nich przypomniałaś muszę się znów skusić ;dd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. te mniejsze to jest inna linia z tego co kojarzę, bo te gruboziarniste są w większych opakowaniach.

      Usuń
  8. One wyglądają tak apetycznie! Skusiłaś mnie. Muszę je mieć :D

    OdpowiedzUsuń
  9. bosko pachną:) uwielbiam peelingi z Joanny ale ubolewam nad tym, że są w tak małych opakowaniach :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są te większe peelingi, te mniejsze mają trochę inny kształt :P

      Usuń
  10. Ale mają piękne kolory. Jestem bardzo ciekawa ich zapachów. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. kiedyś kiedyś miałam ten peeling (chyba truskawkowy) to było tak dawno, że nie pamiętam jak spisał się u mnie

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię te peelingi są tanie i pachną obłędnie aż chce się ich używać

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszą pięknie pachnieć :) Ja mam fioletowy (chyba jagoda)

    OdpowiedzUsuń
  14. Widziałam już je kiedyś gdzieś ale nigdy nie miałam :) lubię takie zdzieraki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To polecam sprawdzić i te bo są fenomenalne :)

      Usuń
  15. Idealny zdzierak do mojej twarzy :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Tani peeling nie jest zły. Generalnie działa on i na mnie i moim zdaniem doskonale się sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak na takie tanie peelingi uważam, że są świetne :)

      Usuń
  17. miałam ten malinowy, był świetny:)

    OdpowiedzUsuń
  18. jak nie chcesz łamać paznokci to zębami otwieraj :D ja tak robię :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Może się skuszę na ten malinkowy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardziej skusiłabym się na ananasa, pachnie obłędnie! :)

      Usuń
    2. w takim razie na pierwszy ogień idzie ananas ;)

      Usuń
  20. też używam:D!
    zapraszam
    rozaliafashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałam jakiś czas temu ten peeling i nie zrobił na mnie dużego wrażenia, pachniał ładnie ale wolę naprawdę gęste peelingi, maxymalnie napakowane drobinkami ścierającymi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też zazwyczaj takie wolę, ale te drobinki są tak mocne że mi wystarcza :) przynajmniej narazie :P

      Usuń
  22. nie znam, nigdy nie miałam.. ale najbardziej lubię gęste peelingi, najlepiej cukrowe :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Muszę wypróbować, ale jak widzę już to zamknięcie, to mam nerwy :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Rzeczywiście atutem tych peelingów jest zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja jeszcze nie miałam gruboziarnistych, kupuję te małe :). Wszystkie peelingi Joanny można bez problemu dostać w Naturze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, nie wiedziałam. Dzięki za info :)

      Usuń
  26. Często kupuję te peelingi, ładnie pachną i jestem zadowolona ze złuszczania :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Twoje zdanie jest dla mnie naprawdę ważne :)
Jeżeli tekst Ci się spodobał, udostępnij go!

PS. To nie jest miejsce na reklamę.

Makijaże krok po kroku