aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

Mascara Mega Effects, AVON

          Pamiętam jak parę miesięcy (tygodni?) temu jedna z blogerek wrzuciła na swojego funpage link z reklamą tej cudownej, zniewalającej mega mascary!  Przyznam szczerze że, choć bardzo rzadko się to zdarza,  reklama mnie zaintrygowała i wiedziałam że będę musiała ten tusz sprawdzić na sobie.

Producent niesamowicie zachwala panoramiczną szczoteczkę, która idealnie dopasowuje się do kształtu linii rzęs, a zginana rączka znacznie ułatwia aplikacje. Tak naprawdę niewiele mówi o samym podkreśleniu, pogrubieniu czy wydłużeniu rzęst. Ten temat jest zsunięty na drugi plan właśnie poprzez zachwyt nad nową szczoteczką. Znalazłam jednak informację, że dzięki tej super hiper szczoteczce nasze rzęsy zostaną podzielone i pomalowane bardzo dokładnie aksamitną czernią. Dzięki Mascarze Mega Effect z Avonu rzęsy mają być aż w 40% lepiej pokryte niż przy użyciu tradycyjnego tuszu, nie powodując przy tym najmniejszego obciążenia. Jak świetnie wykształcona Pani w reklamie wychwala mają być pełne objętości i jeszcze bardziej zalotne! Czy faktycznie takie są, przekonajcie się same!

mega-effects-avon

mega-effects-avon

mega-effects-avon

          Muszę przyznać rację, że opakowanie tego tuszu faktycznie jest ciekawe, design jest inny i przyciągający uwagę. Jednakże jest to jedyny plus tego opakowania. Niestety jego największą wadą jest to, że nie można go postawić ponieważ spód jest zaokrąglony. Jest to duża wada moim zdaniem, bo sprawia, że niewygodnie się go używa, za każdym razem pudełko trzeba położyć, i nakładanie przez to zabiera więcej czasu. Drugą wadą jest to, że szczoteczkę trudno wyciągnąć, trzeba mocno się wysilić aby szczoteczka wysunęła się na zewnątrz z dużą ilością tuszu. Poza tym jest bardzo malutkie, więc nie wiem czy to do końca dobry pomysł wrzucać do torebki i potem godzinę go w niej szukać. No ale co kto lubi.

mega-effects-avon

          Co do samej szczoteczki to muszę przyznać, że jest ciekawa - temu nie da się zaprzeczyć. Fajny pomysł nakładania tuszu od przodu, a nie jak przy tradycyjnych szczoteczkach z boku. Niestety brudzi powieki, ja nie wiem czy to jest wina mojego sposobu malowania (mam tak prawie przy każdym tuszu!) czy po prostu te szczoteczki są jakieś nie teges... Wykonana jest z silikonu i ma bardzo dużo różnej wielkości ząbków, mniejszych i większych które mają ułatwiać nam nakładanie tuszu i rozczesywanie rzęs. Moim zdaniem te dłuższe ząbki mogłyby być troszeczkę dłuższe ponieważ mam wrażenie że tusz nie dociera do końca. Jak widzicie na zdjęciach faktycznie szczoteczka się zgina, jednakże ja w trakcie malowania z tego nie skorzystałam i szczerze  mówiąc jest to zbędna funkcja. Plusem są te malutkie wypustki, szczoteczka faktycznie świetnie leży w dłoni i jest wygodna w obsłudze. Niestety muszę jeszcze trochę po marudzić... Nabiera za dużo tuszu! Wydajność w związku z tym na pewno będzie kiepska i szybko się skończy. Żeby wyjąć odpowiednią ilość muszę mocno poszarpać nią jak wychodzi z opakowania i jeszcze jakby "wytrzeć", co by się nadmiaru pozbyć.
          Za mój tusz zapłaciłam 20zł, czytałam gdzieś że była taka promocja a w cenie regularnej kosztuje coś koło 30 paru złotych. Uważam że cena w której go kupiłam jest okej, ale za więcej bym go nie kupiła. Zanim podsumuję całokształt tego co tusz robi z naszymi rzęsami zapraszam Was na przegląd zdjęć przed i po. Myślicie, że efekt jest MEGA?

          Najpierw oczy przed pomalowaniem. Nic na skórę nie kładłam także wybaczcie mi przebarwienia.
mega-effects-avon
mega-effects-avon
mega-effects-avon
mega-effects-avon


mega-effects-avon
mega-effects-avon


mega-effects-avon

Mam bardzo mieszane uczucia co do tuszu mega effects, z jednej strony fajnie się go nakłada i daje fajny efekt, ale po drugiej warstwie rzęsy są lekko sklejone i mam wrażenie że obciążone. Nie umiem do końca powiedzieć, czy jestem na tak czy jestem na nie. Jest to taki tusz pomiędzy. Można uzyskać nim fajny efekt, nie mniej jednak nie będzie to efekt mega, ani wow - po prostu ładnie pomalowane, lekko wydłużone i pogrubione rzęsy. Uważam, że można kupić tańszy tusz, który da podobny efekt, albo zainwestować w droższy który faktycznie nasze rzęsy rozdzieli i pięknie pogrubi. Jest mi generalnie ciężko oceniać tusze, bo mówiąc troszkę nieskromnie moje rzęsy w każdym wyglądają dobrze ;P

          W takiej sytuacji ocenę pozostawiam Wam, dlatego wrzuciłam tak dużo zdjęć. Podoba Wam się taki efekt, jest faktycznie mega czy zwykły przeciętniak? Jestem bardzo ciekawa waszego zdania bo samej ciężko jest mi go ocenić. Dajcie znać w komentarzach.
       


- aGwer

Zobacz też:

26 komentarzy :

  1. Sama się nad nim zastanawiam... Na pewno plus za oryginalność opakowania jak i szczoteczki. Efekt widoczny, fakt ze po drugiej warstwie tak jak by coś się skleiło. Jest tak kuszący, że chyba zakupie i zobaczę jak się u mnie sprawdzi :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej omijam takie ''wynalazki'', jednak czasami okazują się się skuteczne np. gąbeczka do nakładania podkładu. Słodka kicia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie w paczce urodzinowej wybrałam sobie silikonowe gąbeczki do podkładu, ciekawa jestem jak się sprawdzą :)

      Usuń
  3. Kurcze, ja nie potrafię się przekonać do tej szczoteczki, boję się, że stracę oo po jej użyciu :D ale może pora się skusić, bo przeczytałam już bardzo dużo pochlebnych opinii na temat tego tuszu.
    Jako kotomaniaczka nie mogłam jednak nie zauważyć w tym poście najważniejszego- tego słodkiego, przeuroczego kotka <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Wolę shocka albo taki w żółtym opakowaniu, jeśli chodzi o tusze z avonu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak tak patrze na ten tusz to mam mieszane uczucia. Ogólnie uważam, że tusze z Avonu są ok. Nie powalają na kolana ale dają przyzwoity efekt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też właśnie mam mieszane uczucia!
      Ale ogólnie tuszy z Avonu nie lubię, znam lepsze ;P

      Usuń
  6. nigdy wcześniej nie słyszałam o tym tuszu i przyznam szczerze, że początkowo przeglądając zdjęcia zastanawiałam się, czy dobrze przeczytałam tytuł posta :P
    mnie osobiście tusze z Avonu nie przekonują głównie ze względu na to, że bardzo szybko mi wysychają.
    będę zaglądać do Ciebie częściej, może odkryjesz przede mną więcej takich ciekawostek ;)
    pozdrawiam i dodaję do obserwowanych

    OdpowiedzUsuń
  7. Kilka razy kupiłam tusz z Avonu i za każdym razem się zawiodłam. W zasadzie tylko żele pod prysznic i kulki brązujące uważam za dobre a tak raczej nie bardzo mi ta firma odpowiada.
    Z tęsknotą wspominam błyszczyk arbuzowy. Był w takim szklanym opakowaniu, z taką kulką - aplikatorem. Miał drobinki brokatu, świetny zapach ( i smak;p) niestety rozbił się wypadając z plecaka. Później już nie widziałam w katalogach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niemniej byłam ciekawa tego tuszu - jak piszesz, nie powala. Efekty na zdjęciach są super - ale skoro brak Ci zdania, to znaczy, że szału nie robi XD

      Usuń
    2. MIAŁAM TEN BŁYSZCZYK! pamiętam, że go uwielbiałam!

      Usuń
  8. powiem Ci, że czekałam na tego posta :) i oczekiwałam Twej opinii, nawet nawet wygląda on na rzęsach. mimo wszystko nie skuszę się na Avonowski mega efekt, wolę tradycyjne tusze i szczoteczki, zresztą niektóre mnie uczulają, więc z tego powodu zostaje przy swoim Rimmelu i Maxfactorze.

    Mega zdjęcie na koniec posta :) aż ja się uśmiechnęłam do monitora.

    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Może go kiedyś wypróbuję, bo kurdę kusi mnie ;-) Ale wyglądasz ślicznie w takim kolorze na ustach! A kociak? Cudowny :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och dziękuję za te wszystkie komentarze :)

      Usuń
  10. sądzę, że ten tusz to takie "nowy bajer, kupcie bo tego nie znacie" :) co do brudzenia sobie powiek, tez tak mialam do poki nie poznalam pewnego sposobu. Podczas malowania trzymaj lusterko prawie ze przy brodzie :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie trzymam dosyć nisko tak od spodu, ale ciągle jest tak samo :(

      Usuń
  11. ostatnie zdjęcie jest słodkie z kociakiem ;)

    mnie jakoś avon nie kusi od dawna. i jednak dziwny mi się wydaje ten tusz ;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Od dawna patrzyłam na tę maskarę, teraz jest okazja żeby wypróbować. :D
    Po dwóch warstwach efekt jest zadowalający. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie właśnie średnio, stąd ciężko mi określić moje zdanie na jego temat.

      Usuń
  13. wszędzie się o nim tyle mówi, chyba muszę go w końcu zamówić :)

    OdpowiedzUsuń
  14. mam mieszane uczucia. ja ogólnie niestety mam małe oczy więc jak widzę ten sprzęt to trochę się boję że zrobiłabym nim sobie krzywdę. Jeśli trafi mi się hiperokazja i akurat będę potrzebowała tuszu, może się skuszę... ale nie będę specjalnie się za nią rozglądać. tym bardziej że nigdy jakoś szczególnie nie polubiłam się z Avonem

    OdpowiedzUsuń
  15. Dla mnie to takie trochę ufoludek z tej mascary :] nie wiedziałam w ogóle od jakiej strony się do niej zabrać i w związku z tym, ze efekt jak przy inych mascarch, wybrałabym standardowe mascary :)
    No ale kocurek jest słodziak :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Szum się zrobił bo WOW fajnie wygląda, ale nic wielkiego tak naprawdę nie robi ;P

      Usuń
  16. Efekt nie jest najgorszy, ale jakoś taka inna forma maskary do mnie nie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  17. Efekt fajny, widziałam już na kilku blogach, ale jednak ja bym się na tę mascarę nie skusiła :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Twoje zdanie jest dla mnie naprawdę ważne :)
Jeżeli tekst Ci się spodobał, udostępnij go!

PS. To nie jest miejsce na reklamę.

Makijaże krok po kroku