aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

Season of peace, Yankee Candle

          Przyznam szczerze, że post na dzisiejszy dzień przygotowywałam już wcześniej ponieważ ten wosk wypaliłam bardzo szybko. Trzy dni pod rząd nic tylko Season of peace, season of peace. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie jest całkiem prosta. Bo zapach jest przepiękny.

          Tym razem w moim kominku wylądował wosk z zimowej kolekcji, który zapodział się przy zamówieniu aczkolwiek bez najmniejszych problemów trafił do mnie bardzo szybko. Bardzo się cieszę, że się nie zapodział i w końcu do mnie doleciał gdyż jest to jeden z fajniejszych zapachów jakie gościły w moim kominku ostatnimi czasy. Załoga goodies spisała się znakomicie i jak tylko zgłosiłam brak wosku tego samego dnia został wysłany i już nazajutrz Season of peace znalazł się w mojej kolekcji.

►  Lemon Lavender, Yankee Candle
►  Co musisz wiedzieć o świecach YC?
►  Okropny zapach z YC

season-of-peace-yankee-candle

season-of-peace-yankee-candle

          Zapach jest niesamowicie inny od tych przygotowanych na tegoroczną zimę. Nie ma w sobie typowo korzennych zapachów przypominających świąteczne pierniki, jest znacznie lżejszy i świeższy niż może się wydawać. Połączenia zapachowe zastosowane w tym wosku są naprawdę wyjątkowe i naprawdę mnie urzekły. Wosk łączy w sobie nuty bergamotki, mięty pieprzowej, paczuli i drzewa cedrowego, jednakże zdecydowanie dominującym zapachem jest mięta pieprzowa. Jednakże nie drażni i nie jest zbyt intensywna, świetnie zgrywa się z nutami drzewa cedrowego i całej reszty tworząc piękny, delikatny ale jednocześnie świeży zapach. Przepięknie rozpływa się po pokoju wprowadzając przyjemną odprężająca atmosferę.

season-of-peace-yankee-candle

Dla mnie zapach jest świetny, naprawdę fajnie się komponuje w całości, nie jest zbyt nachalny ale i nie za słaby. Jeżeli macie ochotę na coś delikatnego z domieszką mięty, nie narzucającego się i nie dominującego całego pomieszczenia to jest to świetny zapach. Wprowadza przyjemny klimat i miłą atmosferę do pomieszczenia.


- aGwer

Zobacz też:

23 komentarze :

  1. Mam go, paliłam jak na razie raz, i wydał mi się bardzo słaby, prawie go nie czułam. Choć pierwsze wrażenie, często jest błędne (przynajmniej w przypadku YC) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Musi pachnieć przepięknie, ja chcę już święta...

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem ciekawa tego zapachu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaintrygowałaś mnie tym zapachem!

    OdpowiedzUsuń
  5. po ostatnim zamówieniu YC wpadłam po uszy i ten zapach mieści się już na mojej chciej liście, właśnie przez zapach mięty pieprzowej! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. chętnie poznam zapach, czuje się skuszona :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Obawiam się, że dla mnie może być trochę zbyt mało intensywny, ale nie mówię mu "nie" :)

    OdpowiedzUsuń
  8. chętnie bym wypróbowała coś z Yankee :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę o zorganizowaniu rozdania z Yankee, zobaczymy jak wyjdzie ;)

      Usuń
  9. Dopisuję do mojej woskowej listy! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Juz niedługo i ja stanę si ę posiadaczką wosków:D

    OdpowiedzUsuń
  11. też chętnie bym wypróbowała Yankee, ale nie stać mnie na kominek :(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są czasami tańsze, za 10-15zł, ostatnio w Empiku był np. :)

      Usuń
  12. Brzmi dobrze.. i nietypowo:). Większość zimowych serii czy to kosmetyków, czy świeczek, wosków to korzenne nuty, ciągle to samo w kółko. A ten zapach brzmi zupełnie inaczej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Dlatego tak mi przypadł do gustu :)

      Usuń
  13. Zapachu nie znam, ale po opisie zapowiada się bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie znam tego zapachu, ale już go lubię ;)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. mówisz, że czuć w nim nutę mięty, to być może coś dla mnie.
    ja nadal nie potrafię się zdecydować na jakiś konkretny zapach, chociaż jeden już wybrałam: czereśnię,
    najgorsze i najlepsze zarazem jest to, że w Lublinie, można przyjść do sklepu i powąchać woski, no i chyba zdam się na nos koleżanki, która tam studiuje.
    a z Twoich opisów, najbardziej przyciąga mnie cały czas November Rain i chyba zaryzykuję :)

    Miłego ponieeedziałku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale fajnie, u nas w Szczecinie nie ma ich nigdzie stacjonarnie :(

      Usuń
  16. Uwielbiam te woski, właśnie pali się u mnie November Rain :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Twoje zdanie jest dla mnie naprawdę ważne :)
Jeżeli tekst Ci się spodobał, udostępnij go!

PS. To nie jest miejsce na reklamę.

Makijaże krok po kroku