aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

Aktualizacja włosów | grudzień 2013, farbowanie Color&soir metodą na olej

          Przyszedł czas na comiesięczną aktualizację włosów, tym razem jednak połączę ją z dwoma kwestiami. Mianowicie farbowaniem włosów farbą Color&soir oraz sposobem farbowania na olej, o czym wam troszeczkę za moment opowiem.

          Zanim jednak do tego przejdę chcę Wam powiedzieć do jakich wniosków ostatnio doszłam. Jak wiecie póki co zależy mi na przyspieszonym poroście aby osiągnąć moją upragnioną długość, oczywiście w między czasie stawiam na zagęszczenie i poprawienie kondycji włosów jak i coraz więcej baby hairs. Aczkolwiek jak mówię, na pierwszym miejscu jest długość. Coraz lepiej mi idzie zapuszczanie, bo włosy naprawdę szybko rosną i z miesiąca na miesiąc widzę różnice w długości. Jednakże moje włosy mają jeden poważny mankament. Przez kilkuletnie cieniowanie, oraz moje podcinanie końcówek na palec moje końce cą mocno przerzedzone i jak widać na zdjęciach postrzępione. Więc tak naprawdę ta długość, jest uzyskana przez pojedyncze pasma, co bardzo mi się nie podoba. W związku z tym postanowiłam, że na początku nowego roku, udam się do (że tak sobie pozwolę ją nazwać) mojej fryzjerki, która robiła mi ombree i grzywkę i wyrównam końce tak, aby pozbyć się tego największego przerzedzenia i postrzępienia. Nie ma sensu w ten sposób hodować włosów, lepiej aby te końcówki były zdrowe i silne żeby się więcej nie rozdwajały, a nie wyglądały jak cieniutkie 5 minut.
          Na zdjęciach poniżej zobaczycie moje włosy przed farbowaniem oraz przygotowane olejem. Na dwóch pierwszych zdjęciach zaznaczyłam czerwoną kreską miejsce, w którym moim zdaniem kończy się farbowanie henną a zaczyna farbą, w sensie różnicę w kolorze, którą ja dostrzegam na co dzień. Przypuszczam, że jest to też długość włosów jaka mi urosła od kwietnia tego roku, ale to stwierdzę w kwietniowym podsumowaniu rocznego włosomaniactwa.

aktualizacja-wlosow

aktualizacja-wlosow
  
aktualizacja-wlosow

aktualizacja-wlosow

          Skąd w ogóle pomysł na farbowanie metodą na olej? Ano oczywiście od Anwen, podobnie zresztą jak farba, którą wybrałam. Jednakże zanim się zdecydowałam na ten sposób pozwoliłam sobie przejrzeć inne blogi, poczytać artykuł które pomogły mi podjąć decyzję. Już wiem, że metoda nie sprawdza się na blond włosach ponieważ blokuje działanie oksydantów, więc mogą powychodzić rudości lub niechciany odcień blondu. Tyle już wiemy, na ciemnych włosach nie ma absolutnie żadnych problemów z kolorem.
          Jak farbować na olej? Włosy trzeba potraktować olejem parę godzin przed farbowaniem, ja użyłam do tego olejku kokosowego, który ma właściwości nawilżające, a przecież o to chodzi żeby włosów nie przesuszyć farbowaniem. Olej na skalp, oraz na całą długość, ale tak żeby włosy był pokryte tym olejem, nie żeby z nich spływał, tutaj może wygląda jakby było za dużo, ale jak się zaraz przekonacie wcale tak nie było. Na moje włosy wystarczyła ok 1 łyżka stołowa oleju, skupiłam się głównie na skórze głowy. Farbę nakładamy tak jak każdą inną, ja najpierw na odrosty i ombre (z racji tego, że postanowiłam na pewien czas się ich pozbyć) i po określonym czasie na resztę. Trzymałam farbę jednak nieco dłużej niż zalecali na ulotce, z racji tego że pani w aptece powiedziała mi, że po hennie lepiej potrzymać dłużej, ale na pewno złapie kolor. No zobaczymy jak długo się utrzyma i czy się totalnie nie wypłuka po hennie i jeżeli tak będzie to wrócę z podkulonym ogonem do Khadi, bo jak ma się wypłukiwać to z dwojga złego już wolę żeby wypłukiwała mi się henna niż mimo wszystko jakaś chemia.
          Kiedy wszystko spłukałam, nałożyłam na 20 minut maskę Kallos Keratin. Po tym czasie ją spłukałam i kiedy włosy wyschły to tego samego wieczoru, prezentowały się tak jak widzicie to poniżej. Nie czułam przesuszenia, ani splątania, nie suszyłam suszarką (nie suszę już od kwietnia), włosy nie były też tępe i szorstkie. Były po prostu takie jak po nałożeniu oleju i maski, czyli gładkie, błyszczące i miękkie.



          Byłam ciekawa jak włosy będą wyglądać po pierwszym myciu, czy farba się mocno wypłuka, czy będzie czuć przesusz, albo czy zwiększy się wypadanie włosów. No więc żadne z tych zjawisk nie miło miejsca, a włosy po następnym myciu wyglądały tak:



          Czy jestem zadowolona z efektu? Tak. Co prawda kolor wyszedł odrobinę za ciemny niż chciałam, ale na pewno troszeczkę się zmieni do następnego farbowania także będę miała możliwość wybrania jaśniejszego odcienia. Jedyne co zauważyłam, po tych kilku dniach to że faktycznie włosy wypadają odrobinkę bardziej, ale różnica jest naprawdę minimalna i do zniesienia. Poza tym CP działa niezawodnie, więc tym się nie martwię. Jedynie te nieszczęsne końce...

blog-o-wlosach

Długość: 56
Przyrost: 2cm

          Znowu podcinałam sobie sama końce, nieznacznie bo niewiele było rozdwojonych ale jednak coś tam poleciało. W związku z tym przyrost na ten miesiąc to 2cm, widać że kozieradka i olejowanie przynosi zamierzone efekty. Jak na mnie 2cm to i tak dwukrotny standardowy przyrost także jest naprawdę nieźle, jestem zadowolona zarówno ze stanu włosów jak i ich długości. Sporo je olejowałam, nałożyłam parę masek i nie będę ukrywać, że jest zacnie!

          Tymczasem mam do Was pytanie
Polecacie jakieś drożdże w tabletkach, które u Was się sprawdziły? Chodzi mi o firmę, cobym wiedziała czego warto szukać, bo przymierzałam się do picia drożdży no i... póki co stawiam na tabletki.


Dajcie znać w komentarzach, ja tymczasem szykuję się na uczelnię i życzę miłego dnia :*
- aGwer

Zobacz też:

27 komentarzy :

  1. Polecam drożdże w tabletkach DroVit :) codziennie łyka się ich z tego co pamiętam około 4/5 ale u mnie efekt był widoczny :) i mam zamiar niedługo do nich wrócić :)



    Na ostatnim zdjęciu wyglądasz prześlicznie, kolor pomadki tak rewelacyjnie współgra z kolorem włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja polecam picie drożdzy - jest o wiele lepsze w działąniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wieeem. Ale fuuuuj :P

      Usuń
    2. Zalewaj je wodą i po lekkim przestygnięciu dodaj mleko w proszku - wtedy na pewno nie będą fuj ;) Poza tym szybko się przyzwyczaisz.

      Usuń
    3. Ja wiem, ale jak o tym pomyślę to aż mnie ciarki przechodzą...

      Usuń
  3. Słyszałam o metodzie farbowania na olej, chętnie bym ją wypróbowała, ale zamierzam wrócić do naturalnego koloru i potem farbować tylko szamponami :P

    OdpowiedzUsuń
  4. super metoda farbowania, nie słyszałam o niej :)
    Na ostatnim zdjęciu wyglądasz prześlicznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. szczerze zazdroszczę Ci włosów... moje sa takie smutne i brzydkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. e tam, jeszcze nie ma czego ;P ale za jakieś pół roku będą prawie takie jak chce (tzn. mam nadzieję :D)

      Usuń
  6. piękne włosy! ja też mam strasznie przerzedzone końce przez wycinanie rozdwojonych włosów, chyba jednak będę podcinać je częściej, przynajmniej będą jakoś wyglądać ;)
    co do drożdży, ja przyzwyczaiłam się do ich smaku już po 3 dniach i nie jest tak źle, ale są dwa warunki: 1. muszą to być drożdże babuni 2. muszą być zalane tylko i wyłącznie wodą. Inaczej chyba bym ich nie wypiła. Możesz spróbować, ale wiem że dużo dziewczyn nie potrafi pić drożdży, ale po co się męczyć jeśli można wybrać tabletki. Wydaje mi się, że gdzieś czytałam o Humavicie, że są bardzo dobre. Z tym, że są dwie wersje N i V, nie wiem która była lepsza ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Twoje włosy bardzo ładnie wyglądają, aGwer :D
    A odpowiadając na twoje pytania : nie mam pojęcia co do tych drożdży, natomiast tag z pytaniami do ciebie jak najbardziej fajna sprawa :))
    + PACZUSZKA DOSZŁA! dziękuję bardzo raz jeszcze i niedługo u mnie w notce wszyscy zobaczą, czym mnie obdarowałaś :D :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się :) daj znać jak się pojawi notka :)

      Usuń
  8. mi włosy rosną jak głupie.. ale o drożdzach też sporo słyszałam ;)

    Zapraszam do mnie na rozdanie : http://probkowo.blogspot.com/2013/12/moje-pierwsze-swiateczno-noworoczne.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym żeby mi rosły jak głupie...

      Usuń
  9. Zacnie jest to fakt!
    z tymi drożdżami i cp nie doradzę, bo kompletnie nie jestem w temacie, aczkolwiek widać zmiany, fajnie, że ujednoliciłaś kolor, masz piękne proste włosy, moje naturalnie mają tendencję do falowania się i zawijania, więc czasem trudno je okiełznać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze tak jest kręcone chcą proste, proste chcą kręcone lub falowane xD chociaż mnie akurat proste pasują i źle się czuję w kręconych, chociaż falami bym i może nie pogardziła ;)

      Usuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Największy miałam aż 4cm, ale to już spory czas temu ;P

      Usuń
  11. Ale ładny efekt ;-) kolor taki 'mój ' :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny kolor, bardzo Ci pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  13. spory przyrost od kwietnia :) Ja obcinałam chyba ze 3 razy, więc nie wiem jak u mnie, ale już mi się znudziły długie włosy :) jadłam kiedyś drożdze w tabletkach, ale nic mi nie dały.. ;/

    OdpowiedzUsuń
  14. A dlaczego zrezygnowałaś z henny? I jakim kolorem robiłaś hennę (b.mi się podoba), i to samo pyt. dot.farby C&S

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szybko się wypłukiwała i kolor mi się potem nie podobał.
      Niestety nie powiem Ci jaki to był nr koloru bo nie pamiętam ;/

      Usuń

Twoje zdanie też się liczy! A jeżeli Ci się podoba, udostępnij dalej! :)

To nie jest miejsce na Twoją reklamę.

Makijaże krok po kroku