aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

Little Hotties, Bomb Cosmetics

          Uwielbiam piękne zapachy, zarówno w kosmetykach, które używam jak i w domu. Pierwszym umilaczem zapachowym u mnie są woski yankee candle, o których nie raz mogliście u mnie nie raz poczytać. Little hotties to świetna i tańsza alternatywa dla wosków.

          Wiecie czym są little hotties? Jak nie to w skrócie powiem, że są to malutkie woski, które podobnie jak yankee topimy w kominku i delektujemy się pięknym zapachem. Są mniejsze i w związku z tym starczają na dłużej, ale są stworzone po to żeby je mieszać ze sobą tworząc indywidualne zapachy. Właśnie to jest w tym wszystkim najlepsze, kilka wosków bez problemu mieści się w kominku, co daje duże pole do popisu.

little-hotties-bomb-cosmetics

little-hotties-bomb-cosmetics

          Woski little hotties są jak mówiłam naprawdę niewielkie , mają świetne zapachy i duży wybór co pozwala nam stworzyć niepowtarzalne kombinacje zapachowe. Razem z woskami dostajemy książeczkę z propozycjami połączeń i jest ich niesamowicie dużo, jednak ja jestem za tym aby tworzyć własne kompozycje bo wtedy możemy poczuć coś, czego naprawdę się nie spodziewaliśmy. 
          Jeżeli o mnie chodzi uważam, że to świetny zamiennik dla Yankee, bo little hotties pachną zupełnie inaczej nawet jeżeli zapachy mają podobne (chodzi mi że kokos w hotties pachnie inaczej niż kokos w yankee). Różnicą jest też tutaj oczywiście cena, jeden wosk hottie kosztuje 1zł, więc 5zł mniej niż yankee, jednakże wielkość tego wosku zmniejsza czas zapachu jaki z siebie wydaje. Jak dla mnie jeden taki hottie można wypalić w ciągu paru godzin i niestety następne odpalenie nie będzie już takie intensywne. Chociaż nie zmienia to faktu, że zapach długo utrzymuje się w mieszkaniu podobnie właśnie jak yankee.

little-hotties-bomb-cosmetics

little-hotties-bomb-cosmetics

little-hotties-bomb-cosmetics

little-hotties-bomb-cosmetics

little-hotties-bomb-cosmetics

          Urocze maleństwo little hotties kusi przede wszystkim swoim wyglądem, a potem rozkochuje w sobie zapachem jaki rozprzestrzenia. Muszę jednak przyznać, że w tych maluszkach jest wyczuwalna odrobina chemii, mają w sobie COŚ co jest dla mnie właśnie chemicznym składnikiem. Nie jest on dominujący oczywiście, ale jak się dłużej "wwąchamy" to można go wyczuć.
          W każdym razie uważam, że paczuszka little hotties to świetny pomysł na prezent właściwie z każdej okazji. Ponadto jeżeli ktoś zaczyna swoją przygodę z woskami to uważam, że najpierw powinien zapoznać się z hotties, a później brnąć dalej... :)

          Mieliście styczność z tymi małymi cudakami? :)

- aGwer

Zobacz też:

33 komentarze :

  1. Z tych wosków miałam o zapachu pianek marshmallow i był bardzo przyjemny :) Chętnie bym wypróbowała kolejne zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. cudownie pachną <3
    http://rozaliafashion.blogspot.com/2013/12/karen-dress.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Zanim kupiłam swoje pierwsze woski YC, miałam ochotę na te maluszki :) głównie dlatego, że można się bawić w mieszanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. yankee też można mieszać, ale otwierać kilka wosków żeby je zmieszać jest trochę z powrotem ;P

      Usuń
    2. właśnie-to wydaje mi się trochę nieekonomiczne :D
      choć ostatnio przez nieuwagę zmieszałam salted caramel z beach wood :P dość ciekawie, nie powiem :D

      Usuń
  4. mam wrażenie że jako jedyna jeszcze ich nie poznałam osobiście. póki co rozkoszuje się z yc :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie miałam jeszcze okazji poznać tych malutkich tart. Póki co moja miłość to YC.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. YC to i moje ulubione woski, ale hotties to miła alternatywa :)

      Usuń
  6. Muszę zamówić te woski i wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszę o nich ostatnio ze wszystkich stron. Będę musiała je poznać. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem ich ciekawa.

    YC też są wydajne i też można je mieszać jeśli się je po prostu po dzieli na części.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że Yankee są wydajne trochę ich już wypaliłam. Ale jakoś nie kusi mnie ich mieszanie i łamanie na malutkie kawałeczki. Zazwyczaj mixuję resztki i wtedy też jest mega :)

      Usuń
  9. jaaakie cudne! :D i to bym mogła kupić, bo yankee trochę drogie mi się wydawały (wiem, przesadzam) ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. Urocze są! Kusisz mnie nimi strasznieee :P. Ciekawe czy w Krakowie można dostać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba jednak wydaje mi się, że YC bardziej się opłacają. Jestem ciekawa ile waży taki jeden malutki wosk?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ważyłam, nawet nie mam gdzie ale zapytam jak będę następnym razem w Bomb ;P

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Ja też :) ale czasem hotties to miła odmiana!

      Usuń
  13. Nie znałam ich, też uwielbiam YC:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wyglądają prześłodko !! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. wygląda to obłędnie i już nozdrzami wyobraźni wyczuwam ten aromat, w jaki sposób mozna je zmowić przez neta ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez aromatella.pl, bo na allegro nie ma.

      Usuń
  16. Nigdy nie korzystałam z wosków, ale chyba będę musiała je wypróbować. Wszyscy tak zachwalają, że aż sama jestem ciekawa czy i ja byłabym zadowolona. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. takie woski to fajna alternatywna dla yankee, wyglądają uroczo :) od razu jak zaprezentowałaś je w poście ze sklepem BC, zaczęłam szukać ich w internecie, może kiedyś się skuszę :) na razie jestem w fazie poznawania yc, przede mną 5 zapachów :)
    czekam na jakieś mini recenzje little hotties, z chęcią poczytam jak znajdziesz czas :)

    OdpowiedzUsuń
  18. na prezent rewelacja! prezentują się uroczo! :)
    ja póki co mam taki zapas YC, że chyba nieprędko skuszę się na te maleństwa.. ale kiedyś na pewno spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam wielką ochotę na Little Hotties :))

    OdpowiedzUsuń
  20. ale musiało u Ciebie pięknie pachnieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. ciekawe cudaki :) Wesołych Świąt! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja połączyłam dwa woski i pachniało na cały pokój naprawdę mocno - w pewnym momencie musiałam zgasić świeczkę bo kręciło mi się już w głowie. Dla mnie dwa woski starczają na bardzo długo.

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie też się liczy! A jeżeli Ci się podoba, udostępnij dalej! :)

To nie jest miejsce na Twoją reklamę.

Makijaże krok po kroku