aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

Camomile tea, Yankee Candle

          Totalnie wczoraj zapomniałam, że jest niedziela i pora na kolejny wosk z pachnącej szuflady! Dopiero dzisiaj uświadomiłam sobie, że jest poniedziałek (zgubiłam jeden dzień). Także spóźnialski wosk, który chcę Wam pokazać to Camomile tea, czyli rumiankowa herbata.

           Szczerze mówiąc nie mam pojęcia dlaczego wosk Camomile tea wpadł do mojego koszyka przy zamówieniu na goodies.pl, skoro generalnie nie przepadam za rumiankiem, ani za jego zapachem. Nie wiem co mnie podkusiło, może myślałam że będzie inaczej pachniał w wersji woskowej. Aktualnie w mojej szufladzie jest wiele zapachów, które bardzo chcę wypalić, ale stwierdziłam, że zostawię je sobie na deser i zajmę się tymi, które ciężko mi określić przez folię i właśnie takim woskiem był Camomile tea.

camomile-tea-yankee-candle

          Camomile tea ma ciężki do sprecyzowania zapach, faktycznie ma coś w sobie z herbaty rumiankowej, ale nie tylko. Łączy w sobie zapachy polnych kwiatków i skórki pomarańczowej. Podobno, bo ja niestety tej skórki kompletnie nie czuję, a szkoda bo myślę, że gdyby ta nuta zapachowa była bardziej wyczuwalna zapach byłby całkiem ciekawy. Mój nos odczuwa coś... dziwnego, co nie jest brzydkie ale nie jest również zachwycające. Jest to JAKIŚ zapach, jak się wchodzi do pomieszczenia coś pachnie, dość ładnie, nie drażniąco delikatnie z lekką nutką kwiatową i tego rumianku. Długo się utrzymuje i przyjemnie rozchodzi się po całym mieszkaniu.

camomile-tea-yankee-candle

camomile-tea-yankee-candle

          Niestety Camomile tea nie znajdzie się w mojej liście top 10 wosków Yankee. Nie jest to też wosk do którego wrócę. Fajnie pachnie (bez rewelacji), ale nie pociągnął mnie gdzieś dalej, nie rozpływałam się nad nim jak nad black Cherry (nad którego niebiańską wonią podniecałam się [ tutaj ]) albo clean cotton, o którym szykuję post wielbiący ;)
          Jeżeli macie ochotę poznać ten zapach to czemu nie, aczkolwiek mnie nie porwał i jeżeli ktoś ma podobny gust do mojego (owocowe, kwiatowe, orzeźwiające i odświeżające zapachy, niezbyt słodkie ale i nie za gorzkie) to ten wosk średnio Wam się spodoba. Jednakże jeżeli lubicie sprawdzać wszystko na sobie, to nie krępujcie się, chociaż ja uważam że nie ma sensu, w końcu woski mają nas powalać!
          W tym roku pojawi się jeszcze jeden post z pachnącej szuflady, ale myślę że ostatni wpis zrobię o zapachach z hotties, o który prosiła atom i pomyślałam, że to świetny pomysł i zrobię zbiorową recenzję zapachów, które mam. Jeżeli mi tylko czas na to pozwoli.


- aGwer

Zobacz też:

20 komentarzy :

  1. A ja lubię ten zapach, mi podpasował:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic dziwnego, jest calkiem przyjemny. Ale nie dla mnie.

      Usuń
  2. Hm... coraz częściej czytam o tych woskach na blogach włosomaniaczek i jako zwolenniczka zapachów powinnam już dawno w coś takiego zainwestować... Te woski rozgrzewa się w taki sam sposób co na zdjęciu? Będę potrzebowała takiego... czegoś :D?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To cos to kominek :P i tak, pali sie w ten sposob co na zdjeciu. Na gore kawalki wosku pod spod podgrzewach i pachnie!

      Usuń
  3. A mnie woski nie zachwycają, jestem niestety alergiczką :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to przy zapachach ma jakies znaczenie? Bo ja tam na alergiach sie nie znam...

      Usuń
  4. Szkoda że nie zachwyca :D ale kusi moje oko, aby wypróbować - nie ukrywam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja sama nie skusiłabym się na ten zapach :). A w rozdaniu wolę kolorówkę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nietsety nie miałąm go nigdy:)

    OdpowiedzUsuń
  7. jakiś taki... nijaki ;) no nic, wykończysz go i przyjdzie czas na lepsze zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A do mnie dotarła paczuszka z pierwszymi YC :) już nie mogę się doczekać aż otworzę i zapalę pierwsze z nich.

    Co do rozdania, myślę że fajnie było by wymieszać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tes mysle o wymieszaniu :) juz otwieraj woski i odpalaj!

      Usuń
  9. chciałam go zamówić, ale jakoś się nie złożyło. Widzę, że nie mam czego żałować :)
    czekam na wielbiący post clean cotton, ja również nad jego zapachem się rozpływam. Najlepsze jest to, że wosk jest jeszcze fabrycznie zamknięty a pachnie nim już trzecia szuflada w której go trzymam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie! Ja sie czaje na duza swiece :)

      Usuń
  10. Nie znam tego zapachu, ale jakoś z samego opisu nawet mnie nie kusił nigdy tak jak niektóre inne :) Co do pytania ja najbardziej w rozdaniach lubię pół na pół kolorówka & pielęgnacja :) Ale to już zrobisz jak uważasz.

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubie rumianek, na woskach sie nie znam, w rozdaniu wolalabym pielegnacje - oto moj niezmiernie uzyteczny komentarz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jeżeli lubisz rumianek, to powinien Ci przypasować :)

      Usuń
  12. Nie znam tych wosków, jednak nadal twierdzę, że wolę zapachy naturalne.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie chyba też nie spodobał się do końca ten zapach, lubię rumianek w kosmetykach, ale nie w świecach/wosach/zapachach w domu.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Twoje zdanie jest dla mnie naprawdę ważne :)
Jeżeli tekst Ci się spodobał, udostępnij go!

PS. To nie jest miejsce na reklamę.

Makijaże krok po kroku