aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

Denko grudzień 2013

          Jak ostatnie miesiące były obfite tak ten miesiąc jest bardzo skromny... Nie popisałam się zużyciami, ale to dlatego, że poprzednio sporo mi ubyło i część kosmetyków musiałam otworzyć. Ale za to mam nadzieję, że styczeń przyniesie mi znacznie większe denko, gdyż nie mam zamiaru zaopatrzyć się w nic do pielęgnacji, tego mam pod dostatkiem!

denko-blog


          Denko grudniowe to właściwie można by rzec miniaturka, szczególnie że dwa kosmetyki były wykończone na siłę, w tym jeden nie powinien się tu znaleźć bo wcale go nie wykończyłam. Do tego wszystkiego szampon ze Schwarzkopfa musiał polecieć do denek ze względu na krótką datę ważności. Jednakże może od początku...
          Konsystencja i brak jakichkolwiek właściwości zmusiły mnie W KOŃCU do wyrzucenia opakowania okropnej odżywki do włosów w niebieskim ogromnym (1l) opakowani. Niestety nie pamiętam nazwy firmy, a opakowanie już wywalone w każdym razie była to odżywka o pięknym zapachu z olejkiem jojoba. To duże opakowanie kupiłam za ok 25zł w TKMaxx z nadzieją, że jej całkiem fajny skład da coś moim włosom, niestety nic takiego nie miało miejsca, a końca nie było widać... Była strasznie, ale to strasznie rzadka, przez co musiałam się nieźle namęczyć aby przez pompkę nałożyć jakąś normalną jej ilość, mimo tego była BARDZO wydajna. Miałam ją strasznie długo, nawet nie jestem w stanie powiedzieć ile miesięcy była w mojej łazience. Jednakże nadszedł moment, że nie byłam w stanie dłużej na nią patrzeć i dlatego trafiła do denek.
          Szampon Schwarzkopf był mega wpadką listopadowego Glossy, który oczywiście się tego wypiera (w końcu szampon nie był przeterminowany), ale krótka data ważności wykluczała możliwość jego porządnego przetestowania, a szkoda bo mimo wszystko szampon był naprawdę bardzo dobry. Pachniał jak herbata z cytryną, nieźle się pienił, nie plątał włosów i był całkiem wydajny. Niestety nie było mi dane porządnie go zużyć więc niewiele więcej mogę powiedzieć na jego temat jak to, że szkoda że tak fajny kosmetyk z całkiem zacnym składem tak szybko musiał polecieć do śmietnika.
          Olejek z Alterry jest może komuś nieznany? Wątpię. Jego wydajność pozwoliła mi na długie stosowanie zarówno solo jak i do masek, aczkolwiek w tej drugiej formie bardziej mi odpowiadał i zapewniam, że do niego wrócę jak wykończę mój zapas olei. Jego piękny zapach i wygładzające właściwości bardzo przypadły mi do gustu!
          Ostatnim produktem do włosów jest odżywka Receptury babci Agafii na kwiatowym propolisie, przeciw wypadaniu włosów. Początkowo byłam nią zachwycona, ale z czasem zachwyt opadł. Była to zwykła bardzo wydajna odżywka, którą moje włosy polubiły ale nie było po niej efektu WOW. Kiedyś może kupię inną wersję tej odżywki, ale póki co mi się nie spieszy.

denko-blog

          W tej części jest peeling, który zużyłam z bólem nosa ponieważ śmierdział niemiłosiernie! Aż sprawdziłam czy ma datę ważności nie po terminie, ale data była z 2014 roku. Mowa tutaj o peelingu od bebeauty z Biedronki, który początkowo oczarował mnie zapachem, ale nie wiem czy byłam pijana czy na kacu bo to co się ulatnia z tego peelingu to smród zgniłych owoców połączony z czymś strasznie chemicznym. Zdzierakiem jest całkiem fajnym, chociaż miewałam lepsze. Na pewno do niego nie wrócę!
          Chusteczki do demakijażu z kolei również od bebeauty są moim must have do demakijażu. Zużywam co najmniej dwa opakowania w miesiącu i nie wyobrażam sobie zmywania makijażu bez nich. Świetnie usuwają makijaż chociaż zazwyczaj wymaga to poprawy płynem micelarnym czy tonikiem, ale ja i tak zawsze po zmyciu przemywam twarz więc mnie to nie przeszkadza. Fajnie pachną i nie podrażniają, więc za 4zł z groszem to świetna sprawa!

denko-blog

          W denku znalazły się też trzy woski Yankee, o których pisałam w ciągu ostatnich kilku tygodni. Cudowny Black Cherry, okropny Apple & Pine needle i całkiem przyjemny choć nie rewelacyjny Camomile tea. Z racji tego, że dużo w tym miesiącu czasu spędziłam u rodziców to wosków nie ma tak dużo, ale na dniach wracam do siebie więc na pewno sięgnę po coś fajnego do zapalenia w kominku!

A jak tam Wasze denka w tym miesiącu?

- aGwer

Zobacz też:

28 komentarzy :

  1. Fajne denko :) babci Agafii mam balsam do włosów, ładnie pachnie, ale też jest bez szaleństw :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam tylko olejek Alterry, który u mnie nie sprawdził się kompletnie, robił mi na głowie sianko ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj ja już denka nie robiłam od 3 miesięcy, a opakowania nie mieszczą się w siatce :))) czas to ogarnąć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ogarnij, ja też tak długo zbierałam i szykuje się trylogia denek :P

      Usuń
    2. No coś Ty, aż trylogia?! :D

      Usuń
  4. Oj denko nie jest az takie male ;) moje w sumie jest nawet mniejsze ;D
    nigdy nie moge znalezc tego olejku w rosmannie nie wiem na której pułce szukac ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Apple & Pine needle też nie mogłam znieść, wylądował w koszu. A olejek z alterry miałam i sobie chwialiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie miałam jeszcze żadnego rosyjskiego kosmetyku. Muszę w końcu jakiś kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radzę zacząć od serum na porost włosów! :)

      Usuń
  7. Faktycznie zapach peelingu z Biedronki kojarzy się z zepsutymi owocami. Jak dla mnie do zdzieraków zaliczyć go nie można.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja ten olejek z Alterry mam i coś cięzko jego denko mi idzie

    OdpowiedzUsuń
  9. oprocz yankee niczego nie używałam ale warto poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też lubię te chusteczki do demakijażu BeBeauty :)

    OdpowiedzUsuń
  11. malusie masz to denko, ale same fajne rzeczy :D
    jestem ciekawa tych chusteczek od BeBeauty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są bardzo fajne i bardzo tanie, polecam sprawdzić :)

      Usuń
  12. dużo dobrego słyszałam o kosmetykach do włosów z Alterry, muszę coś w końcu wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Olejki Alterra są świetne na skórę, nie są tak ciężkie jak niektóre czyste oleje. Poza tym pięknie pachną, a zapach dość długo się utrzymuje co moim zdaniem jest ich zaletą.
    Interesuje mnie balsam na kiatowym propolisie. Nie miałam go, ale kiedyś pewnie się skuszę i liczę, że u mnie sprawdzi się lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. "ale nie wiem czy byłam pijana czy na kacu bo to co się ulatnia z tego peelingu to smród zgniłych owoców " haha dobre, no czasem tak jest że na sklepowej półce coś nam się wydaje strasznie kuszące a w domu jest niezłe rozczarowanie :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale tak! Był mega winogronowy, a nie jakieś śmierdzące ustrojstwo!

      Usuń
  15. Moje denko okazało się być bardzo duże, jednak ja nie robię go co miesiąc ale jak uzbiera mi się większa ilość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jak bym nie robiła co miesiąc to w ogóle by mi się nie denkowało xD

      Usuń
  16. Miałam wersję borówkową peelingu z Biedronki, ale moja opinia jest dokładnie taka sama :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fuj, fuj, fuj i jeszcze raz fuj! Z radością go wyrzuciłam!

      Usuń
  17. Ej nie wiedziałam, że ten szampon z Glossy ma taką krótką datę ważności. Właśnie dziś go otworzyłam. Zawsze (może i naiwnie) zakładam, że kosmetyk który kupuję ma odpowiednią datę przydatności.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten olejek z Alterry to jakieś widmo, jeszcze nigdy go nie widziałam w żadnym Rossmannie, a naprawdę chcę go kupić :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Całkiem fajne to Twoje denko :) Mi też udalo się zużyć nawet sporo ostatnio.

    OdpowiedzUsuń
  20. Te peelingi chyba już tak mają, że z upływem czasu coraz bardziej chemicznie śmierdzą :/ A chusteczki chyba sama będę musiała wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie też się liczy! A jeżeli Ci się podoba, udostępnij dalej! :)

To nie jest miejsce na Twoją reklamę.

Makijaże krok po kroku