aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

Ulubieniec stycznia - fluid na końcówki INDOLA

          Spory czas temu w jednym z pudełek Shinny pojawiła się miniaturka tego właśnie fluidu na końcówki. Jaki to był zachwyt wśród wielu blogerek nad tym "jedwabiem", który podobno ma być lepszy niż ten z Green Pharmacy (który notabene u mnie jest hitem). W sumie o nim zapomniałam jak tylko przestały pojawiać się o nim notki, aczkolwiek jak skończył się mój jedwab z GP przypomniało mi się to blogerskie cudo i postanowiłam się skusić. 

indola-sparkling-ends

          Było to jakieś 2 miesiące temu i z racji tego, że używam tego fluidu po każdym myciu i praktycznie przed każdym wyjściem to przyszła pora abym podzieliła się z Wami moją opinią na jego temat. Zacznę więc od początku... Fluid kupiłam na allegro za 18zł z przesyłką, także uważam że cena nie jest najgorsza (chociaż w porównaniu do GP, który kupiłam na allegro za 7zł z przesyłką to jednak można pomyśleć, że dużo) jak na 50ml. Szczególnie, że ceny tego fluidu, jedwabiu, serum jakkolwiek to nazwać są bardzo zróżnicowane. Wystarczy jednak dobrze poszukać. 
         Ten produkt ma w sobie mieszaninę 3 olejów: arganowego, oleju z oliwek oraz z drzewa marula, dzięki którym nadaje on włosom niesamowity połysk, blask oraz wygładzenie. Jak zapewnia nas producent redukuje rozdwajanie włosów w 100% (co jest raczej w 100% niemożliwe). Zaleca się wcieranie go w osuszone lub suche włosy i oczywiście nie spłukiwać. Czyli norma znana wszem i wobec jeżeli chodzi o tego typu produkty do pielęgnacji końcówek.

indola-sparkling-ends

indola-sparkling-ends

          Fluid zamknięty jest w złoto granatowej buteleczce z pompką, która w przypadku takich kosmetyków jest moim zdaniem genialnym rozwiązaniem ponieważ dowolnie możemy dozować sobie produkt. Jego konsystencja jest... Hmmm... Ciężko mi to opisać, bo nie jest ani za rzadka, ani za gęsta. Właściwie mogę określić ją jako żelową, ale taką rzadszą choć nie spływającą z palców. Jest w każdym razie troszkę bardziej gęsty niż jedwab z GP. Pachnie bardzo przyjemnie, delikatnie cytrusowo, ale zapach nie utrzymuje się na włosach. 

indola-sparkling-ends

          Jakie jest jego działanie? Nie wysusza końcówek, zabezpiecza je, wygładza i zdecydowanie nie obciąża. Ciężko jest z nim przesadzić, co jest ogromnym plusem bo mnie to zdarza się czasem nadmiernie nałożyć sobie fluid na palec. Także 99% obietnic jest spełnionych, jednak ta redukcja rozdwojonych włosów to tak nie bardzo raczej, zniszczonego włosa nie da się w ten sposób naprawić, szczególnie rozdwojonego.
          Generalnie jest to ulubieniec stycznia (tak wiem szybko xD), który używałam bardzo często stąd ta notka. Moje włosy go polubiły, nie czuję aby końce od podcięcia się pogorszyły, uważam że są w takim samym stanie w jakim były zaraz po podcięciu i na pewno zawdzięczam to między innymi właśnie temu fluidowi. Więc generalnie polecam jeżeli chcecie go sprawdzić, aczkolwiek uważam, że nie pobija on kultowego Jedwabiu z Green Pharmacy.
          Największym minusem tego fluidu jest to, że jest on wyprodukowany przez firmę Schwarzkopf, która testuje swoje kosmetyki na zwierzętach (uświadomiła mi to Marta, moja fryzjerka) i gdybym wiedziała o tym wcześniej na pewno bym tego produktu nie kupiła i również z tego powodu ten fluid będzie moim ostatnim. 

- aGwer

Zobacz też:

20 komentarzy :

  1. Ja go uwielbiam, moje włosy go kochają ;) Kupię go ponownie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już pisałam w wielu miejscach, że moje włosy źle reagują na przezroczyste sera i nie mogę takich używać, chyba że chcę sobie przesuszyć włosy. Indolę uwielbiam, teraz jestem ciekawa jak się u mnie sprawdzi Alverde.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawa, więc czekam na notkę :D

      Usuń
  3. Niestety nie znam tego kosmetyku ale swoim postem zachęciłaś mnie do niego:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawi mnie ten fluid. Może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nadal jest na mojej wishliście, chociaż mam obecnie tyyyyle specyfików do końcówek, że teoretycznie powinny być piękne i gładkie :D I tak kiedyś wpadnie w moje ręce, bezapelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tam sobie zostanę przy "Jedwabiu" z GP... :) A jaki skład ma ten fluid? Niestety nie widać go za dobrze na zdjęciu...

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja używam zwykłego carrefour'owskiego jedwabiu i też dobrze służy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jeżeli nie ma alkoholu w składzie no to dobrze :)

      Usuń
  8. Widziałam go już na kilku blogach, wszędzie zachwalany.

    OdpowiedzUsuń
  9. A można go dostać stacjonarnie? Ja raz używałam jedwabiu GP u koleżanki i muszę sobie kupić dla siebie, bo spodobało mi się to, co zrobił z włosami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Indoli nie widziałam stacjonarnie. Zaś GP jest często w Rossmanie, ale za 10zł na necie jest taniej ;)

      Usuń
  10. ja się jeszcze z nim nie spotkałam :) ale jego opakowanie przykuwa uwagę, jednak i tak moim ulubionym jedwabiem/serum jest te z GP :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooooo! Jest najlepsze ;) jak tylko wykończę ten fluid (a zajmie mi to duuuuuuuużo czas) to wracam do GP :)

      Usuń
  11. bardzo ciekawy produkt:) muszę go sobie sprawić

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę przyznać, że zaciekawiła mnie nazwa tego przedmiotu - fluid kojarzy mi się tylko z podkładem. Niestety moje włosy nie lubią takich produktów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie właśnie dlatego ma taką nazwę coby przyciągała ;)

      Usuń
  13. ciekawy produkt,fluid na koncówki;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj to testowanie na zwierzakach mnie zniechęciło :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też. Dlatego to moja jedyna i ostatnia buteleczka. Chociaż niestety wiele firm w ten sposób testuje swoje kosmetyki...

      Usuń

Twoje zdanie też się liczy! A jeżeli Ci się podoba, udostępnij dalej! :)

To nie jest miejsce na Twoją reklamę.

Makijaże krok po kroku