aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

Miejski make up, bronzer czy róż? Nie ważne! Byle dużo!

Dzisiaj chcę pokazać Wam co się dzieje na twarzach niektórych pań, które uwielbiają stosować róż i bronzer. Absolutnie im się nie dziwie, ponieważ ja również lubię oba kosmetyki, ale ludzie! Trzeba to robić z umiarem i nawet nie trzeba mieć jakiś niesamowitych umiejętności żeby wyglądało to subtelnie i spajało się z naszą skórą.

Bronzer pomaga nam wykonturować twarz czyli w pewnym stopniu nawet ją wyszczuplić, pozwala podkreślić kości policzkowe, zwęzić nos czy nawet szeroką szczękę i do tego zmniejszyć optycznie przestrzeń twarzy. Dzięki temu możemy sobie dodać również delikatne muśnięcie opalenizny. Róż natomiast, pomaga w tym jak i również dodaje samego koloru do kości policzkowych, jeszcze raz coby każdy zrozumiał KOŚCI POLICZKOWYCH. No skoro już wszystko jest jasne, to jedziemy...

bledy-w-makijazu

Najczęstszym zauważanym przeze mnie błędem w nakładaniu bronzera jest jego ilość oraz plamy. Na powyższym zdjęciu widać zarówno plamy, znacznie za dużą ilość bronzera oraz równie często występujący błąd kładzenie go zbyt nisko (do tego ostatniego przyznaje się, że sama czasem robię ten błąd ale pracuję nad tym i jest coraz lepiej!). No zobaczcie jak to wygląda! Ta plama jest masakrycznie nieestetyczna i ilość tego bronzera jeszcze bardziej ją podkreśla! Trochę rozsądku...

bledy-w-makijazu

Drugim najczęstszym błędem jest kolor bronzera, właściwie chodzi mi tutaj tylko i wyłącznie o zbyt pomarańczowy odcień. OWSZEM jest to zależne od kosmetyku, ale kto nam każe kupować pomarańczowy bronzer? Jest masa takich na rynku, które spokojnie dopasujemy do własnej cery unikając pomarańczowych odcieni. Poza tym jak już nawalimy sobie tego pomarańcza to są sposoby żeby go maksymalnie zniwelować, albo po prostu zmyć i spróbować jeszcze raz. Każdy bronzer z jakim miałam do czynienia da się stopniować, więc warto zacząć od malutkiej ilości chociażby.

bledy-w-makijazu

Okej, widziałam to RAZ i w dodatku w zimę, ale jednak. Była sobie szmulka, która któregoś dnia postanowiła walnąć sobie na cały policzek bronzer. Skąd wiem, że to nie był podkład? Ano wiem! Poza tym cała twarz miała zupełnie inny odcień, więc nie dało się tego po prostu nie zauważyć, no wybaczcie... Jeżeli chodzi o taką ilość bronzera... to o co chodzi?! Bo ja poważnie nie wiem, dodać sobie opalenizny? Są na to lepsze i z bardziej naturalnym efektem sposoby...

bledy-w-makijazu

Skoro mowa o policzkach... No cóż, zdarza się i tak, że panienki lubią mieć dużo kolorów na twarzy i wtedy ich policzki stają się różowiutkie jak pupcia... prosiaczka! Wiadomo, fajnie jest mieć rumiane policzki, muśnięte naturalnością, ale moje drogie panie nie osiągniecie tego wrzucając sobie na policzek pół opakowania różu, nie ważne w jakim odcieniu by on był! W każdym razie...

Niestety róż kiepsko wychodzi na zdjęciu, ten kolor który był powyżej w rzeczywistości faktycznie był jak pupa prosiaczka! Ale niestety aparat zjada ten odcień. W związku z tym dwa ostatnie przypadki opiszę Wam słownie. Zauważyłam szczególnie bywając na uczelni, że sporo dziewczyn kładzie bronzer tam gdzie powinien być róż, więc na szczyty kości policzkowych. Uważam, to za bezsens ponieważ bronzer w pewnym sensie je chowa, a przecież nie to jest na celu. Jakby dać go poniżej kości lub ewentualnie odrobinę nachodząc na nią efekt jest znacznie lepszy.

Tak naprawdę najśmieszniejszym użyciem różu moim zdaniem jest nałożenie go na środek policzka, ni to na kości, ni to na brodzie... po prostu, różowa plama na środku policzka. Kłócić się z nikim nie będę, ale mnie się to w ogóle nie podoba.

Oczywiście nie muszę wspominać o przesadnej ilości obu tych produktów? Lub nie dobraniu odpowiedniego koloru do cery jaką posiada dana osoba? Tego trzeba się nauczyć, ale czasem warto jednak spojrzeć w lusterko po wykonaniu makijażu...Jeżeli chodzi o róże/bronzery to chyba byłoby na tyle. Jeszcze ku sprostowaniu i przypomnieniu są to moje spostrzeżenia, które raczej możecie odbierać z przymrużeniem oka. Sama nie jestem ideałem i też zdarza mi się popełniać błędy w makijażu, ale od tego właśnie są różne książki, czy kurs na który chodzę aby tych błędów już nie popełniać.

Udanego dnia kobiet kochane! :*

- aGwer

Zobacz też:

19 komentarzy :

  1. Kocham te serie postow :) Swietnie to ujelas :) czesto spotykam u dziewczyn takie brazowe lacki :) niedokladnie albo wcale roztarte :) cetranle krechy na policzkach w roznych dziwnych miejscach :). Swietne posty, czekam na wiecej! :) pisz tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też się często zastanawiam czy dobrze nakładam róż, dlatego kładę go mniej, żeby był lekko widoczny, bo nawet w złym miejscu, gdy jest go mało, nie każdy zwróci na to uwagę :)
    natomiast przesadzone policzki też dobrze nie wyglądają, zwłaszcza, gdy ktoś ma już naturalnie podkreślone kości policzkowe :d

    OdpowiedzUsuń
  3. haha, jak bedziesz pisała kolejne części to nie zapomnij o szmince i konturówce- obowiązkowo w innych kolorach :D to jest dopiero hit

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno coś takiego się znajdzie! :D

      Usuń
  4. Świetny post. Czasami ogląda się takie klauny na ulicy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Heheh :D ja to mam takie różowe policzki jak to przedstawiłaś, ale niestety naturalnie i nic z tym już nie zrobię :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Też widzę na uczelni dziewczyny, które kładą bronzer na kości policzkowe - wtf?! W sumie mam takie dwie koleżanki, ale głupio mi im powiedzieć to, bo zawsze starają się wyglądać perfekcyjnie :P
    Z różem też ciekawe przypadki są. Raz byłam w szoku, kiedy zobaczyła dziewczynę, która miała dwie różowe kuleczki na policzkach - jak matrioszka :D Nie mogłam pojąć, że ona tego nie widziała w lustrze :D
    Sama rzadko używam bronzera i różu, bo boję zrobić sobie czegoś dziwnego na twarzy, ewentualnie delikatnie na wieczór (ale zazwyczaj sama nie widzę, że coś tam jest) :)
    PS Bardzo fajny pomysł na serię postów. Czekam na kolejne!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja lubię róże, ale staram się stosować z umiarem ;P

    OdpowiedzUsuń
  8. ja chodze na zajecia z laską która robi sobie kółeczko z różu i wygląda jak malowana lalka xd

    OdpowiedzUsuń
  9. u mnie na osiedlu chodziła taka starsza pani co miała chyba pomadką namalowane czerwoniaste kółeczka.... nie było osoby która by się na nią nie gapiła ale pani chyba miała ciut nierówno pod sufitem. Ostatnio ja pokazałam takie brzoskwiniowe placuszki na polikach hehehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mojej okolicy była taka pani, która malowała sobie grube krechy ok 1cm POD okiem, także...

      Usuń
    2. u mnie taż taka wariatka była, do tego ubierała się jak mała dziewczynka :)

      Usuń
  10. To przedostatnie często spotykam :P

    OdpowiedzUsuń
  11. ja nakładałam bronzer na kości policzkowe:( Dzięki, że mnie uświadomiłaś :) Bardzo fajny post.

    OdpowiedzUsuń
  12. zdarza mi sie nałożyć za dużo bronzera szczególnie wtedy kiedy maluje się bardzo rano przy sztucznym swietle :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Podoba mi się ta seria postów ;))

    OdpowiedzUsuń
  14. kiedyś moja koleżanka wymalowała sobie całą twarz bronzerem, wyglądała przeokropnie, na długo po tym bałam się użyć tego kosmetyku, myśląc, że robię sobie taką samą krzywdę..

    OdpowiedzUsuń
  15. Przyznam się, że czasem nie używam ani różu ani bronzera, bo boję się, że w pośpiechu, albo złym oświetleniu przesadzę...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Twoje zdanie jest dla mnie naprawdę ważne :)
Jeżeli tekst Ci się spodobał, udostępnij go!

PS. To nie jest miejsce na reklamę.

Makijaże krok po kroku