aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

TOP 5 najlepszych wosków Yankee Candle do domu

Tak sobie pomyślałam, że co jakiś czas będę wrzucać posty z serii TOP 5. Poprzednio pokazywałam Wam 5 najlepszych najtańszych kosmetyków jakie używałam, [ tutaj ] jest ten wpis jakby ktoś miał ochotę rzucić okiem. Dziś postanowiłam pokazać Wam 5 wosków Yankee Candle, które mnie oczarowały i muszę je mieć zawsze w mojej szufladzie

Wiem, że temat wosków z YC jest już lekko przejedzony, dlatego jak pewnie zauważyliście nie pojawiają się już wpisy "Prosto z pachnącej szuflady", ale może jeszcze kiedyś seria wróci. Do napisania tego posta zbierałam się dość długo, aż w końcu stwierdziłam... Aaa, dawno nie było nic o woskach to czemu nie! Dziś całkowicie subiektywna opinia!
➥ TOP 3 zapachów na jesień

Top 5 yankee candle
Ja mam bardzo rozbieżny gust jeżeli chodzi o zapachy, jedyne czego jestem pewna to nie lubię korzennych woni, cynamonu i tego typu zapachów. Mdlą mnie i duszą i kompletnie nie trafiają do mojego nosa. Wolę świeże, delikatne takie orzeźwiające z nutką słodyczy, czy kwasowości zapachy, które dodają energii, a nie zamulają (tak na mnie działają te cięższe zapachy). Trafiają też do mnie owocowe zapachy, choć nie wszystkie, nie te przesłodzone.

Top 5 yankee candle

Top 5 yankee candle

Jeżeli o mnie chodzi to moim totalnym, absolutnym faworytem jak do tej pory jest Clean Cotton. Bez dwóch zdań! Jest bardzo świeży, delikatny jednocześnie taki energetyczny. Nie wiem jak to opisać, jest po prostu boski! Musicie go kiedyś powąchać! Drugim moim faworytem jest Pink Sands, przed którym strasznie długo się broniłam, bo wydawał mi się... dziwny. Ale jest całkowicie odwrotnie! Jest lekko słodkawy, połączony z takimi świeżymi zapachami, które po prostu łagodzą i uspokajają nastrój. Ciężko mi go opisać, jest naprawdę wyjątkowy! Trójeczka to faworyt owocowy, który totalnie mnie powalił na kolana! Black Cherry, czyli generalnie czereśnia/wiśnia zależy od tłumaczenia. Boska, rześka, słodko kwaśna, mocna i intensywna. Idealna na wiosenne popołudnia, letnie poranki. No ideał owocowy (jeszcze uwielbiam truskawkę, ale akurat jej nie mam)! Kolejnym ulubieńcem jest Black Coconut, jest to oczywiście kokos, ale aksamitny. Nie powiem Wam dlaczego, ale dla mnie ten zapach jest totalnie aksamitny, delikatnie męski, jednak nie jest to dominująca nuta. Zdecydowanie ma w sobie to COŚ. Ostatni z Top 5 jest Beach Flowers, typowy kwiatowy zapach ale wyjątkowy (oczywiście!) jest świeży, orzeźwiający i bardzo przyjemny. Nie jest taki kwiatowo babciny tylko też jest zachowany w takich moich nutach zapachowych. Nie ciężki, z nutką słodyczy i pikanterii.

Tak się prezentuje moje Top 5 Yankee Candle. Ubóstwiam jeszcze całe mnóstwo innych zapachów, ale to jest taka piątka do której zawsze wracam. Clean cotton i Black Cherry mam duży słój, mama ma Pink Sand, a ojciec Black Cocnut także właściwie całą 5tkę mamy w całej rodzince! 


- aGwer

Zobacz też:

21 komentarzy :

  1. black cherry to też mój ulubieniec, chyba spróbuję innych polecanych przez Ciebie zapachów :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. widzę, że mam sporo do nadrobienia bo żadnego z tych wosków nie miałam jeszcze, najbardziej lubię kwiatowe, teraz w moim kominku pali się cudowny bez

    OdpowiedzUsuń
  3. Clean cotton i black cherry też uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapraszam serdecznie na rozdanko. Znajdzie się coś dla każdego ponieważ jest aż 5 zestawów co za tym idzie 5 zwycięzców. W tym m.in. Nowe balsamiki od organique http://pazurkiumyszy.blogspot.com/2014/03/rozdanie-wygrywa-5-osob.html?

    OdpowiedzUsuń
  5. Black Cherry bardzo mnie zaciekawił:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam żadnego z nich, ale Blach Cherry z pewnością by mi się spodobał

    OdpowiedzUsuń
  7. 3 woski znam i Black Cherry z pewnością znalazłby się i na mojej liście ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. A dla mnie najpiękniejszy ze wszystkich jest Strawberry Buttercream, a za nim Pineapple i Pink Sands. Ja też siedzę nad pracą mgr i jeszcze nad pracą zarobkową, w której też piszę, więc nie odchodzę od ekranu ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie Strowberry butter cream mi kompletnie nie przypadł do gustu, nie lubię takich słodko pierdzących ;P
      ale pinapple też jest spoko :)

      Usuń
  9. Black Cherry mnie zachwycił! Super blog, przeglądam, przeglądam i przeglądam... :) Dodaje do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Ci się uda to dzięki, podobno ta opcja szwankuje xD

      Usuń
    2. A już myślałam, że tylko u mnie... :P

      Usuń
  10. zaciekawiłas mnie praktycznie każdym :)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Idę kominek zapalić przez Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  12. pink sand muszę w końcu wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  13. znam i lubię wszystkie, ale moje ulubione takie naj naj naj są inne :)

    OdpowiedzUsuń
  14. tych zapachow jeszcze nie mialem :d ale poki co nie palę bo antybiotyki mnie mdą :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Clean Cotton i Pink Sand również uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Twoje zdanie jest dla mnie naprawdę ważne :)
Jeżeli tekst Ci się spodobał, udostępnij go!

PS. To nie jest miejsce na reklamę.

Makijaże krok po kroku