aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

# Unboxing Pinkjoy, pierwsze pudełko

          Moje pudełeczko Pinki przyszło do mnie z jednodniowym opóźnieniem z racji tego, że kiedy je rozwozili mnie nie było w domu i umówiłam się z kurierem na następny dzień. Nie mogłam się doczekać aż zobaczę co znalazło się we włoskiej edycji Pinki Joy. Jeżeli jeszcze nie wiecie, albo chcecie poznać moją opinie zapraszam na posta.

Pinkjoy

Pinkjoy

          To, że pudełeczko nie będzie różowe wiedziałam, bo zauważyłam miniaturki postów na innych blogach, więc nie byłam tym zdziwiona. Jednakże nie zmienia to faktu, że firma zostawiła na pudełku słodką karteczkę, z przeprosinami co wzbudziło dość pozytywne uczucia. Właściwie w przeciwieństwie do tego co znalazłam w środku... Może nie jest tak bardzo źle, ale mogłoby być lepiej. 
          W pudełku znalazłam coś do pielęgnacji i coś z kolorówki. Różano miętowy żel pod prysznic, płynny eyeliner, wysuszacz do lakieru i organiczny krem do twarzy to produkty z Włoch. Pozostałe dwa czyli krem do rąk Shea Line oraz mydło w kostce to produkty organiczne firm polskich.

Pinkjoy

Pinkjoy

Unboxing

          Żel pod prysznic zawsze się przyda, nie jest to nic nadzwyczajnego chociaż fajnie poznać firmę, której się nie zna. Nigdy wcześniej nie miałam styczności z firmą omnia botanica, z któej również pochodzi próbka kremu organicznego z olejkiem arganowym. Nie przepadam za zapachem róży, ale w żelu pod prysznice wrzucili też nuty mięty, które mocno dominują. Jeżeli chodzi o krem to próbka ma 10ml, więc myślę że spokojnie starczy na kilkanaście nasmarowań. Zobaczymy...

Unboxing

          Eyelinerem i wysuszaczem jestem rozczarowana, bo są to produkty dostępne na każdym kroku. Oczywiście nie tych firm, jasna sprawa ale coś tak standardowego jak czarny eyeliner, naprawdę można dostać wszędzie gdzie wzrokiem nie sięgnąć (bardzo bezpiecznie). Wysuszacz - okej, fajnie. Jak ktoś nie używa będzie miał gratkę, ale ja osobiście zawsze używam topa wysuszająco nabłyszczająco utwardzającego więc dla mnie to nic nowego. Sprawdzę po prostu jak się sprawdzi i tyle.

Unboxing

          Próbki mydełek i kremu do rąk na pewno zużyję, ale po raz kolejny jest to coś bardzo bezpiecznego, co powinno raczej pasować każdemu. Jestem ciekawa kremu do rąk, szczególnie że mój się kończy więc niedługo będę szukać kolejnego. Nie zmienia to jednak faktu, że we włoskim pudełku oczekuję włoskich kosmetyków, a nie wyprodukowanych w Polsce. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby zrobić pudełko z naszego kraju i wtedy też będą tam produkty z włoch? Trochę bez sensu.

          Może i trochę marudzę i wybrzydzam, ale uważam że mam prawo skoro zakupiłam to pudełko. Nie podoba mi się, to że dali bardzo bezpieczne kosmetyki, które każdemu się spodobają. Wolałabym już jakiś cień, jakąś włoską maseczkę do twarzy, czy włosów, krem do twarzy czy stóp, albo rąk w pełnym wymiarze zamiast żelu pod prysznic. Uważam, że zbyt ostrożnie do tego podeszli, bo jednak fajniej poznać coś czego nie mamy od ręki (mam na myśli, że eyeliner czy wysuszacz mogę kupić w każdym Rossmannie, innych firm ale jednak), albo coś naprawdę wyjątkowego.
          Nie jestem zawiedziona, bo pudełko jest całkiem w porządku, ale rozczarowałam się nieco wielkością kosmetyków. Mimo wszystko oczarowana pierwszą rosyjską edycją miałam nadzieję na coś lepszego. Jest okej, na pewno wszystkiego spróbuję i chętnie dowiem się jak u mnie się sprawdzą, chociaż... Podobnie jak wiele dziewczyn nie pogardziłabym jakimiś zniżkami, żeby móc ewentualnie zakupić pełnowymiarowy produkt, np. kremu do rąk. Aha no i najważniejsze! W pudełeczku był przepis na panna cottę, którego raczej nie wykonam, bo żaden kucharz ze mnie ;P
          Nie jestem na nie, ale zanim zamówię następne pudełko na pewno porządnie się zastanowię...

- aGwer

Zobacz też:

36 komentarzy :

  1. Włoskich kosmetyków nie miałam więc tym bardziej jestem ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Karteczka, i'm sorry that i'm not a pink rozbroiła mnie :) zawrtość fajna. Jestem totalną ślepotą, powiedz mi co to za pałeczka do kremu z Soap Store jest dołączon?

    OdpowiedzUsuń
  3. W zamiarze pudełka i chyba nawet na ich stronie, oprócz kosmetykow z innych krajów, jest promowanie rodzinnych firm - dlatego te próbki : )

    OdpowiedzUsuń
  4. Powiem Ci, że mnie nie zaczarowało to pudełko. Wydaje mi się takie dosyć ubogie... Może bezpieczne produkty to i lepiej (w moim odczuciu), bo mniejsza szansa, że trafisz na 'potworka', z którym nie wiadomo, co zrobić. Ale w zasadzie z pełnowartościowych jest tylko żel pod prysznic, eyeliner i wysuszacz, a reszta to próbki. Ja nie zamawiałam nigdy żadnego boxa, nie, żeby mnie nie kusiło, ale mam zapasy i powstrzymuje się przed otrzymaniem kolejnej porcji rzeczy, które będą leżeć i czekać w kolejce. Za to zwykle oglądam zawartości tych pudełek i przyznam, że to zrobiło na mnie najsłabsze wrażenie. Chyba Glossy Box w moich oczach wypada najlepiej na tle konkurencji.

    OdpowiedzUsuń
  5. zawartość pudełka jest dla mnie bardzo fajnym pozytywnym zaskoczeniem, dziewczyny z PinkJoy trzymają wysoki poziom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem właśnie jakoś tym razem się nie postarali ;)

      Usuń
  6. Ja bym się chyba średnio z takiego pudełka ucieszyła :-)
    Co do tych pudełek 'niespodzianek' to zdecydowałabym się tylko na to pudełko z biżuterią :D Bo błyskotki mnie zawsze cieszą:D A kosmetyki jakoś wolę wybierać sama :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwsze widzę takie pudełko, słyszałam o glossyboxach i shinyboxach, ale o tej firmie nie :) Zawartość pudełka raczej nie powala na kolana :)

    rzetelne-recenzje.blogspot.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To raczej nowość z tego co wiem ;)

      Usuń
  8. Cieszę się, że go nie zamówiłam - byłabym bardzo rozczarowana. Brak pięknego, różowego pudełka, a i zawartość taka sobie...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ile dałaś za to pudełko? Dla mnie wygląda na bardzo ubogie. Takie foliowe próbki dostaje się za darmo w aptece czy w drogerii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 49,90 z wysyłką. No też uważam, że trochę dali ciała...

      Usuń
  10. Szkoda, że nic do włosów nie dali :-P

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie słyszałam o tym pudełku :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Poza żelem to maleństwa z tych kosmetyków, też wolałabym coś innego zamiast eyelinera i wysuszacza. No cóż, mówi się trudno i faktycznie teraz można się zastanawiać nad dalszą subskrypcją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście to nie subskrypcja tylko co miesiąc kupujesz jeżeli masz ochotę ;)

      Usuń
  13. Cieszę się, że tym razem go nie zamówiłam. W porównaniu do rosyjskich pudełek, gdzie były same produkty pełnowymiarowe plus próbka kremu to ten włoski wypada słabo. No ok, może i włoskie są droższe, ale myślałam, że znajdzie się coś do włosów. Szkoda, że nie dali całego kremu bo to dla mnie chyba najlepszy produkt z tego pudełka.

    OdpowiedzUsuń
  14. Moim zdaniem zawartość nie była za bardzo przemyślana, wygląda to trochę tak jakby trafili na pierwsze z brzegu włoskie kosmetyki i pomyśleli "aaa, niech będzie" siup do pudła i po robocie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwszy raz słyszę o tym pudełku.

    OdpowiedzUsuń
  16. Na mnie super mocnego wrażenia to pudełko nie zrobiło, ale ogólnie koncepcja ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, koncepcja spoko. Jednak w tej edycji gorzej z wykonaniem niestety..

      Usuń
  17. Mi mimo wszystko spodobała się zawartość tego pudełeczka, myślę nad zakupem następnego :)

    OdpowiedzUsuń
  18. PIerwszy raz widzę taki box i moja pierwsza myśl: "ja chcę to mieć!":D

    OdpowiedzUsuń
  19. Różowa karteczka rozczulająca :)

    OdpowiedzUsuń
  20. W sumie ja jestem ogólnie z boxu zadowolona, bo okazuje się, że wszystkiego będę używać. Jednak to prawda, że taki eyliner jest w Polsce wszędzie i ot pewnie niczym się nie różni, zresztą używałam już i to prawda, zwykły.
    I też brakuje mi niejako większych kosmetyków, takie bidne to pudełko.
    Choć jak mówię ostatecznie i w sumie cieszę się, że nic się nie zmarnuje i mam ochotę na kolejne pudełko, o ile kraj mi podpasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  21. szkoda, ze sie rozczarowałas ;/ no ale w sumie to prawda, dosc takie standardowe kosmetyki wrzuciły, które na pewno kazda z nas już ma tyle ze nie włoskie. moze nastepne bedzie lepsze, oby ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i tak, ale nie wiem czy się skuszę...

      Usuń
  22. Już na jednym z blogów widziałam podobne niezadowolenie z tego pudełka Pinkjoy. Chyba jednak bezpieczniejszy jest Shiny ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Już widziałam u innej bloggerki i wydaje mi sie, ze była zadowolona. Ja czytając jej recenzję również bym była :D

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie też się liczy! A jeżeli Ci się podoba, udostępnij dalej! :)

To nie jest miejsce na Twoją reklamę.

Makijaże krok po kroku