aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

# Akcja 40 dni bez kupowania kosmetyków - przemyślenia

          Jedna z blogerek (dokładnie Atom) swoim wpisem zmotywowała mnie do spisania swoich przemyśleń odnośnie akcji, w której zgłosiłam swój udział pod koniec lutego. Parę dni temu akcja dobiegła końca więc przyszła pora na takie małe delikatne podsumowanie i kilka przemyśleń.



          Akcja miała bardzo fajny cel i pomysł był świetny. Skuszona myślą, że zużyję zaległe kosmetyki, oszczędzę pieniążki na coś fajnego postanowiłam wziąć udział w akcji, którą wymyśliła Naoimi z bloga  Naomi bloguje. Rokowania były bardzo pozytywne, z racji że wszystko co potrzebowałam miałam nawet w kilku egzemplarzach. Jednakże muszę przyznać się wszem i wobec, że nie wytrwałam w akcji do końca. Zaraz się dowiecie dlaczego.
          Początkowo nic mnie nie kusiło, nie wchodziłam do żadnych drogerii, mydlarni stacjonarnych ani internetowych, żeby się po prostu nie kusić. Nawet jak pojawiły się różne promocje przepuściłam okazję, na darmową wysyłkę czy połowę tańsze perełki. Co drugą moją znajomą możecie zapytać, że faktycznie trwałam w postanowieniu! Do momentu... Aż kwota odkładana na Naked 3 dosięgnęła kwoty zakładanej. Znalazłam stronę na której mogłam kupić ją w jeszcze niższej cenie, bez opłat cła, znalazłam kod promocyjny na 10%, więc NIE MOGŁAM nie skorzystać. Paletka doszła do mnie parę dni temu, o czym pisałam Wam [ tutaj ] i pokazywałam zdjęcia. Było to bodajże 30 dnia akcji. Wytrzymałam więc miesiąc. Dla mnie to i tak bardzo dużo, jak co rusz coś tam ląduje mi w koszyku przy okazji jakiś zakupów wcale nie kosmetycznych. Nie mam wyrzutów sumienie, bo trafiła mi się świetna okazja i ciesze się, że jej nie przepuściłam oszczędzając prawie 100zł na zakupie palety.
          Potem już sobie odpuściłam. Co prawda nie robiłam wielkich zakupów, ale znalazło się kilka lakierów, kilka pomadek przy zamówieniu z Golden Rose (które robiłam z przyjaciółką, która przyjeżdża z Danii za 2 tyg. i już się obkupuje! <3), czy jakieś róże do policzków z minitishopa. Właściwie na tym się skończyło, ale i tak przepadłam po tym pierwszym zakupie.

          Nie zmienia to faktu, że jestem z siebie dumna, że przez te 30 dni nie kupowałam NIC co nie było mi potrzebne, zaopatrzyłam się jedynie w zmywacz i dezodorant, które mi się skończył ale zakup nie przekraczał 30zł jak zakładały zasady akcji, więc pozytywnie. Udowodniłam sobie, że MOŻNA. Dzięki temu dołożyłam ostatnią część do "skarbonki" na Naked, co również jest kolejnym pozytywnym skutkiem akcji. Fajnie, że wzięłam udział w akcji jak będzie jeszcze podobna na pewno się skuszę i może tym razem wytrzymam do końca. Naoimi jeszcze nie robiłam podsumowania, a jestem mega ciekawa jak dziewczynom poszło! Mam nadzieję, że lepiej niż mi!

          Kochani, ja po 12h jestem już trochę zmęczona i zmykam czytać Grę o tron, Was odsyłam do Instagrama Bomb World, którego prowadzę od kilku dni i zachęcam do śledzenia [ klik ] i życzę Wam przyjemnej nocy! Do poczytania jutro!

- aGwer

Zobacz też:

18 komentarzy :

  1. ja bym nawet 30 dni nie wytrzymała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja pewnie bym dała radę ale jakoś nie chciałabym się pozbawiac tej przyjemności kupienia kolejnego kosmetyku ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja podjęłam się podobnego wyzwania, cały kwiecień mam zamiar nie kupować kosmetyków. Na razie dobrze mi idzie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się nie podejmowałam tej akcji w ogóle, bo wiedziałam, że nie dam rady. Zwłaszcza, że wyszły właśnie te pomadki GR. Mam trzy,a jeszcze dokupię co najmniej cztery kolory.
    Najlepiej mi wychodzi życiowa "akcja bez kosmetyków", jak po prostu nie mam kasy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja też muszę przystopować ...i gratuluje 30 dni!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja i tak rzadko robię zakupy, więc mi ta akcja do niczego nie jest potrzebna. Tobie gratuluję wytrwałości. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja akurat takiego rygoru w formie 40 dni sobie nie nałożyłam, ale zrobiłam tabelkę w excelu. Zapisuje tam wszystkie moje zakupy zarówno kosmetyczne, spożywcze, książkowe itp. Będzie to dobra dla mnie wskazówka: z czego mogłam zrezygnować? Co było niezbędnym zakupem? A co zwykłą przyjemnością?;)

    OdpowiedzUsuń
  8. JA dałam sobie bana na cały marzec i wytrzymałam 31 dni, jestem z siebie dumna :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja zawsze się na coś skuszę nie ma siły

    OdpowiedzUsuń
  10. Zakup paletki Naked wybaczamy :)
    Taka akcja jest świetna, najważniejsze by nie kupować tego co popadnie, co akurat jest w promocji, dlatego gratuluję Ci wytrwałości tych 30 dni, to i tak bardzo dużo!

    OdpowiedzUsuń
  11. 30 dni to i tak bardzo dobry wynik, gratulacje! ja próbowałam zacząć, ale drugiego dnia podczas wizyty w sklepie zaczęło do mnie wołać masełko z Bomb, potem samo wskoczyło do koszczyka a na koniec zażądało by zanieść je do kasy, jak żyć? haha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No u mnie zazwyczaj dzieje się BARDZO podobnie! :D

      Usuń
  12. 30 dni to i tak pięknie ja nie wiem czy i tyle bym dała radę:) Świetny pomysł z tym odkładaniem na wymarzony kosmetyk:).

    OdpowiedzUsuń
  13. 30 dni to i tak długo, dla niektórych jest to nie do przejścia :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja akcję prowadzę od pierwszego kwietnia, pozwalam sobie jednak na zakup produktów, które się skończą i są absolutnie konieczne jak np. mydło. zamierzam też kupić farby do włosów ale to też konieczność a nie zachcianka. mamy kryzys, trzeba oszczędzać.

    OdpowiedzUsuń
  15. i tak długo wytrzymałaś, 30 dni bez żadnego kosmetyku to sporo czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiem jak to boli... moje serce krwawi kiedy muszę coś odłożyć na półkę.

    OdpowiedzUsuń
  17. 30 dni to też ładnie;) ja przez te 40 dni kupiłam - masełko do ust z Organique za 15 zł, bo była promocja 2 w cenie 1 i z Sis sie zrzuciłam;p

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Twoje zdanie jest dla mnie naprawdę ważne :)
Jeżeli tekst Ci się spodobał, udostępnij go!

PS. To nie jest miejsce na reklamę.

Makijaże krok po kroku