aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

Denko kwiecień 2014

          Muszę przyznać, że nie spodziewałam się takiego sporego denka w tym miesiącu. Wiedziałam, że jest tam kilka kosmetyków, które dość długo gościły w mojej łazience ze względu na wydajność oraz swoją pojemność. W tym denku wyjątkowo znajdują się same ciekawe produkty, chociaż do jednego duetu raczej już nie wrócę. Zresztą... Zapraszam na dalszą część posta!

denko-blog

          Oczywiście jak zwykle znajdują się tu kosmetyki do włosów, paznokci jak i pielęgnacji ciała oraz woski. Ostatnio stwierdziłam, że muszę znaleźć jakieś inne miejsce na moje kosmetyczne śmieci, bo papierowa torba z DM zaczyna być już trochę nadużyta... Gdzie Wy trzymacie swoje denka?

denko-blog

1. Duet od Love2mix, pomarańcza z chilli - maska i szampon, o której pisałam [ tutaj ], zdania nie zmieniłam i raczej nie wrócę do żadnego z tych kosmetyków, chociaż może jeszcze kieeeedyś skuszę się na szampon. Myślę teraz raczej nad ich serią z efektem laminowania włosów.
2. Odżywka b/s Biovax, do włosów suchych i zniszczonych - baaaaardzo długo ją zużywałam, początkowo na zmianę z odżywką z Mariona, o [ tą ] i jak ją wykończyłam używałam tej z Biovaxa bez przerwy. Starczyła mi spokojnie na 3-4 miesiące stosowania po każdym myciu, a psikałam jej całkiem sporo. Moje włosy ją polubiły, nie miałam problemu z ich obciążeniem ani nic w tym stylu. Nie sądzę aby zmniejszyła zniszczenie i suchość moich włosów, ale tego nie oczekiwałam, mam od tego inne kosmetyki. Jestem z niej bardzo zadowolona i na pewno kiedyś do niej wrócę.

denko-blog

1. Żel pod prysznic Kallos, Go go - nie lubię pisać o żelach pod prysznic jeżeli mnie w żaden sposób nie zachwycą. Był to po prostu ładnie pachnący żel, który się pienił, mył i no... spełnił swoje zadanie. Nic innego od niego nie oczekiwałam.
2. Żel pod prysznic omnia botanica, róża i mięta - z pudełka Pinki Joy, podobnie jak poprzednik spełnił swoje zadanie myjąc, pieniąc się i całkiem fajnie pachnąc. Jest okej, choć tak jak pisałam nie mam zamiaru rozpisywać się bardziej o żelu pod prysznic.
3. Peeling Bomb Cosmetics, żurawina i limonka - genialny peeling o nieziemskiej wydajności, miałam go strasznie długo! Pisałam już o nim wcześniej [ tutaj ] i na szczęście udało mi się uporać z jego "stwardnieniem", wystarczyło pogmerać porządnie widelcem w środku. Świetny pięknie pachnący peeling, na pewno kupię go jeszcze kiedyś, ale teraz chcę poznać inne zapachy!

denko-blog

1. Seche Vite, dry fast - wysuszacz, który przebosko nabłyszczał, wysuszał w mgnieniu oka ale niestety zjadał lakier. Wrócę do niego mimo wszystko bo bardzo dobrze mi się z nim współpracowało, już w dosłownie kilka sekund mój mani był suchy i gotowy do wyjścia!
2. Regenerum, serum do paznokci - to już chyba moje trzecie opakowanie i jestem przekonana, że nie ostatnie, świetnie działa na moje paznokcie i skórki, jestem bardzo zadowolona! O nim też już pisałam [ tutaj ] i nie mam nic właściwie więcej do dodania poza tym, że jest to mój must have i zabieram go ze sobą nawet na wyjazdy, kupię na pewno jeszcze nie jedno pudełko.
3. Delia Coral zmywacz do paznokci oliwkowy - tutaj mam wersję rozjaśniającą i regenerującą, jest to już bodajże drugie, albo trzecie opakowanie i jeszcze nie raz go kupię, bo nie wysusza skórek i ich nie podrażnia, oraz nic złego nie robi też paznokciom. Co prawda z niektórymi lakierami lakierami ma czasem większy problem, ale nie zmienia to faktu, że się polubiliśmy.

denko-blog

1. Masło do ciała The Body Shop, honeymania - świetne, pięknie pachnące i świetnie odżywiające skórę! Byłam i jestem z niego bardzo zadowolona, chętnie spróbowałabym jakieś inne masełko, ale jednak 65zł za takie kosmetyk to trochę za dużo. Może jeszcze kiedyś będę miała okazję, jeżeli tak to na pewno skorzystam bez dwóch zdań, o tym zaś pisałam już wcześniej [ tu ].
2. Cienie do oczu Avon - szczerze mówiąc od dawna domagały się wyrzucenia, a ja po prostu nie mogłam jej znaleźć. Był to zestaw brązu i bieli, którą kiedyś często używałam, ale właściwie nigdy nie powalało mnie to na kolana. Ten kompakt miał w sobie tylko taki malutki... cień w kremie, idealny pod łuk brwiowy, ale on skończył się jeeeeszcze dawniej!
3. Nose Strip Cettua - znowu wróciłam do tych plasterków, które świetnie działają na mój nochal i zamiast używać według zaleceń producenta używam je wedle uznania, w związku z tym zawsze coś się znajdzie do... wchłonięcia. O ich fajnych właściwościach pisałam już [ tutaj ] i nie zmieniałam zdania, na pewno co jakiś czas będę do nich wracać, choć przyznam szczerze, że chętnie sprawdzę też inne.
4. Kolagenowe płatki pod oczy z drobinkami złota - podobno, zamówiłam je przy okazji zamawiania maski do stóp z aliexpress chyba. Całkiem fajne, ale generalnie nie widzę żadnej różnicy po ich stosowaniu, raczej drugi raz ich nie zamówię, będę szukać dalej.
5. Love me Green krem na noc - próbka z jednego z Glossy, która starczyła na miesiąc, z czego jestem mega zadowolona, bo kompletnie się tego nie spodziewałam. Jest świetny. Fajnie pachnie, genialnie nawilża i bardzo szybko się wchłania, a moja skóra była po nim naprawdę delikatna, miękka i odżywiona. Pomyślę o tym, aby zainwestować w pełnowymiarową wersję kremu na dzień i na noc. Jestem na tak!


          Woski jak wiecie to moja wielka miłość, która potrwa jeszcze na pewno bardzo, baaardzo długo. W związku z powrotem Pachnącej szuflady nie będę zdradzać mojej opinii na temat wypalonych w kwietniu wosków, choć wśród tych powyżej dwa mi kompletnie nie podeszły. Ale o tym na pewno przy okazji serii.

          Myślę, że denko całkiem spore i choć starałam się zużywać wszystko na bieżąco muszę się przyznać, że otworzyłam kilka produktów w trakcie jak używałam innego, ale nie mogłam się powstrzymać. Aczkolwiek czuję, że majowe również będzie całkiem spore! :) A jak tam Wasze denka?

- aGwer

Zobacz też:

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój komentarz. Twoje zdanie jest dla mnie naprawdę ważne :)
Jeżeli tekst Ci się spodobał, udostępnij go!

PS. To nie jest miejsce na reklamę.

Makijaże krok po kroku