aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

# Let's be a woman - mój pierwszy Shiny Box!

          Jakiś czas temu na fanpage Shiny ogłosili nabór na testerki majowych pudełeczek. Pomyślałam sobie, że czemu nie może akurat mi się uda? Skomponowałam swoje zgłoszenie i wysłałam myśląc, że może tym razem mi się uda. Parę dni później na stronie Shiny pokazały się wyniki i pierwsza osoba wylosowana to testów to... aGwer! Także bardzo pozytywnie! Właśnie dziś dotarło do mnie pudełko i chcę podzielić się z Wami moimi pierwszymi wrażeniami co do pudełka. 

ShinyBox

             Na początku muszę powiedzieć, że zanim dostałam to pudełeczko doszło do mnie kilka głosów, że ta edycja jest średnia. Mimowolnie dowiedziałam się, że (znów) pojawiła się Rexona i że całokształt jest po prostu bardzo przeciętny. Trochę się obawiałam, że znów się zawiodę jak w przypadku ostatniego pudełka Glossy, jednakże mimo kilku mało pozytywnym głosów, mnie pudełko przypadło go gustu. Dlaczego? O tym kilka słów poniżej.

ShinyBox
ShinyBox

ShinyBox Let's be a woman

          Od razu muszę Wam powiedzieć, że kolorystycznie pudełko mega mi się podoba! Te wzorki i połączenie kolorów naprawdę fajnie totalnie w moim guście i faktycznie łączące się z tematem przewodnim, czyli bądźmy kobietą (?!). To moje pierwsze pudełko Shiny, a że uwielbiam niespodzianki - szczególnie kosmetyczne - nie mogłam się doczekać, aż trafi w moje ręce. Od razu nadmienię, że mam dla Was archiwalne pudełeczko Shiny ze stycznia, ale więcej szczegółów niżej :)

Let's be a woman

ShinyBox blog

          Pudełeczko mimo tego, ze posiada tylko jeden kosmetyk pełnowymiarowy jest zaopatrzone w całkiem spore próbki, które z moim użytkowaniem starczą nam na długo. Oczywiście produktem pełnowymiarowym jest Rexona, jak pewnie nie trudno było Wam zgadnąć. Od razu Wam powiem, że mnie zawartość pudełeczka bardzo zadowoliła, pozytywnie się zaskoczyłam i trafił w moje gusta, jak i w aktualne potrzeby! Nawet tą nieszczęsną Rexoną! Teraz zapraszam na kilka słów o każdym produkcie!

ShinyBox

          Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to dwie bardzo podobne do siebie tubeczki, w całkiem fajnym rozmiarze - idealnym do torebki. Kremy o których mowa to Clarena Silver Foot cream i sensual hand cream. Czyli nic więcej jak kremy do rąk i nóg. Krem do stóp ze srebrem, który ma regulować ich nad potliwość czyli idealne na lato, ma też dzięki zawartości srebra łagodzić podrażnienia, na pewno go zużyję. Natomiast krem do rąk... kochani! Cóż to za piękny zapach! No nieziemski! Nawet nie wiem jak go opisać... Jest świeży z lekką nutką owocową, więc tak jak lubię. Krem ma właściwości nawilżające i przeznaczony jest do zniszczonych przesuszonych dłoni. Są to próbki po 30ml: cena 30zł/100ml

ShinyBox

          To jest produkt, który bardzo mnie zainteresował i jestem mega ciekawa jak zadziała! Jestem pewna, że ta maska już dzisiaj wyląduje na moich włosach. Fakt, że taka malutka próbka starczy max na dwa razy i nie do końca uda mi się ocenić jej właściwe działanie, ale przynajmniej będę miała jako takie pojęcie czy warto się nią zainteresować. Fajnie pachnie i ma całkiem spoko skład jak na moją wiedzę. Jest to Moisture kick beauty balm, z nową technologią cell perfector i zaopatrzony w pochodną kwasu hialuronowego, który ma głęboko nawilżyć i ochronić włos. Ma ponoć nadawać nadzwyczajny połysk, czy jest tak faktycznie? Dziś się okaże! Jest to próbka 30ml, cena 62,00zł/150ml

ShinyBox

          Produkt, o którym teraz powiem jest jedynym rozczarowaniem w tym Shiny, ale to dlatego że po prostu nie trafia w moje nuty zapachowe. Wanilia to totalnie nie moje klimaty jeżeli chodzi o wody toaletowe, w połączeniu z narcyzem i tak nie dla mnie. W opisie znajdziemy informację, że zniewalający kwiatowy aromat ewoluuje w bogatą zniewalającą wanilię, która świetnie zgrywa się z narcyzem. Myślę, że to ryzykowne dawać wodę perfumowaną o zapachu wanilii, która jest dość kontrowersyjnym zapachem, albo się ją kocha albo nie, ja należę do tej drugiej grupy. Raczej ten zapaszek powędruje dalej ponieważ, jak wspomniałam nie moje klimaty zapachowe. Kwestia gustu. Próbka 7,5ml cena 75ml/230zł.

ShinyBox

          No i tutaj coś co spotkało się z mocnym odzewem, czyli kolejny kosmetyk od Rexony. Muszę przyznać, że jakbym otrzymała poprzednie pudełko i w tym znów byłaby Rexona w formie dezodorantu też bym się poirytowała, no bo jednak raczej ciężko zużyć ten produkt w miesiąc. To co otrzymałam w tym pudełko tu dezodorant w sztyfcie, ale z tego co wyczytałam działa on na zasadzie blokera. Stosujemy na noc i ma nas chronić nawet następnego dnia. Na pewno to sprawdzę. Zapach ma bardzo przyjemny i dość dziwny "sztyfy" bo taką podziurkowaną górę przez którą przedostaje się produkt. Cena 25zł.

ShinyBox

          Wisienka na torcie, czyli płyn micelarny od Dermedic, na który czaiłam się od dawna, ale jakoś nie wpadł jeszcze w moje ręce. Ma nieziemski zapach, fajny otwór przez który wydostaje się płyn i ciekawy design. Nie wspominając o cudownym, świeżym zapachu! Rewelacja! Na pewno zużyję do ostatniej kropelki, bo po pierwszym użyciu czuję mega odświeżenie, co w te upalne dni jest czymś co uwielbiam, więc na pewno szybko go zużyję! Jest to próbka 100ml, myślę że starczy mi spokojnie na miesiąc, cena 14zł/200ml

ShinyBox

          Zaskoczeniem była dla mnie próbka kremu Egyptian Magic, bo jakoś nie myślałam że coś takiego tutaj znajdę. Akurat niedawno otrzymałam od Kasi z bloga xkeylimex.blogspot.com, ale jeszcze jedna próbka na pewno nie zaszkodzi! Mam wobec niego duże wymagania, więc... Zobaczymy! Z tego co pamiętam pełne opakowanie kosztuje 99zł.

ShinyBox

          Balsam do ust Balmi był miłym zaskoczeniem, chociaż dostałam informację, że jako testerka otrzymam dodatkowy kosmetyk, w postaci balmi. Jestem ciekawa jak pachnie, miałam jego kokosową wersję używaną latem, zobaczymy. Nie wiem kiedy się do niego zabiorę, bo aktualnie produktów do ust mam aż nadmiar. Nie mniej jednak, fajnie bo lubię te balsamy :)

          Wyszedł post tasiemiec, gratuluję tym co wytrwali do końca! Na podsumowanie tylko powiem, że mnie pudełko przypadło do gustu. Właściwie prawie każdy kosmetyk wykorzystam, a rozmiar próbek daje możliwość faktycznego przetestowania produktów i zadecydowania czy skusiłabym się na któryś z nich w pełnej wersji. Jestem nastawiona pozytywnie i na pewno pomyślę, w przyszłości o zakupie jakiegoś pudełka.

          Teraz pora na zapowiedź!! Już na dniach na blogu pojawi się rozdanie, w którym będziecie mogły zgarnąć pudełeczko dla siebie! Będzie to archiwalne Shiny ze stycznia "be shiny", z bardzo fajną zawartością. Także czekajcie cierpliwie, a na dniach na pewno pojawi się informacja o rozdaniu!!! :)

Jak Wam się podoba majowe pudełeczko?

- aGwer

Zobacz też:

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój komentarz. Twoje zdanie jest dla mnie naprawdę ważne :)
Jeżeli tekst Ci się spodobał, udostępnij go!

PS. To nie jest miejsce na reklamę.

Makijaże krok po kroku