aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

# Think Pink: październikowy Shiny Box

             Muszę się do czegoś przyznać. Na październikowe pudełko czekałam wyjątkowo intensywnie. Dlaczego? Ponieważ rak piersi to niestety dość "bliska" mi choroba. Dlatego każda akcja zwiększająca świadomość kobiet, ma moje pełne poparcie. Również w związku z tym, wiedząc, że październik jest miesiącem walki z rakiem piersi i Shiny zwraca na to uwagę wiedziałam, że ekipa przygotuje coś wyjątkowego. Uświadamianie kobiet, przede wszystkim młodych, pozwala na ewentualne szybkie wykrycie choroby i szybką z nią wygraną. Cieszę się, że i Shiny wzięło udział w tak ważnej sprawie. Jeżeli jesteście ciekawi co znajduje się w tym wyjątkowym pudełku... Zapraszam na post!

ShinyBox

ShinyBox

              Od razu muszę Wam powiedzieć, że jak tylko otrzymałam pudełko było ono niezwykle ciężkie. Chyba najcięższe ze wszystkich jakie otrzymałam. Prędko więc zabrałam się za odpakowywanie pudełka bo byłam niezmiernie ciekawa zawartości! Jeżeli jesteście ciekawi, co w październiku przygotowała dla nas ekipa Shiny Box... zabieram się za przedstawienie Wam bohaterów dzisiejszego posta.

YASUMI - Clean&fresh silky powder, czyli delikatny puder do codziennego oczyszczania skóry. Ma delikatnie oczyszczać naskórek nie podrażniając skóry, nadaje się do cery tłustej i mieszanej. Ma fajny sposób obsługi ponieważ puder w zetknięciu z wodą, dzięki naszym dłoniom zamienia się w pianę, którą możemy umyć twarz. Parę razy już go użyłam i muszę przyznać, że to fajna zabawa! Ma średnio przyjemny zapach, takiej multiwitaminowej oranżadki, ale nie jest nie do wytrzymania. Jestem ciekawa jak się spisze na dłuższą metę. Opakowanie pełnowymiarowe, cena: 49zł/50ml
PAESE - tlenowy wybielacz, czyli odżywka do paznokci która ma sprawić, że poprzez wybielenie będą wyglądały lepiej. Mam dość mieszane uczucia co do tego produktu, nie przekonuje mnie to co ma robić z paznokciami. Wydaje mi się, że tego typu odżywka to coś zbędnego w pielęgnacji paznokci, ale nie ma formaldehydu więc chociaż tyle dobrego. Produkt pełnowymiarowy, cena: 18zł/50ml
BIAŁY JELEŃ - hipoalergiczny płyn miceralny, do skóry wrażliwej. Produkt delikatny, przeznaczony do demakijażu okolicy ust i oczu. Bez problemy mogą go stosować osoby noszące kontakty. Bardzo fajny świeży zapach. Tą polską firmę kojarzę, ale nie miałam okazji nic używać, a że akurat kończy mi się micel z Garniera, to na pewno z chęcią zużyję. Produkt pełnowymiarowy, cena: 11,90zł/200ml
ISADORA - pomadka perfect moisture lipstick. Pierwszy raz mam styczność z produktem tej firmy, więc bardzo się ucieszyłam jak zobaczyłam pomadkę, w ogóle lubię kolorówkę w pudełkach. Kolor, który otrzymałam to soczysta malinowa czerwień nr 148. Bardzo ładnie wygląda na ustach, jest bezzapachowa. Ciekawa jestem jak z jej trwałością na pewno to sprawdzę! Próbka 2,5ml cena: 50zł/4,5ml
NOREL - żel ujędrniający biust. Pachnie przyjemnie, świeżo i delikatnie. Nie przepadam za tego typu produktami ponieważ po jednym z balsamów tego typu z perfekty miałam obolałe sutki, ale może tym razem tak nie będzie? Na pewno go wypróbuję szczególnie że Norel dobrze mi się kojarzy, więc mam nadzieję że mnie nie zawiedzie. W końcu ma działać jak naturalny lifting... No zobaczymy. Całkiem spora próbka 75ml, 

W pudełku były dodatkowo dwa produkty, o których warto wspomnieć:
JELID - chusteczki do zmywania lakieru, bez acetonu. Przyznam, że podeszłam do tego sceptycznie, ale jest to produkt naprawdę godny polecenia! Idealny na wyjazdy, szybko zmywa lakier, nie brudząc skórek (nawet przy czerwonym lakierze!). Fakt, że jedna chusteczka to 2-3 paznokcie, ale jednak uważam, że warto zwrócić na nie uwagę! Na pewno pojadą ze mną do Warszawy.
LICHTENA - krem do skóry delikatnej, wrażliwej, skłonnej do podrażnień. Moja skóra na szczęście taka nie jest, więc niestety nie skorzystam z jego dobrodziejstw. Myślę, że mój B. mógłby z niego skorzystać, bo ma znacznie bardziej wrażliwą skórę niż ja. Jak mi się uda to namówię go do stosowania i podpytam jak się sprawdziło, bo wydaje mi się, że to może być naprawdę świetny produkt. Zobaczymy!

ShinyBox

          W moim pudełeczku znalazł się również zestaw kosmetyków Wibo, który można było wylosować w konkursie. Przyznam szczerze, że ja nie używam ich kosmetyków, poza tuszem z Lovely pump up i kilkoma lakierami nie miałam styczności z pozostałymi. W moim pudełeczku znalazłam:
Tusz Boom Boom mascara - nadająca objętość i efekt sztucznych rzęs, nadaje im sprężystości i rozmiaru XXL. Jeszcze jej nie otwierałam, bo mam 5 maskar aktualnie w użyciu i nie chcę otwierać kolejnej. Jak wykończę dwie to ta na pewno pójdzie w ruch.
Pomadka Glossy Temptation - pomadka, która nie ma żadnego numerka, ale ma fajny brązowy, nude kolor. Nie mam jeszcze takiego odcienia i muszę przyznać, że takich kolorów się bałam. Ale szczerze? Wygląda świetnie! Taka ciemniejsza wersja nude, na co dzień - czyli coś co lubię najbardziej!
Cienie Silkwear - bardzo fajna czwóreczka już powędrowała ze mną w świat i sprawdziła się fajnie. Troszkę się osypują, ale kolory są bardzo przyjemne. Szczególnie brąz i szarość, totalnie chłodne i w moim stylu!
Sculpting powder - trio do modelowania twarzy. Niestety nie moje kolory, zbyt ciepłe, ale na pewno pójdzie w ruch jak będę kogoś malować, bo kolory są całkiem przyjemne.

ShinyBox

          Dodatkowo otrzymujemy instrukcję jak w domu badać piersi. Ogromny, ogromny plus za to. Ja na pewno zachowam sobie tą kartkę i przypnę gdzieś w widocznym miejscu żeby nie zapomnieć. Tak jak pisałam na początku, fajnie że Shiny przypomniało swoim subskrybentkom o problemie raka piersi.
          Dla mnie to najlepsze jak do tej pory pudełko. Poza dziwnym lakierem do paznokci cała reszta bardzo mi się podoba. Ma w sobie i kosmetyki kolorowe i pielęgnacyjne, więc full wypas. Więcej takich pudełeczek prosimy!! 

          Jeżeli pudełeczko Was interesuje to przypominam o kodzie rabatowym AGWER20, dzięki czemu macie zniżkę na pudełeczko!!!
- aGwer

Zobacz też:

9 komentarzy :

  1. Zestaw kosmetyków Wibo bardzo mi się podoba.
    Pudełko fajne ale bez szału dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A moim zdaniem właśnie mega szał, w porównaniu do wielu innych to na pewno mocno się wybija ;)

      Usuń
  2. Dla mnie to pudełeczko jest przesuper :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. To fakt najlepsze pudełko do tej pory, oby więcej takich ! ;)
    Zapraszam na konkurs do mnie na blog, może nagrody Cię skuszą ? Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  4. To pudeleczko akurat sie I'm w tym miesiącu udało! : )

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie też się liczy! A jeżeli Ci się podoba, udostępnij dalej! :)

To nie jest miejsce na Twoją reklamę.

Makijaże krok po kroku