aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

#Trwały makijaż z Peggy Sage!

          Muszę przyznać się bez bicia, że firma Peggy Sage bardzo długo nie była mi znana. Kieeeeedyś, gdzieś obiła mi się coś o uszy,  ale chyba mój mózg postanowił całkowicie ten fakt wymazać. W związku z tym pomyślałam sobie, że fajnie byłoby coś tej firmy poznać. Postawiłam na produkt, który może się przydać wielu z Was i który cenowo jest również bardzo przyjemny. Mowa tutaj o fixerze do utrwalania makijażu, który nakładamy na twarz PRZED jego wykonaniem. Jeżeli jesteście ciekawi jak się sprawdza i czy warto się w niego zaopatrzyć, zapraszam na post!



          Fixer nie jest produktem pierwszej potrzeby jeżeli chodzi o makijaż, przynajmniej jeżeli chodzi o makijaż codzienny. Jest przydatny wtedy kiedy zależy nam, aby nasz make up trzymał się wiele godzin. Z pomocą przychodzi nam właśnie firma Peggy Sage i ich Make Up fixer for face, który możemy kupić za niecałe 30zł na stronie www.powerlook.pl. Za tą cenę otrzymujemy 200ml produkty, także zważywszy na to, że nie potrzebujemy go wiele, na pewno starczy nam na długo.
          Produkt, o którym mowa nie jest typowym fixerem, które kojarzy większość z nas zna i który zazwyczaj nakłada się po wykonaniu makijażu: tutaj psikamy jego niewielką ilość chwilę przed. Wcześniej taki sposób widziałam jedynie podczas stosowania spray od Urban Decay. Muszę przyznać, że taki sposób bardziej mi odpowiada, ponieważ po aplikacji nie doświadczamy uczucia ściągania, co często towarzyszy utrwalaczom nakładanym po wykonaniu makijażu. Jest to produkt o bardzo, bardzo delikatnym, kosmetycznym zapachu; w niczym nie przeszkadza, nie drażni użytkownika. 
          Biała butelka niestety nie umożliwia nam sprawdzenia, ile produktu nam pozostało, jednakże jest wygodna. Nie za duża, co pozwala na wygodne użytkowanie, nawet na innych osobach. Atomizer jest bardzo wygodny, nie zacina się i wydobywa odpowiednią ilość produktu, którą bez problemu możemy rozpylić na całej twarzy. 
          Jak już wszystkie techniczne sprawy mamy za sobą, pora wspomnieć o działaniu! Dokładniej mówiąc o utrwalaniu. Przyznam się bez bicia, że nie spodziewałam się rewelacji. Miałam wrażenie, że nie da to takiego efektu, jak ten fixer psikany po makijażu. Jakże było moje zdziwienie, kiedy po 12h w pracy mój makijaż wymagał jedynie delikatnych poprawek na nosie. Całość twarzy była w takim stanie jakim przygotowałam ją 12h wcześniej. Kolory nie zblakły, nic się nie zmyło, podkład się nie starł. Jednym zdaniem: wszystko było na swoim miejscu. Ponieważ produkt jest naprawdę wydajny. Fixer Peggy Sage, to bardzo przyjemny produkt, który nie wywołuje żadnych efektów ubocznych. Nie zauważyłam zatkanych porów, nic dziwnego mi nie wyskoczyło, moja cera nie została przesuszona, a w celu testów używałam go prawie codziennie.


          Ja osobiście jestem z tego produktu bardzo zadowolona, szczególnie, że mimo mojej ciekawości byłam nieco niepewna. Teraz używam właściwie tylko jego jeżeli zależy mi na trwałym makijażu, nie zdarza mi się już używać fixera jak wykonam cały makijaż. Na pewno będę go polecać jeżeli ktoś mnie zapyta o jakiś sprawdzony produkt do utrwalania makijażu. A jeżeli ktoś z Was jest zainteresowany jego zakupem fixera Peggy Sage od powerlook.pl, to właśnie tam możecie go kupić! Nie wyobrażam sobie teraz makijażu bez tego fixera, jeżeli potrzebuję porządnego utrwalenia, bez uczucia ściągania podczas aplikacji. Ja jestem jak najbardziej na tak!

A Wy? Znacie ten fixer?
- aGwer

Zobacz też:

7 komentarzy :

  1. ja go kupię jak zacznę malować innych, bo na mnie makijaż trzyma się cały dzień w stanie idealnym : p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie Ci! :D
      Ale mnie również przydaję się jak maluję kogoś :)

      Usuń
  2. Nie słyszałam o czymś takim :). Może się kiedyś uda spróbować

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy produkt, choć przy mojej kapryśnej skórze trochę się obawiam że mi podrażni. :) Cieszę się jednak ze Tobie służy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbyś miała okazję go spróbować to polecam, naprawdę używam go często i NIC mi nie wyłazi.

      Usuń
  4. kiedys myslalam, ze lepsze sa takie które utrwalaja po, w sumie nie mialam z nimi za wiele doczynienia, ale w takim razie musze koniecznie zapamietac ten i jak najszybciej sobie sprawic ;D zwlaszcza jak sie wybywa z domu na długo by sie przydal ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie miałam takiego produktu :D Fajny wynalazek.

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie też się liczy! A jeżeli Ci się podoba, udostępnij dalej! :)

To nie jest miejsce na Twoją reklamę.

Makijaże krok po kroku