aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

#Zimowy MUST HAVE kosmetyczny

          Zima nie jest dla nas łaskawa. Niskie temperatury, mocny wiatr, deszcz, śnieg... Wszystko na raz. W związku z tym, nasza pielęgnacja musi dopasować się do panujących warunków atmosferycznych. Właśnie dzisiaj pokażę Wam moje pięć produktów, które pomagają mi przetrwać ten zimowy okres bez uszczerbku na cerze, dłoniach, czy włosach. Są to produkty dodatkowe, które dorzucam do podstawowej pielęgnacji, którą stosuję na co dzień. Taki sposób sprawdza się u mnie od kilku lat więc pomyślałam, że muszę się nim z Wami podzielić. Jeżeli jesteście ciekawi moich zimowych must have kosmetycznych, zapraszam na dzisiejszy post!



          Przede wszystkim stawiam na kosmetyki mocniej nawilżające, które dogłębniej pielęgnują moją skórę (czy to twarzy, czy dłoni) i które są napakowane witaminami. Właściwie zmienia się głównie moja wieczorna pielęgnacja ponieważ z rana robię zazwyczaj ten sam rytuał, tymi kosmetykami co zawsze. Bez czego nie mogę się obyć zimą?
Balsam i peeling do ust - cały czas wykańczam mój duet z Pat&Rub, ale zdecydowanie częściej nakładam grubą warstwę balsamu na noc, po wykonaniu dokładnego peelingu. Chociaż ten drugi wykonuję też podczas innych pór roku, tak zimą staram się pamiętać o nim znacznie częściej. Balsam, który wybieram musi być mocno odżywczy i dobrze nawilżający.
Krem nawilżający - przede wszystkim na noc, w tym roku jest to Bandi Hydro Care, krem intensywnie nawilżający, który znajdował się w jednym z Shiny boxów i przyszła pora aby go zużyć. Choć nie pasuje mi jego zapach, to muszę przyznać, że świetnie spisuje się w swojej roli. Po nałożeniu obfitej warstwy na noc, rano moja skóra jest wypoczęta i zrelaksowana.


Krem do rąk - to podstawa, ale zimą, co parę dni robię sobie wieczorne spa dla dłoni i szukam do tego zazwyczaj kremów, które mają wręcz konsystencje masła (np. te z The Body Shop), tym razem padło na krem phenome. Takie zabiegi sprawiają, że skóra moich dłoni jest nawilżona, mocno napięta, miękka i nie grożą mi przesuszenia. Chociaż kremowanie dłoni weszło mi już w nawyk to taka zimowa dawka dodatkowego nawilżenia, sprawia że nie muszę się obawiać o złą kondycję skóry dłoni.
Serum na końcówki - totalna podstawa! Jednakże również zimą nieco się u mnie zmienia ta sprawa, ponieważ nakładam je częściej, wciąż jest to nieziemsko wydajne serum Indola. Dlaczego? Włosy są bardziej podatne na mechaniczne uszkodzenia, szaliki, czapki, golfy, ocierają się częściej i czasem mocniej przez co wolę je chronić. Serum nakładam troszkę więcej wieczorami, aby włosy stały się bardziej odporne. Oczywiście normalnie robię to też przed każdym wyjściem, tylko że już w normalnej ilości, coby za bardzo nie dociążyć włosów. Dzięki temu nie muszę się bać, że mocniej się będą rozdwajać, końcówki przesuszą lub będą bardziej łamliwe. 


          Musimy pamiętać, że zimą nasza skóra podobnie jak włosy i cały organizm potrzebują dodatkowego nawilżenia, dodatkowego odżywienia, które pozwoli nam przetrwać ten okres. Nie chcemy w końcu obudzić się wiosną z przesuszonymi dłońmi, czy cerą. Warto pamiętać o odpowiedniej pielęgnacji, w końcu od tego wszystko się zaczyna.

A bez jakich kosmetyków Wy nie możecie się obyć zimą?
- aGwer

Zobacz też:

12 komentarzy :

  1. Zaciekawiłaś mnie bardzo tym serum na końcówki. Do tej pory używałam tylko jedwabiu,ale jestem ciekawa innych opcji szczególnie o tej porze roku :)
    Zimy nie wyobrażam sobie bez dobrego kremu do rąk,choć w tym roku króluje u mnie balsam do rąk marki Rituals o którym pisałam u siebie niedawno,nie wiem czy znasz tą markę ? Jeśli nie to naprawdę Ci polecam :) Pozdrawiam serdecznie ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam od nich kilka cieni i są całkiem ciekawe :)

      Usuń
  2. Ciekawe to serum na końcówki :) Muszę się mu bliżej przyjrzeć <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Oprócz serum stosuje wszystko, może tylko aktualnie innych marek:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie mam specjalnej zimowej pielęgnacji. Nie zauważyłam, aby moja skóra czy włosy zachowywały się inaczej zimą. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja absolutnie nie mogę się obyć bez wszelkich twarzowych maseczek <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również staram się dbać o cerę BARDZIEJ, z mieszanej w kierunku tłustej w lecie na okres zimowy przeistacza się w suchą.

    OdpowiedzUsuń
  7. Balsamy do ust to dla mnie największy must have:)

    OdpowiedzUsuń
  8. właściwie to mam takie same must havy :) a jako serum na końcówki lubię takie z Avonu z olejkiem arganowym

    OdpowiedzUsuń
  9. Podpisuję się pod każdym punktem, dodałabym do tego jeszcze dobry krem pod oczęta ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo przydatny post, ja nie mam niestety żadnego z tych produktów, ale w zimie zawsze przerzucam się na kremy nawilżające do skóry tłustej i olejowanie twarzy raz lub dwa w tygodniu. Do rąk używam teraz kremu z Evree i serum odżywczego z Regenerum, więc na stan dłoni nie narzekam. :)

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie też się liczy! A jeżeli Ci się podoba, udostępnij dalej! :)

To nie jest miejsce na Twoją reklamę.

Makijaże krok po kroku