aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

Dlaczego nie pójdę do kina na 50 twarzy Greya?

          Nie, nie dlatego, że nie czytałam książki i uważam, że to tani pornol. Nie, również nie dlatego, że wstydzę się oglądać takich rzeczy na ekranie kinowym. Również nie dlatego, żeby się zbuntować i pokazać jaka to ja jestem antyGrey, bo nie jestem. Nie dlatego, że coś mi w tym filmie/książce nie odpowiada. Powód jest niezwykle banalny, chociaż dla niektórych może wydać się głupi. Na wstępie jednak zaznaczę, że ja jestem jedną z tych kobiet, które czytały całą serię i polubiły tę książkę. Jednakże do kina nie pójdę i już! Jeżeli chcecie wiedzieć dlaczego, zapraszam Was na dzisiejszy post!

[źródło]
          Zanim odpowiem na tytułowe pytanie, muszę Wam coś powiedzieć. Muszę wyjaśnić, dlaczego jestem jedną z tych kobiet, które polubiły tę książkę. Ponieważ jest lekka, łatwo się czyta, szybko wciąga i zawiera w sobie historię trudnego dzieciństwa, która zaowocowała w pewien sposób w przyszłości. Ponieważ jest to książka o dzikiej miłości, pożądaniu i emocjach towarzyszących odkrywaniu własnej seksualności. Co z tego, że opisy seksu nie są górnolotne, że nie jest to literatura pierwszej klasy, skoro trafia do czytelnika? To znaczy, do mnie. Jeżeli książkę dobrze mi się czyta, łatwo wciąga mnie w życie bohaterów i chcę wiedzieć co dalej, to oznacza, że książka mi się podoba. Właśnie tak było w tym wypadku.
          Przy okazji, okazało się, że jest to opowieść o zabarwieniu mocno erotycznym i właśnie DLATEGO taka burza jest wywołana wobec całego tego filmu, czy książki. Wiem, że jest sporo zwolenników (a w sumie zwolenniczek) całej trylogii, takich jak ja, ale książka zebrała sporo przeciwników. Bo tandetna, bo za prosty język, bo to mało ambitne. Okej, no i co? Tutaj chodzi o ich historię, ich relacje, przekraczanie granic seksualnych, a nie o rodzaj zdań jakimi jest ta książka pisana, czy słów jakich autorka używa do opisywania stosunków. Mnie również o to chodzi. Ja nawet nie pamiętam tekstu tej książki, języka, stylistyki, czy przecinków. Pamiętam ich historię, relacje, odkrywanie siebie nawzajem, tajemniczość, napięcie i ekscytację podczas czytania.
         Powiem tak: uważam, że to nie jest najlepsza książka jaką w życiu czytałam, jest sporo lepszych powieści w tym klimacie, ale uważam też, że jest sporo znacznie, znacznie gorszej literatury. Mnie mocno wciągnął świat Greya, jego osoba, jego historia... jego wygląd. Połączenie delikatnej Anastasii z ostrym, seksownym Christianem wzbudzało emocję. Okej, ja rozumiem, że to się może nie podobać i nie mam nic przeciwko temu, że ktoś to krytykuje. Ale chciałam tutaj podkreślić, że dla mnie książka była w porządku, historia była intrygująca, opisy seksu, zbliżeń również były do przeżycia.

          Nawiążę teraz do tego związku między Christianem, a Anastasią do którego sprowadza się cała książka. Nie będę Wam zdradzać szczegółów, ale to wiąże się z tym, dlaczego nie pójdę do kina na 50 twarzy Greya. Christian był w tej książce tak opisany, tak wykreowany, że jego osoba wyrosła na miarę najseksowniejszego, najbardziej pożądanego mężczyzny na świecie. Każda z nas (czytelniczek, które polubiły tą książkę) chciałaby mieć takiego mężczyznę: skrzywdzonego, poszkodowanego przez życie, którego mogłyby świadomie lub nie, uratować od zatracenia samego siebie. Jeszcze w dodatku tak przystojnego, seksownego i pociągającego jak Johnny Deep za młodu! Ponadto relacja między głównymi bohaterami jeszcze bardziej podkreślała tą jego... zadziorność, pociągający charakter, czy wizualność Christiana. Anastasia zresztą była taką klasyczną cnotką niewydymką, którą z kolei Grey sprowadził na prostą (w kwestii seksualnej). 
          Cała postać głównego bohatera była tak podsycana, podkręcana i kreowana, że wyrósł w moich oczach na mężczyznę idealnego, w kwestii wyglądu. Nie chodzi tutaj nawet o to, że ja Wam powiem jak ten mój ideał wygląda, bo nie wiem. Ale na pewno nie tak jak główny bohater filmu. To właśnie DLATEGO nie pójdę do kina na 50 twarzy Greya. Aktor wybrany do roli Christiana absolutnie, kompletnie nie wpisuje się w mój kanon estetyczny i nie pasuje do mojej wizji niepowtarzalnego, wyjątkowo pociągającego Christiana Greya.

          Nie wykluczam, że film KIEDYŚ obejrzę, bo pewnie tak będzie. Trzeba było wybrać do tego Iana Somerhaldera, albo innego młodszego Johnnego Deppa, a tak po prawdzie idealny byłby Matt Bomer, który z tego co wiem w pewnym momencie był sugerowany do roli Christiana. Ja powiedziałam od razu, jeżeli nie wybiorą kogoś naprawdę, naprawdę, NAPRAWDĘ ekstra to nie idę do kina. I nie idę, bo Jamie Dornan na pewno nie jest ekstra. Aktor w żadnym stopniu, (dla mnie) nie jest nawet w najmniejszym stopniu podobny do Christiana Greya. Właśnie dlatego odpuściłam pójście do kina.

Mówiłam, że powód jest banalny wręcz głupi? Ostrzegałam!
- aGwer

Zobacz też:

78 komentarzy :

  1. Hahaha Aga mam dokładnie te same odczucia, no nie wierzyłam że takich aktorów wybrali. Szczególnie Greya wyobrażam sobie całkiem inaczej i nijak mi ten aktor nie pasuje. Mnie też książki się podobają😉. Do kina tez się racz ej nie wybieram, ale filmu jestem ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi pasował Matt Bomer :D Aczkolwiek do Dornana jeszcze się jako tako skłaniam, ale Dakota... nieeee....już nie mówię o innych. Kate miała być piękna i seksowna, a nie mieć wielką głowę i świńskie oczka...a Elliot... wygląda jak menel.

      Usuń
    2. Bomer byłby idealny! Jak tylko zobaczyłam, że biorą go pod uwagę podjarałam się i powiedziałam, że JEŻELI on będzie to pójdę do kina. Ale wybrali jakiegoś... przeciętniaka więc foch!

      Usuń
    3. A widziałaś kto był przed Dornanem? Teraz nie jest tak źle, wiadomo kwestia gustu. Mi na początku w ogóle nie podchodził, ale obejrzałam trailery i kilka odcinków The Fall i jakoś tak...

      Usuń
    4. Widziałam, ale nie pamiętam. Kojarzę tylko Bomera, bo się nim podjarałam :D

      Usuń
  2. Mnie się książka nie podobała i dlatego nie pójdę :) Może kiedyś w domu obejrzę z ciekawości.. pamiętam zachwyty nad ,,Nimfomanką", która okazała się być.. straszną nudą bez żadnej akcji z bzdetnymi dialogami. Jakoś mam uraz na razie :_)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam takie samo zdanie o trylogii... z ust mi to wyjęłaś :) Też mnie wciągnęła historia Greya i Jego osoba, zagłębiłam się w to.
    Ja do kina idę, ale z ciekawości. Jeszcze co do książki - polskie tłumaczenie może zniechęcić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z ciekawości obejrzę w domu, a co! :D

      Usuń
    2. Pracowałam 2 lata, obejdę się! Aczkolwiek pójdę sobie na coś innego :P Np. Pingwiny.
      A oglądałaś Teorię wszystkiego?

      Usuń
  4. Także przeczytałam książkę i również należę do zwolenniczek. Najbardziej właśnie zaintrygowała mnie osoba Greya i kiedy tylko zobaczyłam aktora czar prysł nieodwracalnie :D Narzeczony sam zaproponował pójście do kina (wiedząc, że czytałam książkę) długo się wzbraniałam ale ostatecznie z ciekawości pójdę zobaczyć jak udało im się przedstawić tą książkową hstorię na ekranie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja byłam, w sumie z ciekawości, bo mimo że przeczytałam to wielką fanką nie jestem. Bardziej rozczarowana byłam tym pierwszym typem wybranym do tej roli, obecny może nie zachwyca, ale uznałam, że na ekranie jest uroczy i ma w sobie jakiś chłopięcy urok (no, ale Grej to to nie jest ;d). Co do filmu- jeżeli się nie wybierasz, a jesteś fanką dobrej muzyki to poszukaj soundtracku, bo muzyka w tym filmie to prawdziwy majstersztyk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obejrzę film na pewno, ale w domu. Nie dam im zarobić na moim niezadowoleniu (wredota ze mnie!) :P

      Usuń
  6. Podpisuję się pod tym, co napisałaś o tych książkach rękami i nogami! Aczkolwiek wybieram się do kina ;). Mi główny aktor też zupełnie nie pasuje, nie jest dla mnie ani przystojny ani pociągający, niestety spieprzyli sprawę. Ian lub Matt byliby idealni i gdyby któryś z nich grał Christiana, to chyba już w noc premiery stałabym w kolejce po bilet ;).
    Tymczasem idę popatrzeć na Iana w Pamiętnikach Wampirów :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już oglądałam najnowszy odcinek :D

      Usuń
    2. Ja też już po jaraniu się Ianem :D

      Usuń
    3. Ależ się cieszę, że nie jestem sama :D

      Usuń
  7. Nie żywię jakiejś szczególnej niechęci do aktora wybranego do roli Greya, ale również wyobrażałam go sobie totalnie inaczej :D Po cichu marzyłam właśnie że dadzą Somerhaldera do tego filmu, wtedy poszłabym na pewno. A tak? Ten misiek nie zachwyca, oby chociaż dobrze grał. Poczekam, aż film będzie online :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja robię dokładnie to samo, a pewnie będzie niebawem :D

      Usuń
    2. I ja czekam,aż będzie dostępny online,bo jestem ciekawa o co tyle szumu ;)

      Usuń
    3. Jest juz. Oglądałam, nuda jakich mało!

      Usuń
  8. W sumie powód bardzo dobry. A co byś powiedziała na Williama Levy'ego? Wiadomo, że to niemożliwe ale chciałabym poznać Twoją opinię.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie to samo co Matt Bomer, który uważam, byłby idealny do tej roli, ale myślę że Levy jest bliższy Greyowi niż ten jakmutam Dornan xD

      Usuń
  9. Greya akurat nie czytałam, ale czytałam podobną serię o Crossie. Jedne z gorszych książek jakie czytałam - naiwne, nudne i przewidywalne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam tej serii o Crossie ;)

      Usuń
    2. "Pięćdziesiąt twarzy Greya" była pierwszą książką erotyczną, którą przeczytałam, od kiedy wybuchł boom na książki erotyczne. Potem czytałam wiele innych i niestety wszystkie te książki to podróbki Greya, nawet jeśli literacko są lepsze. A seria o Crossie? Jest bardziej naiwna i sztuczna niż Grey.

      Usuń
    3. Ja szukałam innych, ale zawsze miałam wrażenie, że to właśnie podróbki Greya

      Usuń
  10. Mnie jakoś nie ciągnie ani do tych książek, ani do filmu. Wolę kryminały ;-))

    OdpowiedzUsuń
  11. Co prawda to prawda, z aktorami nie poszaleli.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czytałam książek, ale i bez tego śmiem stwierdzić, że wybór aktora jest tragiczny. Pierwotnie chcieli tą rolą obsadzić Roberta Pattisona, co może byłoby lepszym, ale nie najlepszym wyborem wg mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy nie byłoby gorzej jakby wybrali Pattinsona...

      Usuń
  13. Nie jestem zwolenniczką Greya, w sumie przeciwniczką też nie. Powód, który przedstawiasz wydaje mi się jednak trochę głupi. Staram się zrozumieć Twój punkt widzenia, ale wydaje mi się, że podchodzisz do tego bardzo emocjonalnie. Poza tym, pewnie sama dobrze wiesz, że nie istnieje aktor, który wpisywałby się w estetykę każdej fanki Greya. Tobie podoba się Somerhalder, ja przykładowo wolę już tego aktora, który został wybrany. I nie dlatego, że chcę Ci po złości zaprzeczyć, ale dlatego, że wybranie popularnego aktora, który kojarzy się z jakąś jedną rolą jest bezsensowne i prawdopodobnie oglądając film myślałabym o tym, że to Damon z VD. I tak byłoby w przypadku większości popularnych aktorów. Wybranie "świeżej" twarzy zawsze wywołuje takie zjawisko - niezadowolenie. Przeważnie trwa dopóki i ta twarz się nie opatrzy.

    Zresztą... aktor. Aktor powinien zagrać swoją rolę i przekonać widza do siebie. Jeśli jest dobrym aktorem to zrobi to nawet nie mając odpowiednich warunków (patrz: Meryl Streep, która - umówmy się - nie jest piękną kobietą, a potrafi zagrać swoje postacie tak, że są piękne). Miliony razy chodziłam na ekranizacje książek, które lubiłam i byłam zawiedziona. Tak zwykle bywa z ekranizacjami. W przypadku Greya doszła jeszcze ogromna presja, że jest to bestseller i fani mają ogromne oczekiwania, którym tak naprawdę nie szło sprostać. Zawsze będzie ktoś niezadowolony.

    Staram się zrozumieć Twój punkt widzenia, ale myślę, że zdrowe podejście do sprawy sprowadza się do obejrzenia filmu na spokojnie i wtedy wydawania osądów. Co jeśli po obejrzeniu okaże się, że aktorzy sprostali zadaniu? I co to znaczy, że obejrzysz ten film, ale nie pójdziesz do kina? Nie wydasz 20 złotych na bilet, więc domyślam się, że tym bardziej nie wydasz 80 na DVD. A napisałaś coś w stylu, ze nie dasz im zarobić na sobie, ale chyba nie sądzisz, że oni zbiednieją od tego, że Ty nie pójdziesz do kina? To tylko Twój wyraz protestu przeciwko aktorowi, którego nie uważasz za dostatecznie przystojnego. To zupełnie nic nie znaczy, a Ciebie stawia w świetle osoby niedojrzałej i powierzchownej.

    Tak sądzę... Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem podeszłam emocjonalnie, bo książka wzbudziła we mnie wiele różnych emocji, stąd takie stwierdzenia. Ale oczywiście masz racje, każdy ma inną estetykę i inne gusta. Wolę Iana, bo uwielbiam go w Pamiętnikach i ja go mogę nie utożsamiać, ale ktoś już tak.

      I ponownie zgodzę się z Tobą co do kwestii aktorstwa, nie mam pojęcia czy aktor nie sprostał zadaniu, może i sprostał. Okaże się jak film pojawi się online. To właśnie taki mój prywatny mały wyraz buntu, owszem :)

      Jednakże nie wydaje mi się, abym przez ten tekst okazała się niedojrzała i powierzchowna, ponieważ skupiam tutaj uwagę na wyglądzie głównej postaci. Wybacz mi, ale ja odczułam cielesność głównego bohatera, za BARDZO istotną kwestię i jeżeli aktor mnie nie przypadł do gustu, to przecież do kina iść nie muszę i nie pójdę, a ostateczną ocenę wydam jak obejrzę film online.
      Jasne, że mieli presję i ja generalnie nie neguję wyboru aktora, wyrażam tylko moją prywatną dezaprobatę, ponieważ mnie osobiście, jednej z miliona "fanów" aktor nie przypadł do gustu, jestem pewna, że jestem jednak w mniejszości i nie ma w tym nic złego. Nie dogodzą wszystkim, jasna sprawa. Ale to właśnie wiąże się z tym, że książka była Bestsellerem, więc wymagania były bardzo wysokie, czy im sprostali... nie wiem.
      Ale do kina nie pójdę ;)

      Usuń
  14. Co nie zmienia faktu, że Jamie Dornan był uroczy jako szeryf Graham w Once Upon a Time. :D
    Niestety trudno dogodzić wszystkim, jeśli chodzi o dobór obsady, w szczególności, gdy bohater jest idealizowany (dla przykładu nikt nie zaprzeczy, że Ben Barnes jest przystojny, ale gdy zestawi się z książkowym opisem Doriana Graya, to ludzie od castingu spudłowali)...
    Jeśli uważasz, że jakaś ekranizacja nie spełnia oczekiwań to nie warto na nią tracić czasu. Kiedyś zabrałam się za obejrzenie "Zimowej opowieści" i po pół godzinie musiałam wyłączyć, bo to była katastrofa i kompletne wypaczanie idei książki. Z wielowątkowej, wielopłaszczyznowej opowieści zrobili romansidło z diabłem w tle - śmiech na sali. Dlatego uważam, że nie warto tracić nerwy dla jakieś tam wizji "holiłudu".
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ oczywiście, czy ja gdzieś powiedziałam, że Dornan nie jest przystojny? Po prostu nie jest TYM Grayem, którego sobie wyobraziłam :D
      I właśnie sobie zdałam sprawę jak napisałaś, że był szeryfem :D

      Usuń
  15. Ja również przeczytałam 3 części i o ile oczywiście w każdej części był seks, seks i seks to w 2 i 3 przebijała już przez to jakaś historia, jakaś opowieść. Książki mi się bardzo podobały a zdanie o filmie mam dokładnie takie jak Ty. Nie ten aktor i nie ta aktorka! Taaaa, do Bomera wzdycham, on miał być Greyem to bym sikała po gaciach a tak? Ach, szkoda gadać. Ta dziewczyna też mi nie pasuje. Nie pamiętam jak nazywa się aktorka o której myślę, ona była typowana razem z Bomerem, grała w serialu o perypetiach swoich z matką w jakimś miasteczku... No nic, może mi się kiedyś przypomni to ona właśnie dla mnie była do tej roli idealna. Film pewnie w końcu obejrzę, ale pewnie będzie bez szału.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I Ian... No, ciacho :) Też mógłby być :)

      Usuń
    2. To była Alexis Bledel i grała Rory w "Gilmore Girls" ;)

      Usuń
    3. Kochane kłopoty! No ona mi akurat nie pasuje, choć chyba bardziej niż ta co jest. Ale idealnie by mi pasowała aktorka z Gwiazd naszych wina, albo Niezgodnej :D

      Usuń
    4. O właśnie o niej myślę! Dla mnie byłaby idealna do tej roli :)
      Agnieszka ja nie wiem o czym Ty piszesz :) co to za Niezgodna i to pierwsze, które właściwie nie wiem jak odmienić :)

      Usuń
    5. Gwiazd naszych wina? Sprawdz na filmwebie, glowna aktorka Niezgodnej :P

      Usuń
    6. Sprawdziłam :) No ta aktorka też już lepsza od tej co jest faktycznie :)

      Usuń
  16. A ja nie pójdę, bo za dużo tego filmu w internecie, telewizji itp. Znajomi codziennie dodają zdjęcia z biletami do kina itp. Po prostu niedobrze mi się robi na samą myśl...
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie na dwa rozdania! http://landvanity.blogspot.co.uk/2015/02/wielkie-czyszczenie-oddam-mega-pake.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to swoją drogą ;P Ale to jakby najmniejszy problem akurat dla mnie ;)

      Usuń
  17. Przeczytałam pierwszą część, zaczęłam drugą i wymiękłam ;) Ale faktycznie chyba najbardziej do tej roli pasowałby mi Matt Bomer, na pewno nie pan, który faktycznie Christiana gra :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Dla mnie ten aktor jes tak obleśny, ze nie moge na niego patrEc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, że nie jestem jedyna :)

      Usuń
  19. Ja nie idę bo w ogóle nie rozumiem wielkiego halo co do tej książki i do tego filmu, dla mnie słabe :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Prawda jest taka że zbyt wielu aktorów sie najzwyczajniej w świecie do tego filmu nie pchała. Z tego co wiem sporo aktorów których producenci typowali do castingu najzwyczajniej w świecie odmówiła udziału. Nikt za bardzo nie chce się pchać w coś tak 'kontrowersyjnego' przy czym opartego na czyms co ma opinie serii dla rozbuchanych seksualnie nastolatek. Musieli wybrac aktora ktory zaczyna i jest m świeżą twarzą bobtaki chce sie pokazac i zostac zapamietany w biznesie, zaden aktor posiadający juznjakąś kariere nie zrobi sobie takiej krzywdy tym bardziej ze mozna sie spodziewac części II i III :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem nawet jakie było zainteresowanie wśród aktorów, choć nie obstawiam że będą tam sceny ostrego seksu, nie wiadomo jakiego. No i uważam, że gra w tym filmie nie była by krzywdą, skoro to jednak bestseller to znaczy, że jest na to popyt i na film też będzie sporo, więc to zawsze dla aktora spoooora kasa w kieszeni :D

      Usuń
  21. Ja do kina też nie pójdę, bo nie lubię chodzić do kina;) ale film obejrze na pewno:D choć książki nie czytałam;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak pisalas na fanpage, ze bedziesz sie tlumaczyc dlaczego nie idziesz na Greya to pomyslalam - autentycznie - nastepna, co pojedzie po filmie a nawet go nie przeczyta xd. Ale teraz zmienilam zdanie :) co do ksiazki w 100% sie zgadzam, i po czesci zgadzam z aktorami. Matt Bomer to bylby ideal, Grey wypisz, wymaluj. Na poczatku bylam wsciekla, ze sie nie zgodzil czy tam go nie wybrali... ale teraz, z drugiej strony, jest gejem, wiec nie wiem czy moglby i dalby rade odwzorowac takie ostre sceny na ekran z... kobieta :) a co do Any, na poczatku Dakota tez mi nie pasowala, ale jak ogladam sobie trailery to ona wlasciwie cos ma z tej Any i podobno niezle jej to wyszlo :) a Jamie? Coz, moglby chociaz zgolic ten zarost na premierach bo wyglada jak malpa :p. Tez mi nie pasuje, ale zobacze po filmie :) dlatego ide, moze sie zawiode, moze nie :) I tak jestem pelna podziwu i wielkie uklony dla nich, ze sie zgodzili grac :) Zobaczymy :) tak czy inaczej tez widzialam Christiana jako Boga seksu i Boga przystojnosci - Jamiemu duzo, duzo brakuje... ale, nie dalabym rady nie isc do kina, no way :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie strasznie drażni ten aktor, aktorka zresztą trochę też więc odpuszczę. Wolę poczekać i obejrzeć w domu, w dodatku takie tłumy w kinie, że kompletnie się odechciewa ;)

      Usuń
  23. Od samego początku byłam za Mattem B. On jak nikt inny w świecie najbardziej pasowałby do tej roli. Ja natomiast mam taką zasadę jeśli czytam książkę nie idę do kina, natomiast jeśli idę do kina nie czytam książki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no to ja staram się zanim obejrzę film, przeczytać książkę, ale to niestety nie zawsze wychodzi :(

      Usuń
  24. Była i muszę przyznać Ci rację. Jamie Dornan nie spisał się. Już o wiele lepiej wypadła Dakota, na której wieszano psy. Film jako całość wypada fajnie, ale....

    OdpowiedzUsuń
  25. Książka za pierwszym razem mnie wciągnęła i podobała mi się, teraz kiedy sięgnęłam po nią kolejny raz... no cóż... nie jest to książka, po którą powinno się sięgać drugi raz ;) Na film idę z mamą z czystej ciekawości. Ian w roli Grey'a... mmm...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet nie myślałam żeby przeczytać ją ponownie, doszła do wniosku, że to książka na raz i jak widać słusznie :D

      Usuń
  26. Ja w ogóle nie rozumiem tego całego zachwytu Greyem. Moie znajome zarwały szkołę, żeby iść na premierę... zresztą gdzie nie spojrzę - Grey. W gazecie, w telewizji, w reklamie. Nie czytałam książki, bo nie leży mi taka literatura, jednak słyszałam sporo negatywnych opinii odnośnie doboru aktorów. Ja sama, jako osoba nie za bardzo wgłębiona w temat uważam, że ten aktor nie pasuje na mężczyznę idealnego, jakim jest tytułowy bohater.
    W ogóle to temat dość kontrowersyjny, dobrze, że go poruszyłaś. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja bym szkoły, ani pracy dla filmu nie zarwała, aczkolwiek jestem w stanie pojąć ten cały "zachwyt", aczkolwiek ja go nie przeżywam ;D

      Usuń
  27. "50 twarzy..." ma głównie skrajne opinie. Ja jednak uważam, że lepiej czytać nawet takie lekkie i z pozoru tandetne książki niż nie czytać wcale. Zresztą, jeśli chcemy odpocząć po całym dniu pracy, zrelaksować się przy kawie to czy siadamy nad książką filozoficzną? Nie, więc nie rozumiem tej krytyki o język itd. Nikt przecież nie zakładał, że ma być to wartościowa pod wieloma względami książka, którą nasze dzieci mają w przyszłości omawiać w szkołach.
    Co do filmu-ten sam "problem' mam. Aktor kompletnie nie trafia w mój gust, mam wrażenie, że to jakiś całkiem inny bohater. Dlatego też film obejrzę pewnie za kilka miesięcy gdy będzie można obejrzeć go na jakimś pakiecie w sieci. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, dokładnie! Lekturą to, to nie będzie na bank. Więc po co ta cała spina?
      Nie wiem, ale ludzie lubią się czepiać ;)

      Usuń
  28. a ja tak bardzo chciałam żeby zagrał w tym filmie Ian Somerhalder :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! Chociaż uwielbiam Iana uważam, że Bomer były I DE A LNY!!

      Usuń
  29. widząć tytuł posta, pomyślalam o tym,iż ja się nie wybieram na ten film właśnie ze względu na wygląd bohatera. Lubię go, kiedy ma zarost ( np w serialu The Fall ) a bez... nie bardzo mi się podoba :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tam ogólnie się nie podoba ;P

      Usuń
  30. Na początku też nie byłam zachwycona wyborem aktorów, ale potem trochę poczytałam o nich, przeanalizowałam książkę i w sumie zaczęli mi pasować. Chooociaż nie wyobrażam sobie jej w dalszych częściach, On moze zostaaać :D

    OdpowiedzUsuń
  31. A ja jeśli tylko znajdę czas to pójdę do kina :-)) czytałam książkę, lubię ją i jestem bardzo ciekawa filmu ;-) Aktorzy jak dla mnie nie są tacy źli, każda z nas jakoś inaczej sobie wyobrażała głównych bohaterów ale nie jest źle

    OdpowiedzUsuń
  32. zgadzam się z Tobą w 100%!! Ksiażkę bardzo polubiłam z tych samych powódów co Ty, ale film mnie nie przekonuje.. ten aktor na Christiana kompletnie się nie nadaje :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Dlatego czekam, aż będzie online ;)

      Usuń
  33. Melduję byłam w kinie wczoraj. Jeśli książka Ci się spodobała a czytając komentarze i wpis wygląda na to, że tak film również powinien przypaść Ci do gustu. Moim zdaniem aktorka idealnie wpisała się w książkowy opis Anny. Co do Greya aktor zagrał to na prawdę nieźle pomimo że książkowego Greya nie bardzo przypomina :) Dla osób, które książki nie czytały może być nie do końca zrozumiały. Niektóre momenty są pomijane co sprawia, że film chwilami staje się niejasny. Przez co mój narzeczony zadał mi kilka pytań odnośnie fabuły. Jednakże ścieżka dźwiękowa najbardziej utkwiła mi w pamięci ! Momentami aż ciary po plecach przechodziły ! :) Niestety na komputerze może już nie być takiego efektu. Muzyka jest idealnie wpasowana w momenty w filmie :) Na naszym seansie nie zabrakło też tzw. "bydła", które to po zobaczeniu scen erotycznych chichrało na całą salę, śmiechem wybuchli nawet kiedy Grey mówi, "że się nie kocha tylko pieprzy", no cóż ja nie widzę w tym nic zabawnego :)

    OdpowiedzUsuń
  34. A mnie zastanawia, czemu ta książka ma opinię takiej kontrowersyjnej, przecież opisane tam praktyki mogą zawstydzić chyba tylko zakonnice albo jakiegoś moherka, który za młodu tylko po ciemku i na misjonarza :P Już prędzej Markiza de Sade czy Historię O moznaby nazwać przekraczającą granice, ale Grey? Kompletnie tego całego szumu nie kumam.

    A co do powodu nie pójścia do kina to ja Cię akurat rozumiem, mam sporo książek gdzie wyobrażam sobie bohaterów zupełnie inaczej niż wyglądają w ekranizacji, i później mnie to wkurza ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Trylogii nie czytałam, niestety nie miałam okazji. Ale film widziałam nie będę ukrywała, że mężczyzna wcielony w Greya wcale nie przypadł mi do gustu nie tak sobie wyobrażałam filmowego Greya. Film zrobiony dobrze, nie będę ukrywała że mi się spodobał ale po obejrzeniu i wyjściu z kina nie wiedziałam co mam o nim myśleć, to co przedstawiono w tym filmie było dla mnie przerażające. Czasami przechodziły mnie dreszcze oglądając wątek z "pokojem zabaw" i traktowaniem tam kobiety.

    OdpowiedzUsuń
  36. hłe hłe ja rzuciłam książkę po jakiś 60 stronach bo to było tak głupie że aż mi wstyd było czytać. Ale ale... do kina poszłam po pierwsze - ponieważ jamie Dornan jest genialnym brytyjskim aktorem i rola Greya kompletnie mu nie wyszła - aż mi było za niego wstyd tak ją spalił. Po drugie cudowny mix cudownych aktorów (Melanie Griffith i Don Johnson) w postaci Dakoty Johnson, która uratowała ten film bo chociaż ta cała Ana jest głupia jak but to ona cudownie tę głupotę zagrała i niesamowicie przypomina w grze aktorskiej Matkę. BTW Aga, to nie jest porno - nawet BDSM jest tak smacznie pokazane że nie czułam się niezręcznie w kinie.

    Dokładnie jest tak jak napisała powyżej Rincewind99 - takie sceny mogą zawstydzić co najwyżej zakonnice, może panie katechetki i inne moherowe berety.

    Ja na filmie fajnie się bawiłam, odpoczęłam po całym dniu i potraktowałam go jak kolejną romantyczną historię - bo tak tak to jest film baaaaardzo romatyczny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja obejrzałam wczoraj, ale jakkolwiek wspaniałym aktorem jest Dornan to tutaj tego nie pokazał. Jak brzydki nie jest, tak dla mnie w roli Greya był aż odpychający.
      Jasne, ze to nie jest porno. W książce też nie, ale dla mnie czytanie było akurat bardzo przyjemne.
      Co do scen, kiepskie nie były. Nawet dobrze sie na nie patrzyło, widziałam gorsze ale to i tak nie to... Jak bardzo chciałabym polubić film, tak niestety tego nie zrobię. Poza tym... był nudny.

      Usuń
  37. Bylam na 50 twarzach i film byl ok.

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie też się liczy! A jeżeli Ci się podoba, udostępnij dalej! :)

To nie jest miejsce na Twoją reklamę.

Makijaże krok po kroku