aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

# Ulubieńcy stycznia 2015

          Muszę Wam się przyznać, że czasami ciężko jest mi odnaleźć ulubieńców. Ponieważ używam wielu produktów, lubię często zmieniać to co nakładam na twarz, włosy czy ciało. Jednakże w styczniu, te sześć produktów towarzyszyło mi właściwie codziennie! Zresztą przypuszczam, że w lutym ci ulubieńcy niewiele się zmienią, ale jak to się mówi kobieta zmienną jest, więc okaże się niebawem. Jeżeli jesteście ciekawi moich styczniowych ulubieńców, zapraszam Was na dzisiejszy post! 



          Jak zwykle w moich ulubieńcach króluje kolorówka, ale co ja Wam na to poradzę, że głównie kolorówka mi w głowie? Jednakże obiecuję, że od tego roku pojawi się więcej z pielęgnacji, bo wiem, że tego chcecie i Was to interesuje. Więc bez obaw, będzie i pielęgnacja! Jednakże zacznę od produktu, który robił, robi i będzie robił w okół siebie dużo szumu, a ja poznałam go dopiero parę tygodni temu. 
          Mowa oczywiście o podkładzie Revlon Colorstay. Moja przyjaciółka używa go od lat i od lat mi go polecała. Zresztą wiele moich znajomych go zachwalało, ale zawsze jakoś tak podchodziłam z rezerwą do firmy Revolon. Ale ponieważ potrzebowałam nowego podkładu, stwierdziłam, że dojrzałam do Revlona. Tym oto sposobem trafił do mnie odcień Buff i jest to aktualnie najlepszy podkład jaki używałam. Pięknie stapia się ze skórą, nie widać go, nie roluje się, nie robi plam, trzyma się ponad 10h, nawet bez pudru! Nie obciąża skóry, nie zapycha (choć takie opinie mi się obiły o uszy), przedłuża trwałość bronzera i różu. Mogłabym wymieniać i wymieniać jego zalety. Jestem zachwycona, w niebo wzięta i mam zamiar wykończysz wszystkie podkłady, i do kufra zebrać sobie małą gromadkę różnych odcieni.
          W styczniu, właściwie nie wiem dlaczego miałam ogromne parcie na czerwone usta. Świetnie w tej roli sprawdzała mi się pomadka z MACa M.A.C RED, o wykończeniu amplified. Podparta konturówką wytrzymywała spokojnie 6 godzin bez poprawek. Odcień jest piękny, raczej chłodniejszy niż cieplejszy, ale wiem że czerwień może być bardziej chłodna. Bardzo kobieca, taka klasyczna czerwień, którą każda z nas powinna mieć.
          Czerwień na ustach pięknie komponowała mi się z każdym makijażem, jaki wykonałam paletką Chocolate bar z Too Faced. Zakochałam się w niej od pierwszego użycia (i powąchania) i choć były chwile, że wątpiłam w jej... działanie, to już mi przeszło. Kocham ją miłością niezmienną i nikomu nie oddam! Ma piękne, mocno napigmentowane, trwałe cienie, które komponują się w cudowny zestaw. Niezastąpiona. Teraz czekam, aż dorwę jej siostrę, bo też mnie urzekła!
          Jak makijaż oczu, to nie można zapomnieć o makijażu brwi. Brow pow theBalm towarzyszy mi od jakiegoś czasu i właściwie ponownie pojawia się w ulubieńcach. Cień doczekał się indywidualnego [ posta ], jako ulubieniec grudnia. Wciąż jestem zachwycona jego trwałością, możliwością cieniowania, napigmentowaniem i całą oprawą produktu. Czaję się na pozostałe dwa odcienie, żeby mieć je w kufrze, zawsze i wszędzie.


          W pielęgnacji właściwie niewiele się zmieniło, ponieważ pasta z Ziaji  z serii liście manuka jest ze mną już od jakiś dwóch, czy trzech miesięcy i kiedy miałam kilkunastodniową przerwę, czułam się dziwnie. Do mojej cery jest idealna. Dokładnie ściera martwy naskórek, nie podrażnia, nie powoduje zaczerwienień (a ja mam cerę w kierunku naczynkowej), pięknie pachnie i pozostawia skórę twarzy miękką, gładką i aksamitną jak pupcia niemowlaczka. Używam jej raz w tygodniu, bo jest naprawdę mocna, ale moja cera jest mi za to wdzięczna!
           Drugim produktem, który towarzyszył mi często w styczniu, jest regeneration hand balm Phenome, który trafił do mnie na spotkaniu Secrets of beauty. Mój krem ma zapach mleka i migdałów, który mnie osobiście się nie podoba, ale nie jest drażniący. Za to moje ręce są dzięki niemu miękke, gładkie i stale nawilżone. Nie muszę martwić się o suchość, czy szorstkość dłoni.

          Tak prezentuje się moich sześciu wspaniałych. Każdy z tych produktów polecam Wam z całego serca i mogę zapewnić, że mam w planach znaleźć miejsce na recenzję dla wszystkich moich ulubieńców. Także, to jest coś, czego możecie się spodziewać w przeciągu najbliższych kilku tygodniu.
          Koniecznie dajcie mi znać w komentarzach co myślicie o moich ulubieńcach i jacy są Wasi ze stycznia?
- aGwer

Zobacz też:

33 komentarze :

  1. u mnie pasta z Ziaji raczej średnio się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czemu?
      Ja dzięki niej mam mniej problemów z porami, wągrami i jest gładka jak pupcia niemowlaczka! :D

      Usuń
  2. Muszę w końcu kupić Revlon :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Revlon chyba zostanie zakupiony zaraz jak wykończę healty mix - który swoją drogą sprawuje się pięknie i naprawdę fajnie i miło pachnie... Na razie wszystko na plus, ale używam go od niedawna. Druga rzecz to ziaja, kiedyś używałam jej więcej później kupiłam szampon i strasznie wysuszyl mi włosy więc miałam bunt na ziaje, a teraz chętniej bym coś popróbowała z tej firmy, choć masło kakaowe mam i od czasu do czasu sobie używam,ale szczególnie lubie to robić latem ;) TheBalm... ach może kiedyś, na razie niestety pozostało mi wzdychanie do tej firmy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do theBalm też w zdychałam i na początku kwoty bolały, ale po tym jakie one mają świetną jakość już tak nie boli. To inwestycja, bo te kosmetyki są naprawdę boskie.
      Ja teraz z Ziaji używam też kremu z tej serii oliwkowej, zobaczymy jak się spisze :D

      Usuń
  4. Marzy mi się któraś z MAC'owych pomadek ;) paletka też wygląda spoko

    OdpowiedzUsuń
  5. Revlon ostatnio również podbił moje serce ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pasta z Ziaji jest już ze mną jakieś pół roku. Uwielbiam ;)
    Chodzą mi po głowie te cienie do brwi z The Balm ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są bardzo dobrej jakości i trzymają się nawet 12h :)

      Usuń
  7. Ależ kusicie tą czekoladką wszyscy, no i weź się tu człowieku oprzyj :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko Ci będzie, szczególnie że to naprawdę świetna paleta :)

      Usuń
  8. jako czekoladoholiczka chyba powinnam się skusić na tę paletę - w końcu tabliczka czekolady to nie lada gratka
    ;0

    OdpowiedzUsuń
  9. Revlon Colorstay zdecydowanie klasyk

    OdpowiedzUsuń
  10. Trudno uwierzyć, ale nigdy nie próbowałam Revlon Colorstay. Może na lato w końcu sprawię sobie ciemniejszy odcień tego podkładu...
    Mam też wielką ochotę na tę paletkę. Kilka razy już oglądałam ją w Sephorze i kusi mnie niezmiernie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wiele, wiele lat nie miałam styczności z Revlonem. To moja pierwsza butelka ;P
      Ja paletę ściągałam jeszcze ze Stanów, nie wiedziałam że pojawi się w Polsce... xD

      Usuń
  11. Kusisz tym podkładem Revlona ciekawe jak u mnie by się sprawdził, a paleta to po prostu cudo :). Zdecydowanie moja kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem w trakcie trzeciej buteleczki revlona i niezmiennie jestem z niego zadowolona ;) Fajnie, że Tobie też przypasował.
    No i przekonałaś mnie do pasty z ziaji, czaiłam się na nią już od jakiegoś czasu, ale jakoś już miałam ją brać i się rozmyślałam. Ale myślę, że bardzo mi się przyda, bo moja skóra ostatnio szaleje :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Planuję o niej osobnego posta, tam opowiem więcej o jej stosowaniu i właściwościach ;)

      Usuń
  13. nie miałam żadnego produktu:)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie miałam żadnego z Twoich ulubieńców :) ale za to mam taki sam wazon :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo go lubię, chociaż nie pamiętam skąd go mam. Empik? :D

      Usuń
  15. Bardzo lubię podkład Revlon Color Stay. :) też jest moim ulubieńcem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Revlon Colorstay jest nie do zdarcia :) Bez porównania do innych podkładów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. I ja dopiero to odkryłam... xD

      Usuń
  17. Pastę z liśćmi manuka też lubię i to od dawna :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Paletkę Too Faced od niedawna posiadam ale na razie się nią tylko zachwycam, szkoda mi się nią np. do sklepu malować :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Twoje zdanie jest dla mnie naprawdę ważne :)
Jeżeli tekst Ci się spodobał, udostępnij go!

PS. To nie jest miejsce na reklamę.

Makijaże krok po kroku