aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

Nowości kosmetyczne | luty 2015

           Skoro rozliczyłam się już z denkiem, pora pokazać wam nowości lutego, które wpadły w moje łapki w minionym miesiącu. Muszę przyznać, że trochę tego jest, chociaż nie zdawałam sobie z tego sprawy. Część rzeczy dostałam, więc może dlatego wydawało mi się, że nie jest tego tak dużo. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło! Jeżeli jesteście ciekawi o co wzbogaciła się moja łazienka, kosmetyczka i nie tylko, to zapraszam Was dzisiaj na post z nowościami!

Nowości kosmetyczne

Zazwyczaj dzieliłam produkty na więcej kategorii niż dwie. Dziś jednak zdecydowałam się pokazać Wam po prostu osobno kolorówkę, osobno pielęgnację i to właśnie od niej zaczniemy. Doszłam ostatnio do wniosku, że potrzebuję dwóch porządnych kremów do twarzy. Na dzień i na noc, ale nie napchanych silikonami i innymi parafinami, tylko takich, które NAPRAWDĘ coś zdziałają. Poszukiwania trwają dalej, ponieważ nic takiego nie znalazłam, może mi coś polecicie? Ponadto w poprzednim miesiącu, mocno odczułam braki pewnych produktów, stąd wynikały moje zakupy. Brakowało mi przede wszystkim, masek do włosów. Tak. Mi. Wiem, że dziwne, ale w związku z tym aktualnie mam... 4 maski. Przynajmniej mam zapas na następne miesiące.
➥ Nowości z kosmetykomanii

Kallos Banana

Kallos Banana

Jak wspomniałam zaczniemy od pielęgnacji, której, jak to u mnie bywa, jest mniej niż więcej. Produkty z Nuxe dostałam od sąsiadki, wraz z kilkoma rzeczami, które pokażę Wam poniżej. Olejek pięknie pachnie, a balsam do ciała przyda się na jakieś wyjazdy. Peeling z greenland zakupiłam w SP i choć pięknie pachnie to okazał się kiepskim zdzierakiem, no ale trudno, dobrze, że był na promocji. Zresztą podobnie jak facelle intim z aloesem, który chciałam sprawdzić, pachnie świeżo i przyjemnie, więc pewnie poza swoimi pierwotnymi działaniami, będzie też przyjemny dla włosów. Maseczka Kallosa była zakupem w desperacji, kiedy nie miałam co na włosy nałożyć, a zapomniawszy, że ją kupiłam skusiłam się na kakaową wersję Ziai, a że bardzo lubię maski tej polskiej firmy, na pewno mnie nie zawiedzie.
➥ Piękne włosy w 30 minut

Nowości lutego


Z powyższej piątki kupiłam dwa produkty podczas promocji w SuperPharm, pewnie się domyślacie się, że chodzi o kredki do ust z Rimmela. Są świetne! Mają mocny pigment, dobrze się trzymają i nie wysuszają ust. Myślę, że jedna z nich trafi do ulubieńców marca! Pomadkę z Cliniq, błyszczyk z YLS i Clarins dostałam od sąsiadki i muszę przyznać, że wszystkie kolory nieziemsko mi się podobają. Mogę Was zapewnić, że na pewno pojawią się w niektórych makijażach, które w przyszłości się tu pojawią. W sumie to ze mnie gapa, bo mogłam od razu pokazać Wam wszystkie kolory, no ale cóż... Chociaż błyszczyk YLS użyłam w tym makijażu, rzućcie okiem.

the Balm Frat Boy

the Balm Frat Boy

Róż ➥ the Balm FratBoy chodził za mną już od tamtego roku, właściwie nie wiem dlaczego nie skusiłam się na niego wcześniej. Jest świetny, idealny do odcienia mojej cery, właściwie używałam go codziennie w ciągu ostatnich tygodniu lutego i na wyjeździe w marcu. Drugim produktem, który z powyższych sobie kupiłam jest korektor Collection lasting perfection. Zachęcona wieloma pozytywnymi recenzjami miałam nadzieje, że w końcu zakryje te moje nieszczęsne cienie. Niestety... Również nie spełnia w 100% moich oczekiwań, ale więcej o nim już niebawem. Jako totalna maniaczka paletek Sleek z radością muszę przyznać, że moja kumpela z ulgą pozbyła się paletki bad girls, na którą od dawna polowałam. Na pewno pokażę Wam ją z bliska przy innej okazji. Ciemny podkład Chanel, cienie Estee Lauder oraz przepiękny, delikatny i kobiecy róż z MACa dostałam od wspomnianej już w tym poście sąsiadki. Cudowne kosmetyki, które na pewno pójdą w ruch!

Zoeva Rose Golden vol 2

Zoeva Rose Golden vol 2

W nowościach lutego znalazło się też małe cudeńko, coś co chodziło za mną od dawna i coś, na co myślałam, że nie będę mogła się skusić. Mianowicie mowa tutaj o zestawie pędzli Zoeva, które pokazywałam Wam z bliska tutaj, czyli Rose Golden vol. 2. Jestem totalnie zakochana w pędzlach Zoeva i pragnę ich jeszcze, jeszcze więcej! Na pewno kiedyś skuszę się na zestaw do twarzy! Ponadto w końcu, tak, W KOŃCU zdobyłam słynny lakier Fiji od Essie. Idealny nudziak, totalnie w moim guście, przepiękny na wiosnę i lato. Na koniec rzęsy, cudowne i niezastąpione Ardell Demi Wispies i mały eksperyment od Sleeka, który niestety okazał się okropną pomyłką. Rzęsy się wręcz rozpadają... Szkoda słów.

Tak właśnie prezentują się moje nowości, jak widzicie jest tego całkiem sporo, ale jak mówiłam dużą część tych rzeczy dostałam, więc raczej tragedii nie ma. Ponadto w lutym przybyła mi nowa kurtka, buty, spodnie, ale z takich zakupów nie mam zamiaru się tutaj spowiadać, nie jestem szafiarką! Nie mniej jednak, mam nadzieję, że moje nowości Wam się podobają.

Koniecznie dajcie znać co w pierwszej kolejności macie ochotę poznać bliżej. A może czegoś nie znacie?

- aGwer

Zobacz też:

33 komentarze :

  1. Podobają mi się Twoje nowości. niemal wszystko mogłabym przygarnąć. :-)

    Też mam urocze miniaturki Nuxe, od Ani z bloga "Kosmetykoholizm". :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam raptem paletkę Sleeka ale to w innym wydaniu. Cała masa świetności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja razem z tą mam już 10... Ale chcę wyciągnąć z nich cienie i poukładać w paletkach magnetycznych.

      Usuń
  3. Ale cudeńka! Kiedyś skuszę się na jakąs maskę z kalosa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, wersja Keratynowa też jest fajna.
      Pisałam o niej tutaj: http://www.agwerblog.pl/2013/08/89-kallos-keratin-kontra-al-latte-kto.html, w konfrontacji z latte.

      Usuń
  4. Paletki Sleeka jestem bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na każdym blogu używana jest błędna forma "Ziaji". Irytujące. Jesli Ziaja, to Ziai. Nikt nie wie, jak to się odmienia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano ja nie wiedziałam, zawsze miałam z tym problem. Ale wielkie dzięki za zwrócenie, już to zmieniam! :)

      Usuń
  6. Też sprawiłam sobie w lutym róż The Balm, ale wybrałam Cabana Boy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cabana mnie aż tak nie kusi, ale pewnie kiedyś wpadnie w moje łapki ;)

      Usuń
  7. Też skusiłam się na te pędzelki zoeva :) bananowego kallosa nawet lubię. Świetne nowości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pędzelki są mega, ja jestem strasznie zadowolona!

      Usuń
  8. Dużo ciekawych produktów i niektóre w moim gućcie;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kallos bananowy od razy przykuwa wzrok ;) Mam szampon bananowy z tej serii i bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem w szoku, że zapach banana tak długo się trzyma. Naprawdę jestem w szoku ;)

      Usuń
  10. nie mogę patrzeć na takie posty, bo...leci mi ślina! cudeńka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspaniałe nowości:) jak widzę luty był u Ciebie obfity:)

    OdpowiedzUsuń
  12. paletka bad girl jest chyba jedyną, która by się u mnie nie sprawdziła - to zupełnie nie moje kolory!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam granaty. Świetnie się nadają do makijażu wieczorowego, ale wiadomo, nie każdemu pasują :)

      Usuń
  13. miałam te maskę do włosów z Ziaji i bardzo ją lubiłam :)
    wszystkie nowości są super! dużo ciekawych rzeczy dorwałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubię serię masło kakaowe z ziaji a bananowego kallosa zamierzam wypróbować w niedalekiej przyszłości

    OdpowiedzUsuń
  15. Widzę same kosmetyczne smakołyki:) Płyn Facelle bardzo lubię tylko szybko mi schodzi. Szkoda, że opakowanie nie ma pompki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, nie można mieć wszystkiego. Jest tani, więc tragedii nie ma :P

      Usuń
  16. Ile nowości! Zazdroszczę sąsiadki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tak na to patrzę, to ja sobie też! :D

      Usuń
  17. Maskę bananową mam i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tyle piękności :) Również mam masło kakaowe do ciała z Ziaji i serdecznie polecam.

    OdpowiedzUsuń
  19. zaszalałaś! :) miłego używania :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Super nowości, maskę bananową chętnie wypróbuję i ja, z tego co widzę zbiera ciągle pozytywne opinie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Też bym chciała mieć taką dobrą sąsiadkę. Hehe. ;)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Twoje zdanie jest dla mnie naprawdę ważne :)
Jeżeli tekst Ci się spodobał, udostępnij go!

PS. To nie jest miejsce na reklamę.

Makijaże krok po kroku