aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

# Haul zakupowy z marca 2015

          Chyba w końcu doszłam do momentu, w którym mogę powiedzieć, że nie mam większych chciejstw zakupowych. Jasne, że jest kilka produktów, które bym chciała, ale to nie tak, że nie mogę bez nich żyć. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać moje nowości, które nagromadziły się w marcu. Część z nich przywiozłam z Genewy, część musiałam uzupełnić i tak oto uzbierało się trochę nowości. Bez szaleństw, więc jeżeli macie ochotę zobaczyć jakie kosmetyki wpadły mi w poprzednim miesiącu, zapraszam na post!



          Oczywiście nie mogło się obyć bez kolorówki, ale jak wspominałam, nie poszalałam w tym miesiącu. Zacznę jednak od produktu, który nie jest kosmetykiem, ale ułatwia przechowywanie jak i użytkowanie cieni. Tak, mowa tutaj o kultowej Z-palette, czyli magnetycznej palecie wykonanej z wysokiej jakości materiałów. Jak tylko pojawiły się na minti, wiedziałam że kilka sztuk do mnie trafi. Na sam początek skusiłam się na dużą i nie żałuję, a wręcz powiem, że chcę więcej! Na pewno sprïawię sobie inne rozmiary, ale czekam aż swoją wersję tych palet wypuści Hania DigitalGirl, bo na pewno będą tańsze, a jakość może być taka sama. 




          Z Genewy przywiozłam sobie róż z Narsa Deep throat, który od tego czasu używam prawie codziennie, ma genialną pigmentacje, na twarzy wygląda bardzo naturalnie dodając jej koloru i odrobiny blasku. Przepiękny, kobaltowy lakier firmy allessandro niedostępnej w Polsce wpadł mi w ręce podczas wizyty w drogerii Globus, a zgięty pędzelek do kresek Zoeva z genewskiego Douglsa. Drobne, ale jednak konkretne zakupy, które razem z kosmetykami z Lusha były bardzo udane. Zresztą z bliska pokazywałam Wam je w haulu z Genewy


          Bronzer z Kobo chodził za mną już dawno ale jakoś nie było mi z nim po drodze. Jednakże podczas krótkiej wizyty w Świnoujściu sprawiłam sobie właśnie nudian desert. Póki co jestem zachwycona, a więcej informacji znajdziecie w moim zestawieniu czterech chłodnych bronzerów. Lakiery China Glaze znalazłam w TKMaxx i jestem w nich zakochana. Poprzednie lakiery tej firmy średnio się u mnie spisały, ale te dwa są naprawdę świetne. Szczególnie ten ciemniejszy, marsala najmodniejszy kolor w tym sezonie. W marcu przybyło mi niewiele kolorówki, ale za to kilka hitów i jestem mega ciekawa jak się u mnie sprawdzą. Na pewno dam Wam znać!


          W pielęgnacji skupiłam się w tym miesiącu na twarzy i włosach. Zacznę od tej pierwszej kategorii, gdzie skończył mi się płyn micelarny i przybyły mi aż trzy. Pierwszy z nich to Green Pharmacy z owsem, który zamówiłam z allegro i jestem go bardzo ciekawa. Póki co jest całkiem nieźle. Kolejne dwa to płyny z L'oreala, które miały być Garnierem. Poprosiłam mamę o zakup micela na promocji w SuperPharm i zamiast Garniera sięgnęła po inną firmę. Szkoda, bo w promo 1 + 1 bardzo opłacało się kupić ten różowy Garnier i zapas miałabym na kilka miesięcy. Jednakże i te dwa na pewno zużyję, nie ma co narzekać. Również w SuperPharm skusiłam się na peeling enzymatyczny z Dermiki (na strefie okazji przy zakupach za 35zł czy coś takiego) i poza tym, że moja skóra nie jest po nim różowa, mega gładka, to bardzo ładnie pachnie. Pełna recenzja na pewno znajdzie się na blogu. Ostatnią rzeczą do pielęgnacji twarzy jest maseczka z Lush z płatkami owsianymi. Użyłam jej dopiero parę razy i jeszcze mam mieszane uczucia, więc od ostatecznej decyzji jeszcze się powstrzymam.


          Jeżeli chodzi o włosy, to kupiłam, nie wiem już które opakowanie, odżywki pokrzywowej z ANNY, nie mam pojęcia dlaczego jeszcze nie doczekała się recenzji, ale na pewno w tym miesiącu to nadrobię. Drugą wcierką jest Saponics z Faromy, gdzieśw wyczytałam, że też daje radę i chciałam jej spróbować, ale jedno opakowanie to za mało, więc na pewno skuszę się na kolejne żeby lepiej sprawdzić jej działanie. W gronie pielęgnacyjnym znalazł się też balsam do ust z LUSHa, który niestety nie okazał się bananowym, ale jakimś dziwno cytrynowym, co niestety średnio mi pasuje. W każdym razie używam go regularnie, bo moje usta ostatnio szwankują...

          Tak właśnie prezentują się moje nowości z marca. Uważam, że zakupy są konkretne, bez zbędnych produktów i jak pisałam, bez szaleństw. W kwietniu też nie przewiduję nic nadzwyczajnego, chociaż już wpadły w moje ręce dwie perełki. Ale zobaczymy co przyniesie kwiecień!

          Jak mijają Wam święta? Ja właśnie szykuję się na wyjazd do mojego TŻ do Świnoujścia, koniecznie dajcie znać jak Wy w tym roku spędzacie Wielkanoc! :)

PS. Od dziś zaczynam testowanie produktów marki murier paris, mam krem pod oczy, na dzień i na noc z serii Caviar i nie ukrywam, mam wobec niego wysokie wymagania. Ciekawe jak spisze się na mojej cerze...
- aGwer

Zobacz też:

46 komentarzy :

  1. Świetny blog i zdjęcia ;*
    ja dopiero zaczynam więc będzie mi miło jeżeli do mnie zajrzysz ;)
    http://lifestyle-nattfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. .daj znac jak się u Ciebie sprawdzi kobo : ]

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Haha, każde nowości są super :P
      Ale dzięki! :)

      Usuń
  4. Mnie jak zawsze najbardziej zaciekawiła pielęgnacja, a zwłaszcza ta maseczka z płatkami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojawi się na pewno jej recenzja, także wystarczy cierpliwie poczekać. Muszę ją wybadać! :)

      Usuń
  5. Nie wiedziałam nawet że są takie paletki magnetyczne :P szczerze mówiąc zaciekawiło mnie to, bo teraz zakup pojedynczych cieni nie jest związany ze strachem o przechowywanie ich czy transport ;) muszę bardziej przyjrzeć się temu tematowi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja od dawna sie czaiłam, ale dostepne były tylko w Stanach albo gdzies na ebay. A tu niespodzianka! Na YT dress in mint wrzucała jak zrobić samemu tego typu paletę :)

      Usuń
  6. Świetne nowości. ;)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne zakupy :D Uwielbiam ten bronzer z KOBO :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem jego coraz większą fanką!

      Usuń
  8. lecę zamawiac paletki, na 100pro biorę największą i małą (na podróż ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mała niestety wychodzi bardzo drogo w porownaniu do duzej, ja mysle jeszcze o sredniej, ale generalnie czekam na te od Hani :)

      Usuń
  9. Miałam micel z GP, ale rumianek i był straszny :P Również skusiłam się na ten peeling enzymatyczny, ale jeszcze nie miałam okazji użyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie czytałam o rumianku więcej złego niż o tym z owsem, dlatego go wybrałam :D
      To mój pierwszy peeling enzymatyczny, więc póki co testuję...

      Usuń
  10. Świetne zakupy :) NARS najlepsze ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No raczej, teraz w sumie żałuję, że nie wzięłam czegoś jeszcze...

      Usuń
  11. Gdzie można kupić tę odżywkę pokrzywową?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze zamawiam na doz.pl, wysylka za darmo bo odbierasz w aptece :)

      Usuń
  12. Też bardzo lubię brązer Kobo :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bronzer kogo świetnie wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jest świetny, teraz właściwie używam go codziennie :)

      Usuń
  14. Ja ostatnio sama zrobiłam sobie magnetyczne paletki i bardzo jestem z nich zadowolona - fajnie robić coś samemu! :) Planuje kupić bronzer Kobo, ale jeszcze nie wiem który będzie dla mnie lepszy... :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Odpowiedzi
    1. Płyn niedługo pojawi się na blogu, a lakier pokażę, jak paznokcie mi odrosną...

      Usuń
  16. chcę zobaczyć róż NARS na policzkach, bardzo! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dniach będzie post, na pewno pokażę :)

      Usuń
  17. Odpowiedzi
    1. Oj nie jest tego jeszcze tak duzo. Bywało więcej :P

      Usuń
  18. Świetny post! Na moje włosy ostatnio nie ma nic lepszego niż zwykły... krem do ciała :D
    Pozdrawiam i jeśli lubisz zdjęcia, to zapraszam tu:
    http://www.dorotagrzeszczak.pl/2015/04/sesja-zdjeciowa-z-monika.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiło mi się o uszy stosowanie kremów na włosy, muszę to sprawdzić...

      Usuń
  19. Bronzer Kobo używam namiętnie, choć nie byłam przekonana ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zauważyłam, że troszkę trzeba się nim pobawić, ale i tak jest super!

      Usuń
  20. Słyszałam, że bronzery z Kobo są świetne, chociaż sama nigdy nie miałam :) bardzo podobają mi się kolory lakierów do paznokci.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jaka cudna paletka :)

    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Miałam wyłącznie odżywkę z Anny, sporo babyhair miałam po niej :)

    OdpowiedzUsuń
  23. U mnie paleta magnetyczna to podstawa, ale ja wolę tą z inglota (wersja bez przegródek) bo ma fajne lusterko :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Twoje zdanie jest dla mnie naprawdę ważne :)
Jeżeli tekst Ci się spodobał, udostępnij go!

PS. To nie jest miejsce na reklamę.

Makijaże krok po kroku