aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

# Sleek lip 4 lipstick palette: Havana, Showgirl, Ballet

         Jestem pewna, że wśród Was jest spore grono fanek firmy Sleek. Najbardziej popularnymi produktami są paletki cieni, które na pewno dobrze znacie, ale godne uwagi są też inne produkty. Dzisiaj chcę Wam pokazać coś tak samo sprawdzonego, jak produkty do makijażu oczu. Okazuje się, że Sleek robi nie tylko świetne palety cieni, ale i palety po brzegi wypełnione pomadkami, o soczystych kolorach. Jeżeli chcecie z bliska poznać trzy Lipstick pallette: Havana, Showgirl oraz Ballet, zapraszam Was na dzisiejszy post.

Sleek lip 4 lipstick

          Która z nas nie lubi mieć pomalowanych ust? Jestem przekonana, że większość z Was nie wyobraża sobie swojego makijażu bez dobrze pomalowanych ust. Paletki Sleek lip 4 lipsctick palette oferują nam aż cztery różne pomadki w jednym miejscu! Co lepsze, każda paleta, nie dość, że zawiera różne kolory, to mieści w sobie różne wykończenia: satynowe, matowe i mocno błyszczące. Jest to świetne rozwiązanie dla tych z nas, które lubią często zmieniać wizerunek swoich ust, ponadto zmieszanie różnych kolorów (i wykończeń) pozwala na stworzenie czegoś całkiem nowego i myślę, że to było jednym z głównych założeń tych palet. Jeżeli chodzi o trwałość, tutaj bywa różnie, pomadki satynowe i matowe trzymają się lepiej, niż te z większym połyskiem, ale tak czy siak muszę przyznać, że jest całkiem nieźle.
          Czarne kasetki, są wykonane z wysokiej jakości plastiku, przez co produkty schowane w środku są bezpieczne i nie musimy się obawiać, że stanie się im krzywda. Lusterko pozwala na dokładne pomalowanie ust, a dołączony pędzelek również świetnie daje radę! Lubię krótkie pędzelki a te bardzo dobrze spisują się w swojej roli.
          Jedna paleta Sleek lip 4, która zawiera cztery kolory kosztuje 43,99zł i dostępna jest w sklepie internetowym www.kosmetykomania.pl. W mojej kolekcji aktualnie znajdują się cztery z sześciu dostępnych i nie ukrywam, że chętnie przygarnęłabym dwie pozostałe. Dziś jednak, pokażę Wam trzy z nich, które moim zdaniem są godne uwagi, nie tylko ze względu na jakość, ale i na kolory jakie oferują wybrane przeze mnie na dzisiaj palety.

Sleek lip 4 lipstick

          Pierwszą z nich będzie paleta Ballet, która zawiera najbardziej neutralne kolory, które bez obaw każda z nas może nosić na co dzień, nie martwiąc się, czy kolor ust jest odpowiedni do sytuacji. Nie zmienia to jednak faktu, że kolory z palety świetnie nadadzą się do mocnego makijażu oka, na wieczór. Mieszając kolory możemy również uzyskać piękne, uniwersalne odcienie i dzięki temu, paleta pasuje do wielu makijaży.

Sleek Balette

Ballet zawiera w sobie cztery odcienie:
* Tatu - (lewy górny) mocno błyszcząca, beżowa, jasna pomadka z mocnym pigmentem i przede wszystkim mocnym połyskiem. Świetnie spisuje się w roli rozjaśniania pozostałych pomadek, lub po prostu do zmiany koloru. Bardzo uniwersalna i wielozadaniowa.
* Swan lake - (pod spodem) jedyna matowa pomadka w tej palecie i jednocześnie najbardziej trwała. Jest to nieco ciemniejsza, ocieplona wersja poprzedniej pomadki, ma w sobie odrobinę brązu dając bardzo subtelny, naturalny efekt.
* Pile - (prawy górny) satynowa pomadka, z delikatnym, naturalnym połyskiem, mój zdecydowany faworyt z tej palety. Idealny na co dzień, pięknie stapia się z czerwienią moich ust i naprawdę świetnie się trzyma.
* Pirouette - (pod spodem) zgaszony idealny róż, ma satynowe wykończenie i przez to przepięknie wygląda na ustach z tym delikatnym połyskiem. Świetnie pasuje do wielu odcieni skóry, przez co jest bardzo uniwersalna. 

Sleek Balette

          Showgirl to paleta dla odważniejszych kobiet, które lubią na ustach większą dawkę koloru. Ta paletka ma w sobie same różowe kolory, w różnych odcieniach i wykończeniach. Dobór tych konkretnych odcieni do palety, sprawił, że za jej pomocą możemy uzyskać zarówno delikatne jak i mocniejsze usta. W związku z tym nada się do codziennych makijaży, jak i wieczorowych, szczególnie dla fanek różu!

Sleek Showgirl


Paleta Showgirl mieści w sobie:
* Lola - (lewy górny) to taki słodki, klasyczny, delikatny róż, który ma satynowe wykończenie z delikatnym połyskiem. Ma mocny pigment, średnio kremową konsystencję, przez co rozprowadza się bez problemowo.
* Jewel - (pod spodem) najjaśniejszy kolor w całej palecie, którego wykończenie jest mocno błyszczące. Rozbielony, bardzo dziewczęcy, jasny i zdecydowanie bardziej błyszczący niż Lola. Ma bardzo kremową konsystencję i jest mocno napigmentowana.
* Vegas - (prawy górny) mój faworyt ze wszystkich palet Sleeka jakie posiadam. Lekko zgaszona malina zmieszana z fioletami, dając niesamowity efekt na ustach, ja jestem nią totalnie oczarowana. Ma mocny pigment i bardzo kremową konsystencję, przyjemnie się ją aplikuje.
* Dancer - (pod spodem) jedyna matowa pomadka w całej palecie, najbardziej tempa konsystencja, jednakże również mocno napigmentowana. Najbardziej neonowy róż w całej palecie, niewiele mu brakuje do Candy Yum Yum. 


Sleek Showgirl

          Ostatnią paletą, jaką chcę Wam dzisiaj pokazać jest Havana, która jest najciemniejsza z dzisiejszej trójki. Zdecydowanie skierowana do kobiet, które lubią postawić w makijażu na usta. Jest to przepiękna paleta, która daje naprawdę ogromne możliwości, świetną trwałość i piękne kolory. Podobnie jak poprzednie palety, ta również zawierza różnorodne wykończenia, dzięki czemu paleta jest naprawdę atrakcyjna. Chociaż najjaśniejszy kolor nie jest dla mnie, to podobnie jak w pierwszej palecie, świetnie sprawdza się do rozjaśnienia innych odcieni. 

Sleek Havana

Paleta Havana zawiera:
* Rum - (lewy górny) mój ulubiony odcień z tej paletki, najbardziej kremowa pomadka z całej palety o mocno błyszczącym wykończeniu. Połączenie brązu i wina, w efekcie dając piękny odcień, ciepłego, brązowego wina. 
* Crem Brulee - (pod spodem) rozbielony brąz, o satynowym wykończeniu. Jak dla mnie bardzo uniwersalny, bo będzie pasował do wielu typów urody dopasowując się do czerwieni wargowej. Fajnie się rozprowadza i ma mocny pigment.
* Cookie - (prawy górny) kolor określiłabym jako karmelowy, z odrobinką miodu. Subtelny, bardzo kobiecy kolor. Jest troszkę bardziej tępa niż pozostałe dwie, ale mocno napigmentowana, przez co kolor jest naprawdę intensywny.
* Frappuccino - (pod spodem) mocno kremowa, z mocnym pigmentem, najjaśniejsza z całej palety. Jest bardzo lejąca, trudno się ją rozprowadza, ale kolor pozwala na zmianę pozostałych odcieni. Pastelowy, bardzo jasny beż, który delikatnie zmienia odcień w zależności od koloru naszych ust. Może być bardziej łososiowa, lub bardziej żółta.

Sleek Havana

          Jeżeli mam być z Wami szczera, palety zrobiły na mnie świetne wrażenie. Uważam, że jak za taką cenę otrzymujemy świetnej jakości pomadki, które w przeliczeniu wychodzą przecież lekko ponad 10zł za jedną, myślę, że to niezły interes. W jednym miejscu mamy kilka kolorów, które możemy dowolnie mieszać tworząc swoje własne kolory, ciemniejsze, jaśniejsze: wszystko wedle uznania. Fajne rozwiązanie nie tylko na co dzień, ale i na wyjazd. Jeżeli lubicie paletki z cieniami firmy Sleek, to jestem pewna, że polubicie też palety do ust. Mogę Wam to zagwarantować.

Sleek lip 4 lipstick palette

Kto czuje się skuszony tymi pięknymi kolorami?
- aGwer

Zobacz też:

39 komentarzy :

  1. Przyznam szczerze, że niewiele kolorów wygląda faktycznie dobrze na ustach :( ale kilka bym zgarnęła, po jednym z każdej hah :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, wiele daje sam kolor ust i skóry, niektóre odcienie po prostu nie każdemu pasują. Ale rozumiem o co Ci chodzi :D sama chętnie niektóre pojedynczo bym chciała ;)

      Usuń
  2. Łuuu napewno bym nie wzgardziła :D
    http://strong-is-the-new-pretty.blogspot.cz/

    OdpowiedzUsuń
  3. ale napigmentowanie :) na chwilę obecną jednak poszukuję ciut tańszych kosmetyków, ale kto wie, może kiedyś pozwolę sobie na taką paletkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, ale w przeliczeniu i tak wychodzi tanio, lekko ponad dyszkę za pomadkę :D

      Usuń
  4. Jakoś mnie nie przekonuje żadna z nich...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestia gustu, każda z nas lubi co innego - wiadomo :)

      Usuń
  5. w showgirl piękne kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkie mi się podobają, ale jednak wolę klasyczne pomadki w sztyfcie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez wole takie klasyczne;)

      Usuń
    2. A używałyście kiedyś takich? Nakładanie pędzelkiem daje większą precyzję :)

      Usuń
  7. Bardzo je lubię, mam taese z czerwieniami i nie mam im nic do zarzucenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam właśnie tease, to ta czwarta i też bardzo ją lubię :)

      Usuń
  8. jakoś nie przepadam za taką formą podatek, wolę tradycyjne sztyfty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już dawno się przekonałam, bo nakładanie pędzelkiem daje więcej precyzji, aczkolwiek zajmuje więcej czasu :P

      Usuń
  9. według mnie kolory dwóch pierwszych są piękne, jednak wolę pomadki w standardowej formie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestia gustu :)
      Ja od dawna maluję tego typu produktami, więc to dla mnie nic nowego i lubię je tak samo jak standardowe pomadki :)

      Usuń
  10. O kurde, jak się im teraz tak przyjrzałam, to w ogóle żaden kolor mnie nie zainteresował. Kompletnie nie moja bajka.
    Ale, ale! Jakie zdjęcia! :D :D :D :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja totalnie jestem nieustowa. Balsam do ust mi wystarcza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ja już ten etap mam za sobą ;P

      Usuń
  12. Ballet jest chyba najładniejszym zestawem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla tych, co lubią Nude owszem. Ja jednak wybrałabym chyba Havanę, ale ja lubię mocne usta :P

      Usuń
  13. Kolorki są fajne, ale dla siebie nic bym nie wybrała, wolę jednak tradycyjne szminki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda lubi co innego, wiadomo :) Ja jak gdzieś pędzę też wolę pomadki, bez dwóch zdań :P

      Usuń
  14. Jak tak patrzę... to Twoje usta wyglądają we wszystkim dobrze! Zazdrocha! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba sobie żartujesz... mam wrażenie, że właśnie jest odwrotnie :P

      Usuń
  15. Moim zdaniem część wygląda strasznie sztucznie np. Frappuccino, Vegas, Dancer czy Tatu. Podoba mi się jedynie Pile

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One są stworzone między innymi do tego, aby je mieszać ze sobą tworząc swoje własne kolory, poza tym każdy lubi co innego - wiadomo :)

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Nie każdemu się podobają, ale to dobrze. Inaczej byłoby nudno ;)

      Usuń
  17. Mnie podoba sie wylacznie Pile, reszta kompletnie nie w moim guscie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po zmieszaniu moga byc fajne kolory :)

      Usuń
  18. Te nudziakowe kolory a w szczególności pierwszy z pierwszej palety i ostatnio z ostatnie mnie przeraziły :) sa takie hmm.. ble :D ale skusiłabym się w całości na tą różową :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo one raczej służą do wymieszania z resztą, solo nie dają takiego efektu :)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz. Twoje zdanie jest dla mnie naprawdę ważne :)
Jeżeli tekst Ci się spodobał, udostępnij go!

PS. To nie jest miejsce na reklamę.

Makijaże krok po kroku