aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

Czego NIE warto kupować w Rossmannie? | -49%

          Na blogach multum postów z propozycjami i rekomendacjami zakupów. Sama przeglądam takie strony, żeby nie trafić na żadnego bubla. Pomyślałam jednak, że warto napisać również o drugiej stronie medalu, czyli czego NIE kupować na promocji w Rossmannie. Dzisiaj pokażę produkty, o których czytałam negatywne opinie, sama miałam okazję kilka z nich używać i na pewno więcej się na nie nie zdecyduję. Jeżeli chcesz wiedzieć, co na wielkiej Rossmannowej przecenie możesz sobie odpuścić, zapraszam na post.


          Zastanawiałam się jakiś czas czy jest sens tworzyć taki post, ale na Fanpage sporo osób wyraziło zainteresowanie, więc jest! Wiem, że na usta jest już trochę za późno, ale na następną promocje taka informacja też na pewno się przyda. Zaznaczam od razu jednak, że są to moje subiektywne odczucia. To co nie sprawdziło się u mnie, nie znaczy, że nie będzie hitem u kogoś innego. Poza tym, każdy lubi co innego. Nie będę już przedłużać, tylko zapraszam na post, czego NIE kupować na promocji w Rossmannie.




USTA:
Wibo, lip lacquer - czyli produkt, którego zabrakło na grafice. Miałam okazję używać go raz i nigdy więcej! Nie trzyma się, rozwarstwia, robi smugi i wygląda ładnie tylko chwilę po nałożeniu. Później jest coraz gorzej...
Wibo lips, to kiss - jedna z gorszych kredek jakie miałam nieprzyjemność używać. Kompletnie nie trzyma się ust i w dodatku nie ładnie na nich wygląda. Rozwarstwia się i robi takie dziwne zgrubienia na ustach. NOPE!
Bourjois, Aqua Laque - miałam wielkie nadzieje, sprawdziłam kilka kolorów i samodzielnie trzymają się bardzo słabo. W połączeniu z matami tej firmy, zachowują się świetnie, ale solo... Dla mnie strata pieniędzy. Ponadto część z nich rozwarstwia się już w opakowaniu. Duże rozczarowanie po tak świetnych produktach jak Rouge Edition Velvett [recenzja] .


PAZNOKCIE:
Sally hansen xtreme wear - są to lakiery, któr długo schną i kolor trzeba budować warstwami, które niestety nakładając się na siebie tworzą brzydkie zacieki. Jak jednak uda mi się w końcu uzyskać porządne krycie, to ścierają się i odpryskują chwilę po nałożeniu...
Manhattan lakiery - kiepska trwałość, szybko się kruszą i robią smugi. Nie ważne jakiej serii jest lakier, za każdym razem miałam z nim ten sam problem. Odchodził płatami...

OCZY:
max factor 2000 - jeden z najbardziej kultowych tuszy. Dla mnie... przereklamowany. Nie robi efektu wow. Skleja rzęsy, kruszy się, poza tym ma klasyczną szczoteczkę, a ja zdecydowanie wolę silikonowe. Nie wiem o co tyle szumu, a naprawdę dałam mu mnóstwo szans. Z własnego doświadczenia, nie polecam!
Lovely, False lashes - nie daje prawie żadnego efektu na rzęsach, strasznie się sypie, a o trwałości nie ma w ogóle co marzyć. Tani słaby i nie  godny uwagi, radzę omijać go szerokim łukiem. Szczególnie, jeżeli chcesz aby Twoje rzęsy wyglądały naprawdę dobrze. Nie tędy droga!
Maybelline color tattoo - dla mnie najsłabsze cienie w kremie. Oczywiście poza wersją matową, która jest zdecydowanie lepsza. Całej reszty bardzo nie lubię, zbiera się w załamania, nie  utrwala i ma słaby pigment. Nie przepada i zdecydowanie odradzam.

TWARZ:
Bourjois Flower Perfection - wiele osób mi go polecało ze względu na krycie, niestety nie dość, że wcale nie jest taki mega kryjący to rozwarstwia się W dodatku jest dość ciężki, więc w konsekwencji zapycha. Używałam jedynie 2-3 razy, a znalazłam spoko nieprzyjaciół na buzi.
Bourjois Air matt - jak dla mnie wybór kolorystyczny to porażka, kolory są za ciemne, za pomarańczowe i mocno zmieniają kolor po nałożeniu na twarz. Najjaśniejszy kolor, który jest okropny, utlenia się i odcina na buzi. Kryciem też nie powala, więc ją jestem na nie.
Astor Perfect Stay Concealer 24 h - jego największym minusem jest go, że się waż,y. Zaraz po tym okazuje się, ze wchodzi w zmarszczki, a na domiar złego:  kiepsko kryje. To korektor zdecydowanie nie dla mnie.
Wibo, deluxe brightener - przede wszystkim jest zdecydowanie za jasny, a właściwie za biały. Nie sadze aby komuś  odpowiadał jego kolor. W dodatku prawie nie kryje, ją używam go jedynie do podbicia łuku brwiowego bo to miejsce ładnie rozświetla. Moik zdaniem nie nadaje się do niczego innego... Kiepścizna i tyle.


Na  te produkty radzę uważać. Ją ich nie lubię, dla mnie to totalne buble. Ale wiadomo,  każdy lubi co innego! Jakie są Twoje typy czego nie kupować?

Ale jak zwykle pełną gazetkę promocji w Rossmannie możecie zobaczyć [tutaj] i wspomnę jeszcze, że w Drogerii Natura jest teraz -40% na kosmetyki do makijażu [klik]. Poza tym SuperPharm ma też teraz duże rabaty [klik] i Hebe nie pozostaje obojętne na rabaty. Gazetka tej drogerii jest [tutaj] także, zasypują nas teraz promocjami, a portfel płacze...

- aGwer

Zobacz też:

59 komentarzy :

  1. Jak dla mnie to VML z L'Oreala jest przereklamowany :) zgadzam sie co do color tatoo, mam to samo! choc matow nie probowałam jeszcze :p no i ten lakier do ust z wibo, akurat dziś mialam okazje go użyć, jest beznadziejny, a na 2000 kalorii znow sie czaje i teraz sie zastanawiam czy po niego iść.... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z color tattoo lubię tylko i wyłącznie matowe. Inne wersje się u mnie nie sprawdzają kompletnie :/

      Usuń
  2. Ja akurat nowe lakiery Maybelline bardzo lubię, chociaż szybko odpryskują. A jeden cień Color Tattoo i tak zamierzam kupić jak się uda :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie jak lakier szybko odpryskuje to od razu może iść do śmieci :P

      Usuń
  3. Też mi się tak źle maluje lakierami Sally Hansen ale już myślałam że coś ze mną nie tak bo tyle osób o nich mówi że są fajne (nie mam pojęcia czemu).
    Wibo, deluxe brightener - zaciekawiłaś mnie pisząc że jest tak jasny bo ja to biała jestem, sprawdzę go przy najbliższej okazji. Obawiam się jednak że mimo wszystko będzie zbyt ciemny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie kolor jest ok i w ogóle jest to jeden z moich ulubionych korektorów pod oczy ;)

      Usuń
    2. Dla mnie od ma źle dobrane podtony. Po prostu jest biały, nie taki cieliście jasny, ale biały. Dla mnie się nie nadaje i nie znalazłam jeszcze osoby której by pasował :P (wśród tych, które malowałam)

      Usuń
  4. A ja miałam kupić Wibo lips, to kiss. Dobrze że jednak się powstrzymałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Większość z Twoich bubli u mnie się sprawdza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, każdemu sprawdza się coś innego :)
      Ja nie powiedziałam, że to są buble, ale że u mnie się nie sprawdziły.

      Usuń
  6. Na szczescie nie miałam żadnego z tych produktów w moich planach zakupowych
    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion :) ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc na pewno się nie zawiedziesz :)

      Usuń
  7. Ja podczas tych promocji już sobie nic nie kupuję. Po tym jak nadziałam się na macane kosmetyki jakoś mi się nie chce :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto sprawdzać, ja się jeszcze nie natknęłam ;)

      Usuń
  8. No to dobrze, że te kredki Wibo były używane i wymacane, bo się do nich przymierzałam, ale w końcu nie kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I myślę, że niewiele straciłaś.

      Usuń
  9. A u mnie cienie Color Tattoo jako jedyne świetnie się trzymają, uwielbiam je :) Od dawna uwielbiam złoto brązowy, ostatnio kupiłam jasny beż z matowej serii i tak mi się spodobał że dzisiaj kupiłam creamy beige ;) Chciałam kupić ten korektor wibo, ale po Twoim poście sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, moje powieki lubią jedynie wersję matową.

      Usuń
  10. Jedyny kosmetyk, który u mnie okazał się bublem to lakiery Manhattan. Farbują mi płytkę paznokcia :) pomadke w kredce od Wibo bardzo lubię, lakier do ust też (sztuka jest go zaaplikować tak, by wyglądał przyzwoicie, a trochę mi to zajęło), cienie CT też są super a teraz mam ochotę spróbować AirMat z podkładów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mnie teraz zaskoczylas lubiłam lakiery Manhattanu :-)

      Usuń
    2. Dla mnie Air Mat wygląda okropnie ze względu na kiepskie kolory, ale jeżeli będzie Ci pasował to może będzie super! :)
      No lakiery Manhattanu to dla mnie spore rozczarowanie niestety :/

      Usuń
  11. Z produktami wibo do ust się zgodzę, ale cienie CT są wspaniałe - dla mnie ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osób je bardzo chwali, u mnie się nie sprawdzają niestety.

      Usuń
  12. Z tuszem 2000 calorie i Lovely zgadzam się w całej rozciągłości, podobnie jak z Color Tattoo

    OdpowiedzUsuń
  13. Osobiście mam te lakiery z SH i uważam je za rewelacyjne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, każdy lubi co innego. Moje egzemplarze były kiepskie ;)

      Usuń
  14. A ja lubię i używam korektora pod oczy z Wibo, nie mam zbyt dużych cieni do zakrycia, mam jasną karnację i kolor jest ok :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, fajnie że Ci odpowiada! :)

      Usuń
  15. Co do kredki Wibo, to owszem rozwarstwia się, ale tylko ten kolor brudnego różu. Jest druga opcja różowa, trochę bardziej żywa, i ona zdecydowanie się nie rozwarstwia. Jednak do idealnej kredki wciąż jej daleko..
    Z Color Tattoo używam ciemnego brązu żeby podkreślać brwi i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że wytrzymuje tam cały dzień- ba, nieraz to ciężko go zmyć i jak już nie mam na niego sił to idę spać z niedomytymi brwiami.. :D
    A ten pierwszy podkład z Bourjous- jestem mega ciekawa, bo faktycznie jest zachwalany też w moim gronie, a skoro u CIebie wyszedł taki bubel to nachodzi mnie wniosek- albo nie pasuje do każdego typu cery, ALBO twój był już stary.. Jak to w rossmannie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój był z Super Pharm, ale myślę że to kwestia skóry. Bo ma sporo pozytywnych opinii, dla mnie on był raczej za ciężki.
      Jeżeli masz na myśli taupe z Maybelline to też lubię go do podkreślania brwi :)

      Usuń
  16. Mam te lakiery do ust z Wibo i jestem z nich bardzo zadowolona, żaden mi się nie rozwarstwia i pięknie wygląda na ustach .

    OdpowiedzUsuń
  17. Dl mnie tusz 2000 Max Factora to kompletna porażka, Aqua Lacque też bez szału :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Tuszu 2000 calorie szczerze nienawidzę. Jednak Bourjois Flower Perfection na mojej problematycznej skórze sprawdzał się naprawdę dobrze. Nie powodował zapychania, krył to co było trzeba i jestem naprawdę zdziwiona, że znalazł się w tym zestawieniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Powiem Ci, że ten wibo wcale nie jest taki jasny :-) piszę to ja, bialas wszechczasow :-) :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On jest jasny w złym sensie, ma białe tony no, a my generalnie BIAŁE nie jesteśmy. To nie taki kolor skóry, dla mnie jest po prostu źle dobrany kolorystycznie.

      Usuń
  20. Większość poleca color tatto, ale ja nie lubię cieni w kremie, więc i tak się za nimi nie rozglądałam.

    OdpowiedzUsuń
  21. szczerze mówiąc, nic z tego co wymieniasz w poście nie jest warte uwagi. Kosmetyki tej klasy są bardzo słabe, polecam estee lauder, Mac, bobbi Brown

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego te produkty znalazły się w poście czego NIE warto kupić ;)
      A nie każdego stać na MAC, Bobbi Brown czy Estee Lauder, poza tym... jakby nie patrzeć nie ma ich w promocji w Rossmannie ;)

      Usuń
  22. Ja bym jeszcze nie kupowała lakieru Miss Sporty w odcieniu kremowym, bo nawet po 3 warstwach nie kryje paznokci... :(

    http://saaraa-ssarra.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Lakiery z Manhattana uwielbiam i mało którym innym maluje mi się tak dobrze, jak Manhattanami ;) Color Tattoo z Maybelline też sprawdza się u mnie świetnie, tak samo jak Lip Lacquer i False Lashes z Wibo. Myślę, że wszysto zależy od użytkownika ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście i od jego preferencji, jak i potrzeb :)

      Usuń
  24. Powiem Ci, że po negatywnych opiniach o Air mat kupiłam go. Ciekawość wzięła górę i wiesz co, u mnie super, nie wiem od czego to zależy.. Mój egzemplarz kupiony był w Superpharmie, Pani na moje życzenie wygrzebała zaplombowany z szuflady. Może kwestia przechowywania w sklepie, ekspozycji na światło ma znaczenie? Jeśli chodzi o mój największy zawód to Helathy mix, porażka, kolor świetny, fajnie się dopasowywał, krycie też w porządku... ale zapchał mnie jak jeszcze nigdy nic :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od typu cery, PH skóry i pewnie wielu innych czynników, między innymi jak był przechowywany. Oczywiście, że tak.

      Usuń
  25. Ja mam już drugą kredkę Wibo i się z Tobą nie zgadzam.
    Wiadomo nie jest też z najlepszej półki, ale jak na taką cenę to u mnie sprawdza się naprawdę bardzo dobrze. Poza tym nie robią mi się żadne zgrubienia i moim zdaniem prezentuje się też bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba wolę dopłacić parę zł i kupić z Rimmela, która dla mnie ma rewelacyjną trwałość i jakość :)

      Usuń
  26. A ja o dziwo bardzo lubię tusz z max factora. Co do podkładu Flower Perfection to podpisuje się wszystkimi rękami i nogami! Totalny bubel i do tego nie taki tani :C

    OdpowiedzUsuń
  27. dobrze wiedzieć bo poluję na ten air mat i sama nie wiem

    OdpowiedzUsuń
  28. Myśle ze taki post trzeba traktowac z przymrużeniem oka, bo nie każdemu moze się nie sprawdzić dany produkt. Mi np tusz Lovely false lashes (ten różowy) sprawdził się świetnie, najlepszy tusz jaki miałam,a testowałam tez te z wyższej półki. Rzeczywiście dawał efekt sztucznych rzęs, pogrubiał, podkręcał, wydłużał. A m.in collistar art design i EL sumptous się nie sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
  29. Miałam dwa razy max factor 2000 calorie i nie przypadł mi do gustu. Cienie z mny bardzo lubię, zarówno matowe i te inne, perłowe. U mnie z tuszy nie sprawdził się loreal Volume Million Lashes, kompletnie nic nie robi... Żadnej objętości nic.

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam identyczną opinię co do tuszu Max Factor.
    A post bardzo przydatny :)

    OdpowiedzUsuń
  31. O, aj a nie wiedziałam że jest promocja i dzięki tobie się dowiedziałam, fajnie ;)
    Zwłaszcza,że wypłata niedługo, to pewnie znajdę coś dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  32. A ja wręcz uwielbiam color tattoo :-)

    OdpowiedzUsuń
  33. u mnie lip lacquer z wibo wygląda perfekt przez trzy godziny co najmniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. A ja wszystkie te kosmetyki z kategorii "Oczy" bardzo lubie, u mnie swietnie sie sprawdzaja! No i lakiery z SH sa niezle)))))

    OdpowiedzUsuń
  35. max factor 2000 jest chyba kontrowersyjny, wiele osób się nim zachwyca. Teraz mam ochotę go sama przetestować i osądzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Też się spaliłam na tuszu max factor 2000, wywaliłam go po kilku użyciach, rzęsy wyglądały jak nogi pająka, tak je posklejał, że miałam ich po kilka na oku

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie też się liczy! A jeżeli Ci się podoba, udostępnij dalej! :)

To nie jest miejsce na Twoją reklamę.

Makijaże krok po kroku