aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

Peeling na wagę złota | Vedara Golden Sweet Peeling

          Która z nas nie chciałaby otulać się złotem? W końcu złoto to luksus, a my kobiety bardzo lubimy być luksusowe. Nie wydaje mi się, żeby z Tobą było inaczej - nawet jeżeli teraz kręcisz głową. W każdym razie, ja bardzo chętnie czasem pomyślę o sobie, jak o kobiecie ekskluzywnej, która traktuje się złotem. Mam do tego nawet świetnego pomocnika i właśnie dzisiaj chciałabym Ci o nim opowiedzieć. Lubisz błyskotki? Jesteś typową sroką? W takim razie zapraszam Cię na dzisiejszy post!

Vedara Golden Sweet Peeling

          Bohater dzisiejszego posta, trafił do mnie w październikowym pudełku Shiny Box. Pozytywnie zaskoczyła mnie obecność tej marki w pudełku, więc od razu przeszłam do testów. Firma Vedara kojarzy mi się z kosmetykami, które w swoim składzie mają 24 karatowe złoto. W związku z tym od razu nasunęła mi się myśl: Luksus, przepych i bogactwo! Myślę, że niewiele się pomyliłam ponieważ peeling kosztuje aż 48zł, więc nie jest dla każdego. Ale moja droga! Jaki on jest przyjemny... Zanim jednak opowiem Ci o moich odczuciach to kilka informacji w ramach wstępu.
          Golden Sweet Peeling Vedara według producenta oczyszcza skórę, przyspiesza metabolizm, poprawia mikro krążenie, ponadto dogłębnie nawilża i odżywia. Zawartość oleju kokosowego i migdałowego regeneruje naskórek i tworzy warstwę ochronną, która zapobiega utracie wilgoci. Peeling w swoim składzie posiada też wyjątkowy olejek karotenowy, który dostarcza maksymalną dawkę witamin z grupy B, które z kolei dają skórze piękny, naturalny i delikatny koloryt. Golden Sweet Peeling pozostawia skórę wygładzoną, nawilżoną i świeżą, oraz ze wzmocnioną barierą lipidową. Jest to peeling cukrowy, którego drobinki rozpuszczają się pod wpływem kontaktu z ciałem oraz wodą. W moim odczuciu nie jest to jednak zwykły peeling cukrowy i zaraz dowiesz się czemu. 

Vedara Golden Sweet Peeling

          Dlaczego ten peeling jest tak wyjątkowy? Kiedy zaczęłam go używać, miałam wrażenie, że masuję skórę płatkami kokosowymi, co jest niezwykle przyjemne jak się okazuje. Cukrowe drobinki są tak delikatne, że choć nie dają uczucia mocnego zdzierania, skóra pozostaje cudownie wygładzona. Mogę powiedzieć od razu, że nie jest to typowy peeling cukrowy, jego konsystencja jest niezwykle miękka, lekka i gładko sunie po skórze. Ku mojemu zaskoczeniu faktycznie zostawia delikatne złote drobinki, czego zazwyczaj nie lubię. Są jednak one tak subtelne, że zauważyłam je dopiero przy czwartym czy piątym użyciu peelingu. Stosuję go już od ponad miesiąca i jeszcze myślę starczy mi go na kilka użyć. Chociaż puszka w jaką jest zapakowany jest mało komfortowa jeżeli chodzi o użytkowanie pod prysznicem, to jestem w stanie mu to wybaczyć ze względu na świetne działanie.
          Muszę też wspomnieć o naprawdę wyjątkowym zapachu. Nie łatwo jest go opisać, bo to takie połączenie ekskluzywnych kosmetyków, drogich perfum i jednocześnie lekkości. Delikatna słodycz, przełamana miękką świeżością i subtelnością kosmetyków z wysokiej półki. Ponadto zapach utrzymuje się na skórze kilka godzin po zastosowaniu co dla mnie jest ogromnym plusem. Ale bez obaw, nie jest zbyt intensywny, więc nie gryzie się z żadnymi perfumami, ja zresztą mogłabym takie mieć. Nie tylko otulałabym się złotem, ale i nim psikała! Czy to nie piękna wizja?

Vedara Golden Sweet Peeling

          Peeling Vedara pozostawia skórę bardzo miękką, gładką i jedwabistą w dotyku. Zauważyłam, że efekt utrzymuje się naprawdę długo, nawet podczas nie stosowania peelingu. Zawarte w składzie olejki faktycznie dobrze nawilżają skórę, z czego jestem bardzo zadowolona. Czy warto zainteresować się tym peelingiem? Jeżeli lubisz otaczać się pięknym zapachem, delikatne zdzierające drobinki w peelingu i mocne nawilżenie, to zdecydowanie tak!

A jaki jest Twój ulubiony peeling?

FACEBOOK | INSTAGRAM | YOUTUBE | TWITTER | SNAPCHAT: agwer
- aGwer

Zobacz też:

16 komentarzy :

  1. Ależ mi narobiłaś na niego ochoty! :D
    A o swoich ulubionych peelingach pisałam kiedyś, niestety nie są dostępne w Polsce.
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie? Oczywiście, że jest :) w hurtowniach zazwyczaj :)

      Usuń
  2. Cóż za zbieg okoliczności - akurat dzisiaj o nim pisałam u siebie :) Dla mnie ten zapach jest jednak za intensywny, poza tym wolę trochę mocniejsze zdzieraki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zazwyczaj wolę mocniejsze, ale ten bardzo mnie urzekł. Ale zapach w ogóle mi nie przeszkadza, ja bardzo chętnie bym sobie sprawiła taki zapach do domu ;)

      Usuń
  3. Uwielbiam peelingi "zdzieracze" :) Ślicznie wygląda no i jakie piękne zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam jak kosmetyk pięknie pachnie

    OdpowiedzUsuń
  5. a jaka jest orientacyjna cena pilingu ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy dokładnie przeczytać notkę :)

      Usuń
  6. Wygląda świetnie :) Chyba się na niego skuszę :) Jestem strasznie ciekawa zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale śmieszny, taki żółciutki :P Ech... Ja taka sroka :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Peeling bardzo fajny i ma bardzo bardzo fajny zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja tego peelingu nie polubiłam i zapach totalnie mi się nie podoba.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam go jeszcze nie otwartego w łazience, czekam aż zużyję ten co mam teraz. Jestem go ciekawa bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też go mam <3 Jest cudowny! Dokładnie tak jak napisałaś, taki przyjemny otulacz. Gdy go używam czuję się przez chwilę jak milionerka :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawy produkt, ale ja używam raczej mocniejszych :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też go dostałam w shinyboxie i uważam, ze to najlepszy peeling jaki miałam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Twoje zdanie jest dla mnie naprawdę ważne :)
Jeżeli tekst Ci się spodobał, udostępnij go!

PS. To nie jest miejsce na reklamę.

Makijaże krok po kroku