aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

Rozczarowania kosmetyczne 2015

          Muszę przyznać, że rok 2015 przyniósł mi sporo hitów i naprawdę rewelacyjnych produktów, ale niestety obfitował również w wielkie niewypały. Wobec każdego z wymienionych dzisiaj produktów miałam wysokie wymagania przez co rozczarowanie było naprawdę spore. Żałuję, że je kupiłam i choć dawałam im naprawdę wiele szans dochodzę do wniosku, że nie warte były zakupu, ani nawet mojej uwagi. Jeżeli chcesz poznać 5 kosmetyków, które rozczarowało mnie w 2015 roku - zapraszam na post.



          Jak zwykle w przypadku mnie i mojego bloga skupię się bardziej na kolorówce. Długo myślałam nad produktami do włosów, czy pielęgnacji twarzy. Jednakże nic z tych kategorii nie rozczarowało mnie tak bardzo, jak poniższa piątka. Zaznaczam jednak, że są to moje subiektywne odczucia i niekoniecznie musisz się z nimi zgadzać. Koniecznie zwróć uwagę na to czego Ty oczekujesz od danego produktu, bo to jest podstawą do tego czy go pokochasz, czy znienawidzisz.

Benefit, GimmeBROW- to chyba największe rozczarowanie tego roku. Szukałam porządnego, mocnego żelu, który utrzyma moje brwi na miejscu. Niestety Benefit oferując produkt za 119zł trochę się ośmieszył. Ani on brwi nie zagęszcza, ani nie utrwala. Wyrzucone pieniądze w błoto, a szkoda bo marka wzbudzała moje spore zainteresowanie od dawna.
Wibo, Deluxe brightener - już wspominałam gdzieś, że to dla mnie bardzo kiepski produkt. Właściwie nie rozświetla, a na pewno nie zakrywa cieni pod oczami. Jest tak jasny, że aż biały przez co nie nadaje się dla wielu karnacji. Jedyne zastosowanie jakie dla niego zastosowałam to czyszczenie linii pod brwiami, ale na pewno nie kupię go ponownie.


Gumki Invisibobble - o tych gumkach było i chyba dalej jest w blogosferze naprawdę głośno. Ja naprawdę nie ogarniam fenomenu tych gumek. Dla mnie to kiepski plastik, który nie dość, że bardzo plącze włosy, kompletnie ich nie trzyma i skrajnie się zsuwa, to jeszcze kosztują sporo jak za tak kiepski produkt. Rozwinięcie tematu dlaczego tak bardzo ich nie lubię znajdzie się w osobnym poście.
Benefit, baza POREfessional - niestety kolejny produkt Benefit, który mnie nie usatysfakcjonował. Chociaż wygładza strukturę skóry, jak każda silikonowa baza to moim zdaniem nie wypełnia porów, nie utrwala makijażu - więc właściwie nie robi nic. Cieszę się, że miałam okazję przetestować 5-6 sporych próbek, przez co nie narażę się na wyrzucenie 150zł w błoto.
Hard Candy, Glamuflage - korektor/kamuflaż, którym byłam bardzo podekscytowana. Zamawiałam go online bodajże z UK i po obejrzeniu chyba stu recenzji byłam zdecydowana go kupić. Niestety okazał się mało trwałym, ciężkim produktem, który wbrew zapewnieniom nie nadawał się na zakrycie cieni pod oczami. Gdyby był trwały świetnie nadawałby się do zakrywania niedoskonałości na twarzy bo ma mega pigment, niestety - tutaj też się nie sprawdził. 



          Myślałam też nad kilkoma produktami pielęgnacyjnymi, nie znalazłam jednak nic, co tak bardzo zawiodło mnie w poprzednim roku jak wymienione wcześniej produkty. Nie ma tego może wiele, ale warto zwrócić na nie uwagę - może u Ciebie też się nie sprawdziły. Chociaż oczywiście coś, co u mnie okazało się bublem, dla Ciebie może być odkryciem roku, to kwestia bardzo subiektywna.

Przypominam Wam kochani o rozdaniu z paletami z najnowszej kolekcji ZOEVA Spectrum Collection, wystarczy obserwować bloga i lubić FB, więcej szczegółów tutaj: [klik]



FACEBOOK | INSTAGRAM | YOUTUBE | TWITTER | SNAPCHAT: agwer_blog
- aGwer

Zobacz też:

87 komentarzy :

  1. A u mnie Invisibobble się sprawdziły pod każdym względem, nie plączą włosów i przy umiejętnym związaniu nie zsuwają się. Używam ich od kilku miesięcy i nie zamienię na razie na pewno ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja próbowałam wielu sposobów, różnych upięć w różnych miejscach. Ale niestety, żadna opcja się nie sprawdziła :/

      Usuń
    2. U mnie też, a włosy mam mega śliskie i odporne na jakiekolwiek utrwalanie, czy przypinanie! :)

      Usuń
    3. No to ja mam podobne włosy do Twoich i co? Klops :/

      Usuń
    4. U mnie sprężynki trzymają i nie plączą włosów, jestem z nich bardzo zadowolona :)

      Usuń
    5. Co włos to opinia :)

      Usuń
  2. Mam te gumki Invisibobble i w sumie jestem z nich tak sobie zadowolona. Wszystko chyba od porowatości zależy. Ich główną zaletą jest to, że nie odkształcają tak bardzo włosów :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że porowatośc ma tu ogromne znaczenie. Moje niestety odkształcały, jak każda inna gumka...

      Usuń
  3. Gimme Brow ja akurat uwielbiam i juz mysle, czy nie zaopatrzyc sie w kolejne opakowanie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Dla mnie to totalna porażka. Oczywiście wiele zależy od samych brwi, ale no... u mnie nie działa kompletnie!

      Usuń
    2. A mnie uszczęśliwia żel z Wibo <3

      Usuń
    3. O nie.. Dla mnie to też kiepski produkt. Ze złotymi drobinkami od razu xD

      Usuń
    4. A może żel z catrice lub essence? Ja z obu byłam zadowolona ale muszę zaznaczyć ze lubię bardzo delikatne brwi.

      Usuń
    5. Z Catrice nie używałam, ale ten z essence jest bardzo podobny do Benefitu, więc niestety kiepski.

      Usuń
    6. Essence mówisz podobny do Benefitu? To muszę spróbować koniecznie! :) Co do działania to u mnie podkręcał kolor, zagęszczał troszkę włoski i ładnie przytrzymywał w ryzach większość dnia, dlatego polubiłam się z nim baaardzo (nie żałowałam go podczas nakładania) :)

      Usuń
    7. W sensie wyglądu i szczoteczki, chociaż właściwości to też, bo oba są kiepskie.

      Usuń
  4. Gumki Invisibobble na moich włosach również nie zdały egzaminu, skoro już je mam, to używam ich tylko czasem w domu, ale i w tym przypadku wolę zwykły duży klips spinający włosy. Reszty kosmetyków nie znam, ale to może i lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na skraju mojej cierpliwości używałam ich jedynie do spania, a i tak zawsze się wkurzałam bo zaciągały mi włosy mocno :/

      Usuń
  5. Gumek też nie lubię i byłam w szoku, że tak chwalony produkt jest po prostu kiepski. Dzięki za uprzedzenie przed kupnem tej bazy od Benefit. Czaiłam się na nią, ale czytałam sporo niepochlebnych recenzji i nie byłam pewna. Teraz już jestem. Zostaję przy Smashboxie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz testuję Makeup Forever - ciekawe jak się sprawdzi :)

      Usuń
  6. Gumki sprężynki też się u mnie nie sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że opinie na ich temat są mocno podzielone.

      Usuń
  7. Gumka i baza Pore -podzielam Twoje zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nic sobie nie ubzdurałam :P

      Usuń
  8. Ja z Invisi jestem jak na razie zadowolona. Fakt, że czasami poplączą włosy, ale jest to na tyle rzadkie, że nie mogę narzekać. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja początkowo też je lubiłam, aż za każdym razem wyrywały mi garść włosów i miałam dość!

      Usuń
  9. Nie znam nic o czym piszesz oprócz gumek. U mnie raz się sprawdzają a raz nie - muszę jeszcze z nimi popracować :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może znajdziesz swój sposób. Ja nie znalazłam :/

      Usuń
  10. dla mnie te gumki też są przereklamowane, na moich cienkich włosach się nie spisały

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Jestem tego samego zdania :) One są do grubych włosów i dobrze się sprawdzają przy kręconych :)

      Usuń
    2. Ja mam grube, gęste włosy i u mnie sprawdzają się rewelacyjnie. Zwykle gumki często po prostu pekaly 😯mam zarówno orygial jak i podrobke z biedronki i szczerze to nie widzę różnicy oprócz tej w cenie rzecz jasna.

      Usuń
    3. Uczyli moja teoria się sprawdza, one są świetne dla grubych lub kręconych włosów :)

      Usuń
  11. Czasem gumki (nawet podróbki) mylone są z bransoletkami, które są tandetą i faktycznie plączą mi włosy, i wyrywają je. Podróbki GUMEK z rossmanna tego nie robią, i u mnie myślę, że invisibobble też by zdało egzamin, ale po co porywać się na oryginały, skoro wystarczają mi gumki z rossmanna? (nie, nie bransoletki). Ale jeśli oryginały, no to pewnie zalezy to od włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oryginały, zamawiane na minti i kupowane na targach kosmetycznych w Poznaniu :) Tych z Rossmanna nie używałam, ale raczej nie spróbuję.

      Usuń
  12. Ja gumeczki uwielbiam, bo moje włosy trzymają bardzo dobrze i nie plączą ich ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest dokładnie tak samo! ;) Ponadto jedna z gumek służy mi już dobre pół roku jak nie lepiej :)

      Usuń
    2. A jakie macie włosy dziewczyny?

      Usuń
  13. Te gumki dla mnie też są bublem

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja bardzo lubię te gumki do włosów, jako jedyne nie szarpią mi ich, nie ciągną, dobrze trzymają, a włosów mam naprawdę sporo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I pewnie dlatego Ci odpowiadają. Niestety na cienkich włosach nie dają rady :/

      Usuń
  15. A ja te gumki uwielbiam! Korektor z Wibo mam, ale jeszcze nie używałam. Ciekawa jestem jak się u mnie spisze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawa, daj znać :) W końcu każdy lubi co innego :)

      Usuń
  16. Uwielbiam czytać tego typu posty.

    OdpowiedzUsuń
  17. Niestety najgorsze jest to że "napalamy" się na jakiś produkt, naczytamy tu i tam i jak już go kupimy za nie małe pieniądze okazuje się rozczarowaniem....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę się zgodzić, sama tak miałam niestety.

      Usuń
  18. U mnie te gumki się sprawdzają bardzo dobrze. Szczególnie przy włosach związanych w koczka na górze bez problemu się ściągają i nic się nie wyrywa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie się kompletnie nie spisały niestety.

      Usuń
  19. Ja też uwielbiam Invisibobble, jak wiele dziewczyn z komentarzy. Ty najpewniej masz za śliskie włosy do nich :)

    Zastanawiałam się nad tym korektorem z Wibo... i nie wzięłam, bo mimo że tani, to mi się podobny z Lovely średnio spisywał. Lubię Wibo, kiedyś kupiłam nawet bardziej... eyelinerowi jestem wierna, ale kiedyś bardziej mi się te produkty podobały. To chyba ta dojrzałość i świadomość blogowo-kosmetyczna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też sądzę, że są za śliskie po prostu. Ale jednak mogłyby chociaż nie ciągnąć i nie wyrywać włosów...

      Usuń
  20. ja ogolnie nie przepadam za wibo, mam korektory i pójdą prawdopodobnie do kosza, bo są beznadziejne , nie wiem czemu ludzie sie nimi zachwycaja, ale to pewnie tak jak u Ciebie z gumkami, ja bardzo je polubilam nie boli mnie po nich skora głowy taj jak to bylo w przypadku zwykłych gumek ,ale cena rzeczywiście ,nienajfajniejsza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wibo ma kilka fajnych produktów, ale nie urywajmy marka nie reprezentuje najwyższej jakości.

      Usuń
  21. Mam ten korektor z wibo i trudno mi go nałożyć tak aby nie mieć placków pod oczami. Dla mnie rozczarowaniem okazał się płyn Bioderma Sensibio. Taki chwalony a nie widzę różnicy między nim a płynem z Garnier.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam jeszcze okazji używać Sensibio, cały czas zostaję wierna Garnierowi właśnie.

      Usuń
  22. Rozczarowania wolę nawet lepiej czytać niż ulubieńców , bo większość opinii bywa pozytywnych niż negatywnych ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. benefitem też jestem mega rozczarowana. ich tusz, który tak jest wychwalany.. olaboga :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie używałam, ale ja już chyba Benefitowi generalnie podziękuję.

      Usuń
  24. I sprężynki Invisibobble i żel Benefita u mnie się dobrze sprawują, reszty nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, każdy ma inne odczucia wobec produktów. Dla mnie oba są bardzo słabej jakości.

      Usuń
  25. Gumki Invisibobble- najpierw nienawidziłam, później tylko te zaczęłam używać. Nienawidziłam, kiedy miałam mocne, nie pofarbowane zdrowe i lśniące włosy. Ciągle się zsuwały, były za ciężkie. Kiedy rozjaśniłam, włosy totalnie się zniszczyły, spaliły i są szorstkie- wtedy ta gumka przyszła na ratunek! Nie splątuję mi włosów, nie wyrywa tyle co zwykła gumka, mniej ciągnie i.. już nie zmienia położenia ;p więc jest super, jeśli ma się MOCNO zniszczoną strukturę włosów. Dla lśniącej tafli wody to naprawdę bezużyteczny gadżet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja może nie mam mega lśniącej tafli, ale mam bardzo śliskie włosy. W związku z tym nie są dla mnie.

      Usuń
  26. Bardzo polubiłam Invisibobble,gdy robię nimi koczka-ślimaczka, to rano budzę się z cudownymi lokami jak od fryzjera ;) Wkradł Ci się błąd w nazwie korektora: Glamuglage - chyba Glamoflauge

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zwykle musiał wkraść się błąd... :P Dzięki! :)

      Ja też śpię w ślimaczku i chociaż próbowałam naprawdę wielu sposobów i zawsze byłam niezadowolona :/

      Usuń
  27. Żel z Benefitu do brwi bardzo mnie kusił, jego cena jest abstrakcyjna i chyba faktycznie można znaleźć coś w niższej cenie. Nie byłbym jednak sobą, gdybym nie chciała go przetestować na własnej skórze, no przepraszam na własnych brwiach ;) Co do gumek to mam przeźroczystą wersję i mi osobiście się sprawdziły. Pewnie wszystko zależy od włosów jakie się ma :) Co do reszty to nie znam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, jak widać po komentarzach każdy włos lubi co innego :/ Polecam zwrócić uwagę na Sennę, jest tańsza, ma większą pojemność, a ma mega mocne utrwalenie!
      Pisałam o żelach do brwi, możesz rzucić okiem:
      http://www.agwerblog.pl/2015/12/zele-do-brwi.html

      Usuń
  28. Nie miałam tych produktów :) Szkoda, że się u Ciebie nie sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej więcej ich nie kupię :P

      Usuń
  29. Zgadzam się co do marki Benefit. Do tej pory trzymam Gimme Brow, bo ma fajną szczoteczkę, ale sam produkt szybko się skończył, kosztował za dużo. Baza jest beznadziejna, nie przedłużała trwałości makijażu, podkreślała pory (zamiast je ukryć, a nie mam jakiś dużych) i jeszcze wysuszała. Zbędne kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - choć mnie baza nie wysusza, to też uważam je za zbędne.

      Usuń
  30. Gumek też nie lubię,ale z kolei Wibo Deluxe Brightener został moim ulubieńcem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I faktycznie używasz go pod oczy?

      Usuń
  31. Czyli nie jestem jedyną osobą, która totalnie nie rozumie fenomenu invisibobble. U mnie też plączą włosy a przy zdejmowaniu mam wrażenie że mi je powyrywają. Na dodatek nie trzymają zbyt mocno. Dla mnie bubel jakich mało, nie wiem czemu zrobiły taką karierę (pewnie przez marketing) jednak gdyby faktycznie istniały gumki które mają takie obiecywane właściwości to byłoby super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się cieszę, że nie jestem sama! Przynajmniej wiem, że nic sobie nie ubzdurałam. Zgadzam się, takie gumki byłby świetne!

      Usuń
  32. Swego czasu strasznie chciałam wypróbować korektor Hard Candy, ale nigdzie nie mogłam go znaleźć. Cieszę się, że sobie darowałam dalsze poszukiwania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mocno poszukiwałam, sprawdzałam i byłam bardzo zdecydowana. Niestety... Nie sprawdził się.

      Usuń
  33. Przeczytałam i chyba się skuszę na ten rozświetlacz Wibo. Ja akurat jestem tak jasna, że tylko albinosi są jaśniejsi i wszelkie rozświetlacze i korektory są dla mnie za ciemne ;) (a jak nie są, to szczypią, serio, jeszcze nie znalazłam korektora pod oczy, który by mnie tam nie podrażniał)..

    Co do Invisibobble, to mam i lubię, ale tylko te stare (mające ok. 1,5 roku). Nowsze się rozciągają, nijak nie wracają do stanu pierwotnego, odkształcają się i kiepsko trzymają. Tymi też jestem rozczarowana, ale starymi nadal się zachwycam (mam 2, oby nigdy się nie zużyły). A jeśli chodzi o zsuwanie się z włosów, to u mnie wszystko się ześlizguje, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja moje pierwsze gumki też kupiłam już dawno i z czasem było tylko gorzej...
      Spróbuj korektora, jasne! Może akurat u Ciebie się sprawdzi :)

      Usuń
  34. Mam odmienną opinię na temat gumek Invisibobble, ale zauważyłam już, że na niektórych włosach się sprawdzają, na innych nie. Być może były dla mnie dobre, bo mam mocno falowane włosy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i znowu moja teoria się sprawdza. Kręcone/falowane włosy bardziej polubią się z tymi gumkami.

      Usuń
  35. aaaa ja nosze Invisi juz od dawna bo codziennie mam koczek na czubku łebka i trzyma się super tylko ze ja mam lekkie i cienkie wlosy:)
    ale jak dobrze ze nie ma produktow ktore wszystkim pasuja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam cienkie włosy,nie wiem czy lekkie ale na pewno śliskie i przez to gumki się kiepsko trzymają...

      Usuń
  36. Te gumki to masakra. Wyrywały mi włosy i rozciągały się jeszcze szybciej niż zwykłe. Nie wiem czym ludzie się zachwycają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie, ale jak się okazuje opinie są mocno podzielone.

      Usuń
  37. O bazie POREfessional mam dokładnie takie same odczucia - w zasadzie nie trzeba jej nakładać na twarz, bo i bez niej efekt jest taki sam. Nie robi zupełnie nic! Nie zauważyłam aby i mój makijaż lepiej się trzymał, nie jest warta swojej ceny. Dzięki za przydatny post ! :D Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Deluxe brightener z Wibo u mnie też się nie sprawdził - nie kryje, ma dziwny, nie pasujący do niczego kolor i ma zbyt rzadką konsystencję. Za to jestem wierną fanką gumek Invisibobble i bardzo mnie ciekawi dlaczego Ci nie podpasowały, ja w tym momencie, używam tylko ich.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Twoje zdanie jest dla mnie naprawdę ważne :)
Jeżeli tekst Ci się spodobał, udostępnij go!

PS. To nie jest miejsce na reklamę.

Makijaże krok po kroku