aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

Kremy MIYA, czyli myWONDERBALM na każdą kieszeń

blog-kosmetyczny

Kremy MIYA, myWONDERBALM podbijają internetowy świat beauty już od dłuższego czasu. W związku z tym, że robią wśród blogerek zawrotną karierę, nie mogła ich zabraknąć również na moim blogu. Kremy MIYA testuję już od dłuższego czasu i w moich testach pomagało mi kilka osób, które podzieliły się ze mną swoimi wrażeniami. Największą zaletą wszystkich kremów MIYA jest ich uniwersalność, która daje przewagę nad wieloma produktami tego typu. Możemy je stosować na dzień, na noc, a nawet do pielęgnacji dłoni. Doskonała opcja na wyjazdy oraz do codziennej pielęgnacji. Dziś będziecie mogły zobaczyć je z bliska!

kremy-miya

kremy-miya

MIYA COSMETICS  kremy myWONDERBALM

Za tą młodą polską marką, stoją dwie fantastyczne dziewczyny: Ania Koss i Ania Białas-Bednarczyk. Produkty MIYA Cosmetics powstały z myślą o nowoczesnych kobietach, które nie mają czasu na wielogodzinne zabiegi pielęgnacyjne i spędzanie trzech kwadransów w łazience, przed każdym wyjściem. Założycielki marki postanowiły stworzyć produkty, które dopasują się do potrzeb naszej skóry, stylu życia i mocno ograniczonego czasu. Ich celem było stworzenie produktów MUST HAVE, dla każdej z nas. Czy faktycznie im się to udało?

Mimo swojej prostoty, opakowania kremów MIYA cieszą oko minimalnym designem i przyjemnymi kolorami. Chociaż nie są wyszukane, to są bardzo praktyczne i proste w obsłudze. Mnie urzekły pięknymi kolorami (Mięta i przydymiony granat? Ja jestem kupiona!), dużą pojemnością i łatwością użytkowania - czego chcieć więcej? Każda tubka ma aż 75ml pojemności i uważam, że to doskonała wielkość, za bardzo przyzwoitą cenę.

#JestemGotowa #ImReadyWithMiya

Kremy MIYA myWONDERBALM (29,99zł/75ml), pozbawione są parabenów, silikonów, olei mineralnych, PEG-ów, sztucznych barwników i glikolu propylowego. Łączą w sobie cenne naturalne olejki i składniki roślinne, takie jak olej kokosowy, różany, masło shea, masło mango i wiele innych drogocennych składników jak np. ekstrakt z alg. Zastosowanie formuły QuickAbsorb zapewnia błyskawiczne wchłanianie bez tłustego, nieprzyjemnego filmu i zapobiega rolowaniu się kremów pod podkładem. Lekka i przyjemna formuła sprawia, że kremy aplikuje się bardzo komfortowo.

Producentki obiecują, że kremy doskonale wypielęgnują naszą cerę, pomagając zachować zdrowy i młody wygląd skóry. Odżywcze składniki zapewniają doskonałe odżywienie i nawilżenie, natomiast piękny zapach gwarantuje dobry humor każdego dnia. Wśród produktów marki, znajdują się cztery kremy dostosowane do naszych potrzeb. Jedwabiście miękka skóra, delikatna i przyjemna w dotyku, doskonale nawilżona i pełna blasku.

Jesteście na to gotowe?

kremy-miya


I'M COCO NUTS - bardzo mocno nawilżający krem odżywczy, którego głównym zadaniem jest utrzymanie odpowiedniego nawilżenia i poprawa elastyczności skóry. Zawarty w składzie olej kokosowy koi ją, wzmacnia warstwę hydrolipidową, nawilża i regeneruje. Olej sezamowy, witamina E oraz prowitamina B, odpowiadają za wzmocnienie elastyczności i odżywienie. Mój absolutny faworyt z całej czwórki. Lekki, szybko się wchłania, doskonale sprawdza się pod makijaż i w dodatku niesamowicie pachnie. Nie ma tutaj słodkiego Rafaello, ale jest świeża, orzeźwiająca woda kokosowa. To zapach dla mnie!

CALL ME LATER - regenerująco odżywczy krem, którego głównym składnikiem jest masło Shea. Jego konsystencja  bardziej przypomina masło, niż krem dlatego zalecam stosować go na noc. Masło shea cudownie regeneruje, koi i uspokaja skórę, jednocześnie wpływając na jej ujędrnienie i sprężystość. Olejek jojoba wraz z prowitaminą B5 i witaminą E wygładzają skórę i chronią ją przed nadmiernym wysuszeniem. Krem ma przyjemny, lekki zapach i mimo cięższej konsystencji szybko się wchłania i nie pozostawia na skórze lepiej warstwy.

HELLO YELLOW - nawilża, odżywia, koi i poprawia elastyczność, a zawarte w nim masło mango pozytywnie wpływa na sprężystośc skóry. Krem pozostawia ją gładką, odżywioną, miękką i promienną, dzięki olejowi z pestek winogron, witaminie E i prowitaminie B5. Podobnie jak pozostałe kremy, jest lekki, wchłania się w zaskakująco szybkim tempie, a skóra po jego zastosowaniu wygląda niezwykle dobrze. Podczas stosowania unosi się delikatny zapach mango, który od razu poprawia nastrój!

I LOVE ME - odżywczy krem do twarzy, którego głównym zadaniem jest nawilżenie, odżywienie i likwidacja zaczerwienionych policzków. Różowa tubka skrywa intensywnie pachnący olejek z róży, olej słonecznikowy, makadamia i sezamowy. Krem dodatkowo uzupełnia ekstrakt z alg oraz witamina E. Ma kremową konsystencję, a składniki w nim zawarte pozytywnie wpływają na rozświetlenie skóry, wyrównanie kolorytu, elastyczność i miękkość. W przypadku I LOVE ME, zapach róży był dla mnie nie do przeskoczenia. Jeżeli jednak jesteście fankami różanego zapachu, będziecie zachwycone!

miya-mywonderbalm

MIYA myWONDERBALM = MUST HAVE?

Muszę przyznać z ręką na sercu, że jestem absolutnie zachwycona właściwościami, jakie oferują kremy MIYA. Stosowałam każdy z nich na wiele sposobów, moja mama miała przyjemność się nimi spotkać, a i moja przyjaciółka nie pozostała wobec nich obojętna. Wszystkie zgodnie stwierdziłyśmy, że kremy mimo swojej niskiej ceny i prostego designu, mają świetne działanie! Żaden z kremów nie zapycha, nie wywołuje podrażnień ani wyprysków. W moim przypadku każdy z nich zdał egzamin pod makijażem (choć Call Me Later, radziłabym jednak zostawić na wieczór), jako krem do rąk i łokci, oraz świetnie się sprawdziły jako ukojenie skóry wieczorem. 

Uważam, że propozycja MIYA COSMETICS, do doskonała opcja dla kobiet, które nie mają ochoty wydać na pielęgnację majątku, a chciałyby każdego dnia wyglądać pięknie. Odnoszę wrażenie, że te kremy mogą zrewolucjonizować pielęgnację nie jednej z nas. Mają świetne składy i przyjemne działanie. W związku z tym, że mają niską cenę, będą dostępne również dla młodszych użytkowniczek, które dopiero zaczynają swoją przygodę z pielęgnacją. Teraz tylko czekajmy na kremy do pielęgnacji okolic oczu. Jestem ciekawa co takiego Ania z Anią by wymyśliły!

MIYA-mywonderbalm























A jakie na Was zrobiły wrażenie kremy MIYA myWONDERBALM?

- aGwer

Zobacz też:

26 komentarzy :

  1. Widziałam je już nie raz jednak nie miałam okazji jeszcze używać,muszę nadrobić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto! Szczególnie polecam I'm Coco Nuts, genialny jest! :)

      Usuń
  2. Stosowałam dwa z nich i bardzo mi przypadły do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam marki, ale przyznam że opakowania przykuwają oko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę wypróbować skoro mają takie dobre składy! :D
    www.allicestyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. jejku, ja uwielbiam różę, używam hydrolatów różanych, i najbardziej skłaniam się właśnie przy wersji odżywczej

    OdpowiedzUsuń
  6. już się nad nimi zachwycałam u Eweliny:) świetne są i na pewno któryś z nich wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Godne uwagi, zdecydowanie! Ja muszę skusić się na żółtą wersję ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. Piękny i delikatny zapach mango i świetne działanie :)

      Usuń
  9. Skusiłam się ostatnio na Hello Yellow, szukałam czegoś na dzień do tłustej cery i on mi się wydał najlżejszy i najlepiej się wchłaniał - miałam to szczęście obczaić sobie testery. Mam nadzieję, że to był dobry wybór :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kokos też jest bardzo lekki, ale z Hello Yellow też powinnaś być zadowolona :)

      Usuń
  10. Najbardziej kusi mnie wersja mango :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwszy raz je widzę, ale zaciekawiły mnie. Niewykluczone, że kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam ten żółty i jestem go bardzo ciekawa 😊

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam Coconut i niestety, z wielkim bólem serca muszę przyznać, że bardziej szkodzi mojej buzi niż jej pomaga. Wielki smutek.

    OdpowiedzUsuń
  14. Widziałam je parę razy na IG i miałam do nich średnie podejście, ale chyba warto się na zimę zaopatrzyć w taki produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie słyszałam wcześniej o tej polskiej marce kosmetyków. Twoja recenzja brzmi zachęcająco. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawa propozycja, pewnie przyjrzę się im z bliska :) skład/cena wypadają naprawdę nieźle!

    OdpowiedzUsuń
  17. Hellow yellow wydaje mi się najbardziej ciekawy, choć gęsta wersja z masłem shea też brzmi super na noc! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I taka jest. Daje niesamowite uczucie ulgi i ukojenia :)

      Usuń
  18. Mam miętowy i różowy. Tak jak różanym jestem zachwycona, używam go na noc i niesamowicie koi moją wrazliwą skórę, tak nie rozumiem zachwytów każdego nad kokosowym :D Zapach zupełnie mi nie podszedł, jest wręcz męczący, a po nałożeniu dość szybko czuje dziwne ściągnięcie na granicy jego aplikacji... Mimo tłustej skóry ;) Muszę sobie znaleźć inny krem na dzień, bo różany jest troszkę za ciężki dla mnie. Kusi mnie Hello Yellow, ale trochę boję się zbyt słodkiego zapachu mango i zbyt ciężkiej konsystencji ;) Czy to taki typowy cukierkowy zapach? Który z nich jest najlżejszy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest typowo cukierkowy zapach, to takie przytłumione mango. Nie jest mega intensywny. Co do lekkości, to moim zdaniem najlżejszy jest właśnie Kokos na równi z Hello Yellow :)

      Usuń
  19. Poleciłabyś któryś dla skóry mieszanej w kierunku do tłustej? Czy są to raczej kremy dla skóry suchej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam lekko tłustą strefę T i właściwie każdy się u mnie sprawdzał :) Ale możesz spokojnie spróbować I'M COCO NUTS albo HELLO YELLOW ;)

      Usuń

Twoje zdanie też się liczy! A jeżeli Ci się podoba, udostępnij dalej! :)

To nie jest miejsce na Twoją reklamę.

Makijaże krok po kroku