aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

Kuracja Vitapil + KONKURS! | Aktualizacja włosów listopad 2016

kuracja-vitapil

Jesień w tym roku dała moim włosom w kość. Nigdy wcześniej nie zauważyłam tak nadmiernego wypadania jak aktualnie. Zawsze w jakimś stopniu moje włosy odczuwały zmianę pór roku, ale nigdy tak intensywnie. Przyznam szczerze, że nieco się przestraszyłam. W związku z tym, bardzo się cieszę, że na pomoc przyszła mi firma NUTROPHARMA, producent preparatów Vitapil. Od kilku dni łykam suplement tej firmy i wcieram lotion w skórę głowy. Wcześniej stosowałam kilka tego typu suplementów, ale nigdy nie widziałam spektakularnych efektów. Po miesiącu podzielę się z Wami wrażeniami na blogu i mam nadzieję, że tym razem będę zadowolona. Ponadto, mam też dzisiaj dla Was konkurs. Więcej informacji na ten temat, na końcu postu.

kuracja-witapil

Listopad nie był dla moich włosów łaskawy. Duże zmiany temperatur, mróz, mocny wiatr. Wszystkie te czynniki negatywnie wpłynęły na stan moich włosów i skóry głowy, a ja nie jestem niestety fanką noszenia czapek. Ponadto, ze względu na brak ciepłej wody, pielęgnację włosów przez większość listopada sprawdziłam do minimum. Wszelkie wcierki, maski czy oleje poszły w odstawkę. Natomiast od prawie dwóch tygodni staram się je wzmocnić i dodatkowo odżywić wracając do starych nawyków pielęgnacyjnych. Do moich rytuałów dołączyła kuracja Vitapil, czyli dwa produkty marki, które pokrótce Wam dziś przybliżę.

Suplement diety Vitapil, to produkt którego głównym zadaniem jest wzmocnienie włosów i nadanie im lśniącego, zdrowego wyglądu. Tabletki zawierają aż 16 składników aktywnych w tym biotynę, która odżywia i wzmacnia włosy oraz bambus, który stymuluje szybszy wzrost. Zbilansowany skład suplementu, bogaty w witaminy i minerały ma pozytywnie wpływać na włosy i skórę głowy. Zawarty w składzie krzem sprzyja nadaniu włosom blasku i uodpornia je na czynniki zewnętrzne oraz uszkodzenia mechaniczne. Pozostałe składniki wpływają na stan włosów, wzmacniając je i odżywiając od środka. Na szczęście wystarczy jedna tabletka dziennie do posiłku.

Profesjonalny Lotion Vitapil, to mówiąc w skrócie: wcierka, która przede wszystkim ma zapobiegać wypadaniu włosów i stymulować porost nowych. Jako ogromna zwolenniczka wcierek i ofiara jesiennego przesilenia, pokładam w nim naprawdę duże nadzieje. Lotion, jest stworzony ze specjalnie wyselekcjonowanych roślinnych składników aktywnych i substancji odżywczych. Jego regularne stosowanie powinno pozytywnie wpłynąć na stan skóry głowy, strukturę włosów i nadmierne wypadanie. Ma delikatny, skład przez co bez obaw można go stosować codziennie. Aplikator jest bardzo wygodny, a zapach przyjemnie otula. Ostateczną recenzję przeczytacie za ok. miesiąc od początku stosowania kuracji. Już teraz powiem, że to pierwsza wcierka, stosowana na wilgotne włosy, która po wysuszeniu nie pozostawia ich obciążonych! Nadaje im odrobiny objętości, za co ogromny plus!

kuracja-vitapil

kuracja-vitapil

Moje włosy mają aktualnie 59 centymetrów długości i nie ukrywam, jestem bardzo ciekawa jaki przyrost będzie pod koniec kuracji. Nie sugerujcie się tym, że włosy są lekko rozczapierzone. Zdjęcie było zrobione po myciu włosów szamponem oczyszczającym i po odżywce bez silikonów. Końcówki również są przed zabezpieczeniem serum, nie są zniszczone. Znam stan swoich włosów i poza tym, że aktualnie nadmiernie wypadają, nie zauważyłam przesuszenia, ani mocno zniszczonych końców. Nie zmienia to jednak faktu, że przydałoby im się wewnętrzne odżywienie. Mam nadzieję, że kuracja Vitapil przyniesie zadowalające efekty!

kuracja-vitapil

Poza tym, że ja mam przyjemność poznać z bliska produkty Vitapil, mam też dla Was małą niespodziankę w postaci szybkiego przedświątecznego konkursu!

Do wygrania są aż trzy zestawy produktów:
- Vitapil Profesjonalny Lotion, który zapobiega nadmiernemu wypadaniu włosów
- Suplement diety w tabletkach Vitapil


Zasady konkursu:
1) Bądź publicznym obserwatorem bloga www.agwerblog.pl [klik] (wystarczy mieć gmaila).
2) W komentarzu pod tym postem umieść swoje zgłoszenie i odpowiedz na pytanie konkursowe "Jakie są Twoje rytuały pielęgnacyjne dla włosów? Podziel się swoimi trikami!"
3)  Konkurs trwa od 30.11 do 10.12 do godziny 23:59.
4) Komisja konkursowa wybierze trzy najciekawsze odpowiedzi w
 przeciągu 10 dni od zakończenia konkursu. Wyniki zostaną opublikowane na blogu www.agwerblog.pl. 
5) Pełny regulamin konkursu dostępny jest tutaj.

Powodzenia! 

- aGwer

Zobacz też:

41 komentarzy :

  1. Codziennie rano myję włosy szamponem lipowym od Mrs. Potters, po czym suszę je letnim powietrzem, często niestety prostuję włosy, ale w ramach rekompensaty zawsze wcieram w końcówki olejek arganowy lub jedwab. Co najmniej raz na dwa tygodnie sama sporządzam naturalną maseczkę na włosy (przepisy czerpię z internetu) i jak najczęściej staram się robić dłuższe przerwy od prostowania, podczas których olejuję włosy tzn. wcieram w końcówki olejek rycynowy lub gotowe olejki nawilżające, aby zregenerować podniszczone końcówki ;) planuję zafundować moim włosom prostowanie kreatynowe, ale przedtem chciałabym wzmocnić i odbudować włosy, w czym pomógłby mi zestaw konkursowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Do mnie właśnie dzisiaj dotarło zamówienie z apteki, a w nim właśnie ten duet :) też jestem ciekawa efektów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. moje wlosowe rytualy to po zdjeciu recznika(trzymam je w nim mniej niz 5 minut) troche roztrzepuje Ci palcami, trzymam tak do podechniecia. Przy koncowce(czasu) susze je z glowa w dól przez jakas minute a nastepnie podnosze glowe i susze w zdluz rosnieca wlosow. Daje mi to ochrone przed namiernym puszeniem, nakladam olejek najczesciej makadamia i ukladam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja używam Seboradinu i póki co jestem zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  5. Pielęgnacja włosów wygląda u mnie różnie. Najczęściej myję włosy 2 razy szamponem ( każdy inny), później nakładam na skórę głowy maskę drożdżową od Babci Agafii a na resztę włosów nakładam maskę z Kallosa. Po umyciu włosów stosuję wcierkę Jantar lub wodę pokrzywową a następnie preparat prostujący włosy i dopiero potem je suszę. Gdy moje włosy są już suche, spsikuje je odżywką w spray'u z Gliss Kur aby łatwiej mi było rozczesać włosy. Na sam koniec (jak nie zapomnę) nakłam serum na końcówki z Avonu. Czasami jak mi się nie chce to pomijam wcierkę Jantar czy tą wodę pokrzywową. I tak wygląda pielęgnacja moich długich włosów :D Suplementacji żadnej nie stosuję, gdyż nie jestem za bardzo systematyczna w tego typu rzeczach i bardzo często o nich zapominam :D

    OdpowiedzUsuń
  6. nie wiedziałam ze masz takie długie włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na mnie vitapil fajnie działa.

    OdpowiedzUsuń
  8. Brałam te tabletki i efekt rzeczywiście był widoczny ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam Vitapil, więc nie mogę przejść obojętnie obok tego konkursu - ostatnia kurację zakończyłam kilka miesięcy temu i przydałoby się ją odnowić, żeby znów zobaczyć pozytywne efekty :D

    Co do samych włosów - na początku "włosomaniactwa" nakładałam na nie co popadnie i nie raz kończyło się tą niemałą katastrofą. Po feralnym farbowaniu, łysych plackach przy czole i skroniach w końcu udało mi się odhodować naturalne, piękne i zdrowe włosy, z których jestem po prostu dumna! :D Moje triki i rytuały? Jest ich naprawdę wiele, ale ja powiem o jednym, który uratował moje włosy :D Wiem, ze niektóre dziewczyny narzekają na olejowanie - nie sprawdza się u nich i nie widzą poprawy po stosowaniu tej metody pielęgnacji. Oprócz doboru odpowiedniego oleju do konkretnego typu włosa, nakładanie jego odpowiedniej ilości itp., ważny jest też sposób jego nakładania. Według mnie hitem jest olejownaie włosów na mgiełkę nawilżającą - np. mgiełkę aloesową czy wodę różaną. Będzie fajną alternatywą od olejowania na suche kosmyki, które nie do końca sprawdza się u wszystkich :) Włosy są po takim zabiegu miękkie, lśniące, wygładzone i maksymalnie nawilżone ♥ Polecam też olejowanie skalpu na 30 minut-1 godzinę. Dzięki temu moja skóra głowy unormowała się, nie przetłuszcza się już tak szybko, jest mniej skłonna do podrażnień, a nowe włosy rosną jak szalone :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja fryzjerka polecała mi kurację Vitapil, ale obecnie chodzę na depilację laserową, więc na użycie Vitapilu musze poczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moje włosy zawsze były bezproblemowe, jednak natura się o mnie upomniała po tym jak urodziłam dziecko. Moje włosy zaczęły wypadać, stały się matowe i słabe. Zaczęłam używać szamponu firmy AVON z olejkiem arganowym oraz odżywki, maski i olejku z tej samej serii. Raz w tygodniu nakładam serum Silaplex, które kupiłam u swojej fryzjerki i to była bomba! Włosy są błyszczące, jest ich dużo, nie puszą się i bardzo często zdarza się, że ktoś mnie zaczepia i pyta czego używam do włosów. Zrezygnowałam też z Tangle Teezer'a bo niestety zauważyłam, że moje włosy się łamały gdy go używałam. Przerzuciłam się na szczotkę z włosiem naturalnym - mega efekt! Polecam (nie tylko młodym mamom) :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pielęgnacja włosów jest tak samo istotna, jak pielęgnacja twarzy i ciała. Dlatego aby dbać o swoje włosy często sięgam do naturalnych metod, które pomagają mi w ich odbudowaniu i utrzymaniu ich zdrowego i pięknego wyglądu. Podstawowa zasada to staram się pielęgnować moje włosy z nastawieniem na ich odbudowę i regenerację, dobrze sprawdzą się u mnie kosmetyki z jedwabiem lub bawełną. Ograniczam suszenie włosów suszarką i zmniejsza temperaturę powietrza, natomiast ograniczam też prostownicę i staram się nie szarpać włosów podczas czesania, a na noc splatam miej dłuższe włosy w luźny warkocz, dzięki czemu nie plątają się i nie łamią. Ponadto stosuję bezpieczne kosmetyki, które produkowanie na na bazie naturalnych składników i ziół. Dodatkowo korzystając z darów natury robię sobie płukanki z pokrzywi a stosuję na porost włosów płyn z rozmarynu. 10 dag ziela zalewam litrem wody i gotuję na małym ogniu, aż połowa płynu wyparuje. Przecedzony wywar wcieram w skórę głowy po każdym umyciu. Kurację powtarzam co 2-3 tygodnie. Aby włosy wyglądały zdrowo przy myciu głowy
    nie wylewam szamponu bezpośrednio na włosy, ponieważ skondensowane w nim substancje mogą podrażnić skórę głowy i zniszczyć kosmki, a także nie używam zbyt gorącej wody, ponieważ pobudza ona do pracy gruczoły łojowe, przyspieszając tym samym wydzielanie łoju i wywołując zbyt szybkie przetłuszczanie się. Dzięki takim staraniom i zabiegom moje włosy ciągle wyglądają pięknie i zdrowo.

    OdpowiedzUsuń
  13. Moje włosy są półdługie ,codziennie o nie dbam najlepiej jak tylko potrafię.Uważam że to co jem bardzo pływa na ich wygląd.staram się zdrowo odżywiać,piję dużo wody niegazowanej.uwielbiam jeść suszone morele-jest w nich dużo witaminy A i żelaza(włosy się wtedy wzmacniają i szybciej rosną).Nie prostuję włosów,nie suszę suszarką z ciepłym nawiewem,spłukuję je zawsze
    letnią wodą -nie wysuszają się wtedy i później są błyszczące..Nigdy nie chodzę z mokrymi włosami spać i na noc wiąże je w luźny kucyk:).Mniej więcej co 3 miesiące podcinam włosy by zachowały ładny,zdrowy wygląd i żeby się ładnie układały.lubię bardzo używać naturalne szampony i odżywki do włosów,bez sls i i innych szkodliwych składników.włosy to mój trybut ,każda kobieta może mieć piękne i zadbane włosy jeśli odpowiednio o nie zadba.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja planuję rozpocząć kurację, ale za co najmniej 3 miesiące :) Teraz w ruch poszły drożdże :D

    OdpowiedzUsuń
  15. W wieku dziecięcym zapuszczałam włosy do pasa, gdyż były zdrowe, gęste i grube. Jednak po kilkukrotnym farbowaniu i rozjaśnianiu zaczęły się kruszyć, modno wypadać, straciły swój blask i wyglądały na przesuszone. Obecnie posiadam włosy długości "do ramion", bo takie najłatwiej jest mi pielęgnować. Na święta Bożego Narodzenia kilka lat temu dostałam szampon i odżywkę firmy TianDe z korzeniem rzeń-szenia. Stan włosów o wiele się polepszył. Moja pielęgnacja polegała tylko i wyłącznie na umyciu głowy kilka razy w tygodniu (2-3), raz w tygodniu nałożeniu odżywki, podsuszeniu suszarką i pozostawieniu ich samym sobie. Czasem dochodziło do tego użycie prostownicy, aby zamknąć łuski włosa. Niestety, 2 tygodnie temu trafiłam do szpitala i choć nie przebywałam w nim długo, moje włosy stały się okropne. Po powrocie do domu, po dwóch myciach i próbie pielęgnacji nie mogłam dojść z nimi do ładu. Były tak splątane, że bałam się konieczności ścięcia ich prawie na "zero". Pomógł odrobinę olejek arganowy, który niestety spowodował efekt "przetłuszczających się" włosów. Jestem w punkcie, w którym nie wiem jak sobie dalej z nimi poradzić. Może Vitapil pomoże?

    OdpowiedzUsuń
  16. Moim rytuałem w pielęgnacji włosów jest olejowanie. Wykorzystuję do niego rozpuszczonego oleju kokosowego na zmianę z oliwą z oliwek. Raz w tygodniu nakladam je na włosy , zawijam folią, potem ręcznikiem, chodzę tak ok. godziny, następnie zmywam szamponem. Moje włosy po tym zabiegu są bardzo błyszczące, wyglądają na zdrowe i zdecydowanie lepiej się układają. Na koncówki natomiast używam olejku rycynowego lub serum arganowego. Od czasu do czasu stosuję rownież własnoręcznie przygotowaną płukankę z kozieradki, czytałam o niej wiele dobrego i postanowiłam sama się o tym przekonać. Zauwazylam, że kondycja moich włosów zdecydowanie się polepszyła. Jednak od jakiegoś czasu nagminnie wypadują mi włosy, zwłaszcza po kąpieli jest ich masa. Mam kręcone włosy i może dlatego wydają się gęste, ale w rzeczywistości przy takiej ilości która zostaje na grzebieniu, jest ich coraz mniej. Chętnie wypróbowałabym na swoich włosach kurację Vitapil, nie miałam jeszcze takiej okazji, więc próbuję szczęścia w konkursie z nadzieją na wyeliminowanie wypadania włosów. 🙂

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękne i lśniące włosy każda kobieta chce mieć,
    to nic trudnego - wystarczy tylko bardzo chcieć.
    Sposobów na to jest też bardzo wiele,
    ja swoim-jakże prostym-z wami się podzielę:
    Moje włosy są delikatne i łamliwe,
    więc stosuję jajeczne mikstury-niecierpliwie.
    Pierwsza propozycja to szampon jajeczny,
    dla moich włosów jest bardzo bezpieczny :
    2 żółtka, 1 białko, łyżeczka miodu i cytryny,
    ten bajeczny szampon wypróbujcie dziewczyny.
    Drugą opcją też z wami się podzielę :
    10 dkg drożdży , 2 żółtka, kilka kropli rycyny-
    tę maseczkę na włosy robię zawsze w niedzielę.
    A jeśli włosy macie chemicznie rozjaśniane-
    pianę z białek połączoną z żółtkami połóżcie na włosy -
    zamiast robić z tego musu omlet na śniadanie :)
    obserwuję jako Małgorzata Ch.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  19. Jesień to ciężki czas dla moich włosów. Są delikatne a przez zmianę pogody i przesilenie jesienne zaczynają wypadać i się łamać, czapki i szaliki ich stan pogarszają i sprawiają, że się elektryzują. Specjalnych rytuałów nie mam. Wspomagam je więc od środka suplementami np. skrzyp, maseczki domowe stosuję np. taki majonez z żółtka, olejku rycynowego i soku z cytryny, rzadziej myję by warstwa ochronna dłużej je chroniła. Staram się nie osłabiać ich prostownicą czy suszarką. Do szamponu przy myciu ze trzy krople olejku arganowego dodaję. Produktów Vitapil nie znam ale sądzę że taki zestaw świetnie by zadziałał od środka i od zewnątrz zatrzymał je na głowie.
    Obserwuję jako Krystyna Smuga

    OdpowiedzUsuń
  20. Moja pielęgnacja jest bardzo złożona, ale i tak nie uniknęłam tego, że wypadają mi w tym okresie włosy...
    Włosy myję szamponem bez SLS na zmianę z płynem do higieny intymnej (tak, dobrze czytacie, włosy lubią jak się je potraktuje czasem takim pH). Używam odżywki garniera... Przed myciem głowy olejuję je czystym olejem z pestek winogron, a po umyciu na końcówki nakładam czysty olej arganowy, choć do niedawna nakładałam znowu olej z pestek winogron. Co trzy dni w skórę głowy wcieram pomieszany olejek rycynowy z rozmarynowym, a po umyciu wcierkę z jantara. Oprócz tego biorę różne suplementy, ale chyba nie dają ostatnio rady i potrzebuję jakiejś skoncentrowanej dawki jakim są tabletki VITAPIL. Z pewnością na ostatnie wypadanie włosów pomógłby też lotion z tej firmy. Muszę się na taki zestaw skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeżeli chodzi o włosy, u mnie jest to prawdziwa akcja-reanimacja! Moje włosy są, a raczej były, bardzo zniszczone, udało mi się jednak przywrócić im względną harmonię. Przede wszystkim zrezygnowałam ze stylizacji, która wymaga wysokich temperatur- więc "akysz" suszenie, prostowanie i termoloki! Chociaż trudno w to uwierzyć- nie używam do mycia włosów szamponu, ani żadnego innego kosmetyku. Myję włosy 3 razy w tygodniu i przekłada się to na 2 mycia "saute"- czyli zanurzam się w wannie pełnej wody i myję włosy tylko wodą! Ten zabieg wymaga na początku ogromnej motywacji i cierpliwości, gdyż włosy muszą się odzwyczaić od chemii i sztucznych składników, więc przez około miesiąc będą wyglądać nie niedomyte (ale bez tragedii) i ich zapach oczywiście nie będzie taki świeży jak po szamponie. Gwarantuję jednak, że gdy włosy zmienią swoje nawyki, staną się pięknie lśniące, miękkie i jedwabiście gładkie- takiego efektu nie da żaden, nawet najdroższy szampon! Natomiast trzecie mycie odbywa się własnoręcznie zrobionym szamponem z żółtka- fakt beznadziejnie się zmywa- tym bardziej, że ja zmywam w ten sposób maskę z ciepłego olejku rycynowego, którą wykonuję raz w tygodniu, ale opłaca się- dla efektu, a przede wszystkim wspaniałego odżywienia włosów :) Naprawdę nie trzeba mieć drogich kosmetyków, płacić za fryzjerskie zabiegi odbudowujące... To tylko droga na skróty i dla naprawdę zniszczonych włosów- niewiele da. Natomiast zaangażowanie się całą sobą i dyscyplina, systematyczność, cierpliwość połączona z naprawdę minimalnym wkładem finansowym (1 żółtko i 3 łyżki oleju rycynowego) dadzą Wam włosy z najśmielszych marzeń :) natalia.swiatowiec@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  22. W pielęgnacji włosów stawiam przede wszystkim na naturę. Praktycznie nie używam suszarki, pozwalam włosom wyschnąć naturalnie. Rzadko też je prostuję, dzięki czemu nie są narażone na niepotrzebne niszczące czynniki. Do pielęgnacji stosuję głównie oleje - w lato z baobabu, bo świetnie chroni włosy przed promieniami słonecznymi. Teraz natomiast jestem fanką oleju z kiełów pszenicy,gdyż dobrze wpływa na wnętrze włosa. Oprócz tego od czasu do czasu wcieram w skórę głowy masło kawowe, które działa przeciwko wypadaniu i na porost włosów, a jego efekty zostały już przeze mnie zauważone. Chętnie jednak spróbowałabym czegoś nowego! ;)
    obserwuję bloga jako W. Ku.

    OdpowiedzUsuń
  23. Podstawowa zasada, którą się kieruję by moje włosy były zdrowe i pięknie wyglądały jest banalnie prosta: traktuje je jak najlepszą przyjaciółkę. :) Staram się zapewnić im jak najlepszą pielęgnację, dopasowaną do indywidualnych potrzeb. Używam odpowiednich szamponów, odżywek, i masek, zawsze zabezpieczam końcówki jedwabiem. 3 razy w tygodniu olejuję włosy, nie farbuję ich i nie prostuję. Regularnie chodzę do fryzjera na podcinanie końcówek - nie ma nic gorszego niż rozdwojone końce - nie dość, że wyglądają nieestetycznie to jeszcze powodują plątanie i wzmożone wypadanie włosów. Codziennie piję pokrzywę i stosuję zbilansowaną dietę - wiem, że piękno w znacznej mierze pochodzi od wewnątrz. I dodatkowo.. nie zapominam o własnej regeneracji. ;) Śpię codziennie 7,5h, unikam stresu - wiem, że kiedy ja będę zregenerowana to moje włosy też. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Katarzyna - diffuser286 grudnia 2016 19:07

    Z przyjemnością zgłaszam się do konkursu - tej zimy moje włosy postanowiły chyba upodobnić mnie do Danny'ego DeVito ;) i wypadają mi na potęgę. W związku z tym, czuję się trochę nieśmiało jeśli chodzi o porady i triki włosowe, choć z ręką na sercu muszę przyznać, że w okresach gdy faktycznie przykładam się do pielęgnacji, widzę efekty. Uwielbiam prostą i naturalną pielęgnację: nie mam czasu i energii na skomplikowane zabiegi, ale chętnie łączę je w ramach zautomatyzowanych pomysłów na jednoczesne zadbanie o cerę, włosy i organizm :) przykład? Zawsze mam pod ręką awokado - część zjadam na pysznej kanapce, a część wykorzystuję, aby przygotować maseczkę na twarz i włosy. Dzięki swoim cennym tłuszczom, świetnie nawilża i wygładza. Gdy smacznie zjem, a na włosach i twarzy wyląduje odpowiednia papka, robię też sobie herbatę z pokrzywy - bo świetnie wpływa na włosy od środka. Na koniec, a zwykle wszystko to odbywa się wieczorem, pozwalam umytym włosom wyschnąć i plotę z nich luźnego warkocza, a poszewkę poduszki zmieniam na śliską i gładką, by zminimalizować nocne uszkodzenia. Rano włosy są odżywione, gładkie, i nie wyglądają jakby przetoczył się pośród nich huragan. Myślę, że w realnym świecie, takie proste detale, ale kultywowane regularnie, potrafią naprawdę pomóc włosom odetchnąć.

    OdpowiedzUsuń
  25. Wcieram Jantar we włosy, a dodatkowo używam jedwabiu. Oczywiście co drugie mycie używam odżywki do włosów, aby były miękkie i lśniące. ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Z włosami zawsze toczę nieustającą walkę, która i tak kończy się porażką. Stosowałam już chyba wszystkie sprawdzone szampony na rynku ale współpraca z każdym nie trwała dłużej niż kilka miesięcy. Jak to mówią, kobieta zmienną jest :D Nie używam suszarki a prostownicy używam w wyjątkowych sytuacjach, a mimo to nie jestem zadowolona ze swoich kłaczków. Ani razu nie farbowane, naturalne długie blond włosy w różnych tonacjach w zależności od pory roku. Takie ekologiczne ombre :D Ale każdy radzi sobie jak może, więc sprawdza się u mnie zwyczajny szampon dla dzieci (kaczuszka, która niejedną głowę umyła w dzieciństwie ) a po wyschnięciu wcieram w nie trochę jedwabiu. Włosy są gładkie, miękkie i pachnące. Póki co to mój prosty szybki sposób ale kto wie kiedy znowu wpadnie mi do głowy coś innego :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Codziennie dbam o wygląd włosów. Osobiście bardzo przykładam wagę do odżywiania się, ponieważ ma to kluczowe działanie na stan włosów. Dla mocnych, zdrowych włosów zajadam się orzechami, serem żółtym, rybami, jajkami, warzywami, owocami, brokułami, kaszą. Ważne jest czerwone mięso, piję dużo wody mineralnej. Jestem ostrożna z wszelkimi urządzeniami, które niestety włosy niszczą, unikam prostownic i lokówek, natomiast suszarki używam, kiedy muszę szybko wysuszyć włosy, w przeciwnym razie pozwalam im schnąć naturalnie. Zbyt mocne rozczesywanie mokrych włosów lub nieostrożne pocieranie ich ręcznikiem również powoduje ich łamie i wypadanie. Staram się być bardzo delikatna dla włosów, to bardzo istotne. Aby włosy odżywić - raz w tygodniu stosuję maseczkę z awokado ( miąższ z awokado mieszam z olejem kokosowym - 1:1 oraz dodaję kilka kropelek olejku lawendy, papkę wmasowuję w pasma, a następnie zmywam po 15 minutach) - to naprawdę działa, włosy odzyskują swoją witalność, są bardziej zregenerowane, nawilżone i odżywione. Zaczęłam również stosować płukankę, aby ograniczyć wypadanie włosów - moja ulubiona to jabłkowo-pokrzywowa: bardzo prosta do wykonania (szklankę octu jabłkowego trzeba zagotować i zalać tym łyżkę suszonych liści pokrzywy - pozostawić na 15 min. Następnie, kiedy moja płukanka przestygnie, zwilżam nią włosy i skórę głowy,nie spłukuję - taki rytuał powtarzam co drugie mycie włosów). Postawiłam również na szampon i odżywkę z dobrym składem. Oprócz tego często wykonuję sobie masaż głowy, pobudza on krążenie w naczyniach krwionośnych i dotlenia cebulki włosowe, przez co pomaga także w walce z wypadającymi włosami. Masaż działa relaksująco, rozluźnia napięcia skóry głowy i odpręża. Profilaktyka, maseczka domowa, dobry szampon i odżywka do spłukiwania - to mój sposób na piękne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja i moje włosy to nieustająca milość. Zakochałam sie w nich ok 3 lata temu kiedy to zaczełam świadomą pielęgnację. Między nami jest ogromna chemia,śmiem powiedzieć nawet iż romans. Dzień w którym myje swoje włosy zaczynam od rozczesania dlugiego i bardzo powonego by cały tłuszcyk natulalny dostarczyc od skóry aż po same końce.Nasteępnie głaczczę i smaruję olekiem kokosowym,tak by mogły poczuc jego działanie. Skręcam je w koczek i odpoczywamy. Po kilku godzinnej przerwie płucze swe włosy letnia wodą chcę dla hich jak najlepiej dlatego używam dla nich najlepszych kosmetyków takich jakie najbardziej luvbią dobieram odpowiednia maskę plukankę i na koniec serum. Tak oto wygląda nasz wlosowy romans. Myslę że potrwa bardzo długo :)
    Madzia122412@interia.eu

    OdpowiedzUsuń
  29. Codziennie niestety muszę myć głowę ze względu na komfort psychiczny i estetykę wyglądu. Aby zapobiegać wysuszeniu przez szampon (mimo , że staram używać bez sls i parabenów) używam odzywki lub maski.Oprócz tego od wspomagam je również wcierkami , ostatnio skończył mi się jantar więc stosuję totalną nowość dla swojej skóry głowy w postaci serum łopianowego. Jeśli zdarza się sytuacja , która zmusza mnie do suszenia włosów nie obejdzie się bez zabezpieczenia ich odpowiednimi kosmetykami przeznaczonym do tego celu. Dodatkowo by dać włosom chociaż trochę nawilżenia stosuje przeważnie oliwę z oliwek - moje włosy ją kochają!! Oczywiście jak każda z nas wie nie można polegać tylko i wyłącznie o dbanie o ich wygląd-kuracja z zewnątrz liczy się również dostarczenie im dobrodziej natury w postaci witamin! Aktualnie moje włosy są w stanie lichym , wiadomo zima jest nie ma witaminy D wiec włosy lecą na umór .. Moja psychika tego nie wytrzymala wiec zaczęłam zażywać sok z pokrzywy oraz aloesu. Nie jest to najsmaczniejsze , ale ma pomóc wiec czemu nie? Dla włosów wszystko!! Dodatkowo stosuję suplementy diety z biotyną oraz krzemem.

    OdpowiedzUsuń
  30. Skasował mi się komenatrz i muszę jeszcze raz napisać. Mam nadzieję że nie zapomne o niczym!:D Ze względu na komfort psychiczny oraz fizyczne włosy muszę myć codziennie. Aby zapobiec w jakimkolwiek stopniu zniszczeniu włosów koniecznie po kazdym myciu stosuje odżywkę lub maske w zależności od tego ile mam czasu na trzymanie jej. Obowiązkowo stosuje jakąś wcierke aby dostarczyć cebulką włosów odpowiednie substancje wzmcniące aktualnie jest to serum łopianowe. Każdy doskonale wie , że oprócz dbania o zewnetrzny wyglad trzeba również zadbac o dostarczenie im witaminek! Od jakiegos czasu moje wlosy sa w tragicznej formie przez warunki pogodowe.. Postarnowilam je wspomóc dlatego pije codziennie sok z pokrzywy i aloesu ( nie jest to najwspanialszy napoój na swiecie ale cóz dla włosów wszystki) Staram się je również wspomagać suplementami biotyna i krzem . J

    OdpowiedzUsuń
  31. Spałaś mi z nieba z tym konkursem, bo moje włosy są w opłakanym stanie. Praca, stres, zmęczenie, praca magisterska, obrona...Obcięłam już 20 cm i z moich pięknych włosów za łopatki próbuję ratować domowymi sposobami liche końce do ramion.
    Oto kilka moich mini- rytuałów, które wykonuję, najczęściej w środy (bo pracuję krócej ;)) i w weekendy, bo kiedy indziej oczywiście brakuje czasu. W pozostałe dni pozostaje mi ostrożne czesanie tangle teezerem (Boże, dziękuję Ci za tę szczotkę) i odżywka w sprayu bez spłukiwania, która zmiękcza włosy i ułatwia rozczesywanie.
    Przechodząc do mojej pielęgnacji:
    Pierwsza homemade maseczka nie pachnie dobrze, ale jest doskonała do moich słabych włosów. Mieszam ze sobą ok pół szklanki piwa i jedno jajko, płuczę włosy tą miksturą i pozostawiam ją na głowie ok 15 minut, następnie spłukuję letnią wodą.
    Drugi sposób to maseczka składająca się z oliwy z oliwek oraz żółtek. Podaję proporcję: 5 łyżek oleju z oliwek na 2-3 żółtka. Powstałą substancję dokładnie mieszam i nakładam na głowę, następnie owijam ją folią aluminiową i czekam 15 minut, aż zadziała. Tu przydaje sie więcej szamponu, bo wiadomo - oliwa.
    I trzeci sposób, mój ulubiony, to wcieranie oleju kokosowego w skalp. Jest to bardzo przyjemne, odprężające i jest to moja ulubiona środowa maseczka (w środku tygodnia odprężenie niezbędne!).
    Mam nadzieję, że moje sposoby na włosy przypadną komuś do gustu?

    Oczywiście spełniam wszystkie warunki konkursowe, obserwuję bloga od bardzo dawna jako Katarzyna Nowak, a mój email to: usiadzwygodnie@gmail.com

    Pozdrawiam Cię ciepło

    OdpowiedzUsuń
  32. Aby cudne włosy mieć
    Nie wystarczy tylko chcieć.
    Dużo pracy i systematyczności
    Dieta też i moc cierpliwości.
    A więc teraz powiem wam
    Jak ja o swe włosy dbam.
    Nie suszę suszarką i nie lokuję
    Nie wiąże mocno i nie prostuję.
    Raz na kwartał podcinanie
    Końcówek brzydkich się pozbywanie.
    Drożdże czasem też podpijam
    Fuj! Woła widząc to moja rodzina.
    I jak babcia radziła napar z pokrzywy
    Wypijany czyni dziwy.
    Maskę sama w domu szykuję
    Raz na tydzień włosom funduję;
    Olej kokosowy i żółtko jaja
    Kilka kropel nafty i odżywka stara.
    Wszystko razem mieszam dokładnie
    Kilka kropel cytryny jeszcze gdzieś tam wpadnie.
    Trzymam tak ze 3 godziny
    Kochają to moje włosiny.
    Szamponem bez sls spłukuję
    Zimną wodą na koniec hartuję.
    Jeszcze w końcóweczki
    Jedwabiu z 2 kropeleczki
    Takie o to me sposoby
    Aby włos był jędrny, młody.

    OdpowiedzUsuń
  33. Cześć!
    Moje rytuały są proste, prawdopodobnie jak każda włosomaniaczka: nie używam suszarki, prostownicy, lokówki; nie rozczesuję mokrych włosów, wczesuję odżywkę/maskę szczotką; na noc zawsze związuję włosy w warkocz albo koczek-ślimaczek; po wyschnięciu zabezpieczam końcówki silikonowo-olejowym serum, raz na 2-3 tygodnie peeling skóry głowy. Dopiero uczę się czytać składy kosmetyków, ale staram się analizować i unikać parabenów, SLSów i SLESów. Dodatkowo zdrowa dieta, nie możemy zapominać, że wszystkie procesy związane z pięknymi włosami zaczynają się wewnątrz organizmu, dlatego staram się dostarczać kompleks witamin i składników mineralnych (piję również skrzypokrzywkę). Dlatego właśnie biorę udział w konkursie, aby móc również wypróbować Vitapil :)
    Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  34. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  35. Hej :)
    Do rytuałów jakie weszły mi już w krew należą naprzemienne suplementacje wywarem z: drożdży, pokrzywy czy siemienia lnianego. Bardzo chcę by włosy, które mi teraz odrastają były zdrowe, grubsze i miały więcej połysku i bym mogła się nimi jeszcze raz podzielić z kimś komu mogą one sprawić wiele radości. :) Raz na dwa tygodnie staram się również nałożyć na nie maskę z żółtka jajka, olejku rycynowego oraz nafty. Gdy o tym pamiętam, to wmasowuję wcierkę w skórę głowy, a że bardzo mnie to relaksuje to również powoli wchodzi mi to w nawyk. Podobnie jest z olejowaniem- olejkiem kokosowym. Ma tak piękny zapach, że aż chciałoby się go zjeść! ;) Włosy myję co dwa dni, nakładam wtedy na nie również odżywkę a na samym końcu po delikatnym rozczesaniu zabezpieczam końcówki serum z silikonami. Dzięki temu odwdzięczają się miękkością, połyskiem i pięknym zapachem. :)
    Pozdrawiam, Aleksandra :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Mam bardzo podobne włosy, które również w tym roku jesienią zaczęły bardzo wypadać, co mnie bardzo zaniepokoiło. Winowajcą okazało się żelazo, miałam go za mało, dostałam tabletki i jest lepiej. Dodatkowo łykałam Biotebal i tran w kapsułkach, piłam siemię lniane. A jakie są moje rytuały?
    Myję włosy codziennie, rano. Wieczorem zawsze stosuję wcierkę (Jantar, woda brzozowa, Radical lub jakiś tonik Agafii) a we włosy (od ucha w dół) wcieram łyżkę oleju (obecnie krokoszowy i migdałowy naprzemiennie). Rano lekko zwilżam włosy, nakładam odzywkę, chodzę z nią jakieś 5-10 min, po czym myję szamponem (Babydream, Alterra z bambusem lub rumiankowy). Po odciśnięciu wody i wtarciu końcówki olejku z Isany, wykonuję poranne czynności i suszę je, kiedy są już w połowie suche. To wszystko sprawia, że wyglądają dobrze. Więcej czasu poświęcam im w niedzielę, kiedy to mogę na godzinkę nałożyć olej musztardowy na skórę głowy, czy też bardziej treściwą maskę na co najmniej pół godziny. Przyznam, że obecnie moje włosy wyglądają całkiem nieźle, a już na pewno o wiele lepiej, niż kilka lat temu, kiedy to katowałam je prostownicą i farbą do włosów oraz w ogóle nie odżywiałam.

    OdpowiedzUsuń
  37. Przez wiele lat nie przykładałam większej wagi do włosów, po prostu je myłam, szarpałam szczotką żeby rozczesać i czekałam aż wyschną. Wydawało mi się, że to wystarczy tym bardziej, że moje włosy i tak były długie i gęste. Jednak miałam ciągle rozdwojone końcówki, a włosy się łamały i plątały. Z czasem pojawiły się problemy z tarczycą i włosy zaczęły mi strasznie wypadać, z czym niestety nie uporałam się do tej pory. Jednak staram się na różne sposoby je wzmacniać i sprawić żeby były jak najmniej zniszczone. Zaczęłam od rezygnacji z chodzenia do fryzjerki, która zawsze miała pomysł jak ładnie pocieniować, a w rzeczywistości strasznie niszczyła końcówki. Lubię mieć proste długie włosy, bez udziwnień, więc kupiłam profesjonalne nożyczki, którymi mąż obcina mi co kilka tygodni końcówki. Początkowo był przeciwny i wydawało mu się to dziwne, ale kiedy okazało się, ze ma jedynie ciąć wzdłuż szczebelków na krześle przekonał się. Moje mycie włosów to dość długi proces, ale opłaca się. Najpierw nakładam na skórę głowy maseczkę z błota z morza martwego dzięki czemu mniej się przetłuszcza, po kilkunastu minutach zmywam ją dokładnie, nakładam odżywkę przed myciem, po spłukaniu szampon raz lub dwa razy w zależności od potrzeb. Po tych zabiegach moje włosy są już bardzo gładkie, ale co kilka myć nakładam maskę wzmacniającą. Przy każdym myciu ostatnie płukanie robię „nachylając się” nad miską z chłodnym naparem z zielonej herbaty (słabszy niż herbata do picia i bez fusów), po delikatnym przesuszeniu ręcznikiem nakładam od połowy długości serum. Staram się nie suszyć włosów suszarką jeśli nie jest to konieczne. Myję je na tyle wcześnie, żeby wyschły przed pójściem spać i przeczesuję co jakiś czas żeby były gładsze, jednak przeczesywanie zaczynam dopiero kiedy są tylko trochę wilgotne, a nie mokre. Unikam też wystawiania włosów na niskie temperatury, więc obowiązkowo czapka, a na nią kaptur żeby nawet końcówki nie wystawały. Świetnie wpływa to nie tylko na zdrowe włosy, ale na zdrowie ogólnie, bo od 20 lat nie miałam nawet grypy. Wracając do włosów prócz działania z zewnątrz ważne jest również od wewnątrz, wiec staram się żeby moja dieta była bogata w warzywa i owoce, piję dużo świeżych koktajli z różnymi zmielonymi ziarnami, wodorostami i witaminami. Kocham też czekoladę, ale jej dobroczynne działanie na włosy chyba tylko sobie wmawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Okres jesienno-zimowy jest zmora dla naszych włosów, które wypadają zbyt dużej ilości, mało witalne i osłabione. Jak wiele z nas szukam i wypróbowuję wiele kosmetyków drogeryjnych i eko- , które maja za zadanie wzmocnić korzeń włosa, nawilżyć , odżywić.Oprócz tego stosuje domowej roboty mikstury min.wywar z pokrzywy i szyszki chmielu, który wcieram we włosy i skórę głowy.Mikstura wzmacnia korzeń włosa, dodaje witalności i blasku włosom.A skóra głowy jest odżywiona.Dodatkowo do ostatniego płukania włosów dodaje sok z cytryny, który zakwasza ph włosa.I koniecznie mycie i płukanie włosów w letniej wodzie.Te działania sprawiają, ze łuski włosa są zamknięte.Włos jest gładki i lśniący.Nigdy nie chodzę spać z mokrymi czy wilgotnymi włosami.Systematyczna pielęgnacja decyduje o efektach pieknych i bujnych włosów.

    OdpowiedzUsuń
  39. POZEW
    Pozywam pielęgnację moich włosów za to, że... przynosi niesamowite, wręcz zbyt idealne efekty! Domowa maska z odrobiną cynamonu działa niemożliwie dobrze! Włosy rosną jak na drożdżach, to niezgodne z art. 24 ustawy o Perfekcji! A kiedy do maski dodam kilka kropel wyciągu z aloesu, moje włosy stają się nieprawdopodobnie miękkie- ustawa zakazuje aż tak spektakularnych efektów! W związku z powyższym wnoszę, aby moja maska pozostała ze mną na całe moje życie. W końcu Pozwany jest zbyt idealny żeby ode mnie odejść!

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie też się liczy! A jeżeli Ci się podoba, udostępnij dalej! :)

To nie jest miejsce na Twoją reklamę.

Makijaże krok po kroku