aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

Nowe pomadki Zoeva! Pure Velours lips | swatche

matowe-pomadki-zoeva

Zaledwie parę dni temu w sprzedaży pojawiły się nowe pomadki Zoeva: Pure Velours Lips. Oczywiście jako ogromna fanka pędzli tej marki, zamówiłam trzy kolory, które najbardziej przykuły moją uwagę. W mojej kolekcji jest już sporo matowych pomadek w płynie, a Pure Velours lips z Zoevy, stanowią doskonałe uzupełnienie kolekcji. Miałam je na ustach dopiero kilka razy, ale już teraz wiem, że będą to jedne z moich ulubionych płynnych matowych pomadek. Muszę przyznać, że kolory w całej kolekcji są niezwykle użytkowe, a odcienie, które wybrałam na pewno znajdą grono zwolenniczek.


blog-kosmetyczny 
pure-velour-lips-zoeva

Jakie są nowe pomadki Zoeva?


Pure Velours Lips (44,90zł/szt.) są zamknięte w eleganckich czarnych kartonikach, a ich zawartość to klasyczne dla tego typu pomadek opakowanie. Wygodne i praktyczne. To, co wyróżnia je spośród innych, to wyjątkowy aplikator. Nie dość, że zwęża się ku końcowi, to w środku jest delikatnie wklęsły. Dzięki temu kolory aplikują się bardzo wygodnie i nie wymagają zastosowania konturówki. Oczywiście zawsze polecam to robić, bo wyrysowanie ust jest łatwiejsze, ale tutaj nie ma takiej potrzeby.

Formuła nowych pomadek Zoeva jest bardzo zbliżona do pomadek z Anastasia Beverly Hills, ale jednocześnie mocno przypomina lekki mus. Kolor zastyga na ustach stosunkowo długo, przez co spokojnie możemy nanosić poprawki. Mogłyby schnąć troszkę szybciej, ale nie nazwałabym tego ich wadą. Pewnie wielu użytkowniczkom będzie to pasować. Wszystkie kolory są mocno napigmentowane i jedną aplikacją jesteśmy w stanie pomalować całe usta. 

matowe-pomadki-zoeva

pure-velour-lips-zoeva

Mam wrażenie, że pomadki nie będą wysuszać ust na dłuższą metę. Nie podkreślają suchych skórek i nie wylewają się poza kontur, ale kolory nie wgryzają się w usta. W związku z tym, że zastygają na aksamitny mat, mogą pozostawiać delikatne ślady na skórze. Zjadają się całkiem przyzwoicie, choć w przypadki czerwieni trzeba to kontrolować. Nie określiłabym ich mianem super trwałych, ale na pewno wytrzymają lekki posiłek i małą kawę z przyjaciółką.

pure-velour-lips-zoeva

pure-velour-lips-zoeva

Bardzo lubię efekt matowych ust, dlatego nowe pomadki Zoeva Pure Velour Lips są świetną alternatywą na co dzień. W kolekcji jest osiem odcieni i kolory są stosunkowo uniwersalne. Odnoszę wrażenie, że nie jedna z Was znajdzie wśród nich coś dla siebie.

Jakie są Wasze ulubione matowe pomadki?

- aGwer

Zobacz też:

39 komentarzy :

  1. Odpowiedzi
    1. Zgadzam się! A jeszcze 5 innych kolorów jest w kolekcji :)

      Usuń
  2. Środkowy kolor pomadki jest obłędny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "All is calm" to mój typ! Piękny odcień :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Poleciłabyś te pomadki do korzystania na klientkach? Zainteresowały mnie, ale nie wiem czy warto w nie inwestować. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi się jeszcze wypowiedzieć w tej kwestii. Muszę je jeszcze trochę posprawdzać, ale nie wydaje mi się żeby one miały bardzo mocną trwałość.

      Usuń
    2. Dzięki, chyba dokupię sprawdzone pomadki z Inglota HD :)

      Usuń
  5. Skusiłabym się na te kolory, a karnawał coraz bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A powiedz mi jak spisuje się paletka pokazana na zdjęciu? Bo chcę ją kupić a jakoś nigdzie nie mogę trafić na konkretną opinię ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem bardzo zadowolona. Oczywiście mocno się osypują w trakcie aplikacji na pędzel, ale na powiece fajnie się blendują, nie robią plam i pigmentacja też jest na wysokim poziomie :)

      Usuń
  7. Tylko ten Natural to zupełnie nie moja bajka, bo w takiej kolorystyce nie czuję się dobrze :/
    Poza tym te twoje zdjęcia z pomadką na ustach są idealne. Przyznaj się, że to nie trzy oddzielne foty, a zasługa photoshopa :D :D A tak poważnie, super wyszło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie idealne! Pierwsze zdjęcie jest za blisko, a na trzecich mam zupełnie inny kształt ust :P Aczkolwiek dziękuję! :)

      Usuń
  8. Śliczne te pomadki a w szczególności ten brudny róż...jak zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Widziałam też u Maxi, wszystkie są piękne i szalenie kuszące. Ech... pewnie się kiedyś skuszę :) Środkowy piękny!

    OdpowiedzUsuń
  10. Odcień Natural bardzo w moim guście :) Co do matowych pomadek, to kupiłam niedawno pomadkę LaSplash i męczyłam się kilkanaście minut, żeby ją zmyć z ust! Trwałość tej pomadki powala.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że LaSplash są bardzo dobre, ale nie miałam okazji ich używać.

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Ja częściej będę sięgać po All is Calm, ale Natural też wygląda ciekawie :)

      Usuń
  12. Już kilka razy przyglądałam się kolorom tych pomadek. Piękne są :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kusi jeszcze Matte Chat, ale.. zobaczymy co na to mój rozsądek :)

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Całkowicie się z Tobą zgadzam! :)

      Usuń
  14. Co tu dużo pisać :) Bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czy mogłabyś porównać All is Calm do jakiegoś odcienia innej firmy? Jaka inną szminkę najbardziej Ci przypomina?

    OdpowiedzUsuń
  16. Wszystkie 3 kolory są cudne! ♥

    OdpowiedzUsuń
  17. Super kolory, w szczególności ten chłodny, brudny róż.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kolory zupełnie nie moje, ale na Twoich ustach wszystko wygląda przepięknie! ♥

    OdpowiedzUsuń
  19. Wszystkie piękne, ale ta czerwień wygrywa ;) Cudowna!

    OdpowiedzUsuń
  20. Mnie się podoba ten najjaśniejszy kolor, bodajże pale plethora :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo ładne, ale czerwieni do matu daleko ;) W sumie, jak nie są super trwałe, a Zoeva swoje kosztuje, to raczej się nie skuszę. Używam matowych z MUR i przyznam, że wesele, imprezę rocznicową, urodzinową i inne takie okazje są w stanie przetrwać niemal bez uszczerbku, a cena śmieszna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One wszystkie są takie jedwabiście matowe, po prostu zdjęcie zrobiłam widocznie nieco za szybko. Ale one wszystkie wysychają na mat, choć nie taki płaski.
      Są fajne, kosztują 44,90zł więc nie tak źle, ale jakbym miała porównać... to theBalm są lepsze :)

      Usuń
  22. Tylko Natural nie jest w mojej kolorystyce. Niezbyt mi dobrze w takich rudościach. Czerwień i mauvik - pychotki!

    OdpowiedzUsuń
  23. Blue Blood podbiła moje serce! To jedna z najpiękniejszych czerwieni jakie w życiu widziałam.

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie też się liczy! A jeżeli Ci się podoba, udostępnij dalej! :)

To nie jest miejsce na Twoją reklamę.

Makijaże krok po kroku