aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

Pędzle sigma | Best of Sigma brush set

pedzle-sigma

Pędzle Sigma podbijają rynek kosmetyczny już od wielu lat. Sama znam tę markę już od co najmniej trzech lat, ale dopiero w 2016 roku miałam okazję poznać ją nieco bliżej. Od dłuższego czasu używam zestawu pędzli Best of Sigma brush set i dziś podzielę się z Wami moją opinią na ich temat. Ponieważ posiadam już spore doświadczenie w kwestii narzędzi do makijażu, chcę powiedzieć Wam o nich jak najwięcej z perspektywy osoby, która na nich pracuje. Czy warto je kupić, czy te pędzle są w ogóle godne uwagi i jak się nimi pracuje? Myślę, że na te i więcej pytań znajdziecie odpowiedzi w dzisiejszym poście. 

pedzle-sigma

Best of Sigma brush set

W skład tego zestawu wchodzi 7 pędzli. Część z nich, to modele do oczu, a część do twarzy, co sprawia, że ten komplet jest niezwykle użytkowy. Zanim omówię każdy model, chcę zwrócić Waszą uwagę na wykonanie tych pędzli. Wszystkie modele są zrobione z hipoalergicznego, syntetycznego włosia o najwyższej jakości. Nie zmieniają swojego kształtu po wielu myciach, nie zauważyłam wypadania włosów, odbarwiania, ani zmiany w miękkości. Każdy pędzel jest zrobiony z dbałością o najmniejszy szczegół. Rączka z wysokim połyskiem odporna na zabrudzenia i rysowanie, wytłoczone napisy z holograficznym motywem nawet przy intensywnym użytkowaniu nie ulegają niszczeniu. Skuwka jest mocna, doskonale połączona z trzonkiem i włosiem pędzla. W komplecie Best of Sigma brush set znajdują się modele:

  • E21, smudge - maleńki, bardzo precyzyjny pędzelek przeznaczony do rozświetlania wewnętrznego kącika. Dobrze sprawdza się też do rozcierania kredek, smużenia na linii dolnej lub rozcierania kreski na górnej powiece. Jego mały rozmiar, krótkie i sztywne włosie sprawia, że jest doskonały do precyzyjnej pracy.
  • E34, Domed Utility - szeroki pędzelek tylu pencil brush, który pierwotnie służy do aplikacji cieni. Ja bardzo go lubię do rozcierania produktów na dolnej powiece, aplikacji cienia rozświetlającego w kącik wewnętrzny. Jest dość sztywny, ale nie drapiący przez co bez obaw sięgam po niego przy precyzyjnym rozcieraniu.
  • E57, Firm Shader - szeroki, płaski języczkowy pędzelek, o stosunkowo krótkim włosiu. Bardzo miękki i dzięki swoim niewielkim rozmiarom, bardzo wygodny. Lubię nim aplikować kolory, rozcierać dolną powiekę i nakładać cienie na mokro. Bardzo lubię tego typu pędzle, a ten sprawdza się nie tylko do górnej, ale i dolnej powieki.
  • E38, Diffused Crease - jeden z lepszych pędzli do blendowania jakie posiadam, chętnie sprawiłabym sobie jeszcze co najmniej trzy sztuki tego modelu. Doskonale blenduje i rozciera cienie, jest miękki, ale odpowiednio sztywny. Jest delikatnie rozczapierzony do góry, dzięki czemu pozwala na uzyskanie chmurki koloru i bardzo płynnego roztarcia.
  • F64, Soft Blend Concealer - docelowo przeznaczonych chyba do blendowania korektora, ale w moim przypadku idealnie nadaje się do nakładania rozświetlacza na szczyty kości policzkowych i pudrowania okolicy pod oczami. Jest dość sporych rozmiarów, ale nadaje się również do przypudrowania całej górnej powieki za jednym zamachem.
  • P88, Precision Flat Angled - pędzel z serii precision, czyli przeznaczony do dokładnej aplikacji produktów. Jego kształt sugeruje, że jest przeznaczony do korektora pod oczami i w tej roli moim zdaniem sprawdza się najlepiej. Dzięki precyzyjnej końcówce świetnie wpasowuje się również w trudne okolice nosa.
  • F80, Flat Kabuki - jeden z moich ulubionych pędzli do aplikacji podkładu jaki posiadam. Doskonale blenduje podkład, nie smuży ani nie zostawia śladów na skórze. Miękki, ale jednocześnie sztywny i bardzo wygodny. Nie wchłania zbyt dużej ilości podkładu, dzięki temu jego domycie nie stanowi większego problemu.
W tym zestawie brakuje mi jedynie chyba najsłynniejszego pędzla do oczu E40, który wielokrotnie zachwalała Jaclyn Hill. Mam jednak nadzieję, że będę miała okazję go jeszcze sprawdzić, bo model E38 bardzo mi się podoba. Czuję, że numerem 40 też świetnie by się u mnie sprawdził. Całą resztę używam regularnie i żałuję, że nie mam ich w kilku egzemplarzach.

pedzle-sigma

pedzle-sigma

Czy warto kupić pędzle Sigma?

Odpowiedź jest krótka i moim zdaniem oczywista: tak. Są to pędzle wysokiej jakości, wykonane z najlepszych materiałów, wegańskie, syntetyczne i bardzo wygodne. Włosie jest miękkie i sprężyste, a cienie rozprowadza się nimi z wielką przyjemnością. Czarno srebrna grafika pędzli jest przyjemna dla oka, a materiał z jakiego są wykonane jest odporny na uszkodzenia. Moje pierwsze pędzle Sigma mają 2-3 lata i wciąż wyglądają nieskazitelnie. Oczywiście to, po jakie modele sięgniemy jest kwestią indywidualną, ale uważam, że z tego zestawu powinny być zadowolone przede wszystkim osoby początkujące. Na szczęście jest możliwość wybrania innych zestawów lub pojedynczych modeli.

pedzle-sigma

Jestem przekonana, że na przestrzeni lat w mojej kolekcji pojawi się więcej pędzli Sigma. Jestem bardzo zadowolona zarówno z tego zestawu, jak i z pozostałych sztuk, które posiadam. Jeżeli macie taką możliwość, nie wahajcie się - bo poza pędzlami Zoeva, to są najlepsze pędzle jakie miałam okazję używać.

Wszystkie pędzle marki znajdziecie tutaj: www.sigmabeauty.com

Jakie są Wasze ulubione pędzle bez których nie wyobrażacie sobie makijażu?

- aGwer

Zobacz też:

24 komentarze :

  1. U mnie w codziennym obiegu są teraz pędzle Nanshy! Są absolutnie świetne, polecam w szczególności Eye Brush Set :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jak na razie używam Hakuro, ale myślę o jakichś innych pędzlach do oczu.Myślałam właśnie nad Zoevą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię Hakuro, ale jednak brakuje im trochę jeżeli chodzi o jakość. Potrafią się rozkleić, ale jak za taką cenę i tak uważam, że są godne uwagi :)

      Usuń
  3. E38 chciałabym chyba najbardziej mieć, bo mój pędzelek do blendowania już ledwo zipie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam w swojej kosmetyczce pędzle różnych marek i już teraz mogę powiedzieć, że niesamowicie pozytywnie zaskoczyły mnie pędzle z Maestro. Na ten moment są dużo bardziej miękkie niż Hakuro, które po pewnym czasie zaczęły mnie po prostu drapać. Sigmy nigdy nie miałam, ale może kiedyś, gdy będę szukała nowego zestawu, to się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnośnie Maeostro mam mieszane uczucia. Mam kilka sztuk, które bardzo lubię, ale inne drapią i baaaardzo rzadko po nie sięgam.

      Usuń
  5. Z Sigmą nie miałam nigdy do czynienia :) W mojej kosmetyczce każdy pędzel jest z innej parafii. Mam kilka sztuk Hakuro, Kavai czy Lily Lolo, ale marzy mi się Zoeva albo Nanshy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kavai to taka półka jak Hakuro, ja mam tylko jeden pędzel tej marki - ale chętnie sprawdziłabym więcej. Nanshy też lubię, szczególnie te do oczu :)

      Usuń
  6. kiedyś miałem i długo służyły :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę w końcu kupić jakieś lepsze pędzle.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mam pędzli Sigma, ale po takiej rekomendacji chętnie po nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam chęć kupić te z serii 3D . Bardzo podoba mi się wykonanie tych pędzli,proste klasyczne <3 Takie okazy lubię najbardziej !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proste, klasyczne i najwyższej jakości. To są pędzle na wiele, wiele, wieeele lat :)

      Usuń
  10. Nigdy nie miałam tych pędzli w dłoni. Chyba czas to zmienić... : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej. Jeżeli masz możliwość, to z czystym sercem polecam :)

      Usuń
  11. Nigdy nie miałam tych pędzli, ale bardzo mnie kuszą, podobnie jak M brush :) Chociaż w tym momencie moja kolekcja jest kompletna, nie potrzebuję chyba nic nowego, ciężkie jest życie kosmetoholiczki ze zdrowym rozsądkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój ulubiony pędzel to Zoeva 228/crease (chyba?) do blendowania i nakładania cieni w załamanie powieki oraz Real Techniques do różu, którego używam do bronzera. Do tego flat top Annabelle Minerals do podkładu mineralnego oraz płaski pędzel z paletki Shiseido, którym nakładam róż i rozświetlacz. W planach mam zakup takiego skośnie ściętego pędzla do różu i jakiegoś mniejszego do rozświetlacza oraz jakiś płaski syntetyczny do cieni. Ale to nie jest dla mnie jakaś pilna potrzeba i pewnie za szybko tych zakupów nie zrobię, bo te pędzle które mam mi wystarczą :) Sigma mam chyba tylko jeden do cieni, ale nawet nie pamiętam który to ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Twoje zdanie jest dla mnie naprawdę ważne :)
Jeżeli tekst Ci się spodobał, udostępnij go!

PS. To nie jest miejsce na reklamę.

Makijaże krok po kroku