aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

Jak dobrać róż do policzków? | Tarte 'At first blush' set

jak-dobrac-roz-do-policzkow

O tym, jak dobrać róż do policzków napisano już chyba wszystko. W internecie aż głośno od porad od YouTuberek i blogerek. Stara szkoła uczy dobierać kolory w zależności od tego, jaki typ urody ma dana osoba. Wiosna, lato, jesień czy zima. Uważam jednak, że tak dużo w sobie zmieniamy (kolor włosów, opalenizna, soczeki), że ta wiedza może być podstawą, ale nie ostatecznym wyznacznikiem. Stwierdziłam, że w ramach #makijażowelove podrzucę Wam kilka najbardziej przydatnych wskazówek, które pomogą Wam dobrać róż w codziennym makijażu. To też dobra okazja na recenzję zestawu róży tarte "At first blush", który trafił do mnie już dawno.  

jak-dobrac-roz-do-policzkow

Jak dobrać róż do policzków?

  • wybierajcie taki kolor, który zbliżony jest do odcienia nałożonej wcześniej pomadki
  • jeżeli usta są w zimnej tonacji, róż również powinien być w odcieniu chłodniejszym
  • zwróćcie uwagę na swój kolor włosów, do rudości, blondu czy czerni pasują inne kolory
  • nie sugerujcie się tylko kolorem swojej skóry, ale całym makijażem, który macie na sobie
  • stosowanie zasady ciepła karnacja = ciepły róż, możecie odstawić do lamusa
  • jeżeli wahacie się co do odcienia, postawcie na coś neutralnego np. Regal Mauve Nabla
  • nie przesadzajcie z ilością, bo za dużo różu zamiast odmładzać - postarza
Róż ma przede wszystkim odmładzać i dodawać skórze tego dziewczęcego wdzięku. Powinien spajać cały makijaż, łączyć usta z oczami aby całość wyglądała harmonijnie. Jeżeli obawiacie się, że nie uda Wam się wybrać odpowiedniego odcienia, najbezpieczniej jest sięgnąć po coś brzoskwiniowo-różowego. Unikniecie wtedy makijażowej wpadki, szczególnie jeżeli jedynie muśniecie policzek odrobiną koloru. To, jaki dobrać róż do policzków, jest bardzo indywidualną sprawą. Możecie zastosować moje wskazówki, ale przede wszystkim to róż musi podobać się Wam i to Wy macie czuć się w nim dobrze. 

jak-dobrac-roz-do-policzkow

tarte "At first blush" set

Róże tarte, podobnie jak inne produkty tej marki, wciąż niesamowicie mnie kuszą. Zestaw róży tarte dostępny był swego czasu na Houseofbeauty i tam zakupiłam go za ok. 180zł. Aktualnie nie widzę go już niestety, na żadnej polskiej stronie. Aczkolwiek niejednokrotnie inne róże tej marki, są dostępne pojedynczo chociażby właśnie na Houseofbeauty.

Zdecydowałam się na ten zestaw nie bez powodu. Bardzo podobało mi się zestawienie ciepłych, chłodnych i neutralnych kolorów. Byłam pewna, że to zestawienie będzie niezbędny w mojej pracy. Miałam rację, bo swego czasu bardzo często zabierałam te róże ze sobą. Jednakże to, co zaskoczyło mnie już na samym początku to fakt, że róże są średnio napigmentowane. Przynajmniej takie miałam wrażenie, kiedy po raz pierwszy się nimi bawiłam. Zdecydowanie lepszy pigment wyciąga z nich aplikacja pędzlem niż palcami. Nie spotkałam się jeszcze z tym, że pigmentacja była mocniejsza kiedy nabieram produkty na pędzel. Wciąż jednak róże z zestawu "At first blush", nie należą do najbardziej napigmentowanych produktów z jakimi pracowałam. Nie uznałabym tego faktu za minus, osobiście wolę kiedy róże nie powalają pigmentacją - trudniej zrobić sobie wtedy krzywdę, a osoby początkujące będą mogły bez problemu poeksperymentować.

jak-dobrac-roz-do-policzkow


Epic - to najbardziej intensywny kolor z całej czwórki. Określiłabym go mianem oranżu wpadającego w róż. W opakowaniu może przerażać jego intensywność, ale na skórze wygląda bardzo elegancko. Używałabym go raczej latem, na opalonej skórze.
Entertain - to neutralny odcień w kolorze brudnego różu. Jest całkowicie matowy, na skórze bardzo subtelnie się ociepla. Idealna propozycja dla bladziochów i osób niedoświadczonych, które nie wiedzą bo jaki kolor różu sięgać na co dzień.
Ecstatic - ciepły, melonowy róż mocno wpadający w tony nude, ale ładnie podkreślający policzki. Myślę, że dobrze będzie wyglądał na opalonej, muśniętej słońcem skórze. Najmniej podoba mi się z całej kolekcji i najrzadziej po niego sięgam.
embellish - odcień różany wpadający w nudziakowy lekki brąz z drobnym shimmerem. Drobinki jednak nie są widoczne na skórze po aplikacji. Rzadko spotykany kolor różu, ale cudownie sprawdza się na ciemnych karnacjach. Bardzo oryginalny.

Wszystkie róże mają wykończenie matowe. Choć embellish, ma w sobie maleńki brokat, na szczęście nie transferuje na twarz. Producent zapewnia, że są to produkty, które mają dwunastogodzinną trwałość. Całkowicie się z tym zgadzam, ponieważ są to jedne z najbardziej trwałych róży jakie posiadam. Prawie w ogóle się nie pylą podczas nabierania na pędzel, są bardzo mocno sprasowane i myślę, że podobnie jak ➥ Deep throat z NARS, również starczą mi na bardzo długo. 

jak-dobrac-roz-do-policzkow

Kiedyś w ogóle nie używałam różu do policzków. Stawiałam tylko na bronzer, ponieważ naturalnie mam zawsze rumieńce i nie chciałam tego podkreślać. Kobieta jednak zmienną jest, bo od kilku lat nie wyobrażam sobie makijażu bez różu. Owszem, czasem mam ochotę na lekki, delikatny kolor i raczej podkreślam policzki bronzerem lub rozświetlaczem, ale róż musi być. Bez dwóch zdań!

Jaki jest Wasz ulubiony róż aktualnie? Zostawcie swój typ w komentarzu!


PS. Widziałyście już posty i pozostałych dziewczyn?
Małgosia: www.candykiller.pl
Alicja: www.kotmaale.pl
Justyna: www.okiemjustyny.blogspot.com


- aGwer

Zobacz też:

31 komentarzy :

  1. Piękne! Marzą mi się róże Tarte :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo chętnie poznam więcej kolorów :)

      Usuń
  2. Świetny kolorystycznie zestaw:) Moim ulubionym obecnie różem jest Petal Power MACa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie wygląda! Chętnie zobaczyłabym go na żywo :)

      Usuń
  3. Ja mam tylko jeden róż, z Lovely... niestety strasznie boję się ich używać no i sama nie umiem dobrać sobie odpowiedniego koloru;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu się boisz używać różu?

      Usuń
  4. Ecstatic ♥ niestety przy moich rudych włosach większość tych różowych wygląda blado więc idę w brzoskwinki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy rudych włosach brzoskwinia to podstawa :)

      Usuń
  5. Ja bardzo rzadko używam róży. Mam kilka z MUR i jak dla mnie są wystarczające :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z MUR pojedyncze i te w paletach są bardzo fajne :)

      Usuń
  6. Oj, róże Tarte za mną chodzą od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chętnie sprawdziłabym kilka innych kolorów, nie ukrywam! :D

      Usuń
  7. jaaa roze kocham i uzywam zarowno zimnych jak i cieplych choc najlepiej czuje sie w brzoskwinkach opalizujacych na roz <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo one są najbardziej uniwersalne moim zdaniem - ciepło-zimne :P

      Usuń
  8. uwielbiam róż do policzkow zaczynalam od subtelnego koloru z bell :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też dopiero niedawno przekonałam się do różu - do tej pory jakoś nie potrzebowałam go i nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby go nakładać. Ale nie ukrywajmy, nie jestem mistrzynią makijażu ;) Jednak od kiedy zaczęłam mocniej malować się do pracy, róż zagościł w mojej kosmetyczce. Ale nakładam naprawdę niewielkie ilości :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety, nie mogę się z Tobą zgodzić. Analiza kolorystyczna to bardzo zawiła sprawa, natomiast bardzo się przydaje. To nie jest tylko podział na pory roku, tylko każda z pór ma jeszcze trzy podgrupy. Gdybym miała się kierować Twoją radą, że brzoskwiniowo-rożowy róż pasuje każdemu, wyglądałabym jakbym miała niezdrowe wypieki na twarzy, gdyż zwyczajnie mam tak chłodny typ urody, że nie ma szans, by cokolwiek wpadającego w ciepłe tony wyglądało na mojej twarzy dobrze. Warto o tym pamiętać, bo potem widać na ulicach dziewczyny o ciepłym typie urody z chłodnym różem na policzkach, który nawet w małej ilości robi z nich matrioszki. Można negowac oczywiście analizę kolorystyczną, natomiast twierdzenie, że są rodzaje różu pasujące każdemu, to niestety kit :) podobnie w niektórych kolorach wśród szminek widzę tendencję do noszenia "bo tak", na przykład te jasne, chłodne, trupie, które pasują naprawdę tylko pojedynczym osobom, a notorycznie widzę dziewczyny, u których daje to efekt "wyłowili mnie z jeziora po trzech tygodniach". W większości przypadków każdy dość instynktownie dobiera sobie kolory, ale to też nie gwarantuje kilku wpadek.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety, nie mogę się z Tobą zgodzić. Analiza kolorystyczna to bardzo zawiła sprawa, natomiast bardzo się przydaje. To nie jest tylko podział na pory roku, tylko każda z pór ma jeszcze trzy podgrupy. Gdybym miała się kierować Twoją radą, że brzoskwiniowo-rożowy róż pasuje każdemu, wyglądałabym jakbym miała niezdrowe wypieki na twarzy, gdyż zwyczajnie mam tak chłodny typ urody, że nie ma szans, by cokolwiek wpadającego w ciepłe tony wyglądało na mojej twarzy dobrze. Warto o tym pamiętać, bo potem widać na ulicach dziewczyny o ciepłym typie urody z chłodnym różem na policzkach, który nawet w małej ilości robi z nich matrioszki. Można negowac oczywiście analizę kolorystyczną, natomiast twierdzenie, że są rodzaje różu pasujące każdemu, to niestety kit :) podobnie w niektórych kolorach wśród szminek widzę tendencję do noszenia "bo tak", na przykład te jasne, chłodne, trupie, które pasują naprawdę tylko pojedynczym osobom, a notorycznie widzę dziewczyny, u których daje to efekt "wyłowili mnie z jeziora po trzech tygodniach". W większości przypadków każdy dość instynktownie dobiera sobie kolory, ale to też nie gwarantuje kilku wpadek.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój ulubieniec to Annabelle Minerals Romantic :) A na co dzień często sięgam po Freedom Banish :)

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie wszystko co zbliżone kolorystycznie do Orgasmu z NARSa :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Prześliczne są te róże <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Pokazałaś róże z Tarte i znowu mi się ich zachciało... Mam jeden na liście, który ciągle za mną chodzi i wiem, że kiedyś będzie mój :) Jeśli chodzi o dobieranie różu do danej osoby, to ja np. z racji, że mam ciepły typ urody wybieram ciepłe róże. W chłodnych przeważnie wyglądam bardzo źle, co zresztą również tyczy się makijażu oczu czy bronzerów. Wszystko ciepłe! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz, że jesteś ciepła? Bo ja raczej myślałam, że jesteś neutralna w stronę chłodnej :P Musiałabym Cię na żywo zobaczyć :)

      Usuń
  16. Też mam niemałego "fisia" na punkcie róży, kiedyś nie używałam a teraz jest koniecznością na co dzień :) Ecstatic byłby dla mnie idealny :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Może po tak obszernym poradniku przekonam się do różu. Jak na razie moimi ulubieńcami są rozświetlacz i bronzer.

    OdpowiedzUsuń
  18. bardzo podobają mi się te odcienie :) Ja katuję dwa z Maca: Melbę i Fun Ending. Uwielbiam oba i chętnie do nich wracam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dotarło do mnie, że używam za ciemnego różu. Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja nie mam jednego ulubionego różu. Wszystkie, które mam uwielbiam i używam ich na zmianę.

    Nawiązując do marki Tarte, to mam wrażenie, że jest trochę przereklamowana. Szczególnie w Polsce, gdzie ciężko dostać ich produkty. Wielkim plusem jest fakt, że to marka z wieloma wegańskimi produktami, ale produkty mają naprawdę skrajne. Uwielbiam podkład 12-hour Amazonian Clay za krycie, kolor i wykończenie, a także fakt, że jest bardzo lekki jak na kryjący produkt. Cienie z palety travel size są za to starsznie dziwne. Bardzo miałkie, bardzo się sypią, ale ładnie się trzymają. Tusze mają takie sobie. Zamówiłam teraz paletę stworzoną z grav3yardgirl i mam nadzieję, że jakość cieni będzie lepsza.

    OdpowiedzUsuń
  21. Śliczne te róże, chyba najbardziej kolorystycznie pasowałby mi Entertain, wydaje się być podobny do mojego ulubieńca, a mianowicie różu prasowanego z Lily Lolo w odcieniu In the pink :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja ostatnio na szczęście przekonałam się do różu :) te Tarte mają piękne kolory!

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie też się liczy! A jeżeli Ci się podoba, udostępnij dalej! :)

To nie jest miejsce na Twoją reklamę.

Makijaże krok po kroku