aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

Niedzielnik | moja guilty pleasure, 3 seriale, których nie warto oglądać i Bullet Journal na co dzień

agwerblog

Z niedzielnikiem mam taki problem, że nigdy nie wiem jakie wybrać zdjęcia. Niby chciałabym aby były powiązane z tematami, które poruszam, a niby... niekoniecznie. Mam więc nadzieję, że dzisiejsza odsłona, podobnie jak poprzednie, też Wam się spodoba! Trzecia odsłona niedzielnika jest dla mnie o tyle wyjątkowa, co dość ryzykowna. Ponieważ jest możliwe, że niektóre z Was przestaną mnie czytać. Stwierdzą, że jestem dziwna i oglądam tak głupie rzeczy, że aż szkoda Wam na mnie swojego czasu. Jednak uważam, że każdy z nas ma swoje małe tzw. guilty pleasure, a o moim poczytacie w dzisiejszym niedzielniku. Mam jednak nadzieję, że to Was nie zniechęci i wrócicie do mnie również na następne teksty. To co? Zapraszam na kolejny niedzielnik!

agwerblog

agwerblog

Organizacja z Bullet Journal

Nigdy nie grzeszyłam brakiem organizacji. Zazwyczaj wszystko oddawałam na czas, pamiętałam o terminach i nie miałam problemu z pracą czy odrabianiem zadań. Jednakże zawsze, w każdym z tych przypadków panował chaos. Notatki latały po prostu wszędzie! Najważniejsze wiadomości, informacje czy rzeczy do zrobienia gromadziłam na piętrzących się górach papierów, po których wspinaczka trwałaby latami. Od kiedy zaczęłam prowadzić swój Bullet Journal, organizacja codzienności stała się dla mnie łatwością. Wszystko sprawdzam na bieżąco, mam wgląd do notatek z każdego dnia i jestem w stanie reagować natychmiast jeżeli coś przeoczę. Wiecie dlaczego to jest takie fajne? Bo sama tworzę swój terminarz i dostosowuję go do swoich potrzeb. Fakt, że każdego wieczoru znajduję 5-10 minut na ogarnięcie następnego dnia w BuJo pozwala mi na zaoszczędzenie sporo czasu nazajutrz. Bardzo się cieszę, że zaczęłam zabawę w bullet journaling
➥ Jak zacząć swój Bullet Journal?

3 seriale, na które nie warto marnować czasu

Jestem serialomaniaczką. Oglądałam już tyle seriali, że jak ktoś mi coś poleca to na 99% już to widziałam. Niestety w moim serialomaniactwie trafiłam na kilka seriali, na które zmarnowałam czas i uważam, że nie ma sensu abyście i Wy go straciły. Forever, to podróbka i zdecydowanie słabsza wersja Sherlocka Holmes'a. Pamiętam jak oglądałam pierwsze odcinki Forever i byłam oburzona jak można tak bardzo się kopiować inny serial i jednocześnie zrobić to tak źle. Główny bohater stara się odkryć powód swojej nieśmiertelności (to go odróżnia od Sherlock'a) i pomaga policji rozwiązywać trudne sprawy. Brzmi znajomo? Dla mnie też.

Jako fanka superbohaterów nie mogłam przejść obojętnie koło serialu Daredevil. Niewidomy superbohater, który zwalcza przestępczość w Nowym Jorku? To musi być świetny serial, ale niestety... nie jest. Mówiąc w skrócie: to nic odkrywczego, fabuła jest nudna jak opowieść Pana Mietka na przystanku autobusowym, o tym jak kupował ziemniaki i po prostu nie wciąga. Ani na samym początku, ani później. Kompletnie. Jedyną zaletą tego serialu jest aktor grający głównego bohatera. Tak, jego sześciopak jest zdecydowanie zaletą Daredevil'a. Choć... W Grze o Tron też jest ich sporo, a ten serial to na pewno nie strata czasu!

Niestety Mentalista nie zaimponował mi ani sześciopakiem, ani swoimi umiejętnościami. To nudny serial, ponownie stylizowany na Sherlocka, gdzie główny bohater ma po prostu nadprzyrodzoną intuicję, talent do wnikliwej obserwacji i... jest policyjnym konsultantem. Znowu. Historia znana jak świat i choć tutaj fabuła nie jest aż tak dennie nudna jak flaki z olejem i momentami nawet można odnieść wrażenie, że coś się dzieje, to dla mnie to wciąż jest powielony schemat. Niestety znów nieudany.

agwerblog

Kryminał godny polecenia

I nie, to nie ja go będę polecać, tylko Wy! Przyznam się bez skropułów, że chcę Was wykorzystać. Przeczytałam ostatnio "Za zamkniętymi drzwiami" autorstwa B. A. Paris i ponieważ bardzo mi się podobało, chcę więcej. Jako, że nigdy nie czytałam kryminałów i to dla mnie totalnie nowy świat, kompletnie się w nim nie orientuję. Wiedząc, że wśród Was są zagorzałe czytelniczki, musicie podzielić się ze mną swoimi ulubionymi tytułami. Takimi petardami, które totalnie rozwaliły Waszą rzeczywistość. Zostawicie mi w komentarzach tytuł takiego kruminału, naprawdę godnego polecenia?

Moja guilty pleasure

Przecież wiem, że wszyscy na to czekali! Moją małą niegrzeczną przyjemnością jest po prostu program telewizyjny. Nie wiem do końca do kogo jest skierowany i jaki jest cel tego programu, ale oglądam go od pierwszego sezonu. Wcale nie siedzę z zapartym tchem i łzami w oczach, nie wyczekuję kolejnego odcinka z utęsknieniem, ale lubię podglądać co dzieje się u członków ekipy. Bo o ekipę z Warszawy chodzi. Tak, teraz możecie się ze mnie śmiać, usunąć z listy czytelniczej lub po prostu przyznać się w końcu, że też lubicie ten program! Jest głupi, nie wnosi żadnych pożytecznych wartości, nie uczy (poza tym, żeby nie pić za dużo!), nie śmieszy (no, może czasem) i oglądanie go to strata czasu, a ja jestem zdecydowanie zbyt inteligentna żeby go oglądać. Ale wiecie co? To przyjemny odmóżdżacz, który po prostu pozwala się zresetować. Za każdym razem jestem pełna podziwu jak można robić takie rzeczy, gdzie Ci ludzie mają głowy i jakim cudem tego programu jeszcze nie ściągnęli z rozkładówki? Nie mam wytłumaczenia dla siebie, bo prostu lubię oglądać Warsaw Shore. Kropka.

Tablica ogłoszeń

Po pierwsze: DZIĘKUJĘ! Za masę cudownych słów pod ➥ poprzednim niedzielnikiem. Dałyście mi mocno do zrozumienia, że mój blog to dla Was ważne miejsce  w sieci. W związku z tym dziękuję i bardzo się cieszę, że jesteście ze mną. Robię to przede wszystkim dla Was, a że dodatkowo sprawia mi to ogromną radość - na pewno będę robić to dalej. O to nie musicie się martwić.

Po drugie: dziś nie będzie porcji linków. Ponieważ w piątek pojawił się na blogu ➥ Share Week, gdzie poza trzema nominowanymi blogami, podesłałam Wam kilka fajnych miejsc w sieci. Więc jeżeli liczyłyście, że pokażę Wam coś fajnego, klikajcie w podlinkowany post. Gwarantuję Wam porządną dawkę dobrego humoru i motywacji na każdy dzień!

Po trzecie: prowadzę szkolenia z makijażu! Jeżeli jesteście ze Szczecina i macie ochotę nauczyć się malować, bo w jakiś sposób sprawia Wam to trudność. Mam dla Was ➥ indywidualny kurs makijażu. O tym, dlaczego warto wziąć udział w takim kursie na pewno przygotuję dla Was osobny artykuł, ponieważ pojawia się coraz więcej pytań na ten temat, a większość z Was nawet nie wiedziała że zajmuję się czymś takim na co dzień.


Post udostępniony przez a G w e r b l o g (@agwer_blog)

Zadanie dla Was!
Napiszcie mi jaka jest Wasza guilty pleasure?

PS. Mela poczuła już wiosnę! Ja zresztą też.
- aGwer

Zobacz też:

41 komentarzy :

  1. Odpowiedzi
    1. Nic w tym złego, ale dla mnie to totalna strata czasu :)

      Usuń
  2. Aż wstyd tutaj pisać o moich guilty pleasure... Wstyd, bo jeszcze ktoś tu zrobi screena i jak już będzie chwała i sława, to potem to wyciągną! Ale dobra, kto nie ryzykuje ten nie pije szampana! Moim guilty pleasure jest... oglądanie tego całego shitu z serii paradokumentalne programy - tak, tak... "Szpital", "Szkoła", "Ukryte sprawy"... To jest momentami tak głupie i niedorzeczne, że aż śmieszne. Po całym dniu intensywnego myślenia, to jest dla mnie tak dobry reset, że teraz ciężko jest mi tego nie włączać w tle. Druga sprawa, że gdy już włączam tv, to poza tymi programami nic innego nie ma! Jak żyć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to ja mam tak samo z Ekipą z Warszawy :D totalny reset!
      Spoko Olga, jak już będziemy sławne to sobie mogą wyciągać co chcą! :P

      Usuń
    2. mam podobnie haha :D ekipe tez ogladam :D

      Usuń
    3. Cudownie, że nie jestem z tym sama! :D

      Usuń
  3. haha Twoj odmozdzacz jest moim odmozdzaczem;) podchodze do tego identycznie i ogolnie programy na mtv tak traktuje bo czasem trzeba cos durnego obejrzec;)
    z ktyminalow ja lubie ksiazki Chmielewskiej..to takie kryminaly z humorem np Ostatnie zdanie nieboszczyka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ufff! Czyli nie jestem sama, to bardzo dobrze :P

      Usuń
  4. Ej spoko, ja nie mogłam doczekać się kolejnych odcinków "Miłości na bogato", do tego lubię oglądać "Dlaczego ja" czy inne paradokumentalne seriale :D.

    A co do kryminału, to ja mogę Ci polecić dość stary bo z 1987 roku, ale naprawdę dobry film - "Harry Angel". Przyznam, że bardzo sceptycznie podchodziłam do tego filmu, ale uważam, że jest świetny. Polecam bardzo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej chodziło mi o książkę, nie o film i jako, że bardzo nie lubię starego kina raczej odpuszczę. Ale dzięki za propozycje, może znajdę książkę jeżeli film był nakręcony na jej podstawie?
      Ja nie mogę przeżyć tych paradokumentów, bo jakoś "gry aktorskiej" jest dla mnie nie do przełknięcia :D

      Usuń
  5. Ej, ale Mentalisty do Sherlocka nie porównuj na zasadzie zgapienia pomysłu, bo Mentalista powstał wcześniej. Co nie zmienia faktu, że rzeczywiście, serial jest nudny. Chociaż główny bohater to przystojniaczek.
    Ja z moich GP już Ci się spowiadałam. Oglądam na bieżąco odcinki Keeping up with the Kardashians, czy Żony Hollywood... Ludzie mają takie problemy, że czasami patrzę na to i sobie myślę: "Jak to dobrze, że nie jestem obrzydliwie bogata" :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mówię o serialu samym w sobie, ale generalnie o tym kim był i co robił Sherlock, czy w serialu, który powstał niedawno, czy w filmach lub książkach. Mentalista jest dla mnie bardzo podobny do tego kim był, co robił i jakie miał "zdolności" Sherlock. Nie chodziło mi o ten miniserial, który teraz wychodzi, ale o samą "ideę" uzdolnionego "detektywa", który pomaga policji :)

      Usuń
  6. Moją jedyną guilty pleasure jest "Pierwasz Miłość" i na tym moja lista się kończy.Nie mam za wiele czasu ze względu na synka więc to taka moja mała godzinka przyjemności.Jeśli chodzi o kryminały to je uwielbiam choć Thrillery Cobena pobijają wszystko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądałam "Pierwszą Miłość" kiedy pojawiła się w TV i długo oglądałam, aż nie zaczęli wydziwiać...

      Usuń
  7. Ja Daredevila wręcz uwielbiam :D Ale różne są gusta i nie wszystkim musi się podobać :) A jeśli chodzi o gilty pleasure... Hmm... Podobno 2 Broke Girl jest często odbierane jako durne i nudne i nie do przejścia - a ja ten serial kocham :D
    Bardzo polecam 'Ostre przedmioty' Flynn Gillian, momentami aż mroził krew w żyłach. Według mnie o wiele lepszy od 'Zaginionej dziewczyny' tej samej autorki.
    Też zabrałam się w tym roku za bullet journal. Na razie traktuję go bardziej formie notesu - jak mam coś ważnego do zanotowania to to robię, ale nie piszę w nim codziennie. I to jest jego zaletą, że każdy może go pod siebie dostosować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2 Broke Girls też za bardzo nie lubię, ale tak jak mówisz - każdy ma inny gust. Ja w końcu lubię Warsaw Shore... :P
      Dzięki za tytuły! :)

      Usuń
  8. Co do kryminałów - ostatnio czytałam "Kasację" R. Mroza i w sumie podobała mi się, jak znajdę chwilę czasu, to na pewno przeczytam pozostałe części. Teraz skończyłam "Czerwone złoto" T. Hillenbranda, kryminał kulinarny, ale mam mieszane uczucia.
    Odmóżdżacze? Rzucę okiem na Szkoły, Szpitale i tym podobne, ale raczej nie poluję na nie, kiedy lecą w TV. Nie odpuszczę natomiast Top Model i Agenta :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agenta też bardzo lubię! Mocno wciąga :D
      A co do kryminałów, ostatnio ciągle obija mi się "Kasacja", chyba pora ją sprawdzić.

      Usuń
    2. Kasacja i każdy kolejny tom z Chylka, Mroza sa genialne, ale to nie sa stricte kryminały, raczej sensacja prawnicza, z kryminałów Mroza to trylogia z komisarzem Forstem, albo Swit, ktory nie nadajedzie, o miedzywojennej Warszawie i porachunkach mafijnych. A moze cos Ani Klejzerowicz, najnowsza Krolowa Śniegu, kryminal z basnia w tle, albo seria z Emilem Żądło-dziennikarzem śledczym. :)

      Usuń
  9. Nie oglądałam żadnego z opisanych przez Ciebie seriali, ale też nie wiem czy taka tematyka jest dla mnie , zdecydowanie lubię np. Kości jeśli chodzi o zagadki :D co zaś do niegrzecznej przyjemności, w sumie to nie wiem czy taką mam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli stawiasz na kryminalne klimaty. Kości widziałam tylko kilka odcinków, ale nigdy jakoś mocno mnie nie wciągnęły :P

      Usuń
  10. Uwielbiam kryminały, więc kilka pozycji mogę Ci polecić. Może w zamian polecisz mi jakiś dobry serial :D
    R. Mróz - Ekspozycja, przewieszenie, Trawers - tę trylogię zdecydowanie polecam, innych jego książek nie czytałam.
    M.J. Arlidge - Ene, due, śmierć oraz Powiedz panno, gdzie ty śpisz.
    serię Tess Gerritssen z Rizzoli&Isles - to thrillery medyczne, polecam zacząć od początku, bo wątki są ze sobą powiązane w kolejnych książkach.
    Simon Beckett - Chemia śmierci zapisane w kościach, szepty umarłych
    Robert Galbraith - Wołanie kukułki, jedwabnik, żniwa zła

    Jak coś mi się jeszcze przypomni, to uzupełnię komentarz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie czytam "Wołanie kukułki", ale niestety n ie czuję się wciągnięta od samego początku. Dam jej jednak szansę, bo kilka osób mi poleciło :)
      Co do seriali: Persons Unknown (nieskończony), Breaking Bad, GIRLS... zależy jaki lubisz klimat :)

      Usuń
  11. Ha ha ha lubię ciekawe seriale, ale większość popularnych jakoś mnie nie zachwyca.
    "Ostatni okręt" i "Synowie anarchii" to moje dwa ostatnie hiciory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Synach Anarchii słyszałam, ale nie zabrałam się jeszcze za ten serial :)

      Usuń
  12. hahhaha :D pamiętam jak kiedyś przypadkiem trafiłam na Ekipę, to była bodajże pierwsza seria, a później się wkręciłam i ciągle oglądałam Trybsona. Program idiotyczny, to fakt ale jakoś tak wkręcał :D ja czasem zawieszam się na Ukrytej Prawdzie, Dlaczego Ja, czy innych Pamiętnikach z Wakacji, dlatego wolę nie włączać telewizora :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście do mnie te serie z TVN kompletnie nie trafiają. Ale Ekipa z Warszawy to zupełnie inna bajka :D

      Usuń
  13. Nie wszystko co robimy musi być rozrywką na miarę czytania poezji, przybijam piątkę i idę oglądać moich Kardashianów

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja mam zupełnie inne zdanie na temat Daredevila :) Uważam, że to jeden z najlepiej zrobionych seriali i mam nadzieję, że w końcu doczekam się trzeciego sezonu. Bardzo mi się podobał (z tych o superbohaterach, które oglądałam jest najlepszy).

    OdpowiedzUsuń
  15. Organizacja jest mega ważna, dobrze że mam akurat tą cechę że jestem w tym niezastąpiona :)
    Buziaki kochana!
    Zapraszam także do mnie :)
    http://loveshinny.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Tez ogladam WS by sie odmozdzyc.Piateczka !:D

    OdpowiedzUsuń
  17. Warsaw Shore oglądam od pierwszego odcinka i wcale się tego nie wstydzę. Fakt faktem, że to program mało ambitny (ba! wcale nie ambitny, a nawet głupi), ale strasznie wciąga :) Lubię też oglądać te wszystkie seriale paradokumentalne - Trudne Sprawy, Szkoła itp. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, on w ogóle nie jest ambitny :P

      Usuń
  18. Ja z uporem maniaczki oglądam w kółko Friends-ów. Lubię inne seriale, ale tylko ten jeszcze mi sie nie znudził :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Przyjaciołach też miałam pisać, w którymś niedzielniku. Znam na pamięć i uwielbiam!

      Usuń
  19. Mentalista stylizowany na Sherlocku? No chyba nie , oglądam go od początku ;) I lubię i wydaje mi sie, ze Sherlock powstał 2 - 3 lata po Mentalisćie więc tu nie ma co porównywać ( choć mogę się mylić)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powtórzę to, co napisałam wcześniej: nie chodzi mi o wzorowanie się na SERIALU Sherlock, ale na samej postaci Sherlocka. O idei takiej osoby jaką był w powieściach :)

      Usuń
  20. Ja z takich guilty pleasure bardzo lubię komedie romantyczne, czy to polskie, czy zagraniczne ;) I tak, każda ma podobny przebieg, każda jest cholernie przewidywalna, każda ma dobre zakończenie, ale właśnie takiego pozytywnego, prostego przekazu mój mózg potrzebuje do zrelaksowania się ;) I co z tego, że oglądam to samo po raz piąty (bo w TVN ciągle to samo puszczają), za każdym razem sprawia mi to przyjemność ;) Ostatnio oglądam Belle Epoque ale trochę rozczarował mnie ten serial.

    OdpowiedzUsuń
  21. Mój mąż do dzisiaj nie może zrozumieć dlaczego oglądam Warsaw Shore. Oglądam i tyle. Bo chcę i trochę muszę ;) Ostatnio pojawiło się też "Ex na plaży", ale zdecydowanie wolę odmóżdżać się przy WS. Z resztą, z tego, jaką popularnością cieszy się ten program, nie tylko ja i Ty to oglądamy ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Myślała, że tylko ja nie lubię Daredevila :D
    a co do kryminału: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/98314/kobieta-w-klatce i następne 2 części też.

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie też się liczy! A jeżeli Ci się podoba, udostępnij dalej! :)

To nie jest miejsce na Twoją reklamę.

Makijaże krok po kroku