aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

Mam parcie na szkło! I mała dawka inspiracji | niedzielnik

niedzielnik

Jestem po prostu okropna! Wiecie dlaczego? Bo się staram i angażuję w to, co robię więc przeżywam w związku z tym różne emocje. Niezależnie od tego, czy dotyczy to prowadzenia swojej strony, firmy czy wykonywania makijaży. Daję z siebie maksimum i chcę robić to na swój własny sposób, co czasem jest przytłaczające, a czasem daje niesamowicie dużo satysfakcji. Bloga piszę już prawie pięć lat i nie powiedziałabym, że jestem w tym najlepsza. Ba! Nie powiedziałabym nawet, że jestem w tym dobra, bo wiecie co? Robię to tak jak uważam za stosowne, na czuja i tak jak podpowiada mi intuicja. Szukam nowych sposobów na rozwój, chcę przygotowywać dla Was najlepsze materiały na jakie mogę sobie pozwolić. I co w związku z tym? Mam parcie na szkło i chcę być popularna! Szkoda tylko, że to nie prawda...

niedzielnik

Jakość obroni się sama

O co w ogóle mi dzisiaj chodzi? Chciałam się odnieść do kilku komentarzy (OCZYWIŚCIE anonimowych), które pojawiły się pod ostatnim niedzielnikiem ➥ Jak blogować żeby nie zwariować? i choć jest to konstruktywna krytyka, szczera i bardzo dokładna, zrobiło mi się przykro. Nie dlatego, że ktoś mnie skrytykował, a ja mam tak wielkie ego, że przysłania mi widok z okna - wręcz przeciwnie. Cieszę się i doceniam, że jesteście ze mną szczere. Generalnie chodziło o to, że strasznie się spinam w prowadzeniu bloga, stawiam na ilość, a nie na jakość, a mój Instagram to złudna namiastka wszędobylskiego perfekcjonizmu. To skrót myślowy aby nakreślić Wam sens tych komentarzy. Aha i jestem dziwna, bo się podniecam nagrodą z Meet Beauty. Ponieważ jestem raczej osobą, która podchodzi do wielu rzeczy przez pryzmat emocji, podobnie jest i w tym przypadku.

Aby rozjaśnić sytuację, czuję się zobowiązana powiedzieć kilka rzeczy. Nie sądzę aby było dla kogokolwiek zaskoczeniem, że prowadzenie bloga jest dla mnie naprawdę ważne. Spędzam nad tekstami dużo czasu, zresztą nad zdjęciami też, promuję teksty w sieci, w social mediach itd. Oczywiście, że chcę żeby moja praca trafiła do dużego grona odbiorców i chcę mieć wysokie statystyki. Nie jest to jednak wyznacznik, którym kieruję się przy prowadzeniu bloga. Nie mam parcia na popularność, nie pcham się do elity blogosfery (jest taka w ogóle), nie włażę w tyłki blogerkom z całego świata tylko po to, żeby ktoś mnie zauważył. Oczywiście, że komentuję wiele kont na Instagramie (większych i mniejszych), zaglądam do polskich YouTuberek, czytam blogi i tam również zostawiam komentarze, jeżeli mnie temat zainteresuje. Ale jakby... Czemu to ma świadczyć o tym, że się spinam? Bo mam ładne zdjęcia? Bo wkładam sporo pracy w to jak blog wygląda i jakie zamieszczam na nim treści? Bo chcę aby moje zdjęcia były miłe dla oka? Przykładam dużą wagę do estetyki, bo sama lubię dopracowane fotografie. Posty pojawiały się do tej pory cztery razy w tygodniu, ale starałam się aby każdy z tekstów był dopracowany. Zajmuję się tym na pełny etat, łącznie z makijażami, więc skoro to lubię, mam na to czas - robię to. Przede wszystkim stawiam na jakość, bo to jest moim zdaniem najważniejsze co mogę dać moim czytelnikom i jak widać, ona się broni. 

Może faktycznie było mnie tutaj za dużo? Może za bardzo się starałam, aby zamieszczane tutaj treści były ciekawe, ale jednocześnie estetyczne? Nie sądziłam, że ktoś może odebrać ten fakt, jako wybrakowane z emocji i osobowości tworzenie strony. Że mam parcie na szkło i dążę do pustej popularności, bo mówię głośno, że liczby są ważne. Nie spinam się jak spadają statystyki, nie płaczę jak ktoś przestanie obserwować mój Instagram czy bloga. Nie boli mnie mniejsza ilość polubień na Facebooku, bo ja znam wartość swojej pracy. Wiem co robiłam aby być w tym miejscu, w jakim jestem i wiem co jestem w stanie zaoferować. To, że w tekstach poświęconych blogowaniu wspominam o statystykach, podpowiadam jak zdobyć większą ilość odbiorców albo dzielę się swoją wiedzą, nie oznacza jeszcze, że się spinam i liczą się dla mnie tylko liczby. Jako ktoś, kto interesuje się światem blogosfery, czytający sporo o samym blogowaniu wiem, że liczby to istotny element działalności w sieci, ale NIE najważniejszy.

Nie zmienia to jednak faktu, że te komentarze dały mi do myślenia. Konferencja w Poznaniu uświadomiła mi parę rzeczy, dostałam kilka wiadomości, parę elementów się skumulowało i na blogu na pewno pojawią się zmiany. Nie zrezygnuję z jakości, nie zmienię tematów jakie poruszam, nie pogorszę moich zdjęć tylko dlatego, że komuś nie pasuje mój styl, ale postaram się bardziej pokazać Wam siebie. Wywnioskowałam, że tego tu własnie brakuje. Mnie samej jest całkiem sporo, więc jest się czym dzielić!

Nie mam parcia na szkło, nigdy nie miałam i raczej nie sądzę żeby się to zmieniło. Chciałam żebyście to wiedziały, bo nie chcę aby ktoś mnie tak odbierał. Jestem z Wami szczera, bloga prowadzę z pasji i dlatego, że po prostu to lubię. Nie stawiam na liczby, rozpoznawalność i rozgłos, a a jakość, szczerość, dopracowane materiały i ładną estetykę. Jeżeli Wam się to nie podoba, zapraszam gdzie indziej. Blogów w sieci jest naprawdę sporo, a ja dalej będę robić swoje.

Post udostępniony przez a G w e r b l o g (@agwer_blog)

Mała dawka inspiracji

Trochę ponarzekałam, to teraz pora na coś dla Was! Ostatnio nie było żadnych fajnych linków, więc tym razem wyszperałam dla Was kilka ciekawych artykułów. Będzie coś o blogowaniu (jak zawsze), będzie coś o życiu i pracy. Klikajcie do dziewczyn bo warto i zostawcie w komentarzu linki do innych fajnych tekstów, które ostatnio wpadły Wam w oko!
Cała prawda o pracy w domu i nie myślcie sobie, że to takie usłane różami życie jest. Wystarczy przeczytać ten artykuł, daje do myślenia.
O polskich blogerkach co prawda w temacie blogów książkowych, ale artykuł bardzo pasuje również do naszej branży. Szczery, dosadny i niestety prawdziwy.
20 czarno-białych inspiracji czyli Patrycja przełamuje stereotypy. 20 różnych zdobień w czerni i bieli to coś dla fanek klasycznych paznokci w nowoczesnym wydaniu.
Idealny moment nie istnieje, to genialna (nie pierwsza z resztą) dawka inspiracji od Ani, z którą w końcu udało mi się porozmawiać dłużej (choć i tak za krótko) na BCP!


- aGwer

Zobacz też:

31 komentarzy :

  1. Hmm... jestem widocznie mniej wnikliwa. Ja zauważam Ciebie w tekstach. Umiem coś wyczytać między wierszami. No, albo tak tylko mi się zdaje. Podoba mi się fakt, że lubisz robić zdjęcia w naturalnym świetle (ile razy wspominasz przy dobrej aurze,że będziesz robić zdjęcia?). Sama, fotografując frywolitki, wiem jak światło oddaje kolor nici.
    Może dużo piszesz,ale kiedyś śledziłam bloga matki 2 dziewczynek, która publikowała codziennie. Pisząc np. jedną ręką, bo drugą trzymała dziecko przy piersi. Tylko dlatego że "na pewno wszyscy czekają na ten post" (tak o 0.30 każdy o tym marzy).
    To Twoja praca, jak chodziłam do pracy 7dni w tygodniu, to miałam tego nie robić, bo było mnie w niej za dużo? 😂
    Pozdrawiam i życzę udanej niedzieli ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blogowanie to nie tylko praca, ale też przyjemność, którą lubię :)
      Dzięki! :*

      Usuń
    2. Wysłało mi się przez pomyłkę. Urwany komentarz 😂
      Ja tamtą pracę też lubiłam. Teraz można powiedzieć, że pracuję na 2 etaty 😂. W dzień z dzieckiem swoim, a wieczorami dziergam 😉
      I tak trzymaj 😊

      Usuń
  2. W zasadzie wszystko mogłabym podsumować jednym zdaniem - ludzie są zazdrośni. Bo nie potrafią robić takich zdjęć, nie potrafią tak pisać, nie potrafią tak malować... więc Ty również nie masz prawa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że to kwestia zazdrości. Nie zmienia to jednak faktu, że chętnie bym się dowiedziała kto jest taki zazdrosny :)

      Usuń
  3. Zawsze znajdzie się ktoś, komu coś nie pasuje. Wszystkim nie dogodzisz, ale najważniejsze jest, aby robić wszystko w zgodzie ze sobą, a nie w sposób, jaki oczekują od nas inni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam zamiaru dogadzać wszystkim i nigdy do tego nie dążyłam. Wkładam w bloga dużo pracy, ale tylko dlatego, że sama tego chcę :)

      Usuń
  4. Hmm, rozumiem, że masz prawo do najbardziej ambiwalentnych emocji, do wyrażania swojego zdania i krytykowania zachowań innych. Tak samo ci inni, mają prawo do tego samego ;) Oczywiście masz także prawo z tego kpić, nie zgadzać się itp. ba! zgodnie ze szkoła Kominka czy tam innego Jasona masz prawo usuwać niewygodne komentarze i w ogóle krytykę jako taką.
    Nie jestem bynajmniej typem zazdrośnicy, nigdy nie wypowiadam się anonimowo, choć komentarze czasem nie są obsypane lukrem. Serdecznie pogratulowałam Ci zasłużonej nagrody, kibicuję i cieszy mnie, że ktoś swoja pracą osiąga coraz lepsze wyniki. ALe na odyna! nie mogę się oprzeć przekonaniu, że to parcie właśnie się natężyło. I generalnie nie widzę w tym nic złego, bo dlaczego by nie przekuwać prawdziwej pracy w prawdziwy sukces. Tylko męczy mnie (jako czytelnika) to tłumaczenie się. Chyba, że to też jest częścią planu. Jeśli tak to też sprytnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ ja absolutnie nie bronię nikomu ani mnie krytykować, ani nawet hejtować - każdy pisze co chce i nie widzę w tym nic złego. Wolałabym jednak aby ten ktoś się podpisał pod tym co pisze, bo skrytykować kogoś z Anonima każdy może.

      Ja tego tekstu nie napisałam jako tłumaczenie się, bo mam się usprawiedliwiać, że daje z siebie wszystko? Tu raczej chodziło o to, aby dać jasno do zrozumienia, że NIE pcham się do pierwszych rzędów, nie wymuszam niczego, nie spinam się, nie kombinuję - po prostu robię swoje, a ludzie sami się pojawiają, sukcesy też. Ja jestem po prostu sobą i nikogo nie udaję - o to mi w sumie chodziło :)

      Usuń
    2. Pewnie, że tak!
      Doskonale rozumiem. Też nie lubię Anonimów, nie dlatego, że się boję krytyki tylko dlatego, że nie szanuję braku odwagi cywilnej co do wypowiadanych przez siebie słów.

      Usuń
  5. Myślę, że wszystko jest kwestią charakteru. Ja Cię np. rozumiem - sama jak się za coś zabieram, to staram się to robić na 100% i w miarę możliwości (i umiejętności :D) dopracować wszystko. I np. takie blogowanie od przypadku do przypadku jest dla mnie totalnie niewyobrażalne, non stop wertuję różne poradniki o blogowaniu, żeby wiedzieć, co poprawić, bo chcę żeby było jak najlepiej. A Ty z tego co zaobserwowałam masz podobnie. I tak naprawdę z cudzej perspektywy to może wyglądać jak spinanie się. Ale to nie jest ani lepsze, ani gorsze od innego rodzaju prowadzenia bloga.
    A ze statuetką też Cię rozumiem :D Ja bym o niej trąbiła pewnie przez tydzień z radości, że ludziom się mój blog podoba i na niego zagłosowali :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, ja kilka razy wrzuciłam info na Instagram i już hejty :P

      Usuń
  6. Ludzie zawsze będą zazdrośni i będą krytykować kogoś komu w życiu wychodzi. Nie przejmuj się tym! Rób dalej to co robisz, bo robisz to z pasją. A poza tym to twój blog czy konto na instagramie i masz prawo do pisania i publikowania tego na co masz ochotę, a innym nic do tego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę dokładnie tak samo i tego się trzymam :)

      Usuń
  7. Mnie fascynuje ten fenomen krytykowania kogoś za to, że robi to, co kocha i wkłada w to serce, czas i energie, a i tak dostaje za to po dupie. Każda z nas jest inna, i to bardzo dobrze o Tobie świadczy, że podchodzisz do tego co robisz "na serio". Jak mi się nie podoba blog, to go nie czytam i tym bardziej nie komentuję, szkoda, że nie wszyscy mają do tego takie podejście. Ludzie są do dupy. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie ten fenomen dziwi. Ale co z tym zrobić?
      Tak jak mówisz, zawsze można iść poczytać kogoś innego :)

      Usuń
  8. Ja na blogu dziennie spędzam minimum 3 godziny ... na prawdę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja NA blogu może nie, ale NAD blogiem nawet więcej. Wszystko co robimy w okół bloga też się przecież do tego zalicza :)

      Usuń
  9. To ja zostawię link do wpisu, który moim zdaniem jest wart uwagi (podobnie jak cały blog) http://www.almostparadise.pl/2017/04/inspiracja-czy-podroba-szukamy-granicy.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Faktycznie bardzo fajny artykuł!

      Usuń
  10. Cały czas odnosisz się do tego, że ten jedyny mniej lukrowany komentarz napisany był anonimowo. Gdyby podpisala się pod nim Zosia Kowalska byłoby Ci łatwiej? Mówisz że znasz swoją wartość, piszesz o dystansie a ciągle wracasz do tego jednego komentarza, który, nawiasem mówiąc wcale nie był to obraźliwy ani specjalnie dosadny. Moim zdaniem tym tłumaczeniem się pokazujesz, że wcale nie masz do siebie tyle dystansu ile starasz się pokazać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przeciez napisałam, że to nie były straszne czy okropne komentarze tylko, że mnie poruszył i zrobiło mi się przykro. Nigdzie też nie napisałam, że mam do siebie jakiś wielki dystans i nikogo nie staram się o tym przekonać.
      Przekaz dzisiejszego postu był raczej inny :)

      Usuń
  11. Jestem autorką najdłuższego komentarza olaboga anonimowego pod tamtym postem, jak tak bardzo Cię to boli, że się nie podpisałam to proszę bardzo - Kasia Wr na facebooku, możesz zgooglać na fb, instagramie gdziekolwiek. Nie wiem co to ma za znaczenie no ale ok. Często pytasz się na blogu o sugestie, zadajesz nam pytania, cenisz za szczerość, a jak Ci się napisało kilka słów od siebie to zaczynasz się tłumaczyć czego nie musisz robić i pośrednio atakujesz, ze z anonima, ze moze zazdrosc, ze cos tam. Zastanawiałaś się dlaczego jest jak jest to dostałaś odpowiedź jak moze byc z mojego punktu widzenia, a teraz widze ze nie warto bylo. Teraz czytam w komentarzach i to co mogę wywnioskować to, że:
    -jestem zazdrosna
    -skoro mi się "nie podoba" to po co czytam

    SERIO?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze: nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale Ty chyba jesteś autorką tego długiego, podzielonego komentarza, a to ten drugi anonim (krótszy) zwrócił bardziej moją uwagę.
      Po drugie: nie rozumiem, Ty masz prawo skomentować na swój sposób, a ja nie mam prawa zareagować jeżeli uznam to za stosowne?
      Po trzecie: jasne, że pytam o Wasze zdanie i bardzo się z nim liczę, stąd zresztą jest ten post. Bo źle mnie odebrałaś, nie jestem taka jak napisałaś i nie zgadzam się z "zarzuconymi" mi rzeczami i nie chciałabym żeby ktoś myślał o mnie w ten sposób. Znam Twój punkt widzenia, przeczytałam komentarze innych osób i uwierz mi, nie boli mnie fakt, że ktoś mnie skrytykował (co zresztą podkreśliłam), ale fakt, że to nie jest po prostu prawda :)
      A dla ścisłości, ja napisałam, że "możliwe, że to kwestia zazdrości" to nie znaczy, że tak jest na 100%, nie jestem nieomylna ;) i ja nikogo nie zmuszam do czytania - masz ochotę, super nie masz ochoty - to też nie koniec świata.
      Jak napisałam, nie płaczę jak liczby spadają, dalej robię swoje i tyle :)

      Usuń
  12. Uwielbiam Twoje niedzielniki ♥
    Końcówka weekendu to zawsze zły czas - znowu poniedziałek/znowu trzeba iść do pracy/szkoły/wrócić do obowiązków, a Twój niedzielnik sprawia, że jest jakoś inaczej, przyjemniej :)

    A ja uwielbiam Twoje zdjęcia ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. Są ludzie, których najzwyczajniej boli gdy komuś coś wychodzi lub po prostu jest szczęśliwy, i wtedy muszą mu "dać dobre rady". Wszystkim nie dogodzimy, więc róbmy to co nam sprawia radość :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Po prostu rób swoje. Bardzo dobrze Ci to wychodzi. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wydaje mi się, że ludzie oceniają nas głównie przez pryzmat bloga czy sociali, bo nie mają okazji poznać nas w realu. A to - wiem sama po sobie - robi ogromną różnicę w odbiorze danej osoby. Ja zawsze wiedziałam, że jesteś super pozytywna, ale i niesamowicie zorganizowana. Ale gdy poznałam Cię tak naprawdę, to dostrzegłam mnóstwo innych cech, których nigdy bym z Tobą nie powiązała.

    Ale akurat z komentarzem Anonima nie mogę się zgodzić - wydaje mi się, że jest Cię tutaj naprawdę sporo i wchodząc na bloga od razu wiem, gdzie jestem i z kim mam do czynienia. Ten blog po prostu ma twarz i nie powiedziałabym, że jest Cię tutaj mało. Co złego w tym, że chcemy naszym czytelnikom udostępniać możliwie najlepszą jakość? W dzisiejszym świecie to chyba całkowicie naturalne. Poza tym - Instagram a InstaStories to dwa zupełnie inne miejsca i każde rządzi się swoimi prawami. Pora to zrozumieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie cechy we mnie dostrzegłaś? Jestem ciekawa! :D

      Usuń
  16. Przeglądam wiele blogów w ciągu dnia. Z kilku powodów: po pierwsze ze względu na treści, które mnie interesują, po drugie chcę się z nich czegoś nauczyć bo sama dopiero od tego roku zaczęłam się w to bawić i muszę przyznać, że blogowanie daje mnóstwo frajdy i satysfakcji. Tym bardziej jeśli ktoś czerpie jakąś wiedzę lub przyjemność z tego co robię. Wracam bardzo często na Twój blog i jesteś dla mnie ogromną inspiracją i skarbnicą wiedzy. Robisz piękne, profesjonalne zdjęcia, Twoje teksty są przemyślane i pisane lekkim, ale bardzo poprawnym językiem. Krytyka na pewno często jest przykra i może wywoływać w nas niemiłe emocje. Jeśli jednak sama czujesz, że robisz coś w zgodzie ze sobą i jesteś zadowolona z rezultatów swojej pracy nie przejmuj się złośliwościami czy kąśliwymi uwagami. Tych, które doceniają Twoją pracę jest zdecydowanie więcej. Z tym, że nie ma Ciebie tutaj absolutnie nie mogę się zgodzić. Twój blog ma charakter i czytając posty czuć, że po drugiej stronie jest osoba - prawdziwa, z zaletami wadami, z problemami takimi jakie ma większość z nas. Ja czytając czuję, że siedzi tam prawdziwa i autentyczna dziewczyna, która na dodatek ma do powiedzenia i pokazania bardzo wiele ciekawych treści. Poza tym, skoro "Anonimowy" napisała tak obszerny elaborat a brakło jaj żeby się podpisać... no cóż...brawo za odwagę :D Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudownie trafiłaś w moment tym komentarzem. Dziękuję!

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz. Twoje zdanie jest dla mnie naprawdę ważne :)
Jeżeli tekst Ci się spodobał, udostępnij go!

PS. To nie jest miejsce na reklamę.

Makijaże krok po kroku