aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

Niedzielnik | Semisfera, zapowiedź zmian i o fałszu w blogosferze

niedzielnik

Miałam ogromne wyrzuty sumienia, że tydzień temu nie pojawił się na blogu niedzielnik. Niestety wyjazd do Warszawy, który miał skutkować również wizytą w Płocku i Poznaniu, trochę mi to wszystko utrudnił. Ja wiem, że nie macie mi tego za złe i ten niedzielnik wciągniecie z zapartym tchem, a trochę mam Wam do opowiedzenia! Byłam na Semisferze, zajechałam do Poznania, dowiedziałam się o sobie kilku ciekawych rzeczy i postanowiłam (po raz kolejny) wprowadzić na blogu trochę zmian. Jeżeli macie ochotę spędzić ze mną niedzielny poranek, zapraszam!
➥ Najlepszy prezent dla blogera
➥ Szkolenie u Magdy Pieczonki

niedzielnik

Semisfera 2017

To była druga edycja Semisfery, a ja byłam na tym wydarzeniu po raz pierwszy. Właściwie całą relacje mogłabym zawrzeć w jednym słowie: WOW! Jednakże opowiem Wam chociaż pokrótce jak było, a muszę zacząć od organizacji. Ekipa Semilac spisała się na medal ze zorganizowaniem takiego wydarzenia. Miejsce było przepiękne, jedzenie pyszne, atmosfera na plus, świetne atrakcje i cudownie dekoracje! Całość naprawdę robiła wrażenie, bo widać, że wszystko było dopięte na ostatni guzik.
Zaczęło się od podzielenia nas na kila grup i dla każdej były zapewnione atrakcje. Escape Room, własna torba płócienna, robienie mydełek i warsztaty z marką Mohito. Jak pewnie się domyślacie, najfajniejszą atrakcją był Escape Room, który wraz z Ewą (odcienienude), Angeliką (www.instagram.com/andziathere) i oczywiście Alą (Ala Ma Kota) pokonałyśmy z przyjemnością. Cały dzień krążyłyśmy po stacjach, na których mogłyśmy się integrować, usiąść przy kawie, herbacie lub wodzie z mięta, pogadać i poznać nową kolekcję PasTells. Cieszę się że miałam okazję poznać kilka fajnych dziewczyn i nawet z nimi przez chwilę porozmawiać. Poznałam też w końcu Karolinę (Stylizace) i Oleśkę, które od dawna śledzę i regularnie oglądam. Oczywiście moje skrępowanie i nieśmiałość nie pozwoliły mi na porozmawianie ze wszystkimi, ale i tak było bardzo sympatycznie. Ta część imprezy trwała mniej więcej do godziny 15:00 i udałyśmy się autokarem do hotelu. A tam przywitały najlepsze łóżka na świecie! Wieczorną imprezę rozpoczął klimatyczny koncert, który wprowadził nas w cudowny nastrój. Klimat był niesamowity! Świecące napisy, fajna muzyka, pyszne drinki i wspaniałe dziewczyny to coś, czego i było trzeba! Całe wydarzenie skończyło się grubo po północy, a ja mówiąc szczerze już byłam niesamowicie zmęczona wielogodzinną podróżą i całym dniem wrażeń.

Przy okazji, bardzo miło było mi poznać i spędzić trochę czasu z Patrycją (Pata Bloguje), Kasią (www.twojediy.pl), Pauliną madebygigi.blogspot.com), Justyną (elare.pl) i pozostałymi dziewczynami, z którymi wcześniej nie miałam okazji się poznać!
➥ Posty o lakierach Semilac

semisfera

semisfera

semisfera

semisfera

semisfera

Fałsz, kłamstwo i obłuda

Nie martwcie się, nie będę znów narzekać. Chciałam tylko podzielić się z Wami tym, że dowiedziałam się o sobie ostatnio niesamowicie interesujących rzeczy, które... Nie są zgodne z prawdą. Okazało się, że wcale nie warto być szczerym i uczciwym, bo zostanie to wykorzystane przeciwko Tobie. Ja np. dowiedziałam się ostatnio, że jestem hejterem (tak, ja!), aż takim że zostałam zablokowana Instagramie, za do dzisiaj nie wiem co. Mam duży tyłek, więc nie mogę się dobrze malować, jestem interesowna, proszę się o kosmetyki (bo tak bardzo mnie na nie nie stać) i dla mnie liczy się tylko hajs (bo chcę zarabiać na swojej pasji albo wymagam opłaty za moją pracę)! Tak bardzo prawdziwe to wszystko, że mam ochotę z mojego fejkowego konta na Insta, napisać kilka hejterskich komentarzy. A i kupić polubienia, żeby być cool. Na szczęście doszło do mnie też kilka mega pozytywnych wiadomości i kopów w tyłek, które dają powera do działania. Okazało się, że całkiem sporo osób widzi mnie też na YT, a to całkiem fajna myśl. 
Ostatnio w blogosferze dzieje się coraz gorzej. Hejt wycieka każdym kanałem wcale nie od anonimów, tylko od blogerów do blogerów. Kompletnie tego nie rozumiem. Na szczęście nie uderza on we mnie jakoś nadmiernie, ale od czasu do czasu dochodzą do mnie informacje na mój temat, o których nie miałam pojęcia. Na szczęście - nie płaczę z tego powodu. Czasami zanim wydamy o kimś opinię, warto poznać się osobiście, porozmawiać z nią i dopiero wydawać osądy. Życie mnie nauczyło, że dopóki kogoś nie poznam na żywo, nie mogę powiedzieć czy go lubię czy nie. Może mnie ktoś drażnić, irytować online, ale skąd mam wiedzieć, czy na żywo nie okaże się moją najlepszą przyjaciółką? Może też być odwrotnie, online będziemy best friends, a na żywo będziemy się drażnić. Więc zanim zaczniecie wierzyć w plotki (o kimkolwiek), polecam się chwilę zastanowić, czy nie lepiej byłoby wyrobić sobie opinię na własnym doświadczeniu.

niedzielnik

Zostałam ambasadorką sminko.pl

W momencie kiedy Marta (Zmalowana) ogłosiła, że będzie otwierać sklep z rzęsami od razu wiedziałam, że będę chciała je wypróbować. Tym o to sposobem zakupiłam trzy pary rzęs, które naprawdę bardzo lubię (szczególnie Alice). Sklep, który otworzyła Marta wraz z Magdą, sminko.pl jeszcze w czerwcu ogłosił, że poszukuje ambasadorek i pomyślałam sobie... czemu nie! Zgłosiłam się i jakie było moje szczęście jak na początku lipca dostałam wiadomość, że wybrały właśnie mnie! Z ponad 1000 zgłoszeń, znalazłam się w wybranej czwórce i jest mi niezmiernie miło, bo to cudowne wyróżnienie. Cieszę się, że będę mogła Wam regularnie pokazywać produkty sminko.pl i to doskonała okazja do tego, aby znaleźć czas na kreatywne makijaże! Także koniecznie śledźcie mnie na ➥ Instagramie, bo tam ich będzie najwięcej.

A jeżeli jesteśmy w temacie Instagramu, tylko do dziś trwa genialne rozdanie, w którym jedna z Was dostanie genialną paczkę kosmetyków Makeup Geek!

Co u mnie słychać?

Właściwie nic nowego się u mnie nie działo. Ostatnio ciągle byłam w podróży, bo w weekend Warszawa, potem trzy dni w Poznaniu i dopiero od wczoraj jestem w domu. Całą sobotę spędziłam na makijażach i następne tygodnie zapowiadają się pod tym względem dość intensywnie. Przez te wyjazdy mam sporo rzeczy do nadrobienia, kilka artykułów do napisania, zdjęć do zrobienia i zamiast mieć leniwą niedzielę, zapowiada się sporo pracy. Muszę sobie zafundować kilka dni na odpoczynek, bo sporo się dzieje, a mnie brakuje chwili dla siebie.
Ostatnio też spełniłam moje małe fotograficzne marzenie. W końcu znalazłam tacę idealną! Od kilku miesięcy szukałam okrągłej drewnianej tacy, która spełniałaby moje oczekiwania, aż w końcu znalazłam takie cudo w H&M Home. Załapałam się też na 10% rabatu i darmową wysyłkę, więc wyobraźcie sobie moją radość! Teraz wszystko fotografowałabym na niej, ale ponieważ nie chcę Was zanudzić - trochę się powstrzymam. Dostałam też ostatnio piękne kwiaty, lilie i herbaciane róże, które cudownie komponują się z moją stylistyką zdjęć. Mogłyby zostać u mnie na zawsze i nie więdnąć? Dziękuję!
Po raz kolejny na blogu szykuje się kilka drobnych zmian. Doszłam do wniosku, że publikowanie materiałów dwa razy w tygodniu, to dla mnie zdecydowanie za mało. Nie wyrabiam się z moimi pomysłami i tekstami, które chcę opublikować, a ponieważ to moje miejsce w sieci stwierdziłam, że pójdę za głosem serca i wracam do starego schematu, który dobrze się u mnie sprawdzał. Spodziewajcie się więc, że od sierpnia wracam z ogromną dawką inspiracji. Koniecznie dajcie mi też znać w komentarzach o czym chciałybyście poczytać w najbliższym czasie.


Drobna dawka inspiracji

Grupa S-O-S - czyli kilka słów o "topowych" blogerkach. Nie przepadam za podkręcaniem "gównoburz" i zazwyczaj w takie rzeczy się angażuję, uważam jednak, że Justyna wcale nie wywołała żadnej burzy. Podzieliła się swoimi przemyśleniami, powiedziała coś, co pewnie wiele blogerek zauważyło, ale żadna nie miała odwagi powiedzieć głośno. Właśnie dlatego wśród ciekawych linków znajdziecie tylko post z bloga Justyny, jestem też ciekawa co Wy sądzicie w tym temacie.

Jak Wam minął ostatni tydzień?

- aGwer

Zobacz też:

45 komentarzy :

  1. Widziałem Vlogi na yt imprezka bardzo przyjemna :) U mnie niestety zlikwidowano escape :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mega fajnie było!
      W Szczecinie na szczęście jest coraz więcej Escape Roomów <3

      Usuń
  2. Zawsze sie znajdzie jakiś hejter, w pewien sposób powinno Cię to pocieszać bo im większą skala popularności tym więcej hejtu. Taki mały wyznacznik popularności dzisiaj. Na szczęście jego argumenty nie są jakieś oryginalne i wiarygodne.
    Jak poszłam na studia poznałam dziewczynę, którą miała tak okropnie niemiły wyraz twarzy, ze byłam skłonna nie lubić jej chociaż nie poznałam jej za dobrze wiec nie okazywałam swoich odczuć. Jak sie bliżej poznaliśmy to sie zakumplowalysmy wiec tak to bywa z tymi wrażeniami bez poznania. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To raczej nie chodzi o posiadanie "hejtera" tylko o podejście blogerów do blogerów, co ostatnio jest po prostu przerażające.

      Usuń
  3. Strasznie żałuje, ze nie mogłam pojawić sie na SemiSferze w tym roku, ale mam nadzieje, ze bedzie to możliwe juz w przyszłym. Co do hejtu - ja nie wiem gdzie on jest, ale ja osobiście sie z nim nie spotkałam - pewnie dlatego nie rozumiem tej całej nagonki :( z jednej strony sie ciesze, ale wydaje mi sie ze to tez kwestia rozpoznawalności :) im jestes bardziej znana tym więcej opinii na temat Ciebie i Twojej pracy laduje w necie - stety, niestety. W kwestii publikacji według mnie teraz było idealnie :) czytałam praktycznie każdy jeden wpis, bo ten schemat mi odpowiadał :) ale wiadomo - jeśli masz duzo pomysłów, to cieżko jest je zreazlizowac, gdy masz mocno ograniczona ilośc wpisów tygodniowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo żałuję, że Cię nie było! Mam nadzieję, że widzimy się za rok :*
      Jeżeli chodzi o hejt, to mnie jako tako mocno nie dotyka, ale przykre jest to, że to BLOGERKI gadają na siebie nawzajem. Tego już naprawdę nie zrozumiem...

      Usuń
  4. To całe kupowanie fanów na Insta to coraz bardziej porażający preceder :-/
    Coraz więcej "gwiazd" to robi, więc staje się to normą. Wystarczy popatrzeć na allegro jakie mają branie takie aukcje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać liczy się tylko sztuczny fejm...

      Usuń
  5. Co do hejtu, ostatnio też przez to przechodzę... ale cóż widocznie takie życie. Ludzie są zazdrośni, chociaż czasem wg mnie nie ma o co, a i tak wyniknie problem. Co do wpisu Justyny, czytałam, i w sumie aż tak mnie to nie przeraża, chociaż jest to bardzo nie fair wobec innych blogerów, ale i wobec czytelników. No bo jeżeli ktoś na siłę załatwia sobie obserwatorów to czy lisze rzetelnw teksty? Chyba kupione ;) i dlatego wolę zaglądać na blogi mniej popularne, ale wiarygodne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *na siłę :) tak to jest jak się pisze przez telefon :) Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. No i tu jest widzisz problem. Popularny, to znaczy niewiarygodny? Bo to, że jakaś "topowa blogerka" oszukuje i robi z siebie sztuczny fejm, to nie znaczy, że każda taka jest. Przynajmniej ja tak do tego podchodzę.
      Choć... Okazuje się, że moje NORMALNE podejście robi mi czarny PR :D

      Usuń
  6. O kurczę, super impreza ta Semisfera :)
    Hejty są wszędzie, więc najlepiej się od nich po prostu odciąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie chodzi o taki klasyczny, anonimowy hejt tylko o to, że blogerki same sobie podkładają świnie... I nie rozumiem tego...

      Usuń
  7. Gratuluję zostania ambasadorką :) Kto jak nie Ty?! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie oglądam filmik Łobuzów z imprezy semilac. To było super wydarzenie. Mnie hejt omija bo jestem „małym blogiem”.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie uważam siebie za "dużego bloga", ale na szczęście też dużo hejtu tu u mnie nie ma :)

      Usuń
  9. Taca wygląda genialnie, dużo rzeczy mi się podoba z H&M Home ale ich ceny są zabójcze. Ciężkie kilka dni wynagradzają nam przynajmniej wspomnieniami, a te wydają mi się cenniejsze :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, wspomnienia są zawsze najlepsze :)
      A co do H&M Home, masz rację. Ceny niektórych produktów są naprawdę wysokie, ale ja tej tacy szukałam tak długo, że mówię sobie: MUSZĘ JĄ MIEĆ! I kupiłam, a jakoś straaasznie droga nie była.

      Usuń
  10. Bardzo CI gratuluje wspolpracy ze Sminko.pl Marte ogladam od bardzo dawna i wydaje mi sie bardzo mila kobieta i uzdolniona Makeup Artist :D Powodzenia <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja Martę podziwiam od wielu lat. Ma niesamowity talent, dzięki czemu tym bardziej mega się cieszę z tego wyróżnienia!

      Usuń
  11. Ale super wydarzenie! Nigdy o nim nie słyszałam:) Gratuluję wybrania do szczęśliwej czwórki :D Co do hejtu w blogosferze, to jeszcze się z nim nie spotkałam tutaj ale dopiero co wróciłam po długiej przerwie, więc pewnie jeszcze zdążę...
    Jeszcze raz gratuluję i pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, dziękuję! A Tobie po powrocie życzę powodzenia! :)

      Usuń
  12. Mnie hejt póki co omija na szczęście, zapewne z tego względu, że mój blog jest maleńki, a hejterzy atakują zazwyczaj te większe. Ludzie są jacy są i zawsze znajdą sposób, aby komuś dowalić - z zazdrości albo z czystego chamstwa i nadmiaru wolnego czasu. Nie warto się tym przejmować, chociaż na pewno nie jest przyjemne słuchanie na swój temat złych rzeczy - zwłaszcza jeśli są one wyssane z palca. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy ja źle napisałam, czy o co chodzi, ale nie chodzi o hejt do mnie bezpośrednio, tylko ogólnie. Bo to, co się osobie dowiedziałam, to raczej "plotki" z zazdrości, albo zawiści, ale hejtem bym tego nie nazwała. Przynajmniej JESZCZE nie :P

      Usuń
  13. Bardzo się ucieszyłam, że Ciebie wybrano na ambasadorke Sminko. Uważam, że robisz cudne makijaże !! :) Gratuluje jeszcze raz :) A co do hejtu, to też to zauważyłam. Jedna dziewczyna hejtuje drugą. Najlepiej to się odciąc od wszystkich i robic swoje. Nie przejmuj się tym co gadają ludzie, którzy Cię nie znają :) Ja tam uważam, że ktoś kto jest wewnętrznie szczęśliwy, nigdy nic przykrego drugiej osobie nie powie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście masz rację, często chamskie teksty, są efektem tego, że ktoś jest w środku zgorzkniały. Kiedyś może i by mnie to zabolało, ale teraz wiem, że to nie wynika z faktu, że coś robię źle, ale wręcz przeciwnie.

      No i bardzo dziękuję!! :*

      Usuń
  14. Wydarzenie bardzo mi się podoba. Lubię takie spotkania, lubię blogowanie i Insta, traktuję je jako odskocznię i nie obrażam się, jeśli coś jest napisane z czystych intencji. W ogóle nie rozumiem hejtu, po co to i na co, po co tracić czas na czytanie i oglądanie, jeśli celem jest tylko dowalenie. Co do kupowania followersów czy lajków, wiedziałam że to jest powszechne z allegro, ale żeby topowe blogerki w to się bawiły, to spowodowało we mnie niesmak i brak zaufania. Nie przyglądałam się temu wcześniej, ale po Justyny poście jestem przerażona, co się dzieje, dokąd to zmierza. Czy te firmy są ślepe? Dobrze, że jest ktoś taki, kto otworzy oczy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wciąż nie rozumiem pojęcia "topowe" i jaką definicję dla większości ma to słowo. Bo ja za topowe wcale nie uważam tych, o których wspomniała Justyna.
      Ale masz rację, ja też tego nie rozumiem.

      Usuń
  15. Ludzi boli cudzy sukces i chyba jedyna rada, to uodpornić się na bezsensowną krytykę. Jeśli chodzi o ocenianie blogerkę, to kiedyś tak miałam, że regularnie czytałam pewną Panią, aż przypadkiem ją spotkałam w pracy (oczywiście mnie nie rozpoznała, ale ja ją tak). Po tym jak się zachowywała, wywyższała i była niesympatyczna, że przez kilka miesięcy nie mogłam na nią patrzeć w sieci. Może miała gorszy dzień, ale skutecznie mnie do siebie zraziła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli znalazłaś doskonały przykład, że nie warto kogoś oceniać jeżeli się go nie pozna. Niezależnie od tego, czy pozytywnie czy negatywnie :)

      Usuń
  16. hejt na blogosferze będzie istaniał pókiblogosfera istnieje :) głowa do góry Aga, jest tutaj mnóstwo szanujących Cię osób. pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ ja nie narzekam absolutnie i się nie przejmuję. Po prostu jednocześnie śmieszy i smuci mnie to, co się teraz dzieje...

      Usuń
  17. Ta Semisfera to fajna sprawa, spotkać się pogadać i dowiedzieć się nowych rzeczy? popieram takie akcje ;D
    Hejt - ludzie czasem mnie zaskakują, do czego mogą się przyczepić jak im się zwyczajnie 'nudzi' i po prostu muszą się na kimś wyżyć, dobrze, że Ciebie to nie rusza ;)
    Gratuluję! Bycie ambasadorką to fajna rzecz! ;D

    Aaa i dziękuję, miło mi :D :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś ruszało, czasem jest przykro. Ale koniec końców dochodzę do wniosku, że w końcu robię to, co kocham więc... who cares? :D

      Usuń
  18. Jak bloger hejtuje to wiedz, że to największym poziom fejmu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to chyba faktycznie powinnam to gdzieś zapisać! Taka fejmiara ze mnie :P

      Usuń
  19. Semisfera była super!:)) I gratuluję bycia Ambasadorką:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! No i fajnie było się znowu spotkać :*

      Usuń
  20. Osobiście się z hejtmem nie spotkałam, ale widzę jego nadmiar w blogosferze. Jest prucie o wszystko: o twarz, figurę, ciuchy, sttyl wypowuiedzi... czasami mamw rażenie, ze jakiś złośliwy gnom łazi od bloga do bloga i szuka dziury w całym, do ktorej mogłby dodać kilka kropelek jadu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czasami mam takie wrażenie...

      Usuń
  21. Aga i brawa dla Ciebie, że i Ty poruszyłaś TEN temat. Trudno nie zauważyć Arabów wyskakujących z krzaków ;) Dajcie znać kiedy będziecie z Alą znów w Wawie, ja pamiętam o Szczecinie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio byłyśmy, ale z mocno napiętym grafikiem i nie było się nawet jak odezwać. Ale na pewno dam znać jak się pojawimy! :)

      Usuń
  22. Ojej, tyle osób, które czytam/oglądam na SemiSferze, super sprawa :) A jeżeli chodzi o wzajemne blogerskie (złe) relacje... Wiesz, kiedyś żyłam sobie w takim pięknym, blogowym światku (prowadzę bloga 6 lat, więc powiedzmy, że ten okres sielanki trwał z 5 lat). Normalne komentarze, dużo fajnych blogów, nigdy nie odczułam nawet żadnej fali hejtu. Pojedyncze chamskie komentarze (nie mam na myśli krytyki jako takiej, tylko nieuzasadniony hejt) tonęły wśród innych, miłych i normalnych, a przynajmniej rzeczowych i konstruktywnych. Jak się zdarzyły, to je kasowałam, ale ile ich było? Z 3-4 sztuki na 6 lat? Kto chciał, to mnie czytał, kto nie chciał, to nie czytał i w drugą stronę to samo, nic na siłę. Nie miałam świadomości o żadnym kopaniu dołków, wzajemnym obrabianiu dupy i innych takich sprawach. Nie chodziłam na blogerskie spotkania (w tamtym czasie byłam tylko raz, kilka osób poznałam, było fajnie), nie udzielałam się w grupach na Facebooku, nieco się izolowałam. Prowadziłam sobie swojego bloga, swoją ścieżką, nigdzie się nie udzielając. Dopiero niedawno otworzyłam się nieco bardziej - na spotkania, na grupy Facebookowe i blogowy świat. I matko jedyna, jak mi to otworzyło oczy. Ile jadu, ile nienawiści w różnych miejscach i w tylu osobach. Ile fałszu i zakłamania, szczerzenia zębów by zaraz wbić szpilę. Czasami chyba jednak wolę się cofnąć do tego mojego małego, wyizolowanego świata. A jeżeli chodzi o ocenianie ludzi, których nie znamy, masz całkowitą rację. Moje wyobrażenia na temat niektórych całkowicie się zmieniły po ich poznaniu - czasem na lepsze, czasem na gorsze. Dopóki nie pogadamy z kimś na żywo, nie mamy pojęcia, kim jest dana osoba. A jedna rozmowa to też za mało. Wszystkiego dobrego, Agnieszko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czasem sobie myślę, że łatwiej byłoby się wycofać i po prostu przestać się udzielać. Ja zresztą nie pcham się tam, gdzie mnie nie chcą i czytam tych co lubię.
      Ach no i dziękuję! :*

      Usuń

Twoje zdanie też się liczy! A jeżeli Ci się podoba, udostępnij dalej! :)

To nie jest miejsce na Twoją reklamę.

Makijaże krok po kroku