aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

5 sposobów na udany początek tygodnia


Dobrze rozpoczęty tydzień, to konsekwencja udanego poniedziałku. Jestem pewna, że większość z Was nie przepada za tym dniem tygodnia. Właściwie wcale mnie to nie dziwi, bo ja długo myślałam bardzo podobnie. Znowu do pracy? Znowu będą się czepiać? Ja na szczęście od wielu lat mam zupełnie inne podejście i jak wiecie uwielbiam poniedziałki. Co w takim razie zrobić, aby pokochać ten dzień i podnieść efektywność w ciągu tygodnia? Zdradzę Wam dzisiaj jak wyglądają moje poniedziałki i co robię, abym każdy tydzień mogła uznać za udany. Zmiana podejścia i niektórych przyzwyczajeń bardzo mi pomogła!
➥ Organizacja pracy z blogiem
➥ Jak ogarnąć bloga w Bullet Journal?

Jak dobrze rozpocząć tydzień?

Dobrze jest od czegoś zaczynać, a poniedziałek to w końcu początek czegoś nowego. Początek tygodnia możemy traktować jak mały przycisk start, nowy punkt na mapie codzienności. Zmartwienia minionych dni możemy w pewnym sensie zostawić za sobą. Zabrzmi to oczywiście bardzo banalnie, ale wszystko siedzi w naszej głowie i podejście do nieszczęsnego poniedziałku, to efekt wieloletnich przyzwyczajeń i negatywnych konotacji. Koniec weekendu?! Trzeba iść do szkoły? Na studia? Do pracy? Najgorzej!

Wcale, że nie. Udowodnię Ci dzisiaj, że poniedziałku wcale nie są takie złe, to kwestia naszego stanowiska i dobrej organizacji.

Zmień podejście

Zmiana nastawienia do poniedziałku to kluczowa sprawa. Jeżeli za każdym razem będziesz myśleć nad przytłaczającymi zadaniami, które stawia przed Tobą początek tygodnia, nigdy nie zaczniesz go z uśmiechem. Więc postaraj się zmienić nastawienie. Pomyśl sobie, że poniedziałek to kolejna okazja do realizacji wyznaczonych celów, potraktuj ten dzień jako start, początek dzięki, któremu możesz osiągnąć coś fajnego. Nie nastawiaj się od razu, że poniedziałki są złe bo wracasz do pracy albo lecisz na uczelnie. Może to będzie akurat ten tydzień kiedy dostaniesz podwyżkę? Albo otrzymasz zadanie, na które od dawna czekasz? Może podejmiesz ➥ decyzję, która odmieni Twoje życie?

Poniedziałek zacznij... w niedzielę.

Oczywiście nie musisz malować się przed snem, aby w poniedziałkowy poranek mieć to z głowy. Chodzi mi o to, żeby w niedzielę w ciągu dnia albo chociaż wieczorem znaleźć dla siebie godzinę, która pozwoli zorganizować sprawy na następny dzień i nabrać odrobiny energii. Rozpisz najważniejsze zadania, przygotuj posiłek, który zabierzesz ze sobą czy skomponuj strój do pracy, weź gorącą kąpiel i naładuj tym samym baterię na nowy tydzień. To też dobry moment na to, żeby podsumować zadania minionego tygodnia żeby mieć pewność, że wszystko masz pozamykane. Dlaczego warto to zrobić w niedzielę? Bo mając część spraw z głowy, będziesz miała dłuższy poniedziałkowy poranek i więcej czasu dla siebie na początku tygodnia. Lista zadań gotowa, jedzenie do pracy zapakowane, strój przyszykowany. Pozostanie tylko umyć się, zjeść śniadanie, zrobić szybki makijaż, chwilę odsapnąć i ruszać w miasto!
Nie zapominaj jednak o tym, że weekend jest dla Ciebie.
 Postaraj się spędzić trochę czasu na tym, co lubisz. Zorganizuj wspólny czas z rodziną, spotkaj się ze znajomymi, poczytaj książkę albo jedź na przejażdżkę rowerową. Zauważyłam, że istotne jest to, aby dostosować swój wolny czas do tego, co robisz w ciągu tygodnia. Jeżeli jesteś aktywna od poniedziałku do piątku rozleniwianie się w weekend może być zabójcze. Ciężko jest wstać z łóżka po dwóch dniach totalnego relaksu i zacząć poniedziałek z konkretną dawką energii. 

Poranek jest kluczem do uśmiechu

Nie zaczynaj jednak dnia od... kawy. Sięgnij po zimną wodę z cytryną, a od razu się przebudzisz i orzeźwisz, co zdecydowanie ułatwi Ci start w nowy tydzień. Skoro już jesteśmy przy budzeniu... Spróbuj wstawać 15 minut wcześniej. Zdaję sobie sprawę, że ciężko jest od razu wstać jak budzik dzwoni po raz czwarty, a co dopiero za pierwszym razem! Ale to od Ciebie zależy, który budzik Cię dobudzi i jak będzie wyglądał Twój początek tygodnia. Ja zawsze staram się w stawać od raz, nawet jeżeli czuję zaraz po przebudzeniu, że spałam przecież tylko 5 minut. To kryzysowa sytuacją, którą pokonasz wstając z łóżka. Wiem, że to wszystko co piszę brzmi banalnie, ale to naprawdę działa. Każda kolejna pięciominutowa drzemka nie dość, że nie zmienia poziomu Twojego wyspania, to rozleniwia i odbiera energię. Kilka poranków będzie ciężkich, ale następne zaowocują pozytywnie, będziesz mogła wyłączyć drzemki w telefonie i od rana będziesz miała więcej energii już na początku tygodnia. To zdecydowanie pomaga na dłuższą metę pokochać poniedziałki!

Przyjemny poranek zaowocuje kopniakiem energii i bardzo udanym dniem. 

Planuj swoje działania

Nawet jeżeli nie jesteś zwolenniczką planowania - spróbuj. Najlepiej robić to w niedzielę, aby poniedziałkowy poranek trwał dłużej. Kiedy masz listę zadań do wykonania w ręku, na kartce papieru lub w ➥ Bullet Journalu, nie na telefonie czy komputerze (gdzie łatwo się rozproszyć), łatwiej będzie Ci zorganizować czas. Niezależnie od tego, czy idziesz rano do pracy albo na uczelnie czy szykujesz się na ważne spotkanie. W tygodniu pracy nie odkładaj pilnych spraw na później. Dużo łatwiej będzie Ci rozpocząć nowy tydzień jeżeli wszystkie zadania domkniesz przed weekendem. U mnie osobiście bardzo sprawdza się spisanie rzeczy do zrobienia w niedzielę, dzięki czemu wiem co muszę zrobić i czym się zająć. Nie tracę poranka na planowanie, bo plan mam już gotowy.


Dobry poniedziałek zaczyna się w niedzielę, a udany tydzień w poniedziałkowy poranek. Zmiana nastawienia i dobra organizacja to podstawa aby zaczynać każdy tydzień z pokładem pozytywnej energii. Zdaję sobie sprawę z tego, że każda z Was zajmuje się czymś innym i Wasze poranki wyglądają różnie, ale nawet chodząc do pracy na 8:00 jesteśmy w stanie sprawić, żeby każdy poniedziałek nie był koszmarem, z którym przychodzi nam się zmierzyć każdego dnia. Początki tygodnia zawsze są trudniejsze, bo musimy wrócić do rutyny, od której uciekamy w weekend. Jeżeli jednak nie lubicie swojej pracy, to może czas coś z tym zrobić?

Z doświadczenia wiem, że pozytywne myślenie, nie nakręcanie się od rana negatywnie, bardzo dobrze wpływa na samopoczucie. Nie tylko w poniedziałki, ale i każdego dobrze rozpoczętego dnia. A o tym ➥ jak być bardziej produktywnym pisała ostatnio Ala, koniecznie do niej zajrzyjcie.

Macie jakieś swoje sprawdzone sposoby na udany poranek?

- aGwer

Zobacz też:

20 komentarzy :

  1. Hmmmm... Pojutrze bronię magistra i NAPRAWDĘ potrzebuję samochodu, a w czwartek się popsuł. Najbliższy termin u mechanika - poniedziałek 7:15, bo później mają ręce pełne roboty. Wstaję dziś rano, ogarniam się, idę do samochodu... Nie odpala, akumulator rozładowany w cholerę. No żesz &^%#!@%&()_! Nie ma to jak udany poniedziałek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze, to chyba faktycznie nieudany początek tygodnia. Ale jeszcze nic straconego, cały dzień przed Tobą! :)

      Usuń
    2. Niestety dalej tylko gorzej, ale już szkoda słów... Liczę na to, że jutro będzie lepiej, bo dziś to już nie ;)

      Usuń
    3. W takim razie trzymam kciuki żeby tak było!

      Usuń
    4. Bardzo Ci dziękuję :*

      Usuń
  2. Ja zazwyczaj w niedzielę robię wielkie prasowanie i przygotowuję sobie "stroje" do pracy na cały tydzień. Prasuję koszule, spodnie itp.żeby w tygodniu się tym nie martwić;) a już na pewno nie w poniedziałkowy poranek;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze robisz! Problem z głowy :)

      Usuń
  3. Najgorzej jak się chodzi do pracy na 6:30, więc wstać trzeba o 5... to i tak dość późno, bo kąpię się i myję włosy wieczorem poprzedniego dnia. Rano nie dałabym rady :( tak więc moje poranki chyba nigdy nie będą udane :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie demonizuję poniedziałków, choć nie ukrywam, że wolę piątki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja zdecydowanie wolę poniedziałki :P ale z kolei znam wiele osób, które mocno właśnie demonizują pierwszy dzień tygodnia :D

      Usuń
  5. Doskonale porady, ja rowniez tak zaczynam poniedzialek. Przynajmniej sie staram hihihi <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że nie zawsze mamy takie możliwości - to zrozumiałe. Ale czasem warto coś zmienić :)

      Usuń
  6. Uwielbiam Twoje zdjęcia :) Nie mam nic do poniedziałków, cieszę się, że jestem o jeden dzień bliżej weekendu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie podejście też mi się podoba! :)

      Usuń
  7. Ciężko mi w niedzielę, ale poniedziałek zazwyczaj zaczynam dobrze; wypoczęta i z energią. Gorzej jest potem. ;P

    OdpowiedzUsuń
  8. Koniecznie muszę zacząć pisać sobie listę... bez tego chyba najbardziej się gubię. Staram się nauczyć planować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bez listy idzie zginąć! Teraz dopadłam weekplanner - ścieralny, na razie dumnie stoi obok mojego małego stanowiska pracy w mieszkaniu a już za chwile przeniesie się razem ze mną do Warszawy.
    Jednak dzień zawsze zaczynam od... kawy! Niestety bez tego nie funkcjonuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zazwyczaj też, ale staram się ten nawyk zamienić na wodę z cytryną i idzie mi coraz lepiej :)

      Usuń
  10. Całkowicie zgadzam się z punktem ze wstawaniem! Zawsze byłam sową i od kiedy zaczęłam pracować na drugim końcu miasta, musiałam zacząć wstawać o 6 rano. Gdy tylko budzik dzwoni zrywam się od razu, nie zastanawiając się nad tym jak bardzo jestem zmęczona/niewyspana, wchodzę pod prysznic i od razu jestem bardziej gotowa do życia :D

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie też się liczy! A jeżeli Ci się podoba, udostępnij dalej! :)

To nie jest miejsce na Twoją reklamę.

Makijaże krok po kroku