aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

Cała prawda o pędzlach ZOEVA | porównanie kolekcji

pedzle-zoeva

Pędzli Zoeva używam od mniej więcej 3-4 lat. Przez moje ręce przewinęła się masa pędzli różnych marek przez Hakuro, Sigma, Kryolan, Melkior, Real Techniques, Morphe Brushes, Makeup Geek i kilka innych marek no name. Jednak najwięcej pędzli na których pracuje i używam na co dzień, to właśnie modele marki Zoeva. W mojej, nazwijmy to dla wygody, kolekcji znajdują się pędzle z klasycznej linii (z czarnym trzonkiem), edycja Pink, Taupe, Rose Golden,  Rose Golden vol. 2 oraz Bamboo. Dziś porównam najpopularniejsze modele, które mam, i które moim zdaniem w jakiś sposób się różnią. Mam nadzieję, że dzięki temu łatwiej będzie Wam dokonać zakupu i będziecie doskonale wiedziały na jakie modele lub zestawy się zdecydować.
➥ 9 najlepszych pędzli do blendowania

Pędzle Zoeva

Odnoszę wrażenie, że to aktualnie najbardziej popularne pędzle wśród kobiet. Widzę je wszędzie online, ale i moje klientki też je kojarzą. Nic dziwnego. Marka od samego początku oferuje świetną jakość, za wcale nie za wysoką cenę. To własnie pędzle wyprodukowane pod szyldem ZOEVA zyskały dla marki rozgłos i rozpoznawalność. Od 2008 roku podbijają serca wizażystów i użytkowniczek na całym świecie. Ta młoda niemiecka marka szturmem pobiła serca polek, a ja jestem wierną użytkowniczką pędzli Zoeva, nie bez powodu. 

Aktualnie marka oferuje mnóstwo modeli i sześć kolekcji, które kuszą pięknym wyglądem. Miałam to szczęście, że w moich rękach znalazły się pędzle ze wszystkich sześciu linii i mogę je porównać i pokazać Wam je z bliska. Już dawno obiecałam taki post, ale właściwie nie wiem czemu ciągle spychałam go na dalszy plan. Dziś przyjrzymy się bliżej pędzlom Zoeva z różnych kolekcji. Opowiem Wam o jakości każdej z nich i mam nadzieję, że pozwoli Wam to podjąć decyzję o zakupie.

Jak dbam o pędzle?

Wszystkie pędzle jakie posiadam trzymam w jednej z szuflad Alex. Modele, które używam na co dzień, zazwyczaj przechowuję w pojemniczku na szafce i to właśnie je piorę najczęściej. Wszystkie pędzle zawsze myłam i dezynfekowałam w ten sam sposób, od samego początku użytkowania. Wszystkie rysy, pozdzierane skuwki to nie efekt złej pielęgnacji czy transportu, tylko kiepskiej jakości materiałów, ale o tym za moment. Podstawą pielęgnacji moich pędzli jest mydło Protex, Olejek Isana, profesjonalny płyn do mycia pędzli, płyn z MAC lub szampon Baby Dream. Te produkty używam zamiennie od samego początku. Aktualnie od kilku miesięcy piorę je głównie za pomocą mydła Protex i od zawsze dezynfekuje alkoholem izopropylowym. Ten ostatni krok można też wykonać za pomocą preparatu Skinsept lub jeżeli stosujemy profesjonalny płyn do mycia pędzli (np. MAC, Kryolan), to nie jest konieczny, bo one od razu dezynfekują pędzle. Ja jednak nigdy tego kroku nie pomijam. Zawsze myje pędzle włosiem w dół, żeby nadmiar wody nie dostał się do łączenia trzonka ze skuwką. Suszę je w osłonkach i staram się aby włosie było nieco niżej niż trzonek lub po prostu wystawało poza krawędź szafki/stołu. Nigdy nie robiłam tego przy kaloryferze ani nie suszyłam ich suszarką (a o takich przypadkach słyszałam!). Cały proces nie dotyczy tylko pędzli Zoeva, ale wszystkich jakie posiadam. Nie wydaje mi się, aby sposób pielęgnacji mógł w negatywny sposób wpłynąć na jakość włosia lub pędzli, bo jak się zaraz same przekonacie część z nich wciąż wygląda jak nowa.

pedzle-zoeva

Zoeva 228

Zaraz po modelu 227, to mój ulubiony typ pędzla. Właśnie dlatego mam ich aż tyle + kilka podobnych modeli z innych marek. Również z tego powodu ten typ pędzla zawsze polecam podczas lekcji makijażu. Często kiedy pytacie mnie o to, jakie pędzle warto kupić na start, Zoeva 228 znajduje się w moich propozycjach w pierwszej trójce.

Do czego służy ten model? Okrągła skuwka, zaokrąglone włosie idealnie sprawdzają się do każdego makijażu. Niezależnie od tego czy chcecie zrobić smokey, przypudrować powiekę czy zrobić szybki makijaż dzienny. Zoeva 228, to strzał w dziesiątkę. Jego kształt pozwala w prosty i wygodny sposób rozetrzeć cienie tworząc nimi delikatną chmurkę.
Czym się różnią pędzle z kolekcji? Po pierwsze: mój pierwszy pędzel z czarnym trzonkiem, to najstarszy pędzel Zoevy jaki mam i jak widzicie, jest jeszcze z ciemnym włosiem. Z tego co wiem ten model jest aktualnie dostępny tylko w białym włosiu. Jeżeli chodzi o kształt modelu Zoeva 228, to jest prawie taki sam w każdej kolekcji. Czym się różnią w takim razie? Jakością włosia. Niestety seria Rose Golden vol. 2 jest drapiąca i nieprzyjemna, trudniej się ją też domywa, a chyba nie muszę wspominać o zadrapanej, obrzydliwej skuwce. Ponadto w edycji Rose Golden vol. 2, jak również w Taupe pędzel jest bardziej "rozczapierzony". Najbliższy pierwotnemu wzorowi jest pędzel z linii Pink, ta seria ma również najlepszej jakości skuwki (zaraz po linii klasycznej).

pedzle-zoeva

Zoeva 227

Jak wspomniałam wcześniej, to mój numer jeden jeżeli chodzi o wykonywanie makijażu oczu. Dla mnie to podstawa i tego modelu mogę mieć na pęczki, bo zawsze będzie się u mnie sprawdzał. Razem z pędzlem MAC 217, to absolutny niezbędnik. Nie tylko w kufrze profesjonalisty, ale i każdej z Was, nawet jeżeli jesteście dopiero początkujące.

Do czego służy ten model? Spłaszczona skuwka sprawia, że pędzel nabiera lekko prostokątnego kształtu. Dzięki temu bez problemu blenuje się nim załamanie powieki, ale i doskonale łączy kolory w trakcie wykonywania makijażu. Specyficzny format pędzla sprawia, że z łatwością możemy makijażowi nadać pożądany kształt, nawet przy niewielkich oczach. Ponadto sprawdzi się też do rozblendowania dolnej powieki.
Czym się różnią pędzle z kolekcji? Niestety podobnie jak w przypadku 228 największa różnica jest w jakości włosia. Najlepsze jest w modelu klasycznym i zestawie Pink, natomiast ten z serii Rose Golden vol. 2 drapie i nie jest już taki przyjemny. Jeżeli chodzi o kształt, to różnice są minimalne. Wersja z klasycznej kolekcji jest bardziej płaska, dzięki czemu odrobinę bardziej precyzyjna. Aczkolwiek pędzel Zoeva 227 Pink, też jest niczego sobie. Jeżeli jednak miałabym wybierać, wybrałabym model z czarnym trzonkiem.

pedzle-zoeva

pedzle-zoeva-blog

Zoeva 234

Pędzel w kształcie płaskiego języczka bardzo ułatwia i przyspiesza wykonywanie makijażu. Ten pędzel z czarnym trzonkiem, podobnie jak Zoeva 228 jest już ze mną bardzo długo. Jedyna jego wada to trochę starty numer i mniej połyskujący trzonek. Moim zdaniem powinien się znaleźć w zestawie dla początkujących i zaawansowanych, głównie ze względu na swoją wielozadaniowość. 

Do czego służy ten model? Płaski kształt i zaokrąglona końcówka pozwalają na dokładną aplikację cieni na całą przestrzeń powieki ruchomej. Dzięki temu możemy nałożyć na nią dowolny kolor oszczędzając czas i nerwy związane z aplikacją za pomocą palców, która już nie jest taka precyzyjna. Ponadto czubek pędzla świetnie sprawdza się do blendowania dolnej powieki.
Czym się różnią pędzle z kolekcji? Tutaj różnice są niestety całkiem spore i widoczne gołym okiem. Zacznijmy od kształtu. Wersja klasyczna jest płaska i delikatnie zaokrąglona na brzegach. Co więcej pędzel jest jakby "wystrzępiony" na końcu, zmniejsza swoją objętość, co moim zdaniem jest jego wielką zaletą. Poza tym skuwka jest dość mocno spłaszczona, więc pędzel jest stosunkowo płaski. Natomiast model z linii Pink nie dość, że ma krótsze włosie, brakuje w nim tego wystrzępienia, to ma zdecydowanie mocniej zaokrąglony brzeg. Nie tego się spodziewałam. Zoeva 234 z serii Bamboo jest najgrubsza (czyli ma najmniej spłaszczoną skuwkę) i ma najdłuższe, najbardziej rozczapierzone włosie. Osobiście lubię ten model Bamboo, ale to nie jest to czego oczekiwałam decydując się na jego zakup. Żaden z tych pędzli nie ma w podobny sposób zwężonej końcówki (mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi), różnią się kształtem, długością i grubością włosia.

pedzle-zoeva-blog

pedzle-zoeva-blog

Zoeva 322

Mój ulubieniec do makijażu brwi za pomocą cieni. Szybki, wygodny i precyzyjny, ciężko jest zrobić sobie nim krzywdę, jeżeli się wie, jak go używać. Mnie się podoba fakt, że jest taki szeroki, a krótkie włosie jest bardzo sprężyste. Jeżeli więc szukacie czegoś sprawdzonego do brwi, ten model jest w raz. Zoeva 322 daje radę!

Do czego służy ten model? Przede wszystkim, jak nazwa Brow Line wskazuje, jest to pędzel do makijażu brwi. Krótkie i płasko ścięte, sztywne włosie jest bardzo wygodne. Mocno spłaszczona skuwka i odpowiedni kształt ułatwiają i przyspieszają makijaż brwi. To kolejny model, który zawsze polecam i który od dawna się u mnie sprawdza. U Was zresztą też z tego co wiem. Od czasu do czasu lubię też zaznaczyć nim linię dolnych rzęs tuż przy linii wodnej. 
Czym się różnią modele z kolekcji? Przede wszystkim, co dla mnie w tym przypadku jest niedopuszczalne, różnią się grubością. Zobaczcie na drugim zdjęciu powyżej. Pędzel z klasycznej linii jest najbardziej spłaszczony i to właśnie ta cecha sprawia, że pędzel pozwala na precyzję. Pozostałe modele są znacznie grubsze i już praca nimi może sprawiać więcej kłopotów. Może wyda Wam się to małą różnicą, dla mnie jest ogromna i jak otrzymałam moje zestawy, byłam w szoku. Poza tym jak zwykle w przypadku Rose Golden vol. 2 skuwka jest w tragicznym stanie, podobnie jak w pędzlu Rose Golden. Lubię ten model, ale jak mam wybierać zawsze sięgnę po ten, z klasycznej linii. 

pedzle-zoeva-blog

pedzle-zoeva-blog

Zoeva 231

To również jeden z modeli jaki miałam od samego początku. Bardzo podoba mi się fakt, że jest mniejszy i bardziej zbity niż 228, co pozwala na większą precyzję. Stosuję go właściwie za każdym razem kiedy wykonuję makijaż na klientkach, bo doskonale się nim pracuje z bardziej skoncentrowanym kolorem lub ciemnym, intensywnym makijażem oczu.

Do czego służy ten model? Model Zoeva 231 pozwala na blendowanie mniejszych przestrzeni, dokładną aplikację koloru oraz ich precyzyjne łączenie. Nazwałabym go większą kuleczką, której zaostrzony delikatnie czubek pozwala na perfekcyjne roztarcie cieni. Zarówno solo, jak i tych które, ze sobą łączymy. Ze względu na swój niewielki rozmiar nadaje się też do blendowania dolnej powieki, dzięki temu możemy uzyskać pięknie rozdymione cienie.
Czym różnią się pędzle z kolekcji? Przede wszystkim różnią się długością, kształtem i niestety jakością włosia. Jedynie pędzel z klasycznej kolekcji ma ten delikatnie wyostrzony czubek i, co widać na powyższym zdjęciu, jest dłuższy od pozostałej dwójki. Włosie jest też zdecydowanie przyjemniejsze i nie drapie po powiece jak model z Rose Golden vol. 2, który właściwie powinnam wyrzucić. Nawet pędzel z różowej kolekcji jest nieprzyjemny i drapiący. Może to specyfika tego kształtu - nie wiem, bo pędzel z czarnym trzonkiem sprawuje się znacznie lepiej.

pedzel-zoeva-227

Zoeva 230

Pędzel typu pencil brush, to mój ulubiony model do precyzyjnego wykończenia makijażu. Mały rozmiar i ostro zakończona końcówka umożliwiają dokładne roztarcie i aplikacje cieni. Lubię go, bo można wykonać nim kilka czynności i uzyskać zadowalający efekt wkładając w niego mało wysiłku.

Do czego służy ten model? Właściwie jest wielofunkcyjny. Można blendować nim dolną powiekę, dokładać intensywnych kolorów i rozświetlać wewnętrzny kącik. Może też służyć po prostu do nakładania cieni na całą powiekę, rozcierania kredki lub podkreślania dolnej linii brwi. Jak wspomniałam - nadaje się do wielu zadań, więc warto go mieć w swoim zestawie na co dzień.
Czym różnią się pędzle z kolekcji?  Widać na powyższym zdjęciu wyraźnie, że sporo różnią się kształtem. Linia klasyczna jest bardziej spiczasta, więc daje największą precyzję. Pozostałe pędzle są bardziej zaokrąglone, to małe kuleczki. Nie powiem, że są niepraktyczne, bo to nie prawda. One też sprawdzają się świetnie, ale ponieważ nie posiadają tej zaostrzonej końcówki nie są już tak dokładne. W jakości włosia nie mam w sumie na co narzekać, bo we wszystkich jest względnie taka sama.

zoeva-227
Pędzle Zoeva - czy warto je kupić, podsumowanie

Same doskonale widzicie, że nie ma pędzli idealnych. Każdy z nich ma jakąś wadę mniejszą lub większą. Natomiast jeżeli chcecie znać moje zdanie na ten temat, to ja z czystym sumieniem uważam, że tak. Pędzle Zoeva warto kupić, ale głównie z linii klasycznej, Pink oraz ewentualnie syntetyczne z linii Bamboo. Nawet jeżeli minimalnie różnią się kształtem, to jakość wykonania skuwek, trzonków i włosia nie odbiega zbytnio od pierwowzorów, w przeciwieństwie do modeli chociażby z linii Rose Golden vol. 2 albo Taupe. Musicie dokładnie sprawdzić jakie modele Was interesują, które się sprawdzą i najlepiej skomponować zestaw samodzielnie.
Największa różnica w tych wszystkich kolekcjach to jakość włosia i kiepskie skuwki. Nie wiem czy ja trafiłam na felerny zestaw Rose Golden vol. 2 (a słyszałam, że nie jestem jedyna) czy po prostu nie umiem się obchodzić z pędzlami (w co wątpię), ale jestem rozczarowana tak dużymi różnicami w jakości z różnych serii. Wydawało mi się, że marka od samego początku stawiała na jakość, a ostatnio mam wrażenie, że te serie mają tylko ładnie wyglądać, niekoniecznie spełniać oczekiwania wymagających użytkowniczek. Jeden pędzel do oczu to koszt ok. 36zł, a zestawy kosztują swoje, więc mamy prawo wymagać dobrej jakości.

Osobiście nie skuszę się więcej na żaden zestaw pędzli Zoeva. Natomiast na pewno zdecyduję się na pojedyncze modele z linii klasycznej, która moim zdaniem jest po prostu najlepsza. Jakość wykonania, tłoczenie, skuwki i trzonki są naprawdę świetnej jakości. Dopiero teraz zauważyłam, że z tych najstarszych pędzli delikatnie starły się napisy, a trzonki straciły lekko połysk. Na szczęście miękkość włosia i jego funkcjonalność nie zmieniła się po takim czasie.

Jakich pędzli używacie do codziennego makijaż?

PS. Na blogu pojawi się niebawem post o pędzlach do makijażu twarzy, które są godne polecenia. Jeżeli macie sugestie o postach w tym temacie dajcie znać o jakich pędzlach chcecie poczytać, a ja postaram się dla Was przygotować porządny materiał.

- aGwer

Zobacz też:

34 komentarze :

  1. Świetny wpis, czekałam na niego! Sama z Zoevy mam tylko jeden pędzel (227 z edycji Rose Golden vol 2). Z początku wahałam się, czy kupować pędzel tej firmy. A gdy byłam zdecydowana na zakup, to ceny podskoczyły i znów z tym zwlekałam. W końcu w grudniu stwierdziłam, że zrobię sobie prezent i kupię ten słynny model, o którym wszyscy wokół mówią. A wybrałam edycję Rose Golden vol 2, bo po protu te pędzle wyglądały ładnie (przez myśl mi nie przeszło, że mogą być gorsze jakościowo). Gdy w końcu dotarł do mnie pędzel i dotknęłam go pierwszy raz, poczułam zawód. Zaraz zaczęłam porównywać go z Hakuro i... nie widziałam różnicy w miękkości włosia. A gdy powiedziałam siostrze, żeby zamknęła oczy i powiedziała, który pędzel jest bardziej miękki, wybrała Hakuro! Wydawało mi się to bardzo dziwne, bo jednak wszędzie krążyła opinia, ze te pędzle są od Hakuro miększe i lepsze. Pisząc szczerze, czuję się po prostu oszukana i jest mi przykro, że firma robi coś takiego. Wiadomo, że np. niektóre kosmetyki jednej firmy mogą być lepsza a inne gorsze, jednak tutaj mamy do czynienia z pędzlami, tymi samymi modelami, które miały różnić się trzonkiem (bo cena jest przecież taka sama). Za te ponad czterdzieści złotych mogłam kupić sobie dwa pędzle Hakuro i byłabym bardziej zadowolona. Jakość skuwki też pozostawia wiele do życzenia, moja jest porysowana, a naprawdę dbam o pędzle. Na razie nie planuję kolejnych zakupów tych pędzli, ale pewnie kiedyś jeszcze dam im drugą szansę. Tym razem jednak na pewno postawię na linię klasyczną (i chyba wybiorę 228, bo tez bardzo lubię taki kształt pędzla). Naprawdę fajne zrobiłaś porównanie, a przy okazji zestawienie pędzli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co widzę u innych dziewczyn i z tego co piszą w komentarzach, edycja Rose Golden vol. 2 jest problematyczna. Może wypuścili kilka kiepskich partii i liczyli, że nikt nie zauważy, a my miałyśmy po prostu pecha? Nie wiem, ale mam podobne odczucia.
      Cieszę się, że post Ci się podoba!

      Usuń
  2. Mam kilkanaście pędzli Zoeva, w wersji klasycznej i Rose Golden vol. 2. Moje Rose Golden jeśli chodzi o wygląd są cały czas tak samo ładne (mam je 1.5 roku i są mocno eksploatowane), ale zauważyłam, że po jakimś czasie nie są tak miękkie, jak na początku, a teraz wręcz drapią i niechętnie po nie sięgam. Natomiast te w wersji klasycznej mają na pewno lepszą jakość włosia, są bardziej miękkie. Natomiast mam w przyszłości zamiar dokupić kilka Mbrushy, bo jednak ta jakość jest warta swojej ceny, Zoeva przy nich wymięka. Zastanawiam się też nad Nanshy - są bardzo miękkie, syntetyczne, więc powinny dłużej służyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też to zauważyłam, poza samą skuwką jakość włosia zdecydowanie się osłabiła. Absolutnie tego nie rozumiem...

      Usuń
  3. Fajny, obszerny wpis. Powoli dojrzewam do zakupu porządnych pędzli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam zainteresować się klasyczną linią jeżeli w ogóle myślisz o pędzlach Zoeva :)

      Usuń
  4. Świetny wpis. Ja mam dwa pędzle z Zoevy I jakoś ich nie lubię, takie szorstkie. Osobiście lubie te od Maxi, a od wczoraj od KvD.
    Dla mnie jesteś jedna z niewielu blogerek, których recenzje sa wiarygodne I szczere.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło! Staram się żeby właśnie tak było :)

      Usuń
  5. Edycja Rose Golden nieźle zniszczona :P Horror dla estetki :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam tylko jeden pędzel Zoeva, własnie 228. Uwielbiam go! I mam go już ze dwa lata (jak nie trzy) i też ma ciemne włosie. Cały czas wygląda jak nowy! ♥ Być może kiedyś kupię drugą sztukę :) I chętnie kupiłabym 231.
    Świetny wpis Agwer! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w ogóle jeden z lepszych pędzli jakie posiadam. Jest genialny!
      Dzięki :)

      Usuń
  7. Moja kolekcja pędzli to istna mieszanka, mam trochę RT, Hakuro i właśnie klasyczną Zoeve. Mam w planach dokupić kilka pędzli właśnie do makijażu oka i chyba zdecyduję się na czarną wersję żeby nie ryzykować z jakością ;). 227 i 234 będą moje :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. RT też mam, ale niestety ni powalają na kolana. Chociaż kilka ulubieńców miałam. Nie wspomnę o tym, że jeden z ich pędzli już mi się rozleciał :P

      Usuń
  8. Ja szukałam podstawowego zestawu, który zawierałby pędzle do twarzy i oczu. Zdecydowałam się na Rose Golden vol. 2 i przyznam, że lubię te pędzle. Faktem jest, że używam najczęściej tych do oczu ale jestem zadowolona. Przyznam, że jedyne porównanie jakie mam to do GlamBrush, bo nie zajmuję się profesjonalnie makijażem, ale zaspokajają moje potrzeby do codziennego użytku. Planuję dokupić kilka modeli GlamBrush i Zoevy (po tym wpisie z klasycznej kolekcji ;) ) no i ze 2 modele MBrushy, więc wtedy będę miała porównanie. Wpis bardzo przydatny, więcej takich pędzlowych, najchętniej jakąś recenzję o GlamBrushach, które są przystępne cenowo :D pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam jeszcze żadnych nowych pędzli Glambrush, tylko kilka ze staarej kolekcji. Ale wezmę to pod uwagę! :)

      Usuń
  9. ja mam zestaw Pink i teraz ciesze sie, ze to wlasnie na niego sie zdecydowalam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tych wszystkich zestawów faktycznie jest najlepszy. Choć niestety nie idealny :(

      Usuń
  10. Mam serię Rose Golden i uwielbiam te pędzle, natomiast szkoda, że nie trafiłam na taki wpis wcześniej, bo bym wtedy kupiła wersję klasyczną. Mi tymi pędzlami pracuje się bardzo dobrze, natomiast skuwka w przypadku pędzla do brwi strasznie mi... hmmm... zaśniedziała? Wygląda jak odbarwiona, zafarbowana, czy coś w tym stylu i to na dużym obszarze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbierałam się do niego dość długo, ale chciałam dokładnie te pędzle "zbadać". Ale mam nadzieję, że następnym razem zamówisz już klasyczną wersję :)

      Usuń
  11. Sama mam dwie kolekcje pedzli Zoeva i sa ponadczasowe, dbajac o nie normalnie nic sie z nimi zlego nie dzieje. Moi ulubiency <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny wpis. Dzięki. To ja się o niego upominałam, na pewno pomoże mi w wyborze zestawu, mam kilka pojedynczych klasycznych i teraz wiem, że również zestaw kupię klasyczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym bardziej się cieszę, że post okazał się przydatny :)

      Usuń
  13. Z jednej strony mnie pozytywnie zaskoczyłaś, ale z drugiej końcem zasmuciłaś. Mam pędzle Zoevy ale pojedyncze (myślę nad zestawem). Teraz skupiłam się na tych do blendowania, bo zdałam sobie sprawę, że nimi najlepiej nakłada mi się cienie i jednocześnie blenduje... Wszystkie praktycznie mam z klasycznej serii, jeden rose gold. Część z naturalnego włosia, a część sztucznego. Moim zdaniem Można znaleźć zamienniki pędzli markowych (w kontekście włosia) no name marki. Np. Ebelin drogerii DM ma takie i robiłam już porównanie. Tak samo miękkie i podobnie wykonane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie używałam pędzli Ebelin, ale słyszałam z kolei, że te z Hebe też są świetne. Chyba trzeba to sprawdzić! :)

      Usuń
  14. Doskonały, perfekcyjnie dopracowany wpis :) Ja mam zestaw właśnie z linii klasycznej i jestem z niego zadowolona + kilka dodatkowych modeli. Prawdopodobnie dokupię jeszcze kilka, ale właśnie tych czarnych :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z Zoevy mam jeden pędzel do twarzy i go uwielbiam. Chciałabym kupić kilka pędzelków do oczu, ale czekam na jakąś okazję, aby wytłumaczyć ten zakup sama przed sobą :DD

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam 227 w tej podstawowej, czarnej wersji - jest sztywny i drapie... zniechęciło mnie to całkowicie do kupna ich pędzli ;(

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja mam kilka pędzi z tej serii Rose Gold i kompletnie nic mi się z nimi nie dzieje, ale nie oszukujmy się - ja używam pędzli jakieś 4654 razy rzadziej niż ty, może dlatego?

    OdpowiedzUsuń
  18. Kusiły mnie inne serie pędzli Zoeva, ale widzę, że jednak lepiej ponownie zainwestować w tą klasyczną linię. Rose Golden vol 2 które kusi swoim wyglądem, później nim wręcz odstrasza :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Super przydatny wpis, który na pewno wielu dziewczynom pomoże w wyborze! Ja mam kilka pędzli z Zoevy - zarówno z linii klasycznej, jak i z linii Rose Golden vol.2 i po kilku latach nadal jestem z nich zadowolona. W moim przypadku skuwki wyglądają idealnie tak jak na początku i mam nadzieję, że tak zostanie. Może faktycznie trafiłaś na jakąś felerną partię? :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie mam żadnych pędzli z Zoevy. Zaczynałam od pędzli Hakuro i miałam ich najwięcej, ale teraz zamawiam tylko pędzle z Ali i to one stanowią 3/4 mojej kolekcji. Jakościowo biją na głowę Hakuro, oczywiście zdarzają się buble, ale rzadko. Generalnie jak dziewczyny z grupy polecą +są dobre opinie pod aukcją to nie ma niespodzianek i bubli. Mam też jeden pędzel od Maxineczki, ale niestety złoty napis się ściera i włosie zrobiło się bardzo zbite, więc na kolejne się nie skuszę. To tyle :)

    OdpowiedzUsuń
  21. OOOOOjej te Rose Gold wyglądają srasznie - już wiem, że ich nigdy nie kupię. Chyba jestem klasykiem i czarne mi się zawsze najbardziej podobały:) Pokazałaś tu również moje ulubione pędzle :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Sama myślałam, że jest ze mną coś nie tak, bo własnie te niektóre z rose golden mnie drapały po prostu.
    Teraz widzę, że jednak nie jestem dziwna :p
    Na pewno zainwestuje w moje ulubione kształty, ale teraz z kolekcji czarnej. Wolę jednak by lepiej pracowały niż wyglądały... Szkoda, że nie można mieć dwóch w tym wypadku :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Twoje zdanie jest dla mnie naprawdę ważne :)
Jeżeli tekst Ci się spodobał, udostępnij go!

PS. To nie jest miejsce na reklamę.

Makijaże krok po kroku