aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

Pędzle do makijażu twarzy | 9 modeli godnych polecenia

pedzle-do-makijazu-twarzy

Dobre pędzle do makijażu twarzy to podstawa, jeżeli zależy Wam na wygodzie pracy i doskonałym makijażu. Ostatnio wiele z Was prosiło o posty związane z pędzlami, więc przyszła pora na te do twarzy. Postanowiłam Wam pokazać 9 moich ulubionych pędzli z różnych półek cenowych, żebyście mogły wybrać model idealny dla siebie. Postawiłam na jakość wykonania, miękkość włosia i oczywiście - wielofunkcyjność. Jeżeli chcecie poznać pędzle do makijażu twarzy, które są godne uwagi, zapraszam na dzisiejszy post.

pedzle-do-makijazu-twarzy

Pędzle do makijażu twarzy

Dla mnie zestaw idealny składa się tak naprawdę z dwóch, maksymalnie trzech pędzli. Jeżeli chodzi o te narzędzia, to jestem minimalistką i traktuje pędzle wielozadaniowo. Jestem zdania, że każda część twarzy nie potrzebuje osobnego pędzla, żeby uzyskać zadowalający efekt. Kwestia wprawy i pomysłowości. Nie potrzeba nam piętnastu pędzli do makijażu twarzy. Udowodnię Wam, że nie musicie mieć osobnego pędzla do rozświetlacza, bronzera i różu, czy przypudrowania strefy pod oczami. Wybór odpowiednich modeli (i firm) zależy od tego czego oczekujecie od swoich pędzli i czy zależy wam na jakości wykonania, czy stawiacie na byle co. Ja jestem zdania, że w pędzle warto zainwestować i wybrać dobrą jakość za nieco wyższą cenę, niż zamawiać z Aliexpress i wymieniać co parę miesięcy. 

Pędzel do bronzera

Czyli klasyczny pędzel ze ściętym włosiem, który służy nam do konturowania twarzy. Przygotowałam trzy modele, które moim zdaniem są rewelacyjne i świetnie sprawdzają się w swojej roli. Ten model może nam służyć zarówno do nakładania bronzera, różu i oczywiście rozświetlacza. Moim zdaniem to w zupełności wystarczy. Jednakże ostateczny wybór zależy tylko od Waszych oczekiwań wobec pędzli i możliwości finansowych.

HAKURO, H21 - najtańszy model z całej trójki. Jest jednocześnie największy i najbardziej puchaty. Po kilku latach użytkowania włosie zrobiło się nieco wyblakłe i odrobinę bardziej szorstkie, ale wciąż nie jest drapiące. Bardzo ładnie rozprowadza produkty, dobrze rozciera, nie robi plam i łatwo jest je rozblendować jeżeli się pojawią. Nie zauważyłam też większych problemów z domywaniem włosia. Jedynie co mam do zarzucenia to fakt, że skuwka bardzo się rysuje, a farba (po ok. 2 latach) na trzonku odrobinę pęka. Bardzo go lubię i polecam. Cena: ok. 27zł
Zoeva, 127 - mój ulubieniec do konturowania i nakładania różu. Moim zdaniem ma idealny rozmiar dla każdego kształtu twarzy. Jest nieco mniejszy niż Hakuro i większy od pędzla M brush 03, o którym za chwilę. Ma miękkie, elastyczne, dłuższe od pędzla Hakuro włosie. Bardzo przyjemnie się nim pracuje, jest bardziej spłaszczony i mocniej zbity niż Hakuro. Bardzo go lubię za krótki trzonek, miękkość włosia i doskonale wykonaną skuwkę. Jak wiecie seria klasyczna jest najlepsza ze wszystkich edycji pędzli Zoeva. Cena: ok. 65zł
M brush, 03 - mój najnowszy nabytek, który został już porządnie przetestowany. Nie można mu odebrać uroku, ponieważ jakość wykonania i miękkość włosia jest na najwyższym poziomie. Bez dwóch zdań pędzle M brush należą do tych najbardziej miękkich i w przypadku 03 też tak jest. Ma białe, elastyczne i niezwykle przyjemne włosie, które jest krótsze niż w pędzlu Zoeva 127. Ma spłaszczoną skuwkę ale jest stosunkowo puchaty, choć nie w takim stopniu jak Hakuro. Bardzo podoba mi się jego kształt i długość włosa, a dzięki krótkiemu trzonkowi bardzo wygodnie się nim pracuje. Cena: 129,90zł

Który pędzel wybrać?
Moim zdaniem najbardziej optymalnym modelem jest ten z Zoevy. Włosie jest lepszej jakości niż w Hakuro, ale nie tak idealne jak w przypadku M brush 03. Jest bardzo wygodny, porządnie wykonany i będzie nam służył przez wiele lat. Pędzel Hakuro też jest świetny, ale po kilku latach mogą odklejać się skuwki lub włosie, a w przypadku pędzli Zoeva nic takiego nie zauważyłam, nawet po 3 latach regularnego stosowania. Jeżeli jednak możecie sobie pozwolić na pędzel Maxineczki, z całego serca polecam. Pomimo zbędnej pozłacanej skuwki (osobiście wolę srebrne) i delikatnego ścierania napisów (co zostało poprawione w kolejnej edycji), to pędzel idealny w użytkowaniu. 

pedzle-do-makijazu-twarzy

Pędzel do pudru

Model, bez którego nie obejdzie się żadna miłośniczka makijażu. Żeby podkład był trwały i dobrze się trzymał na buzi, musi zostać dobrze przypudrowany. Najlepsze są do tego pędzle typu kabuki, mocno puchate i duże. Mogę Wam polecić dwa modele, które mam i namiętnie używam, ale jestem przekonana, że ten z asortymentu Zoevy (a chyba jest ich kilka) też się świetnie sprawdzi.

Hakuro, H55 - mój ulubiony pędzel do aplikacji pudru. Jest puchaty, ale niezbyt mocno rozczapierzony więc można nim dobrze wpracować puder w skórę. Włosie jest sztywne, ale nie drapiące i po wielokrotnym myciu, cały czas zachowuje swój kształt. Podobnie jak w przypadku H21, tutaj również wadą jest porysowana skuwka i pękająca farba na trzonku. Poza tym sprawdza się rewelacyjnie. Cena: ok 41zł
Sense&Body, pędzel do pudru - niestety robiąc to zestawienie nie sprawdziłam czy ten pędzel jest jeszcze dostępny w drogeriach Hebe. To był mój pierwszy pędzel do pudru, który kosztował grosze, a uwielbiam go do dzisiaj. Ma mięciutkie, bardzo przyjemne, elastyczne włosie i wygodny trzonek. Niestety całość mega mocno się rysuje. Włosie przetrwało mnóstwo prań i dalej jest w doskonałym stanie. Niestety ta linia jest już chyba niedostępna. Wiem, że Hebe niedawno wypuściło swoje nowe pędzle i inne blogerki bardzo mocno je chwaliły, więc polecam sprawdzić - ja na pewno to zrobię.

Który pędzel wybrać?
Moim zdaniem model z Hakuro jest świetny w każdym calu. Cena zdecydowanie adekwatna do jakości, a miękkość włosia sugeruje nieco wyższą półkę. Jeżeli szukacie fajnego, przyjemnego pędzla do pudru, bez wahania polecam Hakuro, H55.

Pędzel do podkładu

Osobiście jestem zwolenniczką nakładania podkładu gąbeczką. Uwielbiam to naturalne wykończenie, wygodę i szybkość pracy. Nie bez powodu na blogu pojawiła się obszerna recenzja ➥ gąbeczek Blend it. Nie ukrywam, że pędzli do podkładu nie używam już od dawna, ale jeżeli mam Wam polecić coś naprawdę dobrego, to zdecydowanie jest to pędzel marki Sigma.

Sigma, F80 - jest to syntetyczny pędzel o bardzo miękkim, dobrze zbitym włosiu, które dzięki swojej sprężystości świetnie rozprowadza podkład. Nie pozostawia na skórze smug, dobrze wpracowuje produkt w skórę i pozostawia ładne wykończenie. Pochłania niewielką ilość podkładu i bardzo dobrze się domywa. Jest mięciutki i bardzo przyjemny, a skuwka i trzonek dorównują jakości pędzlom Zoeva. Cena: ok. 100zł

Pędzel do rozświetlacza

Myślę, że trafiłyśmy na Waszą ulubioną kategorię. Moją zresztą też. Wśród pędzli do rozświetlaczy jest coraz większy wybór. Osobiście uważam, że spokojnie można go nałożyć pędzlami do bronzera, które pokazałam Wam wcześniej. Jednak jeżeli mamy ochotę posiadać w zbiorach pędzel specjalnie do tego zadania, to są trzy modele (a właściwie cztery), które warto poznać. W dzisiejszym zestawieniu zabrakło pędzla Sigma F64, ale jakbyście się zastanawiały, to też sprawdza się genialnie.

Sephora, Cheekbone brush, 51 - bardzo trudno dostępny pędzel, ale wiem, że można go kupić w naszej Sephorze. Ja kupiłam go w moim mieście, ale już spory czas temu. Moim zdaniem pędzle tego typu, sprawdzają się najlepiej do aplikacji rozświetlacza. Ja określam je mianem płaskiego języczka, ale w tym przypadku jest on troszeczkę bardziej puchaty. Ma "cieniowane" włosie dzięki czemu bajecznie rozprowadza rozświetlacz na kości policzkowej. Mięciutki, przyjemny i bardzo dobrze się domywa. Jedyny zarzut to kiepskiej jakości trzonek. Bardzo się rysuje, napisy szybko ścierają i nie wygląda w tej chwili zbyt estetycznie.  Cena: ok. 70zł
Zoeva, 129 - to jedyny pędzel o takim kształcie jaki posiadam. Taki wachlarzyk aplikuje znacznie mniej skoncentrowany produkt, niż wspomniany wcześniej języczek. W ten sposób ułożone włosie raczej go rozprasza, "rozdmuchuje" o ile rozumiecie o co mi chodzi. To idealny pędzel jeżeli lubicie delikatne rozświetlenie. Włosie modelu 129 jest miękkie, trochę rozczapierzone i przyjemne w pracy. Śmiesznie się ten pędzel myje, ale choć początkowo byłam mocno sceptyczna, uważam, że warto go mieć. Cena: ok. 53zł
M brush, 09 - pędzel podobny do modelu z Sephory, ale o bardziej spłaszczonej skuwce. Ma też nieco krótsze włosie i jest mniej puchaty. Podobnie jak tamten, ten również jest cieniowany, a miękkość włosków jest po prostu fantastyczna. Doskonale aplikuje rozświetlacz na kości policzkowe  i pozostałe strategiczne miejsca. Ten kształt świetnie się też sprawdza pod oczy. Bardzo go lubię i to chyba mój ulubiony pędzel ze wszystkich M brushy jakie posiadam. Cena: 124,90zł

Który pędzel wybrać?
Bez dwóch zdań M brush, 09. Kształt jest idealny do kilku zadań, więc zawsze możemy wykonać nim kilka czynności. Róż też da się nim zaaplikować, a jak się uprzeć to i mocne konturowanie się uda. Z całej trójki jest najbardziej uniwersalny i to właśnie jego bym wybrała.

pedzle-do-makijazu-twarzy

W ten sposób prezentuje się cała dziewiątka pędzli do makijażu twarz, które mogę Wam polecić. Starałam się wybierać takie modele, które są po prostu wygodne, są dobrej jakości i świetnie się z nimi pracuje. Ja zawsze stawiam na pędzle wielozadaniowe i właśnie po takie sięgam najczęściej. Jeżeli nie chcecie wydawać majątku na pędzle, to uważam, że spokojnie możecie wybrać dla siebie modele Hakuro. Jestem jednak zdania, że to Zoeva jest najbardziej optymalna jeżeli chodzi o stosunek jakości do ceny. Oczywiście mam na myśli tę klasyczną wersję. 

Mam nadzieję, że ten post był dla Was przydatny i teraz bez problemu będziecie mogły wybrać pędzle idealne dla siebie. Jestem też bardzo ciekawa jakie są Wasze ulubione pędzle do makijażu twarzy? Czy Wy też stawiacie na to, aby służyły Wam do więcej niż jednego zadania? Zostawcie swoje typy w komentarzach, chętnie powiększę moją kolekcję o nowe modele

Jakbyście miały wybrać tylko jeden pędzel, którym będziecie używać do makijażu twarzy do końca życia, jaki byłby to model?

- aGwer

Zobacz też:

38 komentarzy :

  1. A czym nakładasz podkład na klientkach? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam różne pędzle, ale zwykle używam tylko dwóch, do nakładania podkładu i do różu ;) Twoja kolekcja jest świetna i nie wiem na który bym się zdecydowała, pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. mam pędzel hakuro h55 do pudru już kilka lat. Całý czas w świetnym stanie, chociaż napis już się prawie zdarł. Mimo wszystko - uwielbiam go :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napis, napisem. Ważne, że spełnia dalej swoją rolę :)

      Usuń
  4. Jestem typowa pedzlomaniaczka. Uwielbiam pedzle wszelakie jednak jak na razie najwieksza miloscia darze Zoeva ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem pędzlomaniaczką... Oj zdecydowanie. Na szczęście mam wymówkę do ich zakupów <3

      Usuń
  5. Cudne pędzelki,mam z hakuro i do pudru konturowania, jestem zadowolona 😎

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny, bardzo przydatny wpis! Ja ostatnio odkryłam pędzel do konturowania Hulu - bardzo milutki ^ ^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam! Muszę przyjrzeć mu się z bliska :)

      Usuń
  7. Używam pędzli z Hakuro i jestem z nich zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo je lubię i zawsze polecam!

      Usuń
  8. Świetne zestawienie, akurat nie mam żadnego z tych pędzli. Kiedyś chciałam kupić H21, ale w końcu wybrałam H24 i nieco żałuję, bo wydaje mi się, że tamten jest bardziej uniwersalny i nieco "lepszy". Chyba za jakiś czas się w niego zaopatrzę. A z pędzli do pudru uwielbiam Sunshade Minerals. Za zestaw 9 pędzli zapłaciłam nieco ponad 40 złotych i w sumie znalazłam w tym zestawie trzy naprawdę dobre pędzle (oraz szczoteczkę do brwi), z których jestem zadowolona, a ten do pudru jest moim ulubieńcem. MBrush bardzo kuszą, ale na razie są poza moim zasięgiem finansowym :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Od dawna już mam ochotę na pędzle od Maxineczki. :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Możesz polecić jakieś pędzle do pudrowania korektoru pod oczami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspomniany pędzel Maxineczki z Sephory do rozświetlacza się świetnie do tego nadają. Ja też lubię pędzel Sigmy F64, ale najczęściej przypudrowuję tę strefę po prostu okrągłym i puchatym pędzlem do blendowania. Szczególnie jak się spieszę :P

      Usuń
  11. Agwer, masz może w swojej kolekcji pędzel M Brush 08? Moje stare i wysłużone Hakuro zaczynają mi się nudzić, a marzą mi się pędzle Maxi. Ósemka wydaje mi się na tyle uniwersalna, że nałożę ją i rozświetlacz i bronzer, a opinii o tym konkretnym modelu bardzo mało :( Chociaż dzięki Tobie kusi mnie też 09, ale boję się, że mogłabym się skrzywdzić bronzerem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 09 nie nadaje się moim zdaniem do bronzera :) Aczkolwiek 03 jak najbardziej i nim raczej nie zrobisz sobie nim krzywdy jeżeli będziesz wiedziała jak go używać :)

      Usuń
  12. Wow, świetna kolekcja! Ja mam bardzo niewiele pędzli z popularnych firm więc szału nie ma, ale też nie pracuję na co dzień makijażem. Jeśli będę planowała uzupełnienie kolekcji to już wiem, gdzie szukać recenzji ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie jakich pędzli używasz? Jestem ciekawa czy mniej znane marki też mają jakieś fajne pędzle :)

      Usuń
  13. Ciężkie pytania zadajesz :D Choć mam chrapkę na pędzle Maxineczki to mam tyle różnych i innych,że zakup ciągle przekładam . Moze bardziej boje się faktu,iż kupię jeden - spodoba mi się i będę chciała więcej ... hmmm ! Jednego wybrańca nie mam ale gdybym miała na szybko przytoczyć dwa to byłby to Hakuro H55 i MAC 168 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja już przepadłam... Czekam na nowe modele Maxi i na pewno jeszcze na jakiś się skuszę!

      Usuń
  14. ja ostatnio polubiłam nakładanie podkładu gąbeczką, mam taką różową no name i bardzo fajnie się u mnie sprawdza, więc póki co pędzle odłożyłam na bok;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj u mnie przy podkładzie tylko blend it :D i to już od dłuższego czasu.

      Usuń
  15. Super, bo ja właśnie szukam dobrych pędzli do twarzy. Miałam kupowac cały zestaw z Zoevy, ale teraz to dobrze przemyślę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem lepiej skomponować własny, niż kupić teoretycznie tańszy zestaw, ale z pędzlami, których nigdy nie będziemy używać :)

      Usuń
  16. Nie dziwię się, że tyle tu M Brushy, są genialne. I po wielu długich miesiącach używania jedyne, co stało się moim, to starcie logo z trzonka (i to też nie u wszystkich!).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie numerek się starł :P a szkoda mi je potraktować lakierem do paznokci... :P

      Usuń
  17. A ja właśnie zastanawiałam się jaki kupić pędzel do bronzera. Już wiem. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowałam się na Zoevę. :)

      Usuń
    2. No to mam nadzieję, że się u Ciebie sprawdzi! :)

      Usuń
  18. Miałam do tej pory jeden pedzel Hakuro do podkladu chyba H51 ale bylam z niego bardzo niezadowolona. Ulubione pedzle to Maestro ale kusza mnie Zoeva

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z maestro też mam kilka pędzli, ale głównie do oczu i w sumie jak tak myślę, to bardzo je lubię :)

      Usuń
  19. Mam 3 pędzle z tych tu wymienionych :) Mnie Hakuro trochę kłuje, jak się stempluję. O wiele lepszy jest Sunshade Minerals z ich dużego zestawu, no ale właśnie - zestawu... Nie da się go kupić osobno :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Który model Hakuro Cię kłuje? Mnie nawet ten do podkładu nie sprawiał takich nieprzyjemności :P

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz. Twoje zdanie jest dla mnie naprawdę ważne :)
Jeżeli tekst Ci się spodobał, udostępnij go!

PS. To nie jest miejsce na reklamę.

Makijaże krok po kroku