aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

Ulubieńcy kosmetyczni września | Smashbox, MIYA, Golden Rose

ulubiency-kosmetyczni

Zawsze lubiłam wrzesień. Nigdy nie miałam problemów z powrotem do szkoły, a początek jesieni zawsze kojarzył mi się dobrze. Do szkoły nie chodzę już od dobrych kilku lat, ale wrzesień wciąż bardzo lubię. Schyłek lata i początek pięknej polskiej jesieni to moment, na który zawsze czekam. Bardzo często wśród ulubieńców kosmetycznych nie pokazuję Wam tylko nowości, które w ostatnim czasie mi się sprawdziły, ale kosmetyki, które znam od dawna i do których wracam. Tym razem będzie podobnie, choć znajdą się tutaj też dwie nowości, które uwielbiam. Jeżeli macie ochotę poczytać o ulubieńcach września, zapraszam na dzisiejszy post.

ulubiency-kosmetyczni

Ulubieńcy kosmetyczni września

Maska do włosów średnioporowatych, Winogrona i Keratyna, Anwen

Używam jej już od dłuższego czasu i bardzo się z nią polubiłam. Ponieważ dobija już dna, a ja aktualnie wykańczam wszystkie rozpoczęte kosmetyki, to dobry moment, żeby Wam o niej opowiedzieć. Zdecydowałam się na maskę dla włosów średnioporowatych, ponieważ ja tak naprawdę nie do końca wiem jaki mam typ włosa. Teoretycznie są niskoporoowate, ale czasami bywają niesforne. To był dobry wybór, choć w następnej kolejności sięgnę po tę drugą. Maskę kupiłam na stronie www.sklepawen.pl i zapłaciłam za nią 39zł. Za maskę o pojemności 200ml, to całkiem spora kwota, ale komu, jak komu, ale Anwen w kwestii włosów można zaufać. 
Maseczka  ma za zadanie regenerować, pielęgnować, nawilżać, dodawać elastyczności i wzmacniać włosy dzięki unikatowym składnikom takim jak: hydroliowana keratyna, aloes, krzemionka, jedwab, gliceryna, olej winogronowy i nie tylko. Dokładny jest dostępny na stronie sklepu. Muszę przyznać, że maska spełniła wszystkie moje oczekiwania. Włosy po jej zastosowaniu faktycznie są bardzo elastyczne, nie elektryzują się, są gładkie, miękkie i niesamowicie jedwabiste w dotyku. Za to działanie pokochałam ją i myślę, że wróciłabym do niej gdyby nie zapach. Niestety dla mnie jest zdecydowanie zbyt intensywny. Utrzymywał się na włosach nawet następnego dnia, a dla mnie jest za ciężki i za słodki. Warto wspomnieć, że to jest maska, którą trzeba wyczuć. Zbyt duża ilość może mocno obciążyć włosy i spowodować oklap, co dwa razy mi się zdarzyło. Jak już nałożymy odpowiednia ilość dla naszych włosów, maseczka działa cuda! Jestem na tak, choć zapach nie dla mnie, chętnie sprawdzę wersję dla włosów nieskoporowatych. 

MIYA, myPOWERelixir 

Serum rewitalizujące marki MIYA doczekało się na blogu osobnej recenzji. Nie bez powodu dziś do niego wracam, ponieważ podczas moich ostatnich przebojów z cerą bardzo mi pomogło. ➥ MIYA, myPOWERelixir, to naturalny kosmetyk bogaty w drogocenne składniki. Ma stałą konsystencje, która pod wpływem ciepła palców zmienia się w olejek. Ma działanie silnie regenerujące i nawilżające, co okazało się dla mnie zbawienne.
We wrześniu dopadło mnie uczulenie spowodowane maseczką perłową marki Skin79. Wizyta u dermatologa i leki uszczupliły mnie o sporą kwotę, ale na szczęście cera doszła szybko do siebie. Między innymi dzięki serum myPOWERelixir. Aplikowałam je grubszą warstwą na wieczór i czułam przyjemne ukojenie dla wysuszonej, podrażnionej cery. Ponadto pomaga mi w walce z przesuszoną skórą na prawej dłoni, czego dorobiłam się stosując ➥ krem do rąk YOPE. Serum bardzo dobrze nawilża skórę, regeneruje czego w ostatnim czasie bardzo potrzebowałam. Jeżeli macie podobne problemy do moich i stawiacie na naturalną pielęgnację, polecam sięgnąć po ten produkt.

ulubiency-kosmetyczni

Smashbox, 24 Hour Photo Finish Shadow Primer

Rzadko kiedy używam jako bazy pod cienie czegoś innego niż zastygający korektor. Ta forma zawsze się u mnie sprawdza i zazwyczaj nie eksperymentuje. Baza Smashbox, 24 Hour Photo Finish Shadow Primer to u mnie nowość, którą chciałam sprawdzić i nie żałuję! Działa naprawdę świetnie, a stosuję ją po prostu pod korektor. 
Baza Smashbox jest bezbarwna, dlatego w moim przypadku nie sprawdza się stosowana solo. Natomiast doskonale sprawdza się jako dodatkowe przedłużenie trwałości makijażu oka, zapobiega też rolowaniu się cieni i sprawia, że powieka jest bardziej klejąca. W pozytywnym sensie. Niezależnie od tego, jaki korektor na nią nałożę, cienie pięknie się przyklejają i trzymają bez szwanku cały dzień. Dosłownie. Stosowałam ją też jako klej do cieni sypkich albo foliowych i przez to, że pozostawia lepką warstwę, świetnie się do tego nadaje. Sprawdziła się też u mnie przy bardziej tłustych powiekach, ponieważ 24 Hour Photo Finish Shadow Primer zastyga i pozostawia skórę matową. Jeżeli macie więc problematyczną powiekę, spróbujcie tej bazy. Solo jak i w połączeniu z korektorem świetnie się spisuje. 

Golden Rose, Matte Lipstick Crayon, 20

Pomadki z serii Matte Lipstick Crayon na pewno doskonale znacie. Mam kilka kolorów, po które chętnie sięgam, ale to odcień 20 stale gości na moich ustach ostatnio. To przepiękna, przygaszona czerwień z malinowym podbiciem. Bardzo lubię mocno wyrysować nią usta albo rozetrzeć kolor tylko żeby zaznaczyć czerwień wargową. Trzyma się na ustach bardzo przyzwoicie, choć niestety wysusza usta. Ja jednak jak zwykle powiem, że przy odpowiedniej pielęgnacji, to naprawdę nie jest problem. Uwielbiam ten kolor i zawsze mam go ze sobą w torebce.

SminkoLashes, model Bella

Nowość w szeregach marki i moja nowa miłość. Bella jest po prostu fantastyczna! Wiecie, że ja nie jestem fanką mega długich, gęstych i ciężkich rzęs. Nowy model Sminko, to taki złoty środek. Mamy tutaj lekko koci kształt, włosy układane krzyżowo, ale niezbyt gęsto. Nie są przytłaczające i fajnie podkreślają spojrzenie. Przepięknie wyglądają na oczach i cudownie się je nosi. Podobnie jak większość modeli zaprojektowanych przez Martę i Magdę, ten model też jest leciutki i elastyczny. 

ulubiency-kosmetyczni

Niewielu mam tych wrześniowych ulubieńców kosmetycznych. Niestety uczulenie mocno ograniczyło moje możliwości sprawdzania nowych kosmetyków. Odstawiłam na długo podkład, nie malowałam się i ograniczyłam pielęgnację do minimum. Dzięki temu moja cera uspokoiła się bardzo szybko i już nie borykam się z podskórnymi niespodziankami. 

Lubicie posty z ulubieńcami?

- aGwer

Zobacz też:

42 komentarze :

  1. Też lubię 20 z GR. Czerwień idealna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie nie jest ideałem, ale naprawdę jest śliczna :)

      Usuń
  2. Z Miya mam na razie tylko krem kokosowy (z Twojego polecenia!) i to był strzał w dziesiątkę. Chętnie kiedyś przetestuję to serum. A kredki z GR znam, chociaż nie akurat w tym kolorze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Skusilas mnie na baze pod cienie ze Smashbox, musze ja miec :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz zadowolona :)

      Usuń
  4. Te rzęsy są przepiękne *o* Na primer ze smashbox muszę się w końcu skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię wpisy z ulubieńcami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to super! Ja uwielbiam też filmy na YT :)

      Usuń
  6. Matte Crayon uwielbiam, chociaż u mnie to odcień 10 króluje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor 10, to był mój pierwszy odcień z tej serii :)

      Usuń
  7. Jak ja nie lubię tych kredek GR mnie przesuszały usta ;x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 95% matowych pomadek przesusza usta. Polecam regularny peeling i lanolinę albo miód i żadna nie powinna wywołać zbyt mocnego wysuszenia :)

      Usuń
  8. Kolejni ulubieńcy, w których jest maska Anwen. Muszę wypróbować, ale dla włosów chyba wysokoporowatych. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie widziałam, że się z Kasią spiknęłyśmy niechcący ;)

      Usuń
  9. Kolor pomadki z GR jest świetny :)

    xxPozdrawiam,
    http://xpatrycja.blogspot.com/2017/10/zaful-must-have-jesieni.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam ochotę wypróbować te maski od Anwen, ale najpierw muszę wykończyć to co mam w łazience :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to! Na szczęście do wykończenia mam tylko jedną maseczkę i drugą w zapasie. Potem sięgnę po kolejną od Anwen :)

      Usuń
  11. Znam jedynie pomadkę Golden Rose, ale ja używam innych odcieni :) Uwielbiam takie wpisy zarówno przygotowywać jak i czytać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię kilka kolorów tych kredek, ale jako, że mamy jesień... Wybrałam coś mocniejszego :D

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. widzę, że cieszą się dużym powodzeniem :)

      Usuń
  13. Uwielbiam baze Smashbox :) wydajne pieruństwo strasznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też prawda! Zapomniałam to dopisać :)

      Usuń
  14. ciekawi mnie to serum MIYA, ale gdy przypominam sobie o cenie to moja ciekawość umiera :D moim zdaniem jest przesadzona..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To kwestia tego, czego oczekujesz za taką cenę. Wiem, że zdarzają się promocje na produkty MIYA i może wtedy warto o nim pomyśleć? U mnie się sprawdza i jak na produkt pielęgnacyjny o świetnym działaniu, myślę że warto :)

      Usuń
  15. Lubię te pomadki w kredce :) U mnie zaczął się sezon na krwistą, chłodną czerwień 09.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! chyba nie mam tego koloru, ale czerwieni na szczęście pod dostatkiem <3

      Usuń
  16. Ja ostatnio nie wytrzymałam tego, że zgubiłam moja ulubioną 10 z Golden Rose i pobiegłam do sklep ją kupić... Strasznie mi jej brakowało, a to jest absolutnie idealny kolor na jesień :) W ogóle te Crayony to moja ulubiona seria :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, że tak je lubisz bo to mega wygodna forma makijażu ust! :)

      Usuń
  17. Też nie miałam problemu z wrześniowym powrotem do szkoły :D Z każdym rokiem coraz bardziej lubię jesień ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to często nie mogłam się doczekać :P miałam po prostu fajnych ludzi w okół siebie.

      Usuń
  18. Mam tylko jedną kredkę z Golden Rose ale ją uwielbiam. Muszę zakupić więcej kolorków. A rzęski są śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kredki to przede wszystkim świetna opcja w podróży :)

      Usuń
  19. Mam tą bazę pod cienie ze Smashbox i nie jestem zadowolona. Cienie się rolują i to dość szybko.
    Ale wypróbuję ją w parze z korektorem, może wtedy uzyskam podobny rezultat do twojego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poza tym pamiętaj, wszystko zależy od powieki :) Ja nigdy nie miałam z moją większych problemów, choć od czasu do czasu lubi się lekko przetłuszczać.

      Usuń
  20. To serum z Miya i maskę od Anven (wersji do włosów średnioporowatych) muszę koniecznie wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się skusisz, to daj znać jak się sprawdzą u Ciebie :)

      Usuń
  21. mam maskę Anwen do włosów wysokoporowatych. Uwielbiam ją! Zapach jest piękny i utrzymuje się na włosach do kolejnego mycia. dla mnie petarda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie zapach maski dla włosów wysokoporowatych jest zdecydowanie za słodki :P aczkolwiek jak ktoś lubi takie zapachy to faktycznie powinien być zadowolony. Szczególnie, jeżeli trzyma się tak długo jak maski do średnio :P

      Usuń
  22. Wstyd się przyznać - znam tylko pomadkę :) Kosmetyki Anwen mnie ciekawią już od dłuższego czasu i czekam, aż uszczuplą mi się zapasy, żeby spróbować jednej z jej masek.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Twoje zdanie jest dla mnie naprawdę ważne :)
Jeżeli tekst Ci się spodobał, udostępnij go!

PS. To nie jest miejsce na reklamę.

Makijaże krok po kroku