aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

Aktualizacja włosów, listopad 2017 | Halier, hair & scalp serum

serum-halier

Właśnie zdałam sobie sprawę, że marna ze mnie włosomaniaczka. W tym roku nie było jeszcze żadnej aktualizacji włosów! Chociaż... Chyba trochę kłamię, bo pokazywałam Wam kilka razy moje włosy na blogu, ale dawno nie robiłam typowej aktualizacji. Postanowiłam w końcu coś takiego przygotować i przy okazji opowiem Wam o kuracji Fortesse Hair & Scalp Serum marki Halier. Bardzo się cieszę, że po raz kolejny marka mi zaufała i przekazała następny produkt do testów. Jeżeli jesteście ciekawe jak się mają moje włosy w listopadzie i jakie są moje wrażenia po kuracji, zapraszam na dzisiejszy post! 

serum-halier

Aktualizacja włosów

W tym momencie jestem naprawdę zadowolona ze swoich włosów. Aktualnie mają aż (!) 66cm. Brakuje mi 4cm do mojej wymarzonej długości i czuję, że jeszcze tylko chwila i osiągnę swój cel. Chyba, że zdecyduję się na wizytę u fryzjera, do czego zbieram się już zdecydowanie za długo. Zauważyłam, że w ciągu ostatnich tygodni włosy  zrobiły się bardziej mięsiste, mniej się łamią i nie zauważyłam corocznego nadmiernego wypadania na jesień. W dodatku bardzo szybko mi urosły, co jak pewnie się domyślacie, niesamowicie mnie cieszy! Jedyny problem, z którym borykam się na co dzień, to plątanie. Im są dłuższe tym bardziej się plączą i powoli przestaję nad nimi panować, ale szukam na to sprawdzonego sposobu. Może macie na to jakieś rady?

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy przybyło mi aż 5cm! Podczas kuracji z nutrikosmetykiem Hairvity i kosmetykami z linii Fortesse moje włosy bardzo odżyły i już po pierwszym miesiącu odnotowałam przyrost 3cm. Na jakiś czas musiałam odstawić Hairvity, ale zamiast tego dołączyłam do pielęgnacji Hair & Scalp Serum z tej samej linii. Wykończyłam szampon i odżywkę i skupiłam się na wzmacniani włosów za pomocą serum. Wróciłam do łykania Hairvity (choć niestety dość nieregularnie), a efekty jakie osiągnęłam w połączeniu z serum bardzo mnie cieszą! Zdjęcia z dworu, bez lampy błyskowej nie oddają w pełni połysku, którym się cieszę każdego dnia, ale chciałam pokazać Wam włosy w jak najbardziej naturalnym świetle.

serum-halier

Halier, Fortesse hair & scalp serum

Uwielbiam wcierki. Dla mnie to obowiązkowy element codziennej pielęgnacji włosów. To właśnie dzięki nim jestem tak blisko swojego celu. Kiedy poprzednio testowałam kosmetyki Halier z serii Fortesse, zainteresowało mnie hair & scalp serum, o którym Wam dziś opowiem. Kurację zaczęłam nieco później, ale efekty są równie zachwycające jak w przypadku poprzednich kosmetyków. Zacznijmy jednak od początku

Fortesse hair & scalp serum, to miesięczna kuracja, której głównym zadaniem jest pobudzenie cebulek do wzrostu włosów i zmniejszenie wypadania. Serum zamknięte jest w maleńkich słoiczkach, które wyglądają bardzo uroczo, a do zestawu dołączony jest specjalny aplikator, który ułatwia nakładanie produktu na skórę głowy. 10 ampułek (347zł) powinno wystarczyć na miesiąc używania 2-3 razy w tygodniu. Jedna ampułka przeznaczona jest do wtarcia w całą skórę głowy. Po aplikacji producent zaleca krótki masaż i jak zwykle przy tego typu produktach, ja również tak robiłam. Aplikowałam serum dwa razy w tygodniu na noc, bo niestety zaraz po aplikacji włosy są mocno obciążone.

Specjalnie opracowana formuła Pro-Follicle Complex™ posiada unikatowy, pełen witamin i minerałów skład. Serum wzmacnia, stymuluje cebulki i hamuje wypadanie włosów. Pozytywnie wpływa na stan skóry głowy, nie podrażnia, nie wysusza i w dodatku przepięknie pachnie. Tak jak pozostałe produkty z linii Fortesse. Na przeciwdziałanie wypadaniu włosów działa zawarty w serum ekstrakt z korzenia bazylii, który pozytywnie wpływa na zagęszczenie i pomaga walczyć z łysieniem androgenowym. Witamina B3 oraz biotyna zauważalnie poprawiają nawilżenie włosów, zwiększają objętość i sprawiają, że włosy stają się grubsze i bardziej lśniące. Pantenol chroni włosy i zwiększa ich odporność na uszkodzenia mechaniczne. Ekstrakt ze skrzypu polnego i ekstrakt z nasion lnu zwyczajnego wpływają na zmniejszenie wypadania, zwiększają elastyczność, nawilżają i mają właściwości łagodzące. To one zapewniają, że serum nie podrażnia i nie przesusza skóry głowy. Więcej o składnikach serum możecie poczytać na stronie Halier.pl

Skład: Aqua, Propylene Glycol, Glycerin, Myristoyl Pentapeptide-17, Silicone Quaternium-16, Undeceth-11, Butyloctanol, Undeceth-5,hydroxyethyl Acrylate/sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 60, Ocimum Basilicum Hairy Root Culture Extract, Phenoxyethanol, Biotin, Niacinamide, Parfum,  Panthenol, Equisetum Arvense Extract, Linum Usitatissimum Extract, Acorus Calamus Root,  Polyquaternium-10, Ethylhexylglycerin,  Alpha-Isomethyl Ionone, Butylphenyl Methylpropional,  Citronellol, Eugenol,  Citric Acid,  Geraniol, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Limonene, Linalool

serum-halier

serum-halier

Po zakończonej kuracji mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że jestem zadowolona. Moje włosy są mocniejsze, bardziej elastyczne i jedwabiście gładkie. Nie dopadło mnie jesienne wypadanie włosów, z czym borykam się od kilku lat. Oczywiście to, co pierwsze rzuciło mi się w oczy to spory przyrost, co zdecydowanie przemawia na korzyść serum. Ja jestem zachwycona! Na początku roku moje włosy właściwie stanęły w miejscu i jedynie wspomagając się różnymi sposobami, w końcu ruszyły! Mam wrażenie, że na całej skórze głowy mam zdecydowanie więcej włosów niż wcześniej, co niesamowicie mnie cieszy. Kolejny sukces! Choć efekty na długości zauważę to dopiero za kilka miesięcy. Dzięki temu, zauważyłam, że już nie są takie oklapnięte, nawet kiedy nie stosuję szamponu zwiększającego objętość. Jestem przekonana, że gdybym jednocześnie stosowała szampon z odżywką, Hairvity oraz serum, już teraz miałabym moje wymarzone 70cm. 

Chętnie przedłużyłabym kurację o kolejny miesiąc. Ostatnio jednak mam tyle nowych kosmetyków do przetestowania, że chyba będę musiała się wstrzymać do nowego roku. Nie zmienia to faktu, że chętnie wrócę do serum Fortesse, bo efekty bardzo mi się podobają.

Jakie są Wasze sposoby na przyspieszenie porostu włosów? 

Post powstał we współpracy z marką Halier.
- aGwer

Zobacz też:

24 komentarze :

  1. Ja się w ogóle przyspieszeniem nie zajmuje bo włosy mi rosną ekspresowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozmawiam z Tobą. Tak samo jak Ala! Jej też włosy rosną w niesamowitym tempie, a ja zawsze się muszę wspomagać. Zazdroszczę! :(

      Usuń
  2. Z szamponem i odżywką tej marki bardzo się polubiłam. Odżywka tak niesamowicie wygładza i nieco nabłyszcza moje włosy, że jestem bardzo zadowolona. Choć niestety już dobija dna. O tej kuracji jeszcze nie słyszałam, ale sam pomysł i wygląd tych ampułek do mnie przemawia. Tym bardziej, że jak piszesz, włosy rosną! A ich nigdy za wiele, mimo tego, że mam już długie, to i tak dalej zapuszczam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba całe życie będę zapuszczać ;P
      Ja z szamponem się bardzo polubiłam. Tak bardzo, że jak wykończę moje zapasy zamawiam kolejne opakowanie :D

      Usuń
  3. Co do porostu wlosow nie narzekam ale obecnie chce je wzmocnic i szukam czegos odpowiedniego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwróć uwagę na Hairvity, bo wzmacniają włosy od środka. No i oczywiście jakieś wcierki, które pozytywnie wpłyną na cebulki włosów i stan skóry głowy :)

      Usuń
  4. Ale szybko rosną, chyba też muszę spróbować :) masz przerzedzone końcówki więc tak z min 5cm jak obetniesz będą wyglądały na zadbane i nie będą się plątać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj mam przerzedzone i walczę z tym od dawna i nawet jak podcinam mam wrażenie, że wciąż są przerzedzone. Przy skórze głowy jest ich tak dużo! A na samych końcach klops :(

      Usuń
  5. Mamy podobną długość, tylko moje są taaaaakie cienkie i delikatne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje też są cienkie. Może nie jakoś bardzo delikatne, ale swego czasu bardzo łatwo się łamały :/ U mnie wcierki, takie kuracje i oleje bardzo pomagają :)

      Usuń
  6. Trzeba przyznać że robi to wrażenie, przyrost jest faktycznie spory! Gołym okiem widać tez jak ładnie się błyszczą :) Jak ty przetestowałaś i działa to teraz ja mogę wypróbować to na moich kudłach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że byłabyś zadowolona :)

      Usuń
  7. Niezła długość :D Dawno nie aplikowałam wcierek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mogłabym codziennie! Lubię ten mój rytuał :)

      Usuń
  8. Świetny wynik! Moje rosną niestety opornie, na dodatek są bardzo cienkie i delikatne. Chyba muszę też pomyśleć o takiej kuracji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje też są cienkie, ale czuję, że przy skórze głowy jest ich znacznie więcej niż kiedyś i zakola też mi się trochę zagęściły więc może za rok zauważę różnicę :D

      Usuń
  9. Mi się ciągle wydaje, że włosy mi nie rosną :) Jednak koleżanki z pracy widzą mnie w rozpuszczonych i prostych raz na kilka miesięcy i twierdzą, że jednak mi włosy rosną :) Chciałabym mieć już włosy do talii, jednak nie lubię używać wcierek. W tym miesiącu moimi włosowymi hitami jest limitowana edycja Biovax i suchy szampon l'Biotica. Świetne produkty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię produkty L'biotica :) Wykańczam teraz kolejny balsam.

      Usuń
  10. Chętnie wypróbowałabym to serum, zwłaszcza, że właśnie zakończyłam kurację z Hairvity oraz z szamponem i odżywką Fortesse (pisałam o nich wczoraj na blogu nawet). Super, że jesteś tak zadowolona z efektów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, mnie własnie po tej kuracji skusiło serum! :)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz. Twoje zdanie jest dla mnie naprawdę ważne :)
Jeżeli tekst Ci się spodobał, udostępnij go!

PS. To nie jest miejsce na reklamę.

Makijaże krok po kroku