aGwerblog to blog kosmetyczny z elementami lifestylu, porad i makijażu.

Najlepsze kosmetyki pielęgnacyjne 2017 | hity 2017

najlepsze-kosmetyki-pielegnacyjne

W końcu nadeszła pora na listę z najlepszymi kosmetykami pielęgnacyjnymi z 2017 roku. Zdążyłyście się już na pewno zorientować, że najczęściej mówię o kolorówce. Choć bardziej interesuję się makijażem, to zdaję sobie sprawę z tego, że podstawą pięknie wyglądającej cery jest odpowiednia pielęgnacja. W 2017 roku bazowałam w dużej mierze na produktach, które już znałam i dobrze się u mnie sprawdzały. Na szczęście wpadło mi w ręce kilka perełek, które z powodzeniem mogę wyróżnić jako kosmetyczne hity 2017 roku. Jeżeli jesteście ciekawe jakie kosmetyki zasłużyły moim zdaniem na miano top of the top, zapraszam na dzisiejszy post!
➥ Hity kosmetyczne 2016
➥ Hity kosmetyczne 2015

Najlepsze kosmetyki pielęgnacyjne 2017

Nie pokażę Wam tutaj nic nowego, bo jeżeli śledzicie mnie uważnie, na pewno doskonale znacie te kosmetyki. To dowód na to, że naprawdę się u mnie sprawdziły, że sięgam po nie regularnie i z całego serca mogę Wam je polecić. Aby się nie powtarzać i nie powielać treści, każdy z kosmetyków omówię pokrótce i podobnie jak poprzednio i tym razem podeślę Wam linki do recenzji jeżeli takie się już na blogu znalazły. To co? Jesteście gotowe poznać najlepsze kosmetyki pielęgnacyjne 2017 roku?

najlepsze-kosmetyki-pielegnacyjne

Kiehl's. Midnight Recovery Concentrate
Początkowo nie byłam tak zachwycona tym serum jak większość użytkowniczek. Ten olejek był dla mnie po prostu przeciętny. Nawet w momencie przygotowania recenzji nie byłam nim zachwycona, bo delikatnie przesuszał niektóre partie twarzy, ale wiecie co? To już jest moja druga buteleczka, bo to serum działa na mojej twarzy doskonale. Uspokaja ją, koi podrażnienia, niweluje niedoskonałości, odświeża, delikatnie napina i doskonale odżywia. Muszę go stosować maksymalnie 3 razy w tygodniu, bo inaczej faktycznie delikatnie mnie przesusza, ale kompletnie mi to nie przeszkadza, bo na dłuższą metę odpowiednio dozowany działa u mnie znakomicie. 

Origins, Ginzing, Ultra-Hydrating Energy-Boosting Cream
To mój pierwszy krem marki Origins i czuję, że nie ostatni. Wspominałam Wam o nim przy okazji ulubieńców listopada, a im dłużej go używam, tym bardziej go lubię. Doskonale nawilża i wzmacnia skórę, pobudza i odżywia  a uczucie jakie daje po aplikacji, jest po prostu bajeczne. Myślę, że przygotuję dla was update mojej aktualnej pielęgnacji i przybliżę Wam działanie kremu z Origins bo naprawdę warto się nim zainteresować. 

Ziaja, lano-maść
Czy ja naprawdę muszę przestawiać Wam ten produkt z bliska? Mam wrażenie, że Ziaja powinna płacić mi miliony monet za reklamę tego produktu (ale dla ścisłości - nie robi tego), bo ja polecam go zawsze, wszędzie i każdemu. Lano-maść, choć pierwotnie przeznaczona jest do pielęgnacji brodawek sutkowych, to działa cuda na popękane, suche i spierzchnięte usta. To produkt silnie regenerujący, obowiązkowy szczególnie zimą kiedy nasze usta maja tendencję do pękania. Dziewczyny, to MUST HAVE w Waszej pielęgnacji ust, a jeżeli podobnie jak ja, kochacie matowe pomadki - ten produkt już od dawna powinien być w Waszych kosmetyczkach.

najlepsze-kosmetyki-pielegnacyjne

najlepsze-kosmetyki-pielegnacyjne

MELIcare, patchouli & lemon hand cream
Fakt, że ponownie pokazuję Wam krem do rąk MELLIcare, to wcale nie jest przypadek. W tej chwili to najlepszy krem do rąk jaki stosowałam od bardzo dawna. Może nie wiecie, ale od dłuższego czasu borykam się z silnym przesuszeniem na prawej dłoni (nie wiem czy to nie jest atopowe zapalenie skóry, wizytę u dermatologa odwlekam, standard) i tylko ten krem sobie z tym radzi. Doprowadził moją skórę dłoni do takiego stanu, że nie straszne mi są nawet największe mrozy. Od kiedy go używam moja skóra dłoni jest mięciutka, gładka, jedwabista i co więcej - doskonale nawilżona. Uwielbiam ten krem nie tylko za właściwości i świetne działanie, ale i, choć może zabrzmi to banalnie, za aplikator. Pompka w kremie do rąk? Ideał! Dzięki temu używam go codziennie, bo zawsze stoi pod ręką i jego stosowanie jest bardzo wygodne.

thisworks, deep sleep pillow spray
Cała marka thisworks, to moje odkrycie tego roku. Jeszcze parę miesięcy temu w życiu bym nie uwierzyła, że jakiś spray czy balsam będzie mi ułatwiał zasypianie. Zresztą mówiłam Wam już, że jak Alicja opowiadała mi o tych produktach, to byłam bardzo sceptyczna. thisworks to marka, która przede wszystkim tworzy produkty mające ułatwiać zasypianie i zapewniać przyjemny, głęboki sen. Specjalnie opracowane formuły kosmetyków tej marki powstają na bazie lawendy, wetiweru i rumianku wpływają na jakość snu. Ja zakochałam się w sprayu Deep Sleep Pillow Spray oraz balsamie, bo te produkty naprawdę działają! Marka od niedawna jest dostępna w Polskiej Sephorze, a w asortymencie można znaleźć również krem pod oczy, krem na noc czy olejek ułatwiający zasypianie. Jestem ciekawa czy pozostałe produkty też tak świetnie działają.


Tak prezentuje się moja złota piątka kosmetyków pielęgnacyjnych z 2017 roku. Tak jak wspomniałam na początku, nie eksperymentowałam, a moja rutyna opierała się głównie na produktach, które znałam już od dłuższego czasu. Nie będę ukrywać, że mam ochotę na zmianę, ale dopóki nie wykończę moich pewniaków, nie mam zamiaru sięgać po nic nowego.

Poznajcie z bliska hity 2017 w kategorii makijaż!

Jestem bardzo ciekawa jaki kosmetyk okazał się Waszym pielęgnacyjnym hitem w 2017 roku?

- aGwer

Zobacz też:

29 komentarzy :

  1. miałam ten krem z ziaji gdy urodziłam synka i karmiłam go piersią, bardzo mi pomagał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będę w takiej sytuacji, to tez na pewno sięgnę po tę maść :)

      Usuń
  2. Olejek z Kiehl's bardzo mocno mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na dłuższą metę bardzo dobrze się sprawdził :)

      Usuń
  3. ja nie umiem używać cały czas tego samego... Uwielbiam nowości i jak tylko widzę coś nowego na półce sklepowej, albo na stronach to od razu muszę to mieć! :O Oczywiście mam ogromne zapasy kosmetyków, które się chyba nigdy nie skończą :O

    OdpowiedzUsuń
  4. Długo miałam podobnie. Może nie musiałam mieć każdej nowości, ale sporo rzeczy mnie kusiło i zamiast skupić się na wykończeniu tego co mam - kupowałam nowe. Na szczęście się tego oduczyłam i jeżeli chodzi o pielęgnacje, to staram się sięgać po sprawdzone produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana krem Origins u mnie rowniez jest hitem. Dodatkowow nie wiem jak on to robi ale przestaly mnie meczyc wypryski przed okresowe, czysta milosc :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu u mnie się nie wziął za te nieproszone niespodzianki?! Działa fajnie, ale niestety u mnie co miesiąc pojawiają się (na szczęście małe!) niedoskonałości związane z okresem :/

      Usuń
  6. Muszę w końcu wypróbować słynny Origins GinZing - póki co mam ich maseczkę całonocną do skóry suchej i to prawdziwa petarda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo! To mogłoby być coś dla mnie od czasu do czasu. Przyjrzę się jej z bliska :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. To naprawdę dobry produkt, więc myślę, że warto. Szkoda, że nie mamy punktu tej marki w Szczecinie, bo łatwiej byłoby wziąć próbkę.

      Usuń
  8. Serum Kiehls ogromnie chcę wypróbować! Podobnie krem Origins - ostatnio widzę go wszędzie 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bez powodu - jest naprawdę dobry :)

      Usuń
  9. Ja chyba za bardzo szalałam w zeszłym roku z pielęgnacją i nic mi niestety nie zostało w pamięci. Mam nadzieję, że ten rok będzie zdecydowanie lepszy ;). Kremy Origins w ogóle lubię ale przyznaje się że nic mnie nie chwyciło za serce. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja w tym roku chciałabym wypróbować The Ordinary. Jak wykończę kremy, które aktualnie używam, to chyba się na coś skuszę.. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Produkty Origins od dłuższego czasu bardzo mnie ciekawią chyba w końcu się na jakiś skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swego czasu używałam też słynnej maseczki oczyszczającej, ale niestety moje naczynka jej nie polubiły :(

      Usuń
  12. Kiehl's Midnight Recovery Concentrate też bardzo sobie chwalę i na pewno jeszcze nie raz zawita w moim domu. A Lano-maść z Ziai to produkt legenda, w kryzysowych sytuacjach jest niezastąpiona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie tak! Mi lano-maść już nie raz uratowała usta, zresztą nie tylko usta :)

      Usuń
  13. O kremach Origins myślę od dawna, za to olejek Kiehls też bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto najpierw zainteresować się olejkiem. Jest fajnym uzupełnieniem pielęgnacji i świetnie działa :)

      Usuń
  14. Żadnego z tych produktów nie znam - to aż dziwne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to zdecydowanie powinnaś to nadrobić :)

      Usuń
  15. Kupiłam jakiś czas temu ten sprawy z This Works i naprawdę działa cuda :) Nie sądziłam, że taki mentolowy spray sprawi, że sen stanie się spokojniejszy, a ja bardziej wyspana. Szok! Kiehl's, Midnight Recovery to dla mnie kosmetyk wszechczasów i cały czas bije się z myślami czy do niego wrócić czy nie. Tak bardzo nie chciałabym przykładać ręki do testowania na zwierzętach, ale to był jedyny produkt, po którym widziałam oszałamiającą różnicę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mentolowy? Ja tam nie czuję nic mentolowego w sumie, bardziej pachnie mi to lawendą :)
      A co do Kiehl's no decyzja należy do Ciebie. Pamiętaj, że kosmetyki sprzedawane na UE nie przechodzą testów, tylko te sprzedawane w Chinach.

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz. Twoje zdanie jest dla mnie naprawdę ważne :)
Jeżeli tekst Ci się spodobał, udostępnij go!

PS. To nie jest miejsce na reklamę.

Makijaże krok po kroku